Fot. screen z Facebooka Rosie Waterland za: [url=http://www.abc.net.au/news/2016-01-21/rosie-waterland-naked-selfie-facebook-post-beauty-standards/7104742]abc.net.au[/url]
Fot. screen z Facebooka Rosie Waterland za: [url=http://www.abc.net.au/news/2016-01-21/rosie-waterland-naked-selfie-facebook-post-beauty-standards/7104742]abc.net.au[/url]

Australijka pisarka i blogerka Rosie Waterland podkreśla, że ma dość kobiet z nadwagą które robią z siebie bohaterki. Dlatego zdecydowała się pokazać własne ciało – żeby udowodnić, że każda z kobiet może wyglądać jak chce i nie musi tego w żaden sposób uzasadniać czy tłumaczyć.

REKLAMA
Do zdjęcia 28-latka dołączyła bardzo emocjonalny opis. I choć – jak pisze – sama nie może uwierzyć, że to robi, ma już dość kobiet, które upubliczniają swoje niedoskonałości i pozują na bohaterki, bo ważą trochę więcej, niż przeciętna modelka. Waterland zaznacza, że dla niej to żaden heroizm.
Wcześniej blogerka zamieściła wpis na Instagramie i Facebooku, jednak zostały usunięte ze względu na dołączone nagie zdjęcie. W podpisie pisała tak:
Rosie Waterland

Okazuje się, że jeśli nie jesteś wychudzona, to twoje ciało z automatu jest gorsze i uszkodzone. Najbardziej wkurza mnie nie to, że te kobiety w większości i tak są szczuplejsze ode mnie, ale że nadal postrzegają wagę jako najważniejszą sprawę w życiu. To smutne, że wciąż czujemy się zobligowane do rozmawiania na ten temat.

Nasze ciało nie powinno być żadnym tematem. Kiedy jesteś inteligentna i utalentowana, twoja sylwetka nie powinna nikogo obchodzić. Jako kobieta przekonałam się, że łatwiej powiedzieć, niż zrobić. Ale bardziej liczy się to, co masz w głowie, a nie to, jak wyglądasz.

Przestańmy się wreszcie tłumaczyć! Jesteś kobietą, odnosisz sukcesy i masz coś do przekazania. Na pewno nie to, że nie mieścisz się w jakichś wizerunkowych normach. Twoje ciało jest twoją historią. To pole bitwy. To ono sprawia, że jesteś, jaka jesteś. Bez niego byłabyś zupełnie kimś innym.

Miałam trudne dzieciństwo – byłam wyśmiewana, miałam zaburzenia psychiczne i problemy z odżywaniem. Przeszłam operację, dzięki której miałam schudnąć, by później kwestionować tę decyzję. A po wszystkich tych doświadczeniach jestem jaka jestem. To jest moje ciało. Mam luźną skórę. Mam wystający brzuch. Mam obwisłe piersi, a skórę pokrywają rozstępy, przez które wielokrotnie płakałam. Ale jestem też dobrze sprzedającą się pisarką. Uroczą i zabawną kobietą. Robię rzeczy, o których zawsze marzyłam i które sprawiają mi przyjemność.

Nie wyglądam tak jak oczekiwaliby tego ludzie. Ale mam to gdzieś. Osiągnęłam więcej niż kiedykolwiek marzyłam że osiągnę, choć ludzie uważają, że nie jestem wystarczająco ładna czy szczupła. I planuję pisać kolejne śmieszne i fajne rzeczy – moje ciało nie ma z tym nic wspólnego.

Chociaż kto wie, może to zdjęcie zakończy moją karierę? Ale to też mam gdzieś. Nadal będę robiła swoje. Jestem pomarszczona. Jestem cudowna. Wiele przeżyłam. I nie mam zamiaru za nic przepraszać.

Owszem, nałożyłam odrobinę podkładu na twarz. Ale poza tym pozuję całkiem nago, więc to możecie mi wybaczyć.

Samo zdjęcie można zobaczyć na Twitterze Rosie.
Źródło: abc.net.au