Rodzice, którzy sięgają po alkohol, albo stosują przemoc, niech pomyślą o przyszłości.
Rodzice, którzy sięgają po alkohol, albo stosują przemoc, niech pomyślą o przyszłości. bialasiewicz / 123RF

Zaniedbujesz dzieci? – uważaj. Rzecznik Praw Dziecka szykuje zmiany w prawie i zostaniesz na starość sam.

REKLAMA

"Starość Bogu się nie udała" Starość to trudny i niewdzięczny temat. Niewiele osób wykazuje współczucie dla schorowanych ludzi, niewielu przejmuje się ich losem. Na stare lata mogą liczyć jedynie na pomoc bliskich, którzy zaopiekują się nimi, zapewniając opiekę w domu, czasem całodobową, albo wykupując miejsce w domu pomocy społecznej, czy ekskluzywnym domu starości.

Jaka jednak jest sytuacja tych dzieci, które w dzieciństwie cierpiały z powodu alkoholizmu rodziców, przemocy fizycznej i psychicznej? Nie do pozazdroszczenia, bo najpierw z ogromną traumą i poczuciem krzywdy wchodzą w dorosłe życie, a potem, kiedy wydaje im się, że jakoś poukładali sobie życie, wyszli na prostą, okazuje się, że muszą łożyć na utrzymanie swojego oprawcy z dawnych lat. Bo nadal są jego najbliższą rodziną.


Może cię zainteresować także: Żałuję, że nie wychowano mnie do starości


Takich historii jest wiele

Prawie nie znałem ojca, a teraz każą mi płacić za jego pobyt w domu pomocy społecznej. Moje wspomnienia z nim związane to 3 słowa: pił, bił, potem odszedł. Teraz mam go utrzymywać na starość? Dlaczego?Byłem małym dzieciakiem, kiedy ojciec poszedł w tango i nie wrócił. Tym razem, bo to nie był pierwszy raz. Wcześniej w moich wspomnieniach był tylko strach, w jakim ojciec wróci humorze i czy będzie "zrobiony". Matka harowała na 2 etatach, nie dała mi zbyt wiele miłości, sama przygnieciona problemami, ale na chleb zawsze starczało. Ojca nigdy nie interesowało czy rachunki zapłacone, a w garnku znajdzie się kawałek mięsa. Miało być i koniec.Lubił mnie denerwować, często mówił, że jestem jak baba: chudy i płaczliwy. A jakie ja miałem powody do radości, jak za każdą głupotę obrywałem? Gdy odszedł, było lepiej. Spokój, cisza, choć i lęk, że jednak wróci i znowu zrobi nam chlew. Nie wrócił. Minęło prawie 30 lat, odkąd go nie widziałem, nie wiem nawet, czy bym go poznał po latach. I nagle tatuś się odzywa, a raczej dyrekcja Domu Pomocy Społecznej, że jest u nich mój ojciec i nie ma pieniędzy, by zapłacić za pobyt, emerytura za mała.W pierwszej kolejności powinna zapłacić żona, ale matka zmarła wiele lat temu. Jestem więc jego jedyną najbliższą rodziną. Sam ledwie wiążę koniec z końcem, mam żonę i dwoje dzieci, kredyt do spłacenia. Mam teraz ciężko zarobionymi pieniędzmi płacić za utrzymanie faceta, z którym mnie nic nie łączy oprócz złych wspomnień. Przecież to absurd!

List od czytelnika

Takich historii jest wiele, więc Rzecznik Praw Dziecka postanowił zająć się tą sprawą. W swoim piśmie do Elżbiety Rafalskiej, Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, Marek Michalak prosi o: "wprowadzenie obligatoryjnego zwolnienia z ponoszenia opłat za pobyt w domu pomocy społecznej, gdy […] rodzic zachowywał się niezgodnie z zasadami współżycia społecznego, tj. w sposób niegodny dla roli społecznej rodzica".

Gmina może starać się odzyskać pieniądze Do tej pory tylko wyrok o pozbawieniu władzy rodzicielskiej zwalniał dziecko z obowiązku alimentacyjnego. Pozostali muszą płacić. Pomimo tego, że osoba zobowiązana może ze względu na swoją sytuację materialną starać się o jak najniższą kwotę do zapłacenia, to jednak obowiązek nadal na niej ciąży. Teoretycznie nie można nikogo zmusić do zapłacenia rachunku i powinna przejąć sprawę gmina, z której osoba przebywająca w DPS została skierowana. Gmina może jednak dochodzić o oddanie pieniędzy, jeżeli sytuacja finansowa rodziny uchylającej się od opłat jest dobra.

Mając na uwadze powyższe, nie można się zgodzić, z poglądem, że niepodpisanie umowy, o której mowa w art. 103 ust. 2 u.p.s. uchroni osobę zobowiązaną do poniesienia kosztów za pobyt krewnego w domu pomocy społecznej, przed egzekucją należności. Należy również podkreślić, że nawet w przypadku ustalenia obowiązku alimentacyjnego przez sąd, alimenty staną się dochodem osoby skierowanej do domu pomocy społecznej, z których może być potrącana opłata za pobyt w domu pomocy społecznej (do wysokości 70% dochodu), jednak w dalszym ciągu organ administracji będzie miał prawo domagania się od osób wymienionych w art. 61 ust. u.p.s. pozostałej części opłaty.

Rzecznik Praw Dziecka, Marek Michalak

pismo do Elżbiety Rafalskiej, Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej



Nie ma precyzyjnych rozwiązań W związku z brakiem precyzyjnych rozwiązań, które pozwalałyby nie obciążać finansowo tych osób, które nie otrzymały należytej pomocy i opieki ze strony rodziców w czasie dzieciństwa, Rzecznik Praw Dziecka zwraca się o pomoc do Elżbiety Rafalskiej.

Rzecznik Praw Dziecka stoi na stanowisku, że konieczne jest wprowadzenie takiej zmiany w prawie, która umożliwi obligatoryjne zwolnienie przez organ administracji osób wymienionych w art. 6 ust. 1 u.p.s. z opłat za pobyt rodzica bądź innego krewnego w domu pomocy społecznej, w przypadku, gdy uprawniony zachowywał się sprzecznie z zasadami współżycia społecznego (np. za zwolnieniem z opłat może przemawiać to, że rodzic porzucił dziecko, nie interesował się jego losem, stosował przemoc, czy nie przyczyniał się do jego utrzymywania i wychowywania).

Rzecznik Praw Dziecka, Marek Michalak

pismo do pani Elżbiety Rafalskiej

Jakie jest wasze zdanie? Czy takie przepisy powinny wejść w życie?