"Prawdziwi rodzice skoczyliby za dziećmi w ogień!" Taka była reakcja internautów na wieść o tragicznym wypadku na Żywiecczyźnie. W Rajczy, 2 lipca, zginęli w pożarze domu dwaj mali chłopcy: 2-letni Patryk i 11-miesięczny Krystian. Ojciec i matka dzieci przeżyli. Udało im się opuścić dom wraz z najstarszym, 4-letnim synem. Dom spłonął na ich oczach. Dziś grozi im więzienie.
Pożar domu wybuchł w nocy. 30-letni Damian, ojciec chłopców, wspomina, że przebudził się jako pierwszy: "W domu było szaro. Wołałem: Karolina! Wołałem: Oskar. Żeby wstali. Nie było już czym oddychać. Wyprowadziłem Karolinę i Oskara na pole. Polecieliśmy do dziadków wezwać pomoc." Dodaje również, że wrócił po młodsze dzieci, które zostały w płonącym domostwie. Świadomie jednak zrezygnował z udzielenia im pomocy. Tłumaczy, iż było to niewykonalne: "Próbowałem ratować moje kochane dzieciątka. Ale nie dałem rady. Tam była taka temperatura, że też bym został na zawsze."
Internauci nie chcą słyszeć tłumaczeń. Ich zdaniem, rodzice dzieci nie powinni czekać przed domem, aż przyjedzie pomoc. Matka i ojciec powinni być w środku i próbować ratować pociechy przed śmiercią w płomieniach. Nie ma znaczenia, że mogliby przypłacić to życiem.
Prokuratura z Bielska-Białej postawiła rodzicom zarzuty narażenia na utratę życia oraz nieumyślnego spowodowania śmierci osób, nad którymi sprawowali opiekę. Jednym z powodów takich oskarżeń był fakt, iż rodzice w momencie wypadku byli nietrzeźwi. Ojciec w wywiadzie udzielonym stacji TVN24 opowiada:
Dominik
ojciec chłopców, którzy zginęli w pożarze
Psychologowie stają w obronie rodziców Ostrzegają, iż poprzez wydawanie intuicyjnych ocen i powielanie schematów możemy dodatkowo skrzywdzić osoby będące uczestnikami tragicznych zdarzeń. Psycholog Dominika Borowska - Stasica w wywiadzie dla TVN24 tłumaczy, że moc ludzkiego instynktu przetrwania jest większa, niż nam się wydaje:
Dominika Borowska - Stasica
Psycholog
Obecnie wiemy, że ojciec przyznał się do stawianych mu zarzutów. Matka nie. Może im grozić od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. W wywiadzie dla TVN24, Kazimierz Fujak, wójt Rajczy, apeluje o wsparcie dla rodziców chłopców:
Kazimierz Fujak
wójt Rajczy
"Skoczyłabym za dzieckiem w ogień" - ja również nie raz tak powiedziałam. Nigdy jednak nie zostałam postawiona przed takim wyborem. Mogę jedynie domyślać się co bym zrobiła. Zgrywać bohaterkę. Myślę jednak, że z mojej pozycji nie wolno mi oceniać decyzji rodziców z Rajczy. Moim zdaniem nikt nie powinien tego robić.
Źródło: tvn24.pl


