
REKLAMA
Kwietniowa noc. Sussex w Anglii. W pędzącym samochodzie dwóch młodych mężczyzn: 20 – letni Kyle Careford i jego o rok starszy kolega, Michael Owen. Żaden z nich tej nocy nie powinien się w nim znaleźć. Obaj zażyli mieszankę bardzo silnych narkotyków. Kyle, który usiadł za kierownicą, nie miał nawet prawa jazdy. Rozpędzonym samochodem pokonywali wąskie uliczki okolicznych miejscowości. Michael postanowił nagrać ich podróż.
Jak się zapewne domyślacie – nie skończyła się ona dobrze. Jadąc z prędkością 140 km na godzinę, uderzyli w kościelny mur. Zginęli na miejscu.
W czerwonym renault Clio policja odnalazła telefon Michaela, a w nim nagrany filmik. Widzimy, jak młodzi ludzie śmieją się, rozmawiają, żartują. W pewnym momencie Michael prosi kolegę, aby zwolnił. Ten jednak nie reaguje. Moment tragicznego wypadku na nagraniu został przez policję zaciemniony.
Rodzice chłopców chcą, aby nagranie obejrzało jak najwięcej osób. Być może dzięki temu, zanim zrobią kolejną głupotę, zastanowią się dwa razy. –Jeśli to nagranie powstrzyma choć jedną osobę przed popełnieniem tego samego błędu, to przyniesie to coś dobrego. Mam nadzieję, że ten film trafi do młodych ludzi i pokaże im, że chwila zabawy może mieć tragiczne konsekwencje – tłumaczy decyzję o upublicznieniu filmu matka Michaela.
I dodaje: -Chciałabym, aby młodzi ludzie zdali sobie sprawę, że nie są niepokonani i zaczęli poważnie traktować życie swoje oraz innych. Chciałabym, by młodzi kierowcy zastanowili się, jak wiele cierpienia mogą przynieść rodzinom i bliskim, których opuszczą.
Źródło: Daily Mail, tvn24
