screen Youtube

Cayla to mówiąca lalka, o której marzy niejedna dziewczynka. Tymczasem niemiecki urząd regulacyjny BNetzA właśnie wycofał ją ze sprzedaży – podaje Deutsche Welle.

REKLAMA
Mówiąca lalka – dla dzieci wspaniała przyjaciółka do zabawy, dla urzędników szpieg. Należy ją zniszczyć, bowiem zabawka "bez wiedzy rodziców może nagrywać i transmitować rozmowy dziecka lub innej osoby. - Przedmioty, w których ukryte są kamery czy mikrofony mogące w niezauważalny sposób przekazywać dane, to naruszenie prywatności - powiedział prezes BNetzA Jochen Homann dla DW.
Rok temu o media rozpisywały się o podobnym przypadku. Wówczas o szpiegowanie podejrzana była Hello Barbie. Interaktywna lalka miała dostęp do 8 tys. odpowiedzi i mogła inteligentnie odpowiadać na pytania zadawane przez dzieci. Niestety okazało się, że wyposażona w mikrofon Barbie jest stale podpięta do sieci, gromadziła wszelkie dane, więc mogła paść ofiarą hakerów.
logo
screen Youtube
Europejskie stowarzyszenie konsumentów BEUC i amerykańskie organizacje (m.in. EPIC) złożyły skargę na producentów zabawki - firmy Mattell i Genesis Toys. Oprócz lalki „My Friend Cayla”, „Hello Barbie” na czarnej liście jest jeszcze robot „i-Que” - podaje Deutsche Welle.

Napisz do autorki" jolanta.korucu@natemat.pl