Prawo autorskie: sarymsakov / 123RF Zdjęcie Seryjne
Prawo autorskie: sarymsakov / 123RF Zdjęcie Seryjne

REKLAMA
Pozwolę sobie zacząć podobnie jak pani Terlikowska. Asia ma 13 lat i skończyła z wyróżnieniem szkołę, w związku z czym dyrekcja postanowiła pogratulować wzorowego wychowania córki dwóm lesbijkom. Warto dodać, że panie są w związku od 11 lat, a wśród lokalnej społeczności cieszą się sympatią i zaufaniem – jedna z nich jest nawet sołtysem.
Paniom, nie Państwu
Marzena Frąckowiak i Dorota Palińska otrzymały od szkoły dyplom, na którym długopisem przekreślono słowo „Państwu” i napisano „Paniom”. Tym oto sposobem placówka doceniła trud, jaki obie kobiety wkładają w wychowanie dziewczynki, o czym niewątpliwie świadczą jej wyniki i osiągnięcia szkolne. I wydaje mi się, że każdy normalny człowiek ma ochotę powiedzieć „brawo, kawał dobrej roboty!”. Otóż nie.
Pani Terlikowska przywołuje w swoim felietoniefragment naszej Konstytucji, w którym mowa o tym, że małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej. I tu pada oskarżenie, że szkoła nie stoi na straży Konstytucji, gdyż akceptuje związki jednopłciowe. Ale czy na tym dyplomie napisano, że panie są małżeństwem? Po prostu „Państwu” zamieniono na „Paniom”. Zgodnie z resztą z tym, jak dziewczynka jest faktycznie wychowywana.
Mam nieodparte wrażenie, że ktoś tu nie rozróżnia dwóch pojęć – czym innym jest wychowanie, a czym innym rodzicielstwo. Dziecko można urodzić, można spłodzić, ale sztuką jest je wychować. Skoro dziewczynka jest córką jednej z nich, a panie są w wieloletnim związku to logicznym wydaje się być, że obie miały wpływ na jej wychowanie. I jak widać póki co nie można im niczego zarzucić, bo radzą sobie świetnie.
A gratulacje dla ojca?
Dlatego też zadziwia mnie bardzo, skąd to rozżalone pytanie – czy ojcu gratulacje się nie należą? A za co, przepraszam bardzo? Skoro on tej córki nie wychowuje. No chyba że dyplom należy się za samo spłodzenie dziecka, wtedy to już co innego. Z całej historii można jedynie wywnioskować, że ojciec nie jest zaangażowany w jej wychowanie. A może ktoś po prostu nie może się nadziwić, jak to możliwe żeby dwie baby tak dobrze wychowywały dziecko, że aż dyplomy im wręczają!
Rodziny są naprawdę różne i nie zawsze składają się z męża i żony, a jedynie taki model uważany jest za normalny z punktu widzenia pani Terlikowskiej. Nie każde dziecko jest wychowywane przez biologicznych rodziców i to z wielu różnych przyczyn. Może rodziny te nie są klasycznie, ale z całą pewnością nie można też powiedzieć, że są nienormalne. Bo czym jest ta normalność? Myślę, że dzieci szczęśliwe są tam, gdzie jest miłość, szacunek, wsparcie i bezpieczeństwo.
Czy samotne matki/ojcowie, wdowcy to gorsi rodzice?
Tak wiele pani Terlikowska napisała o roli ojca w życiu dziecku. Nie neguję idei samej w sobie. Ale trzeba zrozumieć, że czasem bywa inaczej. Bywa, że rodzice giną w wypadku, a opiekunami prawnymi młodszego rodzeństwa stają się starsi bracia czy siostry. To dopiero musi być nienormalna rodzina, co? Tam to dopiero jest pomieszanie z poplątaniem! Skandal, za to się w końcu weźmy!
Podejrzewam, że trzynastoletnia Asia i jej koleżanki potrafią korzystać z komputera i internetu. Zapewne dotarły już do nich słowa, szykanujące kobiety, które każdego dnia robią wszystko, by była najszczęśliwszym dzieckiem na świecie. Nad tym ubolewam najbardziej.
Dyplom ten jest w moim odczuciu pięknym wyrazem szacunku względem innych osób i jednocześnie odtrąceniem hipokryzji. Wzniesieniem się ponad wszelkie stereotypy i własne uprzedzenia. I tu należą się brawa dla dyrekcji szkoły. Nie życzę dzieciom pełnych, klasycznych rodzin za wszelką cenę. Życzę im miłości, szacunku, zrozumienia i bezpieczeństwa. W każdej konfiguracji.