
Kurczak, indyk i marchewka – to najczęściej pierwsze produkty jakie podajemy swoim dzieciom, gdy zaczynamy rozszerzać im dietę. Tymczasem według raportu opublikowanego przez Europejską Agencję Leków (EMA) coraz więcej zwierząt hodowlanych ma w swojej paszy ogromną ilość antybiotyków, trzykrotnie przekraczającą dopuszczalne normy. Co więcej, jak podaje tvn24bis.pl, stosowane są te najsilniejsze, przeznaczone do leczenia najgroźniejszych chorób. EMA informuje, że jest to legalne ale tylko w ekstremalnych przypadkach, jednak jest to nierespektowane. Dlaczego?
Bo tak jest wygodniej i bezpieczniej dla hodowców. Tam gdzie duża liczba zwierząt, ryzyko ich zachorowań jest większe, więc podaje im się antybiotyki „na wszelki wypadek”. Drugi powód jest taki, by szybko zwiększać ich masę.
W chorobie nic nie zadziała Konsekwencje tego typu praktyk mogą być dramatyczne. Nadmiar leków spożywanych przez zwierzęta może doprowadzić do uodpornienia się człowieka na pewne substancje, czyli jeśli zachorujemy np. na zapalenie płuc, pewne antybiotyki, które miały okazać się ratunkiem, nie będą na nas działać i trudniej będzie nam wyleczyć niektóre choroby.
Prof. Ewa Rębiałkowska SGGW
w „24 godziny” tvn24bis.pl
Profesor podkreśliła, że Polska plasuje się w środku tej niechlubnej, europejskiej listy. Najlepiej wypadają kraje skandynawskie – tu obowiązują duże restrykcje, natomiast najgorzej jest w Hiszpanii.
Może cię zainteresować także: „Mamusiu, dlaczego zjadamy zwierzęta?” Każdy rodzic będzie musiał odpowiedzieć na to pytanie
Co robić? Najlepszą formą wystrzegania się ryzyka jest kupowanie mięsa z hodowli ekologicznych. I chociaż może to uderzyć w nasz budżet domowy to mamy gwarancję, że te zwierzęta nie spożywały paszy zafaszerowanej antybiotykami i syntetykami.
Prof. Ewa Rębiałkowska SGGW
w „24 godziny” tvn24bis.pl
Kupując kawałek kurczaka zapakowany w folię w supermarkecie, gdzie nie ma żadnych informacji, nie mamy wiedzy nawet z jakiego kraju ono pochodzi. Profesor podsumowuje: – Mało tego, nie wiemy czy jest Polskie, ono może być chińskie, czy z jakiegoś innego kraju. Najlepiej zaprzyjaźnić się z jakimś gospodarstwem ekologicznym.
