
Z Błot Wielkich do Szamotuł w Wielkopolsce jest mniej więcej 40 km. Róża Szwak, jeżeli ma jakieś wspomnienia z tej trasy, to nie te dobre. Więcej właściwie nie jeździła, bo w rodzinie się nie przelewa i są inne priorytety. Tego lata niespodziewanie zobaczyła polskie morze.
REKLAMA
Życie na gospodarce w Błotach Wielkich ma swój rytm. Nie ma czasu i pieniędzy aby myśleć o przyjemnościach. Trudno tu trafić, więc i gości jest niewielu. Nie to co kiedyś. Tak, kiedyś rodzina była popularna. Dziennikarze, kamery, wozy transmisyjne, fotoreporterzy. Cały dzień pod oknami. Rodzeństwo Róży marzyło, żeby sobie pojechali.
Zaraz po narodzinach odebrano ją matce
Jakoś przetrwali. Róża przetrwała, choć i tak była za mała, żeby zrozumieć zamieszanie wokół rodziny. Zaraz po narodzinach w szamotulskim szpitalu odebrano ją matce. Według ordynatorki placówki oraz kuratora sprawującego nadzór nad rodziną, biologiczna matka nie gwarantowała, że będzie umiała się zająć córką.
Jakoś przetrwali. Róża przetrwała, choć i tak była za mała, żeby zrozumieć zamieszanie wokół rodziny. Zaraz po narodzinach w szamotulskim szpitalu odebrano ją matce. Według ordynatorki placówki oraz kuratora sprawującego nadzór nad rodziną, biologiczna matka nie gwarantowała, że będzie umiała się zająć córką.
Róża trafiła do rodziny zastępczej
Na krótko, bo alarm podniosła lokalna społeczność, a sprawę osobistym nadzorem objął Rzecznik Praw Dziecka. Po interwencji Marka Michalaka, o którą poprosiło rodzeństwo dziewczynki, Róża wróciła do domu rodzinnego. W lipcu kończy 6 lat.
Na krótko, bo alarm podniosła lokalna społeczność, a sprawę osobistym nadzorem objął Rzecznik Praw Dziecka. Po interwencji Marka Michalaka, o którą poprosiło rodzeństwo dziewczynki, Róża wróciła do domu rodzinnego. W lipcu kończy 6 lat.
Róża ładnie recytuje i śpiewa. Lubi się przytulać. Asystenci rodziny mówią, że matka i ojciec sobie radzą. Nie planują jednak dzieciom wakacji. W czerwcu 2015 r. do Błot Wielkich niespodziewanie przyjeżdża Rzecznik Praw Dziecka. Róża go nie pamięta, jej rodzice i rodzeństwo bardzo dobrze.
„Dzięki temu Panu jesteśmy rodziną” – tłumaczy Róży ojciec Władysław Szwak. Bawią się. Mały miś, niebieska piłeczka – wszystko ją cieszy. Wręcza Rzecznikowi drewnianego anioła i mówi, że chciałaby zobaczyć morze. Może. „Czy ktoś z posłów pomoże spełnić marzenia Róży?” – pyta Rzecznik podczas wystąpienia w Sejmie.
Mija kilka dni, do RPD zgłasza się posłanka Beata Rusinowska, która obiecuje, że zorganizuje Róży i rodzeństwu pobyt nad Bałtykiem. Chwilę później do akcji włącza się posłanka Małgorzata Janyska deklarując, że pomoże w transporcie.
Piasek, fale, ludzie, gwar
Opaliła się. Inny świat. I daleko do domu. Róża jest już spakowana. Z Rewala do Błot Wielkich jest ponad 200 kilometrów. Do tego domu już wracała, zaraz wróci z pierwszych w życiu wakacji. Szczęśliwa.
Opaliła się. Inny świat. I daleko do domu. Róża jest już spakowana. Z Rewala do Błot Wielkich jest ponad 200 kilometrów. Do tego domu już wracała, zaraz wróci z pierwszych w życiu wakacji. Szczęśliwa.