
Jedzą w pośpiechu, albo nie dojadają. Zdarza się, że wyrzucają. Raporty jednoznacznie pokazują, że przerwy powinny być dłuższe.
Szkoła jedzenia Federancja Polskich Banków Żywności przedstawiła wnioski z badań, z których wynika, że wyrzucamy ok. 2 miliony ton żywności. Ponadto, udowodniono, że sporo jedzenia marnują studenci, którzy dopiero uczą się robienia przemyślanych zakupów, oraz uczniowie podstawówek i gimnazjów. W ich przypadku powodów jest kilka i jak wynika z raportu „Nie marnuj jedzenia 2016. Szkoła niemarnowania jedzenia”, dziecko nie jest jedynym winowajcom takiego stanu rzeczy.
Federancji Polskich Banków Żywności
wyniki raportu z newseria.pl
Ponadto, zbiór wszystkich wyników wskazuje na to, że przerwa obiadowa w szkołach powinna trwać 30 minut. Podczas zwykłej, 20-minutowej – a takie obowiązują w większości szkół, dzieci muszą się spieszyć, albo zostawiają sporą część posiłku. Niestety najczęściej rezygnują wtedy z warzyw i owoców. – Dlatego banki żywności apelują o to, żeby wydłużyć przerwę obiadową tak, żeby uczniowie mieli czas zjeść bez pośpiechu i cały posiłek, łącznie z warzywami i owocami – podkreśla Maria Kowalewska w newseria.pl.
Może cię zainteresować także: "Biologicznie zaprogramowani" - kładzenie dziecka spać po tej godzinie, podwaja ryzyko otyłości
Nawet 5 minut robi różnice Wyjście z klasy, dojście z sali na stołówkę, potem ze stołówki do innej sali – to wszystko trwa. Zaledwie kilka procent szkół w Polsce ma przerwy trwające 25, lub 30 minut. Co ciekawe, to nie Ministerstwo Edukacji decyduje o długości trwania przerwy, a szkoła. Dyrekcja ustala i określa zasady dotyczące spożywania posiłków oraz wyznacza na nie czas. Przerwa to nie tylko czas obowiązkowego odpoczynku dla umysłu. To również pokonanie długich korytarzy, skorzystanie z toalety, potem zjedzenie posiłku i przy okazji możliwość nawiązywania kontaktów towarzyskich. Wszystko to mogłoby upływać w spokojniejszej atmosferze, gdyby dzieci miały odrobinę więcej czasu.
Wspomnienie szkolnych lat Pamiętam swoje ogromne zdziwienie. Wtedy, gdy dowiedziałam się od koleżanek z podwórka, że w ich szkole długa przerwa trwa 20 minut. W mojej podstawówce, na styk wszyscy wyrabialiśmy się przy 30-minutowych i byłam przekonana, że wszystkie szkoły na świecie tak mają. No to się pomyliłam. Obecnie w samej Warszawie, raptem 4 proc. szkół może pochwalić się półgodzinną przerwą. Podczas gdy na świecie wygląda to nieco inaczej: “W Holandii to 35 minut, w Danii, Austrii, Wielkiej Brytanii po 50 minut, a w Hiszpanii 90 minut” – czytamy na bankiżywności.pl
Parę minut więcej na posiłek, to nie tylko zdrowie i komfort dla dziecka, ale jak podkreśla Federacja Polskich Banków Żywności, to również mniej zmarnowanego jedzenia.
