Sztuczna inteligencja, psotne stworzenia i dzieci w roli ekspertów. Mamy dla was MegaMisję

MegaMisja to program edukacyjny, który podnosi cyfrowe kompetencje nauczycieli, a dzieciom w świetlicy pomaga odkryć dobre i bezpieczne strony nowoczesnych technologii
MegaMisja to program edukacyjny, który podnosi cyfrowe kompetencje nauczycieli, a dzieciom w świetlicy pomaga odkryć dobre i bezpieczne strony nowoczesnych technologii Materiały prasowe
Program MegaMisja prowadzony przez Fundację Orange uczy dzieci przez zabawę bezpiecznego poruszania się w sieci. O tym, jak zmienił on plan pracy świetlicy, opowiada Marcin Cybruch, wychowawca w świetlicy w Szkole Podstawowej im. Jana Pawła II w Łęgajnach.

Anna Bartosiewicz: Jaka idea przyświeca programowi MegaMisja?

Marcin Cybruch: Program MegaMisja ma na celu nauczenie dzieci, jak korzystać z nowych technologii w sposób bezpieczny i świadomy. To jest główny cel MegaMisji: sprawić, żeby dzieci poruszały się po inteternecie w sposób przemyślany. W ramach projektu Fundacji Orange uczniowie uczą się tego poprzez zabawę.

Przystępując do programu, dzieci uczestniczą w grze. Mogą korzystać z pewnego rodzaju animowanego laboratorium, w którym są stawiane przed nimi różne zadania. W ten sposób zdobywają punkty...

Dokładnie. Nauczyciele dostają gotowe scenariusze, które są naprawdę doskonale przygotowane. Występuje pewna fabuła i są wprowadzone różne postacie, w tym ulubiona przez dzieci sztuczna inteligencja.

Program przypomina swoją formą pokaz slajdów. Opiekun obsługuje komputer z tablicą multimedialną, a uczniowie pomagają poszczególnym postaciom rozwiązywać ich problemy. Bohaterowie MegaMisji rozmawiają ze sobą, a dzieci doskonale znają ich historie i wczuwają się w sytuacje. Poszczególne zajęcia odbywają się w oparciu o wybrany scenariusz MegaMisji.
Dlaczego zdecydował się Pan dołączyć do programu MegaMisja?

Jest to duże urozmaicenie dla świetlicy. Projekt Fundacji Orange dodał organizowanym przeze mnie zajęciom dużo świeżości. Pozwala on również spróbować czegoś nowego. Jest to świetna zabawa i niezapomniana przygoda.

Czy udało się wymienić punkty na nagrody rzeczowe?

Niedawno dostaliśmy od MegaMisji nagrodę – tablet. Jest on ogólnie dostępny na świetlicy i posługują się nim wszystkie dzieciaki. Na tablecie są wgrane gry edukacyjne. Fundacja Orange bardzo pozytywnie nas zaskoczyła, a świetlica wzbogaciła się o potrzebny sprzęt multimedialny.


Jad długo musieliście Państwo zbierać punkty na tablet?

Raz w tygodniu wykonujemy jedno zadanie. Takie też są wymogi organizatora określone w regulaminie. Potem zdajemy relację, wysyłamy zdjęcia. W zamian dostajemy punkty. W ten sposób dostaliśmy już dwa prezenty, liczymy na kolejne. Czekamy na kolejne zadania.

Kiedy świetlica, w której Pan pracuje, przystąpiła do programy MegaMisji?

W listopadzie 2015 roku. W tym momencie mamy już 600 punktów, co stanowi niezły wynik.
Czy poszczególne świetlice z różnych województw rywalizują między sobą o nagrody rzeczowe?

Nie ma takiej rywalizacji między szkołami. Tak naprawdę wszyscy jesteśmy wygranymi, ponieważ możemy brać udział w MegaMisji i dostaliśmy się do tego programu. Każda szkoła realizuje program, za co dostaje nagrody.

Jak dzieci reagują na poszczególne zadania w ramach MegaMisji?

Bardzo entuzjastycznie. Już w poniedziałek witają mnie pytaniem, „Kiedy będzie MegaMisja”. Gra bardzo im się podoba. Jak reagują? W trakcie MegaMisji jest dużo śmiechu, dużo radości i dużo zabawy. Scenariusze są zrobione w bardzo przystępny sposób. Są dostosowane do młodych uczestników. Pamiętajmy, że program skierowany jest do dzieci w wieku od 6 do 10 lat. Został on bardzo dobrze dostosowany do tej grupy wiekowej. Zajęcia są urozmaicone: dyskutujemy, ruszamy się, śpiewamy, wyszukujemy informacje, robimy zdjęcia i wiele innych rzeczy. Dzięki MegaMisji w końcu na świetlicy dzieje się coś ciekawszego.

