
REKLAMA
Pozwolę sobie zacząć podobnie jak pani Terlikowska. Asia ma 13 lat i skończyła z wyróżnieniem szkołę, w związku z czym dyrekcja postanowiła pogratulować wzorowego wychowania córki dwóm lesbijkom. Warto dodać, że panie są w związku od 11 lat, a wśród lokalnej społeczności cieszą się sympatią i zaufaniem – jedna z nich jest nawet sołtysem.
Paniom, nie Państwu
Marzena Frąckowiak i Dorota Palińska otrzymały od szkoły dyplom, na którym długopisem przekreślono słowo „Państwu” i napisano „Paniom”. Tym oto sposobem placówka doceniła trud, jaki obie kobiety wkładają w wychowanie dziewczynki, o czym niewątpliwie świadczą jej wyniki i osiągnięcia szkolne. I wydaje mi się, że każdy normalny człowiek ma ochotę powiedzieć „brawo, kawał dobrej roboty!”. Otóż nie.
Marzena Frąckowiak i Dorota Palińska otrzymały od szkoły dyplom, na którym długopisem przekreślono słowo „Państwu” i napisano „Paniom”. Tym oto sposobem placówka doceniła trud, jaki obie kobiety wkładają w wychowanie dziewczynki, o czym niewątpliwie świadczą jej wyniki i osiągnięcia szkolne. I wydaje mi się, że każdy normalny człowiek ma ochotę powiedzieć „brawo, kawał dobrej roboty!”. Otóż nie.
Pani Terlikowska przywołuje w swoim felietoniefragment naszej Konstytucji, w którym mowa o tym, że małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej. I tu pada oskarżenie, że szkoła nie stoi na straży Konstytucji, gdyż akceptuje związki jednopłciowe. Ale czy na tym dyplomie napisano, że panie są małżeństwem? Po prostu „Państwu” zamieniono na „Paniom”. Zgodnie z resztą z tym, jak dziewczynka jest faktycznie wychowywana.
Mam nieodparte wrażenie, że ktoś tu nie rozróżnia dwóch pojęć – czym innym jest wychowanie, a czym innym rodzicielstwo. Dziecko można urodzić, można spłodzić, ale sztuką jest je wychować. Skoro dziewczynka jest córką jednej z nich, a panie są w wieloletnim związku to logicznym wydaje się być, że obie miały wpływ na jej wychowanie. I jak widać póki co nie można im niczego zarzucić, bo radzą sobie świetnie.
A gratulacje dla ojca?
Dlatego też zadziwia mnie bardzo, skąd to rozżalone pytanie – czy ojcu gratulacje się nie należą? A za co, przepraszam bardzo? Skoro on tej córki nie wychowuje. No chyba że dyplom należy się za samo spłodzenie dziecka, wtedy to już co innego. Z całej historii można jedynie wywnioskować, że ojciec nie jest zaangażowany w jej wychowanie. A może ktoś po prostu nie może się nadziwić, jak to możliwe żeby dwie baby tak dobrze wychowywały dziecko, że aż dyplomy im wręczają!
Dlatego też zadziwia mnie bardzo, skąd to rozżalone pytanie – czy ojcu gratulacje się nie należą? A za co, przepraszam bardzo? Skoro on tej córki nie wychowuje. No chyba że dyplom należy się za samo spłodzenie dziecka, wtedy to już co innego. Z całej historii można jedynie wywnioskować, że ojciec nie jest zaangażowany w jej wychowanie. A może ktoś po prostu nie może się nadziwić, jak to możliwe żeby dwie baby tak dobrze wychowywały dziecko, że aż dyplomy im wręczają!
Rodziny są naprawdę różne i nie zawsze składają się z męża i żony, a jedynie taki model uważany jest za normalny z punktu widzenia pani Terlikowskiej. Nie każde dziecko jest wychowywane przez biologicznych rodziców i to z wielu różnych przyczyn. Może rodziny te nie są klasycznie, ale z całą pewnością nie można też powiedzieć, że są nienormalne. Bo czym jest ta normalność? Myślę, że dzieci szczęśliwe są tam, gdzie jest miłość, szacunek, wsparcie i bezpieczeństwo.
Czy samotne matki/ojcowie, wdowcy to gorsi rodzice?
Tak wiele pani Terlikowska napisała o roli ojca w życiu dziecku. Nie neguję idei samej w sobie. Ale trzeba zrozumieć, że czasem bywa inaczej. Bywa, że rodzice giną w wypadku, a opiekunami prawnymi młodszego rodzeństwa stają się starsi bracia czy siostry. To dopiero musi być nienormalna rodzina, co? Tam to dopiero jest pomieszanie z poplątaniem! Skandal, za to się w końcu weźmy!
Tak wiele pani Terlikowska napisała o roli ojca w życiu dziecku. Nie neguję idei samej w sobie. Ale trzeba zrozumieć, że czasem bywa inaczej. Bywa, że rodzice giną w wypadku, a opiekunami prawnymi młodszego rodzeństwa stają się starsi bracia czy siostry. To dopiero musi być nienormalna rodzina, co? Tam to dopiero jest pomieszanie z poplątaniem! Skandal, za to się w końcu weźmy!
Podejrzewam, że trzynastoletnia Asia i jej koleżanki potrafią korzystać z komputera i internetu. Zapewne dotarły już do nich słowa, szykanujące kobiety, które każdego dnia robią wszystko, by była najszczęśliwszym dzieckiem na świecie. Nad tym ubolewam najbardziej.
Dyplom ten jest w moim odczuciu pięknym wyrazem szacunku względem innych osób i jednocześnie odtrąceniem hipokryzji. Wzniesieniem się ponad wszelkie stereotypy i własne uprzedzenia. I tu należą się brawa dla dyrekcji szkoły. Nie życzę dzieciom pełnych, klasycznych rodzin za wszelką cenę. Życzę im miłości, szacunku, zrozumienia i bezpieczeństwa. W każdej konfiguracji.
