
REKLAMA
Antek ma 5 lat i częste napady złości. Są gwałtowne i pojawiają się niespodziewanie. W domu jeszcze jestem w stanie to wytrzymać. Najgorzej jest, gdy pójdziemy do sklepu, a ja nie chcę mu kupić upatrzonej zabawki. Kładzie się na podłodze, wywija nogami i okropnie krzyczy. Ludzie dziwnie się na mnie patrzą. Nie chcę, żeby pomyśleli, że jestem złą matką. Jak mam poradzić sobie z takim zachowaniem syna?