
Słowa tego ojca zrobiły sporo zamętu. Wiele osób podpisało się pod nimi, wiele też stanęło w obronie nauczycieli.
Wszyscy źli? Nie ma chyba osób, które bezkrytycznie patrzyłyby na pracę nauczycieli i na działalność wychowawczo–edukacyjną szkół. Nie można też jednak generalizować i wrzucać wszystkich do jednego worka, uznając, że nie ma "gorszej i bardziej degradującej umysłowo pracy niż uczenie dzieci w szkole" oraz, że "szkoła rujnuje relacje z dziećmi".
Rafał Betlejewski, polski performer, copywriter, autor kilku kontrowersyjnych prowokacji społecznych, oraz twórca kampanii społecznych, postanowił wyrazić swój pogląd dotyczący szkoły. Nie jest może w tym jakoś specjalnie odkrywczy, bo przecież już wiele lat temu Agnieszka Chylińska w zdecydowany sposób wyznała publicznie, co myśli na temat grona pedagogicznego. Betlejewskiego więc "gardzę wami", wypada w sumie dość blado.
"Praca w Biedrze jest przynajmniej uczciwa" Podobnie jest z teorią, że wybór zawodu pedagoga szkolnego, wynika najczęściej z choroby, która ma wpływ na umysł ludzki. "Nie wiem, jak zatem można się zgodzić na podjęcie tego upokarzającego zadania i pójść za kasę gnębić dzieci. Nie pojmuję tego. Nie wiem, jak zdrowy na umyśle człowiek, znając strukturę szkoły, zadania, jakie się przed nim stawia, procedurę, w którą wchodzi, może się zgodzić na bycie nauczycielem i patrzeć sobie w oczy w lustrze!" – czytamy na mediumpubliczne.pl.
Rafał Betlejewski
dla mediumpubliczne.pl
Praca domowa to przejaw okrucieństwa Gnębieniem dzieci autor listu uznaje przede wszystkim zadawanie prac domowych ("przejaw okrucieństwa i większość nauczycieli przyznałaby to, gdyby mieli w sobie, choć krztynę autorefleksji"), nauczanie zupełnie niepotrzebnych dat oraz psucie relacji na linii rodzic–dziecko, gdyż te umęczone szkołą dziecko ma przez to "kwasy z rodzicami".
Może cię zainteresować także: Współczuję Wam Nauczyciele. Nie chciałabym być na waszym miejscu
Jest w tym liście jednak kilka spraw wartych uwagi. Trudno zaprzeczyć, że znajdą się wśród nauczycieli tacy, którzy rzeczywiście oczekują pochwał i gratulacji za spełnianie ciężkiego obowiązku, jakim jest nauczanie dzisiejszej (czytaj niewychowanej, bezmyślnej i złej młodzieży), a tak niewiele dają z siebie.
Zmęczeni nadmiarem obowiązków, znudzeni powielaniem tych samych schematów, przerażeni zmianami, jakie cały czas dzieją się w polskich szkołach, trwają, tylko i wyłącznie. W skorupach dawnych przyzwyczajeń i "tumisizmu", mają w głębokim poważaniu pracę nad sobą, by choć spróbować dostosować się do młodzieży, udoskonalić swój sposób nauczania i zachęcić młodych do nauki. Robią swoje, a ile z tego dzieci przyswoją, to już nie ich sprawa.Do takich nauczycieli mogą pasować słowa Rafała Betlejemskiego.
Rafał Betlejewski
mediumpubliczne.pl
Ile w tym wszystkim własnych frustracji? Reszta listu to raczej podsumowanie własnych niepowodzeń i frustracji, jak: "Mam do was żal, że za te kilka nędznych złotych zmusiliście mnie do przerwania edukacji. Byłem dla was zbyt inteligentny – nie mieliście dla mnie nic poza przemocą, karą, groźbą i ujadaniem. Mam do was żal za każdy wpierdol, jakie przez was dostałem od ojca.
Myślę, jestem przekonany, że mój ojciec zaczął mnie bić przez was. Mam do was żal, że zamiast rozbudzać moją ciekawość, podsuwać mi zagadnienia, kazaliście mi robić marginesy w zeszytach, rozliczaliście mnie z posiadania tarczy szkolnej i mundurka, zamiast pokazać mi piękno świata. Największy żal jednak mam o to, że większość z was, właściwie wszyscy, okazaliście się po prostu mizerni, nieciekawi, nieoryginalni, zaściankowi, prostaccy, a wszystko, na co było was stać, to donoszenie na mnie do ojca, drobne kunktatorstwo i okrucieństwo. Okrucieństwo!”.
Może cię zainteresować także: Nauczyciele dostali wytyczne–na wywiadówkach muszą odczytać list od Minister Edukacji, Anny Zalewskiej
Kto za, a kto przeciw? Ilu ludzi, tyle historii, dlatego ten list tak podzielił odbiorców. Sporo sympatii wzbudził u osób, którym w szkole było także zawsze "pod górkę". Dużo pozytywnych reakcji wzbudził wśród przeciwników prac domowych. Wielu krytycznych słów doczekał się jednak od młodych nauczycieli, starających się ze wszystkich sił zmienić wizerunek polskiego belfra, a wrzucanych cały czas przez ludzi ziejących nienawiścią do szkoły, do jednego worka ze skostniałymi psorami, którzy może i dawno powinni byli być na emeryturze.
Młoda nauczycielka zabrała głos w tej sprawie Oto komentarz młodej nauczycielki szkoły publicznej.
Komentarz
mediumpubliczne.pl
Niech te słowa będą także i naszym komentarzem.
źródło: Medium Publiczne
Napisz do autora: ewa.podlesna-slusarczyk@mamadu.pl
