"Zaczynam na niego krzyczeć i przestaje dopiero, gdy mój mały chłopiec zaczyna płakać"

Fot. bialasiewicz / 123RF Zdjęcie Seryjne
Fot. bialasiewicz / 123RF Zdjęcie Seryjne
Wychowanie dziecka to nie bułka z masłem, a raczej twardy orzech do zgryzienia. Rodzice starają się wychować dzieci na ludzi odpowiedzialnych, kierujących się określonymi zasadami, empatycznych i świadomych siebie. Starają się być dla nich wzorem, czasem jednak pod wpływem silnych emocji, tracą nad sobą panowanie.

Jestem mamą 5-letniego Kacpra. To cudowny chłopiec, mądry, sprytny, bardzo wrażliwy. Jest fantastycznym dzieckiem, jednak czasem przestaje przy nim nad sobą panować. Kiedy jest nieposłuszny, nie posprząta zabawek, czy nie chce się ubrać, ja wpadam w szał. Zaczynam na niego krzyczeć i przestaje dopiero, gdy mój mały chłopiec zaczyna płakać. Nie wiem dlaczego tak reaguje i nie wiem jak mam sobie poradzić z moimi wybuchami złości - opowiada 31-letnia Zosia.

Krzyk to przede wszystkim sposób wyrażania emocji, czasem naszej bezradności, a czasem sposób wywierania wpływu na otoczenie. Często gdy jesteśmy bezradni wobec własnych dzieci, sięgamy po najłatwiejszy, ale i najgorszy z możliwych sposobów. Zaczynamy krzyczeć na dziecko nierzadko używając słów, których potem się wstydzimy. Nie jesteśmy świadomi tego, że nasz krzyk u dziecka wywoła jedynie lęk. Co gorsza, w przyszłości dzieci, których rodzice często krzyczą, będą zachowywać się tak samo. Pamiętaj, krzyczenie na dzieci może być równie szkodliwe co stosowanie wobec nich przemocy fizycznej.


Dobra wiadomość jest taka, że nad krzykiem możemy zapanować. I warto to robić, dla naszego i dla dziecka dobra.

Na początku powinniśmy uświadomić sobie, że gdy krzyczymy poziom naszej adrenaliny zwiększa się utrudniając nam tym samym logiczne myślenie i panowanie nad sobą. Po drugie, że krzyk może stać się naszym niebezpiecznym nawykiem.
Ważne, abyśmy uświadomili sobie dlaczego krzyczymy i w jakich sytuacjach. Dzięki temu następnym razem będziemy w stanie wyłapać sygnały ostrzegawcze i nie dopuścić do sytuacji, w której musimy podnieść głos. Gdy zbliża się „wybuch”, spróbujmy nad nim zapanować.

Wycofaj się
Miałaś gorszy dzień? Ok, ale najgorsze co możesz zrobić, to wyżyć się na dziecku. Pozwól sobie na odrobinę samotności, na chwilę wyciszenia.

Odpowiedni ton
Zazwyczaj krzyczysz bo chcesz, aby dziecko w końcu wykonało twoje polecenie. Jednak, jeśli krzyczysz twój komunikat do niego praktycznie nie dociera. Maluch zapamiętuje jedynie to, w jaki sposób to robisz i jest to dla niego przykre doświadczenie. Zamiast krzyku użyj zdecydowanego tonu i zawsze patrz dziecku w oczu. Dziecko będzie pewne, że nie żartujesz i skupi się na tym, co do niego mówisz.

Rozmawiaj
„Kochani, miałam koszmarny dzień. Zrozumcie mnie i bądźcie wyrozumiali”, czyli...uprzedź domowników, że nie tryskasz dziś energią i potrzebujesz chwili, aby odpocząć i dojść do siebie. Nawet jeśli dziecko nie do końca będzie wiedziało co masz na myśli, dasz mu jasny sygnał, że oczekujesz dziś jego wsparcia, zrozumienia i pomocy.

Nie poddawaj się

Starałaś się, ale...znów nad sobą nie zapanowałaś? Nie poddawaj się. Porozmawiaj z maluchem i przeproś za swój nagły "wybuch". I pamiętaj, z powodu rozrzuconych zabawek nie warto krzyczeć na dziecko i psuć wzajemnych relacji. Niech w waszym domu zawsze króluje rozmowa.

A na koniec przypominamy dobry, stary i sprawdzony sposób: Głęboki oddech i liczymy do dziesięciu!

Źródło: rodzice.pl
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

KALENDARZ CIĄŻY

TYDZIEŃ PO TYGODNIU

PRZEDSZKOLAK

ROZWÓJ I WYCHOWANIE