![Fot. Flickr / [url=http://pixabay.com/en/children-studying-togetherness-boys-286239/]White77[/url] / [url=http://pixabay.com/en/service/terms/#download_terms]CC0 Public Domain[/url]](https://m.mamadu.pl/629c64c278728166b4a3325568ed0a13,1500,0,0,0.jpg)
Posyłamy dzieci na dodatkowe lekcje, szukamy lektoratów i native speakerów. Chcemy, żeby w dorosłym życiu miały możliwości i perspektywy, a to przede wszystkim powinno wiązać się ze znajomością języków obcych.
Jednak dlaczego nie każde dziecko kończąc szkołę zna dobrze język obcy? Odpowiedź jest prosta – za mało czasu poświęcał na naukę. Badania Wolfganga Butzkamma, polegające na analizie siatek godzin przeznaczonych na naukę języka obcego w różnych krajach, pokazały że największy, tzw. skokowy przyrost umiejętności językowych, notuje się na poziomie 4 lekcji w tygodniu.
Nasze dzieci mają zazwyczaj 2-3 godziny języka obcego w szkole. W zasadzie to nawet nie godziny, ale 45 minut. Natomiast według badań naukowców, dopiero 4 godziny tygodniowo poświęcone na naukę języka przynoszą efekty.
Na podstawie Europejskich Badań Kompetencji Językowych można wnioskować, że co 4 gimnazjalista nie opanował żadnego języka obcego, nawet na poziomie podstawowym. Na taki stan wpływa zbyt duża ilość dzieci w grupie oraz za mało godzin poświęcanych na naukę.
Przeprowadziliśmy badanie na temat tego, kto udziela korepetycji, i wyszło, że prawie 50 proc. stanowią nauczyciele szkół państwowych.
Uczeń chodzi do szkoły państwowej, gdzie nie zbyt efektywnie uczy się języka, a po południu ma dodatkowe lekcje z nauczycielem z tej samej szkoły lub sąsiedniej i uczy się tego języka efektywniej i skuteczniej. Nauczyciele mogą uczyć skutecznie, tylko muszą mieć do tego dobre warunki, czyli właśnie np. zindywidualizowaną pracę z uczniem.
