
Wczoraj w Internecie pojawił się kolejny, bulwersujący news. Młoda matka odpowie za śmierć swojego nowonarodzonego dziecka. Choć do wydarzenia doszło we wrześniu, wczoraj kobieta usłyszała zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci dziecka, za co grozi jej 5 lat więzienia.
We wrześniu, 18-latka, uczennica jednej ze szkół w Polanicy-Zdroju została znaleziona nieprzytomna w łazience. W muszli toaletowej znajdowały się zwłoki noworodka płci żeńskiej. Kobieta została przewieziona do szpitala. Dziecko, jak wykazała sekcja zwłok, urodziło się żywe, natomiast by stwierdzić przyczynę śmierci potrzebne były szczegółowe badania. Pod koniec lutego prokuratorzy otrzymali opinię z Zakładu Medycyny Sądowej we Wrocławiu. Jak podaje portal tvn24.pl biegli stwierdzili, że dziecko urodziło się żywe, w 9 miesiącu ciąży i oddychało. Żyło najwyżej kilka minut. Utonięcie zostało przyjęte, jako "najbardziej prawdopodobna przyczyna śmierci noworodka". Na ciele dziewczynki nie znaleziono innych obrażeń.
Co jednak jeszcze niezwykle istotne w sprawie, prokuratura zaznacza, że najpierw sprawdzana będzie poczytalność kobiety. Okoliczności sprawy pozwalają bowiem na przyjęcie, że do zachowania podejrzanej doszło z uwagi na ukrywanie przez nią faktu, iż jest w ciąży.
Może zainteresować cię także: "Dziecko z aborcji urodziło się żywe, przez ponad godzinę płakało, krzyczało". Wszystko odbyło się zgodnie z prawem?
„Dla osiemnastoletniej dziewczyny ciąża wiąże się z gigantycznym stresem potęgowanym jeszcze przez wahania hormonalne. Dla dorosłych kobiet, będących w stałych związkach może być źródłem lęku i depresji, tym bardziej dla tak młodej osoby. Ciężarne nastolatki przeważnie mają opory przed ujawnieniem ciąży rodzicom w obawie przed odrzuceniem, odtrąceniem, nawet wyrzuceniem z domu. Nastolatki wstydzą się, że zawiodą oczekiwania rodziców, że rodzice ich ukarzą. Niestety to wina wychowania opartego nie na dialogu z dzieckiem, a na karceniu.
Myślę, że sporo jest takich sytuacji, gdzie nastolatki decydują się zataić coś tak ważnego jak ciąża, czy też gdzie potajemnie przed rodzicami stosują środki antykoncepcyjne. W wielu domach seks jest tematem tabu i wszyscy udają, że on nie istnieje. To sprawia, że nastolatka nie ma śmiałości powiedzieć mamie co się z nią dzieje, może nawet sama nie rozumieć symptomów płynących z jej ciała, nie rozumieć powagi sytuacji i zagrożeń.
Ja bym jednak nie winiła tych nastolatek, tylko bardziej rodziców, którzy nie zauważają. Bo, no dobrze, nastolatka nie mówi, ale dlaczego mama nie widzi, że córce rośnie brzuch, że całe jej ciało się zmienia? Dlaczego nie interesuje się jej markotnością, przygaszeniem? Moim zdaniem w tej historii relacja nastolatka- rodzice jest równie dramatyczna jak ta śmierć noworodka.”
Chcemy przez moment zastanowić się jaka jest nasza rola, rola mediów, dziennikarzy, reporterów i wydawców serwisów internetowych. Czy powinniśmy nagłaśniać i w pewien sposób piętnować młode, wystraszone i nieświadome osoby? A może lepiej przemilczeć problem i w innej formie na swój sposób edukować?
„Uważam, że portale, media powinny zachęcać do edukacji seksualnej, która winna być obowiązkowa dla gimnazjalistów i licealistów, a także dla rodziców. Może to nierealne systemowo, ale choćby media powinny nagłaśniać takie przypadki i nawoływać do tego by otworzyć się na rozmowę z dzieckiem na temat jego seksualności. Seks nie może być tematem tabu. Istnieje tyle poradników i stron internetowych, które podpowiedzą nam jak rozmawiać, by nie wyszło zbyt infantylnie czy zbyt wulgarnie- wystarczy chcieć.
Wielu rodziców wychodzi z założenia, że przemilczany temat nie istnieje w świadomości dziecka. Nic bardziej mylnego. Nastolatki bardzo interesują się seksem i chętnie eksperymentują. Zwłaszcza te nastolatki, które nie mają zaspokojonej potrzeby emocjonalnego ciepła i bliskości, które nie czują się kochane, rozumiane. Dlatego paradoksalnie takie otwarte rozmowy o seksie mogą odwieść nastolatka od seksualnych ekscesów znacznie bardziej skuteczne niż udawanie, że temat nie istnieje.”