
W Wielkiej Brytanii mieszka 8 milionów ludzi urodzonych poza granicami tego wyspiarskiego państwa. Polaków jest ok. 800 tysięcy. Wśród nich są całe rodziny, które wyjechały wraz z dziećmi za pracą, w poszukiwaniu lepszego życia, by zapewnić im poczucie bezpieczeństwa, finansową stabilizację.
Są też ci, którzy rodzinę dopiero tam założyli, tam urodziły się ich dzieci. Dla nich, jest to dom. Ten pierwszy, prawdziwy, jedyny jaki znają, a Polska? Tutaj przyjeżdża się na wakacje, do babci, dziadka, cioci, czy nad polskie morze. Te dzieci, do niedawna czuły się obywatelami Unii, trochę Polakami, trochę Anglikami. Ale nie miało to dla nich tak wielkiego znaczenia. Do teraz. Bo i dorośli zaczęli się bać…
Monika
Londyn
Mąż Moniki zajmuje się finansami. Dziś w nocy nie spał i nie miał czasu na kąpiel. Obserwuje giełdę, a tam z samego rana wszystko poleciało w dół i szacuje się, że złotówka wciąż będzie spadać.
Może cię zainteresować także: Bycie rodzicem to prawdziwa sztuka. Widać to na tych przepięknych rysunkach
Nieco spokojniej sytuacja przedstawia się u Joanny. Wychowana w malowniczej polskiej wsi, od kilku lat mieszka w Edynburgu. Wśród bliskim jej osób nastroje są raczej mieszane.
Joanna
Edynburg
Joanna dodaje, że jest duża różnica między Szkocją a Anglią i czuje się, że mieszkańcy Edynburga są za Unią. Według niej, może dlatego, że tutaj potrzeba rąk do pracy, a odejście z Unii utrudniłoby napływ ludzi. W Anglii mieli przesyt, o czym wiadomo było od dawna, i dlatego też łatwiej tam było propagować wyjście z Unii. Tylko, że jest to zdanie, w większości, starszej części społeczeństwa. To głównie ich głosy zadecydowały o wyjściu z Unii Europejskiej.
