
Śmierć dziecka to niewyobrażalny koszmar dla każdej kobiety. Jedna z mam, Ashley Grimm, na swój własny sposób próbuje się z niego wybudzić. Nie ukrywa żałoby przed światem. Wręcz odwrotnie, otwarcie opowiada o niej na swoim profilu na Facebooku. Publikuje zdjęcia ze zmarłym synkiem. Relacjonuje swoje wizyty na cmentarzu. Przywołuje wspomnienia. Pragnie pozbyć się ogromnego żalu i wykrzyczeć smutek. Nie pisze jednak tego wszystkiego tylko dla siebie, by się oczyścić. Ona robi to dla nas – miliona mam, które każdego dnia odwiedzają znany portal społecznościowy. Chce nam opowiedzieć o tym, czego nauczył ją los. Pragnie przekazać coś naprawdę cennego – świadomość.
Jej synek zmarł w wypadku samochodowym. Ashley kierowała pojazdem. Na drogę zwaliła się skała. Samochód uderzył w nią i stoczył się ze skarpy. Wraz z Ashley, w aucie jechało jeszcze 5 jej dzieci. Titus był najmłodszy. Zmarł na miejscu.
Ashley opisuje, że dwa dni po zdarzeniu zobaczyła w mediach wiadomości relacjonujące wypadek, w którym brała udział jej rodzina. Wspomina, jak straszne było dla niej czytać newsy o śmierci jej synka, które przedstawiane były tak sucho, w kilku słowach, niczym prognoza pogody. Komentarze czytelników pod publikacjami były bezlitosne. Wielu ludzi oskarżało Ashley i ubliżało, nazywając ją najgorszą matką na świecie. Kobieta opisuje, że czytając to chciała wykrzyczeć światu, jak bardzo pragnęła przychylić nieba swojemu dziecku. Jak ogromnie za nim tęskni. Wie jednak, że pewnie nikt by jej nie posłuchał. Dlatego też opublikowała na swoim profilu zdjęcie ze zmarłym Titusem i napisała:
Ashley Grimm
mama zmarłego Titusa
Ashley wyznaje, że nie jest już tą samą osobą, co kiedyś. Śmierć dziecka, ogromna strata, całkowicie ją odmieniła. Czuje, że teraz naprawdę wie, co jest w życiu najważniejsze. Bardzo chce nam to przekazać i pragnie, byśmy się tym ze sobą podzieliły. Tak, aby jak najwięcej mam usłyszało jej krzyk:
Ashley Grimm
mama zmarłego Titusa
Myślę, że żadnej kobiecie nie jest łatwo stawać twarzą w twarz z wyznaniami matki będącej w żałobie. Wzbudzają one uśpione w nas obawy, ale również przypominają, jak wielkie mamy szczęście. Warto doceniać każdą chwilę.
Może cię zainteresować także: List córki do matki. "Nauczyłaś mnie, że to ty wiesz lepiej. Pozwól mi żyć, nie krytykuj moich wyborów, bo one są moje"
