„Przecież słyszę!” – wykrzykuje w twoją stronę dziecko, a ty stajesz jak wmurowany. Oto nadszedł czas na pyskowanie!

Prawo autorskie: yarruta / 123RF Zdjęcie Seryjne
Prawo autorskie: yarruta / 123RF Zdjęcie Seryjne
Kiedy dzieci zaczynają pyskować? Nie ma reguły, czasami są to już dwuletnie maluchy, które bardziej nas rozśmieszają niż denerwują i uświadamiają, jak bardzo dziecko jest spostrzegawcze i potrafi powtórzyć nasze zachowania.

Problem z pyskującym dzieckiem zaczyna się najczęściej, kiedy kończy ono siedem lat. Tak mniej więcej, bo wiadomo, że wszystkich jedną miarą zmierzyć się nie da. Ale to właśnie w tym wieku możemy poczuć na własnej skórze, jak to jest, gdy to do nas ktoś pyskuje. Najpierw jesteśmy w szoku. Bo role się odwracają. Jeszcze kiedyś, to my pyskowaliśmy naszym rodzicom – jedni mniej, inni więcej, a teraz to takie małe, co ledwo z pieluch wyrosło pyskuje nam.

Szczerze, kiedy mój syn pierwszy raz fuknął w moją stronę: „I co z tego?!?”, to lekko mnie zamurowało. I do tego odwrócił się na pięcie i poszedł do swojego pokoju… Musiałam policzyć do dziesięciu, żeby nie wrzasnąć i nie przywołać go natychmiast do siebie. Poczekałam, żeby ochłonąć i zostawiłam tę sytuację bez komentarza, do czasu, kiedy mój syn nie przyszedł spytać, jak gdyby nigdy nic, co będzie na kolację. Powiedziałam mu wtedy, że nie podobało mi się sposób, w jaki się do mnie odezwał i jak się zachował. I że jest mi z tego powodu bardzo przykro. Oczywiście chciałabym napisać, że po tej rozmowie pyskówka się już nigdy nie powtórzyła. Gdyby to było takie proste.

Dlaczego dzieci pyskują? Bo w ten sposób chcą pokazać swoją niezależność. Dwulatek krzyczał i tupał nogami zmieniając co chwilę zdanie. Siedmiolatek pyskuje. Podobieństwa na tym się nie kończą. Dzieci pyskują, bo badają granice, do których mogą się posunąć, bo w ten sposób chcą zaznaczyć swoją niezależność, pokazać, że już są „dorośli” i mogą mieć własne zdanie, nawet wtedy, gdy ono mieści się jedynie w ramach: „Nie, bo nie.” Tak też wyrażają złość, niekoniecznie skierowaną do rodziców, ale to oni są najbliżej, więc najłatwiej na nich się wyżyć i wyrazić swój zły humor.


I choć często mamy ochotę odpowiedzieć krzykiem na zaczepne i opryskliwe odzywki małolata, to jedyne, co może nas uratować, to spokój. W myślach możesz kląć, krzyczeć i zwymyślać, ale na zewnątrz nie daj po sobie poznać, że jesteś o krok od ulegnięcia pokusie prowokacji do awantury.

Chcesz, żeby twoje dziecko nie pyskowało? Za każdym razem, gdy do takiej sytuacji dochodzi mów, że nie życzysz sobie, by w ten sposób się do ciebie odzywało, że nie podoba ci się ton, którym mówi. Nie podnoś głosu, ale bądź stanowczy. Jeśli dziecko nie przestaje pyskować, powiedz, że nie będziesz z nim rozmawiać, dopóki się nie uspokoi. I gdy usłyszysz: „No i dobrze”, nie komentuj. Zostaw. Nie wdawaj się w dyskusję, która skończy się ostatecznie kłótnią. Poczekaj, aż ochłonie. Nawet jeśli wyjdzie do pokoju, to wróci, by powiedzieć, że jest głodne, albo, że potrzebuje plasteliny do szkoły.
Wtedy porozmawiajcie, już bez tych złych emocji. Wytłumacz, jak jest ci przykro, spytaj, dlaczego w ten sposób się odzywa, czy może czymś się zdenerwowało. Może być tak, że dziecko nie będzie wiedziało, dlaczego tak mówi. „To mi się samo wyrywa” – spróbuje wytłumaczyć. Wówczas spróbujcie znaleźć sposób na inne wyrażenie gniewu, czy buntu. Dobrym sposobem jest słowo klucz, które da wam obojgu sygnał, że dzieje się coś, na co dziecko nie ma wpływu. Zamiast odpyskować, niech powie słowo klucz, a jeśli nie zdąży, niech padnie ono nawet tuż po opryskliwej odzywce. Dobrze, jeśli to słowo będzie zabawne, wówczas pozwoli rozładować napiętą atmosferę.

Rozmawiajmy z dziećmi o emocjach, szanujmy ich prawo do złości, ale pokazujmy, jak sobie z nią radzić, nie raniąc innych. I jak wyrażać własne zdanie – wcale nie za pomocą pyskowania, ale prawdziwą rozmowę. W ten sposób damy im najlepszą lekcję zrozumienia siebie i innych.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

KALENDARZ CIĄŻY

TYDZIEŃ PO TYGODNIU

PRZEDSZKOLAK

ROZWÓJ I WYCHOWANIE