![Fot. Flickr/[url=http://bit.ly/1LwgMeB]MIssMessi[/url] / [url= https://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0/]CC BY[/url]](https://m.mamadu.pl/143a220c54fbaeec24d0bb04f8280d81,1500,0,0,0.jpg)
Obowiązku szkolne zostają w szkole, to co przyniesione do domu staje się obowiązkiem całej rodziny. Nie tak powinno to wyglądać. Jak nauczyć dziecko samodzielnego odrabiania lekcji.
REKLAMA
Zadania domowe bywają powodem rodzinnych awantur. Każdy zaangażowany w ich odrobienie chce wtrącić swoje trzy grosze, albo denerwuje się, że nie rozumie, co pani nauczycielka miała na myśli.
Okazuje się, że jeden z rodziców jest świetny z polskiego, drugi z matematyki i na zmianę biegają, by razem z dzieckiem odrabiać lekcje. Znam rodziców, którzy postanowili zapisać się na naukę francuskiego, żeby pomoc dziecku w nauce języka. Godne podziwu, czy raczej słabe?
Do obowiązków dziecka należy odrabianie zadania domowego. Nigdzie nie jest napisane, że jest to także obowiązkiem rodziców. Rodzic w tym wypadku pełni funkcję pomocniczą, staje w roli eksperta. Tymczasem sami nie wiemy, kiedy stajemy na równi z naszym uczniem. Najpierw pierwszoklasiście, bo przecież jest taki mały, pomagamy zrozumieć zadania. Czytamy zamiast dziecka polecenia na głos, później je tłumaczymy, a na końcu często zniecierpliwieni dyktujemy dziecku, co powinno napisać. Jeśli jest do nauki czytanka, to my czytamy, poprawiamy dziecko, by jak najlepiej umiało czytać.
Oczywiście, że wszystko to robimy w dobrej wierze, nie chcemy by dziecko zniechęciło się do nauki, więc wykorzystujemy wspólny czas na odrabianie lekcji. Jednak pewnego dnia dostrzegamy, że nasze dziecko jest w piątej klasie, a my próbujemy rozszyfrować zadanie z geometrii w momencie, gdy obok niezbyt zainteresowany zadaniem siedzi uczeń czekając na podpowiedź.
Jak powinna wyglądać nasza pomoc, by była skuteczna i nie powodowała, że wraz z dzieckiem spędzamy czas nad lekcjami?
1.Powinniśmy na samym początku ustalić porę odrabiania lekcji. Konkretną godzinę. Są dzieci, które siadają do lekcji od razu po przyjściu ze szkoły i jest to bardzo dobre rozwiązanie, bo nic jeszcze nie zdążyło ich rozproszyć, pamiętają wiadomości z lekcji i je utrwalają.
Odkładanie zrobienie domowego zadania powoduje, że dziecko jest coraz bardziej zmęczone i coraz trudniej mu się skupić na lekcjach. Pilnujmy, by miało w sobie wyrobiony nawyk siadania do lekcji o określonej porze. Jeśli mówi, że chce pograć na komputerze czy pooglądać telewizję, żeby odpocząć, pozwólmy – ale po zrobionych lekcjach.
2.Warto dopilnować, by dziecko miało porządek na biurku, tak by nic go nie rozpraszało. Żadnych zabawek, ciasteczek, rysunków, gdyż one potrafią skutecznie odciągnąć uwagę i rozciągać czas odrabiania lekcji w nieskończoność.
3.Pytaj, co ma zadane do domu. Zainteresuj się, zerknij w zeszyty i książki. Warto chwilę porozmawiać o tym, co było na lekcjach, co dziecko omawiało, co poznało. Spytaj, czy rozumie zadanie domowe.
4.Powiedz, że gdyby miało problemy, może liczyć na twoją pomoc. Jeśli nie rozumie zadania domowego, wytłumacz spokojnie. Poproś, by samo na głos przeczytało polecenie, a później o tym porozmawiajcie, kieruj tak rozmowę, by dziecko samo doszło do wyjaśnienia sobie polecenia.
5.Zostaw dziecko samo w pokoju. Wyjdź. Powiedz, że musisz zrobić obiad, że masz inne zajęcia i zapewnij, że gdyby coś się działo, to wrócisz wytłumaczyć niezrozumiałe rzeczy. Pozwól dziecku zostać samemu w pokoju i samodzielnie zająć się lekcjami. Możesz powiedzieć, że nie musi wiedzieć wszystkiego, dlatego jeśli będzie mieć wątpliwości, może bez problemu ciebie poprosić o pomoc.
6.Sprawdzaj zrobione zadanie. Jeśli wiesz, że dziecko popełnia jeszcze błędy, na przykład „zjada” literki podczas pisania, sprawdzaj fragmenty zadania w czasie, gdy dziecko je robi. Możesz wejść, spytać, jak ci idzie i pokazać, co powinno poprawić. Łatwiej tak, niż na koniec powiedzieć, że wszystko musi wymazać i napisać od nowa. Z czasem zacznie popełniać coraz mniej błędów, pozwól mu się tego nauczyć.
7.Nie mów: „Wierzę, że dasz radę”, „Na pewno ci się uda”, „Zdolny jesteś, poradzisz sobie”. Bo jeśli dziecko nie będzie rozumieć zadania, będzie obawiać się proszenia o pomoc, bo to jak zaprzeczenie twoim słowom: „Mama we mnie wierzy, a ja jestem beznadziejny, bo nic nie wiem.” Lepiej powiedzieć, że każdy ma prawo czegoś nie rozumieć, popełniać błędy, że ty też dużo musiałaś ćwiczyć, a pisowni z „ó” była czarną magią. W ten sposób dziecku będzie łatwiej uporać się z odrabianiem zadań.
Najważniejsze, to pozwolić dziecku na popełnianie błędów. Nie literować pisanych wyrazów, nie podpowiadać wyniku działania, nie reagować na każde „Mamo/tato ja nie wiem”, tylko pozwolić mu na „pomęczenie się” z zadaniem domowym. „Pomyśl chwilkę, spróbuj” i chwal ile się da, gdy mu się uda. Bądź dumnym. Takie wsparcie da o wiele lepsze efekty niż ślęczenie z dzieckiem nad lekcjami.
