
"Jak mnie to irytuje! Odkąd urodziła się moja córeczka, co rusz słyszę jakiś idiotyczny komentarz dotyczący moich metod wychowywania, tego jak ją ubieram, jak i czym karmię. Otrzymuję mnóstwo "genialnych" porad i ocen naszej sytuacji życiowej, tego co robimy, a czego nie. Oszaleć można! A już mistrzynią jest teściowa. Ona wie wszystko najlepiej. Albo bezdzietni znajomi, którzy ze współczuciem na mnie patrzą, że już nie wychodzę tak często na koncerty, kawki, imprezy, do kina. Kompletnie nie potrafią tego pojąć, że mi wcale tego nie brakuje, że wystarczy mi jak wybierzemy się z mężem raz w miesiącu gdzieś wspólnie bez dziecka, bo sobotnie popołudnie wolimy spędzić z córką"- opowiada mi Ola, mama małej Oliwki.
Tak, to samo zło. I co wtedy będzie? No koniec świata! Babcie lamentują, że młode mamy sobie nic, tylko krzywdę robią. Tak, to zdecydowanie tekst, który jest hitem od dziesięcioleci. Czyli, że jak się przyzwyczai, to znaczy, że jak będzie miało 8, 10, 15 lat wciąż będzie chciało być noszone? No chyba tak. To lepiej też nie za dużo przytulać, całować, głaskać, bo już w ogóle się nie odklei nigdy! Koszmar! A ja, głupia myślałam, że dziecko z tego wyrasta.
A nie za zimno mu?
Przykryj je dokładniej, okryj mu nóżki, zobacz, dotknij, ma zimne rączki! A że mamy czerwcowy wieczór... to nie ważne, pogoda jest zawsze zdradliwa. Skarpetki. Koniecznie skarpetki i na to sandałki. Przecież to oczywiste.
Skarpety są, koc jest, jeszcze element obowiązkowy... czapka. I będzie dobrze. Dziecko przeżyje. Bo przecież ciągle wieje. Nawet jak nie wieje, to wieje tylko po prostu tego nie czujesz, a dziecko jutro dostanie kataru. Zobaczysz.
Przecież ma już pół roku. Jak to tak, na samym mleku? Taki patyk z niego będzie. Jest taki chudziutki. Sama skóra i kości, niech spróbuje kotlecika, to domowe, samo zdrowie.
Dopiero co skończył rok, dajcie spokój. No kto to słyszał, żeby z takim małym dzieckiem i to za granicę?! A wiecie co się teraz na świecie dzieje? Widziałaś wiadomości? No dzieje się, dzieje. Jak to, co? No straszne rzeczy się dzieją.
Może cię zainteresować także: Dlaczego mamy są najseksowniejszymi kobietami na świecie? Oto 5 powodów
A kina, teatry, koncerty, wypady na piwo? Nie? To może chociaż wystawy, wernisaże?
Jak to maluch nie lubi, jak to się nudzi? Przecież zapakujecie do wózka i będzie spał. Maluchy przecież głównie śpią, prawda? Nie będzie? Ale wszystkie dzieci śpią w wózku.
On taki chudziutki... Na pewno się nie najada. Masz za chude mleko w piersiach, na pewno, a może masz go już za mało?
Ooo, jaki pulpecik! Pewnie karmisz mlekiem modyfikowanym. Może powinnaś je zmienić? Spróbuj.
Jeszcze karmisz piersią? Zrobisz mu krzywdę, przecież jest już duży. Będzie maminsynkiem. Albo gejem.
Lepiej nie mów o tym głośno. Nie ważne, że chciałaś, że się starałaś. Widocznie za mało. Zabrakło ci determinacji. Miałaś cesarkę? No to w ogóle nie wiesz czym jest poród.
Takie duże, a wciąż w pieluchach? To już wstyd. Ciekawe dlaczego go jeszcze tego nie nauczyłaś, pewnie z lenistwa. No bo jak inaczej. Trzeba konsekwentnie, sadzać 200 razy dziennie i się nauczy.
Wszyscy wiedzą, że takie nawet trzymiesięczne potrafi już usiąść, z poduszkami, ale potrafi, prawda? Jak ma pół roku to raczkuje, a roczne to już biega, skacze, tańczy i łapie motyle. To dziwne, że twoje nie nadąża, dziwne.
No tak, każdemu czasami jest ciężko. Czujesz się zmęczona? Nie wysypiasz się? Przesadzasz. Później to dopiero będzie ciężko. "Małe dzieci, mały kłopot. Duże dzieci, duży kłopot" - nie słyszałaś? Nie przesadzaj. Kiedyś każdy prawie miał co najmniej dwójkę. Przy trójce, to byś dopiero zobaczyła co to znaczy. Zobacz ile osób ci pomaga, kiedyś kobiety same to wszystko robiły. Teraz to matki mają raj.
