Fot. Materiały prasowe Baby Decor
Fot. Materiały prasowe Baby Decor

Wczoraj przynieśli mnie ze sklepu, rozpakowali i postawili w małym pokoiku o białych ścianach. Chyba jestem tu pierwszym mieszkańcem, bo nie zauważyłem niczego podobnego do mnie, żadnego innego pluszowego misia z klapniętym uszkiem. Przeraża mnie to, jak pusto jest w moim nowym domu. Obok półki na której siedzę, po lewej stronie stoi jeszcze białe łóżeczko. Na wprost jest okno, mogę przez nie swobodnie wyglądać, bo nie ma zasłonek. W nocy to trochę straszne.

REKLAMA
Ktoś powinien powiedzieć Pani i Panu, że jest tu smutno. Niech coś z tym zrobią, jeśli mam się czuć „jak u siebie”. Chyba się za to w końcu zabiorą, bo ciągle tylko wchodzą i wychodzą z mojego pokoju, głośno rozmawiając o tym jak będzie wyglądał pokój Małego. Trochę mnie dziwi ta nazwa bo jestem dość duży. Wieczorem długo siedzieli z dziwnym, płaskim pudełkiem na kolanach. Wyglądali, jakby coś w nim wybierali. Dziwne. A kilka dni później przyszedł jakiś inny pan i przyniósł mnóstwo paczek.
Tej nocy zostałem w domu zupełnie sam. Pan i Pani wstali i pokrzykując wybiegli gdzieś z wielką torbą. Nad ranem Pan wrócił, ale sam. Długo spał, a potem wszedł do mojego pokoju i zaczął rozpakowywać te wszystkie interesujące paczki. Nareszcie! Nie mogłem się doczekać, żeby zobaczyć, co jest w środku. Najpierw wyciągnął kocyk – ciepły, miękki i bajecznie kolorowy (kiedy kocyk wylądował w łóżeczku, pan włożyl mnie tam na chwilę i owinął w ten kocyk, mało nie zasnąłem).
logo
Fot. Materiały prasowe Baby Decor
Potem wokół łóżeczka zamontował coś, na co mówił ochraniacz (pan mówił do mnie cały czas i opowiadał mi, co robi). Ochraniacz był fantastyczny! Miał na sobie mnóstwo kolorowych samochodów, mogłem na nie patrzeć i patrzeć... No i sztachetki nie uwierały mnie już w główkę ani w łapki.
Niestety Pan wyjął mnie w z łóżeczka i odstawił na półkę. Wysunął ją na sam środek pokoju. A z kartonu wyjął jakieś zwinięte w rulon kolorowe obrazki. Mówił na to tapeta. Żebyście tylko mogli zobaczyć! Pan opakował ściany mojego pokoju w te obrazki i stało się coś magicznego! Nagle znalazłem się w samym środku Stumilowego Lasu, a mój kuzyn Puchatek i jego przyjaciele Tygrysek i Prosiaczek wyciągali do mnie swoje łapki. To było jak czary! Byłem prawie pewien, że jeśli tylko uda mi się zejść z mojej półeczki, pobiegnę bawić się z nimi, na polankę.
logo
Fot. Materiały prasowe Baby Decor
Tymczasem Pan przyniósł drabinkę i zaczął montować coś pod sufitem. To było śliczne pudełeczko, na którym ktoś namalował Kubusia. Kiedy pan zamontował już to pudełeczeko, zszedł z drabinki i nacisnął jakiś guziczek tuż przy dzrzwiach. Wtedy pudełeczko zaczęło świecić i przypomniało mi się, że to się nazywa lampa! Teraz jeszcze wyraźniej widziałem każdy szczegół Stumilowego Lasu.
logo
Fot. Materiały prasowe Baby Decor
Kiedy przyglądałem się wesołym podskokom Tygryska, pan rozpakował następną paczkę. Było w niej coś, co pan rozłożył na ziemi - chyba dywanik. Ale jaki on był śliczny! Jak kawałak nieba upstrzony białymi chmurkami.
Pokoik zmienił się nie do poznania. Teraz był już moim królestwem, przytulnym i radosnym. Cudownie mi się w nim zasypiało (gdybym jeszcze mógł nocować w tym wspaniałym łóżeczku- pan położył w nim prześcieradełko, poduszeczkę i kołderkę obleczone w milutką pościel).
Na końcu na mojej półce zamieszkał Uszaty, mój nowy znajomy. I powiedział mi, że całe to zamieszanie, to nie dla nas, tylko dla Dziecka. Co to jest Dziecko? Nie wiedziałem, dopóki do domu nie wróciła Pani. Bo następnego dnia, Pan wstał, umył się i ogolił i wyszedł bardzo wcześnie. Nie mogłem się doczekać: co ciekawego dziś przywiezie? Nie było go dobre kilka godzin. Wrócił, ale nie sam. Za rękę prowadził Panią, a w nosidełku niósł jakąś dziwną lalkę. Położył ją w łóżeczku. Uszaty powiedział, że to właśnie jest Dziecko.
logo
Fot. Materiały prasowe Baby Decor
Od tego czasu w moim pokoju jest ruch. Państwo wchodzą i wychodzą, Dziecko cichutko płacze. To on jest tym Małym i nazywa się Antoś. W ten pokój, w którym mieszkam, to pokój Antosia. Ale mój trochę też... Jestem pewiem, że i Antosiowi jest w nim cudownie.