Dzieci zachęca do dalszego działania fakt, że uczestniczą w ogólnopolskiej akcji, w ramach której zdają relacje, robią zdjęcie, mogą obejrzeć siebie w internecie i pokazać rodzicom. To wzmaga w nich chęć dalszej zabawy.

Jakie zmiany zauważył pan na świetlicy i w postawie dzieci pod wpływem zajęć w ramach MegaMisji? Jak zmienił się stosunek uczniów do internetu i bezpieczeństwa w sieci?

Jesteśmy społecznością wiejską. Wiele dzieci, z którymi prowadzę zajęcia, nie miało wcześniej styczności z nowymi technologiami. Dlatego nie znały niektórych pojęć takich, jak „nick”, „avatar”, czy chociażby pisanie maila. Oczywiście, niektóre dzieciaki mają wiedzę na ten temat; same doskonale piszą maile, wysyłają sms-y, czy mają już własne nicki na różnych forach i blogach, ale wśród nich znajduje się także wiele osób, które po raz pierwszy stykają się z tym. Dla jednych jest to kompletna nowość, a dla innych – przestroga przez niebezpieczeństwem i pokazanie pewnych zasad, które powinny stosować, a niekoniecznie stosują w życiu codziennym.

Mógłby Pan podać przykłady konkretnych bohaterów?

Mamy bliźniaków – Julkę i Kubę, którym towarzyszy ich własny twór, czyli sztuczna inteligencja zwana Psotnikiem. Jest to fantazyjne stworzenie, które przyjmuje bardzo różne formy – zmienia kolory, kształty i ubiór. Jednym z celów gry jest zdobycie takiego stworka. W tym momencie nasza świetlica ma już trzy takie stworzonka, idziemy po kolejnego. Dzieci uwielbiają sytuacje, Psotnik coś nabroi i trzeba to po nim naprawić, albo muszą pomóc bliźniakom, czyli Julce i Kubie.
Są Państwo społecznością wiejską, często wiąże się to z gorszym dostępem do nowych technologii i internetu. Jak sami rodzice przyjęli projekt MegaMisji?

Śledzą na bieżąco osiągnięcia swoich dzieci. Mają dostęp do serwisu MegaMisji przez internet. My również zachęcamy ich do tego, żeby zaglądali na stronę naszej szkoły i do naszego profilowego Facebooka. Również rodzice, którzy odbierają dzieci ze świetlicy, dopytują się, jak ich dziecko radzi sobie w grze, jak idzie mu rozwiązywanie zadań. Żyją tą zabawą i przynoszą ją do domu. Dostają też naklejki i różne akcesoria związane z MegaMisją. Dużo opowiadają o programie, dzięki czemu również rodzice wiedzą, na czym on polega.

Jakie wyzwanie stanowią nowe technologie dla rodziców i dzieci?

Myślę, że nowe technologie to nasza przyszłość, nieznana tak naprawdę. Obecnie wszystko opiera się na technologii. Wydaje mi się, że im szybciej wdrożymy młode osoby w ten świat, tym lepiej. Jeżeli „skorupka nasiąknie tym za młodu”, dzieciom łatwiej będzie w przyszłości. „Świat internetem stoi”. Większość rzeczy można zrobić online, korzystając z udogodnień technologicznych. Dlatego tak ważne jest, żeby budować świadomość dzieci. Nawet trzylatek potrafi obsługiwać smartfona i grać w grę. Naszym zadaniem jest nauczyć go bezpiecznie poruszać się w sferze nowych technologii.

Co Panu dał projekt MegaMisji?

Przede wszystkim program MegaMisji daje mi dużo satysfakcji. Obawiałem się trochę, jak będzie on wglądał w praktyce, a teraz sam nie mogę się doczekać dnia, kiedy zaczniemy robić nowe zadanie. Sam zachowuję się trochę jak duże dziecko. Tak samo jak dzieciaki cieszę się ze zdobywania nowych punktów i nagród, a może jeszcze bardziej.

Tak naprawdę również mnie scenariusze uczą różnych rzeczy. Ponadto MegaMisja pokazała mi, jak wprowadzać nowe niekonwencjonalne metody nauczania. Odkryłem, że przez zabawę również można uczyć.

Nabór zgłoszeń do kolejnej edycji programu MegaMisja przeprowadzony zostanie wiosną 2016 roku.

Artykuł powstał we współpracy z Fundacją Orange

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

KALENDARZ CIĄŻY

TYDZIEŃ PO TYGODNIU

PRZEDSZKOLAK

ROZWÓJ I WYCHOWANIE