Obowiązku, sprawiedliwości... Czyli 4 pułapki, w które wpadamy będąc w związku

Prawo autorskie: pressmaster / 123RF Zdjęcie Seryjne
Prawo autorskie: pressmaster / 123RF Zdjęcie Seryjne
Podobno dobrymi chęciami wybrukowane jest piekło. Jest w tym powiedzeniu sporo prawdy, szczególnie jeśli odniesiemy je do tak delikatnej kwestii jak związki. Jak inaczej wytłumaczyć to, że się starasz, spełniasz swoje obowiązki, unikasz konfliktów i dbasz o sprawiedliwość, a mimo tego ogień między wami jakby… przygasa?

Bardzo możliwe, że wpadliście w jedną z czterech pułapek, które podstępnie i po cichu, ale skutecznie zabijają w związku intymność. Jakie to pułapki? Przyjrzyjcie im się ze mną!

Pułapka pierwsza: „Aniołem być, czyli pułapka dobroczynności”
Sytuacja: On jest mężem idealnym (o ile takowi istnieją), który przez całe życie stara się spełniać wszystkie zachcianki żony. Pomaga w domu, gotuje, sprząta, a na dodatek codziennie prawi jej komplementy i raz na tydzień przynosi bukiet kwiatów. Jak reaguje ona? Na początku jest zachwycona, ale z czasem jego starania przestają robić na niej wrażenie. Kiedy on przez przypadek strzela gafę i sugeruje jej, że przytyła, ona urządza mu karczemną awanturę i nie odzywa się przez równy tydzień.

Wniosek: Niestety, psychologia mówi o tym, że łatwiej zostać zranionym przez kogoś, kto przedtem czynił nam jedynie dobro. Podobnie łatwiej zostać nagrodzonym przez kogoś, kto przedtem wyrządzał nam zło. Nie oznacza to, że trzeba być dla partnera złym, ale musimy liczyć się z tym, że zagłaskiwana osoba w pewnym momencie przestanie doceniać nasze starania, za to surowiej spojrzy na każde nasze potknięcie.
Pułapka druga: „Szczęścia się wyrzec, czyli pułapka obowiązku”
Bertrand Russell

Dawniej rodzice rujnowali swoje relacje z własnymi dzieć- mi głosząc, że miłość jest obowiązkiem; mężowie i żony ciągle jeszcze zbyt często rujnują wzajemne swoje stosunki popełniając ten sam błąd. Miłość nie może być obowiązkiem, ponieważ nie podlega ona naszej woli.

Sytuacja: Na pierwszy rzut oka wyglądają na wzorowe małżeństwo. Wszystko chodzi u nich jak w zegarku, wpasowują się we wszystkie wzorce i kanony związane ze stereotypowym postrzeganiem małżeństwa, nawet w sferze seksualnej dzielnie spełniają swoje „małżeńskie obowiązki”, tylko… ich związek od dawna jest jakiś pusty. Nie cieszą się sobą, nie zastanawiają nad uczuciem, żyją jak żyją, bo przecież tak trzeba, tak sobie przysięgali…

Wniosek: Chociaż spełnianie obowiązków jest rzeczą piękną i pożyteczną, to zamiana miłości w obowiązek (małżeński) jest zabiegiem nie pozbawionym poważnych niebezpieczeństw. W pewnym momencie wszystkie nasze działania wobec partnera zaczynamy uzasadniać nie naszą chęcią zrobienia czegoś miłego i uczuciem, a poczuciem powinności. Miłość przestaje być nagrodą, a staje się przymusem. Stąd prosta droga, żeby jej zabrakło…
Pułapka trzecia: „Święty spokój, czyli pułapka bezkonfliktowości”
Sytuacja: Małżeństwo idealne, zgodne i bezkonfliktowe. Nie pamiętają, kiedy ostatni raz podnieśli na siebie głos, żywo dyskutowali lub podnieśli sobie ciśnienie. Niestety, nie tylko kłótni brak w ich związku, ognia namiętności też nie uświadczysz. Ich taktyka? Unikanie. Unikanie wszystkiego, co mogłoby spowodować jakąkolwiek ostrą wymianę zdań. Coś jej nie pasuje? Pożali się przyjaciółce. On chce oglądać mecz, a ona film? W takim razie on pójdzie do sąsiada. Niby nic złego, ale unikając problemów, unikają też siebie.
Wniosek: Konflikty, choć nigdy nie są przyjemne, pomagają nam lepiej się poznać i wypracować wspólne rozwiązania. Unikanie ich, motywowane tym żeby „było dobrze” sprawia, że związek staje się nijaki albo negatywny. Emocjonalne życie partnerów zaczyna nagle toczyć się gdzie indziej.
Pułapka czwarta: „Niezłomność zasad, czyli pułapka sprawiedliwości”
Sytuacja: Ktoś kiedyś im powiedział, że najważniejsza w życiu jest sprawiedliwość. Uczepili się tej zasady i nie potrafią wyjść poza schemat. Co to oznacza? Klasyczne oko za oko, ząb za ząb, wet za wet. Ona narzeka na swoją szefową, więc on za chwile opowiada jej jak zły jest jego szef, ją boli noga więc jego boli ręka. Negatywna wymiana trwa, bo nie może być tak, że komuś w związku jest lepiej, a komuś gorzej. Podobnie z zachowaniem, skoro on zrobił coś niemiłego (nawet niechcący) to pewne jest, że ona zaraz mu się zrewanżuje.


Wniosek: Odwzajemnianie negatywnych zachowań i emocji uważane jest powszechnie za najbardziej zabójcze dla związku zjawisko, ponieważ prowadzi prostą drogą do ich nasilenia na zasadzie błędnego koła. Kluczową dla związku umiejętnością partnerów jest powstrzymanie się od rewanżu, niewplątanie się w spirale wymiany negatywnej i konstruktywne zareagowanie na destruktywny postępek partnera.

Wplątanie się w opisane przeze mnie pułapki wcale nie jest trudne. Większość z nich zaczyna się przecież od dobrych chęci. Warto pamiętać, że tak jak najlepszą potrawę można zbyt mocno przyprawić, tak samo w związku można po prostu przedobrzyć.

Opracowano na podstawie książki "Psychologia miłości", Bogdan Wojciszke
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

KALENDARZ CIĄŻY

TYDZIEŃ PO TYGODNIU

PRZEDSZKOLAK

ROZWÓJ I WYCHOWANIE