"Nie ma telewizji za darmo" – powiedział dyrektor szpitala i zabrał dzieciom z onkologii telewizory

Dla dzieci w szpitalu dostęp do telewizji jest bardzo ważny.
Dla dzieci w szpitalu dostęp do telewizji jest bardzo ważny. bialasiewicz / 123RF
"Sytuacja jest, mówiąc delikatnie szokująca. Dowiedzieliśmy się o niej przypadkiem" – tłumaczy prezes Stowarzyszenia Nowe Różowe Okulary. Nie minął rok od przekazania na rzecz szpitala i chorych dzieci 16 telewizorów, gdy ich miejsce zajęły płatne odbiorniki.


Podarowane telewizory do magazynu - a dzieci niech płacą
Trudno naprawdę uwierzyć w tę historię, tym bardziej że sprawa dotyczy oddziału onkologicznego i ciężko chorych dzieci. By umilić im czas spędzany na oddziale szpitalnym, Stowarzyszenie Nowe Różowe Okulary przeprowadziło zbiórkę, by zakupić telewizory, które przekazano do bydgoskiego Szpitala Uniwersyteckiego im. A.Jurasza.


Jakie było więc zdziwienie członków stowarzyszenia, gdy dowiedzieli się z mediów o toczącej się akcji prowadzonej przez Mateusza Kurkowskiego, wolontariusza, a zarazem krewnego 10-letniej dziewczynki, przebywającej na oddziale onkologicznym. Okazało się, że mężczyzna zbiera środki finansowe, by przeznaczyć je na opłacenie szpitalnej telewizji. Odwiedzając 10-latkę zauważył, jak dużym problemem jest dla niektórych rodziców, często przebywających miesiącami w szpitalu wraz z dzieckiem, uiszczenie opłaty za możliwość oglądania przez dziecko bajek. Jeden dzień to 10 zł, a wykupując abonament tygodniowy "oszczędza się" i opłata wynosi 40 zł. Nie są to może, dla niektórych zbyt duże pieniądze, ale nie można zapominać, że dzieci na onkologii przebywają czasem przez wiele miesięcy oraz są to maluchy o różnym poziomie zamożności.

Po co brali te odbiorniki?
Prezes Stowarzyszenia, Izabella Hirsch-Lewandowska, wspomina w wywiadzie dla TVN24.pl wzruszającą chwilę przekazania odbiorników władzom szpitala. – Rok temu bardzo się cieszyliśmy, daliśmy dzieciom telewizory, była radość, a teraz im to zabieramy. Pamiętam, jak powiedziała pani oddziałowa, że jak długo tu pracuje, to jeszcze takiego prezentu nikt nie dostał, były łzy wzruszenia – dodaje.

Co się stało z telewizorami? Jak deklaruje rzecznik szpitala, Marta Laska, odbiorniki zostały zniesione do magazynu, a w ich miejsce zainstalowano nowe, tyle że płatne. "Nie ma telewizji za darmo”" – tak wytłumaczyły swą decyzję władze szpitala w rozmowie z Izabellą Hirsch-Lewandowską. Zewnętrzna firma zamontowała więc nowe odbiorniki i pobiera opłaty za ich używanie. A co ze sprzętem podarowanym przez Stowarzyszenie Nowe Różowe Okulary?


Rzeczniczka szpitala deklaruje pełną współpracę w sprawie oddania odbiorników darczyńcom i przekazania ich ewentualnie innym potrzebującym oddziałom. No tak — bo dzieci z onkologii przecież ich nie potrzebują.

Jutro odbędzie się spotkanie, jak informuje Mama:Du.pl, członek Stowarzyszenia. Może właśnie wtedy dyrekcja szpitala wypowie się na temat całego zajścia. – Na razie brak informacji. Jutro Prezes ma spotkanie z dyrektorem Szpitala w tej sprawie.
Paradoks? Pacjenci płacą, a więźniowie nie
Płatna telewizja w szpitalach to temat dość trudny. Zwłaszcza nieprzychylnie wypowiadają się na ten temat rodzice dzieci długo hospitalizowanych. System Telewizji Szpitalnej pojawił się w 1996 r., dziś jest już w nieomal wszystkich szpitalach. Wielokrotnie wybuchała awantura o to, dlaczego pacjenci muszą płacić za możliwość umilenia sobie dnia w czasie pobytu w szpitalu, a więźniowie mogą bezpłatnie korzystać z tego przywileju? Jest to jednak tłumaczone tym, że więźniowie najczęściej korzystają z prywatnych odbiorników i ponoszą opłaty z tytułu abonamentu RTV. Poza tym jest to dla nich jedyne "okno na świat".

Pacjenci w związku z tym, że korzystają z odbiorników użyczonych przez firmę zewnętrzną, muszą uiszczać opłaty. To marne wytłumaczenie. Tak jak brak sensownej wypowiedzi, dlaczego bydgoski szpital zabrał dzieciom bezpłatną telewizję i pozwolił na pobieranie opłat. Trochę jednak wstyd, bo tu chodzi o prezent i dzieci chore na nowotwory, ale jak widać, dla niektórych nie ma to większego znaczenia. Wolontariusze biorący udział w akcji oraz darczyńcy dokładający się do zakupu telewizorów, muszą czuć się oszukani przez władze szpitala, które najpierw przyjęły telewizory, a potem zgodziły się na ich usunięcie z sal.

Jeżeli słyszeliście o podobnych sprzecznych z logiką i sercem wydarzeniach, piszcie do nas.

TVN24
Bydgoszcz.tvp
Facebook/Stowarzyszenie Nowe Różowe Okulary

Napisz do autora: ewa.podlesna-slusarczyk@mamadu.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...