Metafora parasola a układ w rodzinie
Metafora parasola a układ w rodzinie Fot. Screen z Facebooka

REKLAMA
Ale jaka równość? Co? Feminizm? Facet to facet, pracuje, zarabia, zapewnia byt rodzinie. A żona? No jak to co robi? Zajmuje się domem, dziećmi, pierze, gotuje. Kariera? Oj, nie bądźmy tacy hop do przodu, po co? To przecież wbrew naturze.
Duszpasterstwo Tradycji Katolickiej w Białymstoku ma zapewne, od tych kilku dni, setki odsłon na swojej stronie głównej. Zdjęcie na facebooku przedstawiające hierarchie rodziny poprzez parasole, wywołało niemałe zamieszanie. Na górze Jezus rozpościera parasol nad mężczyzną, on z kolei chroni od deszczu swoją małżonkę. To nie ma miejsca na wariacje, spontaniczność, zamianę się obowiązkami. Tutaj sprawa jest jasna. Czy życie nie byłoby prostsze?
Internauci mieli ubaw, oj mieli. Wśród komentarzy mieszają się te oburzone powrotem do średniowecza, z tymi pełnymi ironii i komizmu.
Komentarze z facebooka

„Co to ma być :D Pewnie, zamknąć babę w domu niech zmienia pieluchy, sprząta i gotuje, bo przecież, która by chciała pracować :P A facet niech się zajeżdża. Ot, definicja cudownego związku. Chyba, że to przepis na "idealne" małżeństwo, to chyba w takim przypadku obejdę się bez :)”

A gdzie parasol księdza ???

Właśnie smaże naleśniki synowi. Jestem dewiantem.

Że co, że mąż zaraz po Chrystusie? Buahahaha! Księża są jednak bardzo, baaaaaaaaaardzo oderwani od rzeczywistości. To się od zasad islamu niewiele różni - kobieta ma siedzieć w domu, od ślubu do menopauzy w bezustannej ciąży. Czy nadal mamy XVII wiek?

Prostackie pojmowanie rzeczywistości.

Muszę to żonie pokazać. Wprawdzie dżizusa krajsta u nas w domu nie ma ale niech wie, że to ja jestem panem domu!

A kto leje z góry?A nad wszystkim czuwają święci Żwirek i Muchomorek :D

Czyli jak mąż nie zapewnia bytu to można go w trąbę? To spoko ;)

Według religii katolickiej ten obrazek przedstawia właściwy obraz rodziny. Jednak, czy to jak postrzegamy ten obrazek, też nie jest stereotypowym spojrzeniem?
Katolicyzm zakłada, że jesli decydujemy się na ślub, to rodzina powinna być na pierwszym miejscu bez względu na wszystko. Taka jest teoria. A w niej powinny poanować pewne reguły, zasady, i co za tym idzie – podział ról. Żona powinna być poddana mężowi, bo mąż jest głową rodziny, a chrystus kościoła – głosi pismo święte. Nie brzmi to za ciekawie, ale…
Nie skupiając się na dosłownym znaczenia tego krótkiego zdania, ale na całości przesłania, jakie płynie z Biblii, nie jest już tak źle. Według katolickarodzina.pl zbyt często dosłownie traktujemy pewne sformułowania i stereotypowo kojarzymy je z mężczyzną jako tyranem, władcą oprawcą, a to nie o to chodzi.
katolickarodzina.pl

“Mąż posiada w małżeństwie i rodzinie władzę daną mu od Boga. Jednak nie jest ona zawężona tylko do prawa wydawania poleceń i egzekwowania posłuszeństwa. Jest to służba mężczyzny dla swojej żony i dzieci. Taki mąż nie kieruje swoją współmałżonką, ani nawet jej nie prowadzi w znaczeniu dosłownym, ale raczej przyciąga ją ku Chrystusowi i daje przykład swoim życiem. Jak to działa w praktyce? Przeanalizujmy zwykłą kłótnię w małżeństwie. Gdy wybuchnie konflikt, zadaniem męża jest, by jako pierwszy przeprosił i prosił o przebaczenie za to, co było niedobre w jego zachowaniu.