logo
Fot. Maciej Stanik

REKLAMA
Szkoła przyjazna dzieciom
Fot. Maciej Stanik
W ramach akcji #madrydzieciak odwiedziłyśmy kilka szkół podstawowych na terenie miasta stołecznego. Chciałyśmy utwierdzić się w przekonaniu, że i szkoły i 6-letnie dzieciaki są gotowe, by rozpocząć naukę. W każdym z miejsc okazywało się, że jak najbardziej są. A z roku na rok są coraz bardziej przyjazne i kolorowe.
6-latek z tornistrem
Fot. Maciej Stanik
Jolanta Saczuk, dyrektor warszawskiej Szkoły Podstawowej nr 275: Musimy cofnąć się 7 lat wstecz. To wtedy pojawił się pomysł dziecka młodszego w szkole. Miasto wystosowało pewne standardy mówiące o tym, jak szkoła ma się przygotować na przyjęcie młodszego dziecka. Modernizacja przestrzeni, dostosowanie toalet, mebli, klas, korytarzy, doposażenie typu „cyfrowa szkoła”.
Kolorowo na Targówku
Fot. Maciej Stanik
W warszawskiej Szkole Podstawowej nr 275 na dzieci czekają kolorowe dywany, kąciki edukacyjne, wielka biblioteka (w niej wiele akcji, np. cała Polska czyta dzieciom oraz bookcrossing, czyli książka w podróży). Do tego edukacyjne schody (które mnie osobiście zachwyciły), plac zabaw, korytarz dostępny tylko dla maluchów i barwna, wspaniale wyposażona świetlica.
Lato w mieście / zima w mieście
Fot. Maciej Stanik
Jolanta Saczuk, dyrektor warszawskiej Szkoły Podstawowej nr 275: Często rodzice obawiają się, co zrobią z dzieckiem po kilku godzinach zajęć. Szkoła jest poza placówką oświatową także placówką opiekuńczą. Zapewniamy dzieciom czas świetlicowy również w okresie ferii i wakacji. Na dzieciaki czekają basen, kino, lodowisko, wystawy, festiwale. Mają tu dużo atrakcji, dlatego chętnie spędzają czas w szkole. Naszym obowiązkiem jest tak to wszystko zorganizować, by nie wiedziały do końca, że to nauka. By chętnie poznawały świat i odkrywały go. By były ciekawe.
Obawy rodziców
Fot. Maciej Stanik
Udało mi się spotkać z dwiema mamami fantastycznych pierwszoklasistek. Obie panie podkreślały, że oczywiście miały obawy, posyłając swoje córeczki do szkoły, jednak okazały się one zupełnie bezzasadne. Obie dziewczynki uwielbiają szkołę i organizowane przez placówkę zajęcia pozalekcyjne. Oprócz czasu w klasie przychodzą na koła zainteresowań i nie mają nic przeciwko opuszczaniu murów szkoły po godzinie 17.
Piórnik z kotem
Fot. Maciej Stanik
Pani Katarzyna, mama Oli: Ola jest fanką kotów i nie wyobraża sobie wyjścia do szkoły bez plecaka i piórnika z kotem właśnie. Zresztą, proszę powiedzieć pierwszakowi, że ma iść do szkoły bez plecaka. Niemożliwe! Nosi jeszcze dzienniczek ucznia i śniadanie, ale dźwigać nie musi. Uczniowie mają szafki i czasem, oprócz jakiegoś zeszytu ćwiczeń, wszystko zostaje w szkole. Wieczorem plecak jest już spakowany, kredki zatemperowane itd.
Dumna absolwentka przedszkola
Fot. Maciej Stanik
Pani Agnieszka, mama Faustyny: Moja córka jest bardzo zadowolona, kiedy wraca ze szkoły. Dodatkowo chodzi na zajęcia z języka polskiego i matematyki. Bierze udział w konkursach, przedstawieniach. Kiedy po drodze odbieramy młodszego brata z przedszkola, to ona już jest taka „dorosła”. Trochę jak taki stary absolwent. Gdybym miała podejmować jeszcze raz decyzję o posłaniu jej do pierwszej klasy, to niczego bym nie zmieniła.
Dzień otwarty
Fot. Maciej Stanik
Każdy rodzic, który ma obawy, może przyjść na lekcję otwartą i zobaczyć, jak dzieci zachowują się w szkole. Panie prowadzące zajęcia w klasach nauczania początkowego organizują takie właśnie dni otwarte. Również podczas imprez szkolnych wiele mam pierwszaków czeka na rodziców, których maluchy dopiero przyjdą do szkoły. Dzielą się z nimi swoimi rodzicielskimi doświadczeniami.
#mądrydzieciak
Fot. Maciej Stanik
Artykuł jest częścią akcji społecznej #mądrydzieciak zainicjowanej przez serwis Mama:Du. Postanowiliśmy walczyć z krzywdzącymi sześciolatki przekonaniami. Zamierzamy rozprawić się z największymi mitami dotyczącymi niedostatecznego poziomu rozwoju dzieci w tym wieku, niedostosowania szkół i programu nauczania. Zapraszamy do śledzenia innych naszych artykułów z tej serii!