Fot. Pixabay/[url=https://pixabay.com/pl/panna-m%C5%82oda-i-pan-m%C5%82ody-para-768594/]Unsplash[/url] / [url=  http://pixabay.com/pl/service/terms/#download_terms]CC O[/url]
Fot. Pixabay/[url=https://pixabay.com/pl/panna-m%C5%82oda-i-pan-m%C5%82ody-para-768594/]Unsplash[/url] / [url= http://pixabay.com/pl/service/terms/#download_terms]CC O[/url]

Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda sielankowo. Jest miłość, radość, chęć bycia razem. Ślub, mniejsze bądź większe wesele i… przychodzi szara rzeczywistość, w której na początku nie widać w ogóle fajerwerków.

REKLAMA
Schemat najczęściej jest ten sam. Gdzie nie słyszę o młodych ludziach biorących ślub, mówią oni tym samym językiem. „Nie jest łatwo” tłumaczą swoją sytuację. Przypominam sobie swoje początki dorosłego życia. Było podobnie.
1. Praca
Na samym początku praca. Często początki na umowach śmieciowych, zatrudnianie na staż, warunek zarejestrowania się w urzędzie pracy. Marne pieniądze. Jeśli już dostaniemy etat, to cieszymy się, jakbyśmy Pana Boga za nogi złapali. Nie przywiązujemy uwagi do treści zawieranych umów o pracę, a później dziwimy, że obcinają nam premię, albo zmieniają ją na nagrody uznaniowe. Przed każdym kolejnym przedłużeniem umowy drżymy, czy się uda, czy do czegoś się nie przyczepią. Na umowę na czas nieokreślony swoje trzeba odczekać. Ale jesteśmy w dwójkę, razem. Wspieramy się, choć każde w swojej głowie projektuje szereg wątpliwości i obaw o wspólną przyszłość.
2. Dokształcenie
Często studia niewiele dają, kiedy przychodzi się starać o pracę. I nie mówię tylko o prawnikach, którzy muszą iść na aplikacje, ale też o tych, którzy chodzą z jednej rozmowy o pracę na drugą dostrzegają braki w wykształceniu. Często przyjmując propozycje pracy zobowiązują się dokształcić w określonym terminie, oczywiście za swoje własne, jeszcze niezarobione, ale może pożyczone od rodziców pieniądze.
logo
Fot. Pixabay/[url=https://pixabay.com/pl/kobieta-sukienka-fantazyjny-pi%C4%99kny-768612/]Unsplash[/url] / [url= http://pixabay.com/pl/service/terms/#download_terms]CC O[/url]
3. Wyścig szczurów
Zjawisko naszych czasów. Bo jak już mamy pracę. To stajemy wobec kolejnego wyzwania. Jak w pracy się utrzymać. Rzadko kiedy możemy liczyć na szczere wsparcie kolegów i koleżanek z biura. Trochę czasu upływa nim się zorientujemy, że w pracy każdy każdemu wilkiem. Młody zespół, , gdzie każdy walczy o swoje miejsce, nawet kosztem podłożenia przysłowiowej świni innym. Bardzo często ta niezdrowa atmosfera podsycana jest przez same szefostwo. Poznajemy na własnej skórze znaczenie słowa mobbing. Trwamy jednak w tej gonitwie dostosowując się do warunków narzuconych przez ludzi, z którymi pracujemy.
4. Mieszkanie
Dlaczego nie zmieniamy pracy, choć jest nam w niej źle? Mówimy: „Gdzie indziej mogłoby być gorzej”. Otóż dlatego, że marzy nam się własne mieszkanie. Młode małżeństwo powinno mieszkać osobno. Nie z teściami, którzy psują małżeńskie relacje. Chcą mieć swoje cztery kąty. Stać ich jednak tylko na wynajem, choć i tak jest ciężko. Czy wiecie, że ponad 30% mężczyzn i kobiet nie decydują się na ślub ze względu na problemy mieszkaniowe, a ponad 40% obawia się problemów finansowych wynikających ze wspólnego życia?

5. Kredyt

Można by było kupić mieszkanie na kredyt. Tyle tylko, że młode małżeństwa kredytów nie dostają. Ich niepewność finansowa czyni ich jedną z największych grup ryzyka dla banku. Żeby uzyskać kredyt należy mieć umowę na czas określony lub prowadzić działalność minimum dwa lata. I oczywiście mieć określone dochody i wkład własny. Przeczytałam gdzieś: „Jak już nas stać na mieszkanie, to takie malutkie, że nie ma sensu go kupować, zwłaszcza, gdy chcemy mieć dziecko.”
logo
Fot. Pixabay/[url=https://pixabay.com/pl/mi%C5%82o%C5%9B%C4%87-pier%C5%9Bcie%C5%84-romans-%C5%9Blub-para-497528/]BattershellTactical [/url] / [url= http://pixabay.com/pl/service/terms/#download_terms]CC O[/url]
6.Dziecko
I tak przechodzimy do kolejnego punktu. Dziecko, o które wszyscy młode małżeństwa pytają chcąc zajrzeć im pod kołdrę. Tymczasem nowa praca, w której musimy dać z siebie wszystko, bierzemy nadgodziny, przyjmujemy dodatkowe obowiązki, zlecenia. Byleby tylko poprawić swoją sytuację materialną. I być może wtedy uzyskać kredyt i być może wtedy zdecydować się na dziecko. A jeśli jeszcze jesteś młodą żoną, która u pracodawców jest na cenzurowanym, to obawiasz się, że po zajściu w ciąże i okresie ochronnym zostanie na bruku z wypowiedzeniem w ręce.
7. Opieka nad dzieckiem
Ściśle związane z punktem wyżej. Bo jeśli już zdecydowaliśmy się na dziecko lub bynajmniej rozważamy możliwość zostania rodzicami, to oprócz pracy, niepewnej sytuacji materialnej dochodzi jeszcze kwestia opieki nad dzieckiem. Żłobków jest coraz mniej, niania to koszt równy pensji jednego z małżonków. Jeśli rodzice są blisko, jest z pewnością łatwiej, ale gdy ich nie ma… Wątpliwości rosną.
I nie chodzi tu o straszenie i mówienie: „Po zejściu ze ślubnego kobierca czeka was tylko ciemność i zło”. To po prostu rzeczywistość, jaką zastajemy w Polsce. Smutna, bo nie dająca wsparcia młodym ludziom. Tak łatwo wytłumaczyć, dlaczego tak wielu decyduje się na emigrację. I tak sobie myślę, że właściwie to wszystko mija, że jednak można tę rzeczywistość ogarnąć i się w niej odnaleźć. Nie jest to łatwe, ale możliwe.
Rozglądam się po moich znajomych. I okazuje się, że pomimo tych trudności jakoś wszystkim się udało. Wiem, wiem, żenujące tłumaczenie. Ale szukam pozytywnego wydźwięku na koniec. I ono jest. Mamy dzieci, mieszkania, domy, pracę. A że bywa ciężko… cóż.