"Żony z piekła rodem". Kim są "zołzy" i dlaczego mężczyźni je uwielbiają?

Fot. [url=http://kaboompics.com/terms]Kamboompics[/url] / [url=http://kaboompics.com/one_foto/895 ]Staffage[/url]
Fot. Kamboompics / Staffage Dlaczego nie wybiorą fajnej, ciepłej kobiety, z którą stworzą stabilną relację?
M. był moim ulubionym kolegą (nawet podkochiwałam się w nim skrycie), ale miał jedna wadę. Był z B. Odkąd pamiętam: B to, B. tamto. Najczęściej: „Ma zły nastrój“, „Nie podoba jej się hotel“, „Zrobiła mi awanturę.“, „Obraziła się, że nie domyśliłem się, dlaczego jest smutna“, „Powiedziała, żebym oddał prezent do sklepu“. I tak dalej. Plus milion sygnałów po drodze, by się z nią nie żenić. Bo jak poznałam M., był młodym studentem wydziału prawa.

A jednak. Zanim zdążyłam wrócić z wakacji (ja studentka psychologii), M. jest już żonaty. Ale jak? Kiedy? Gdzie? „B. chciała.“. A ty? „Ja nie“. „Więc po co?“. „Związek to odpowiedzialność, Małgosiu“- słyszę i wtedy wydaje mi się, że nic nie rozumiem, że nie wiem co to związek, a tym bardziej odpowiedzialność.


Z K. było podobnie. Świetny lekarz i jego śliczna żona farmaceutka. Ponieważ ledwo ją znam, godzę się na wspólny urlop. Ja, mój mąż i oni. Pani żona czyli A. daje nam popalić już na lotnisku. Jest niezadowolona, że w sklepie bezcłowym nie może dobrać sobie okularów. Ma pretensje, że K. nie umie jej nigdy niczego doradzić. I że zapomniał przypomnieć jej o zabraniu okularów.

To oczywiście przedsmak całego wyjazdu, na którym moja cierpliwość kończy się w restauracji, gdzie A. ma totalnego focha, że K. śmiał sobie nałożyć krewetki, a jej tylko tuńczyka i kalmary (A. raczej nie ruszała się od stołu, by sama wybrać, tylko K. podbiegał z talerzem i podtykał jej pod nos). Mimo prób przykrywania zachowania A. swoją sympatycznością, K. nie był w stanie przekonać nas do kolejnego wyjazdu, brr....


T. to zupełnie inny przypadek. Wydawało mi się, że H. to idealna partnerka dla faceta, który jest trudny i narcystyczny. Poukładana, atrakcyjna, miła i serdeczna H. znosiła wszystkie jego skoki w bok z anielską cierpliwością. Spotkałam ich po kilku latach niewidzenia i byłam zdumiona tym, co zobaczyłam. H. zimna, kłótliwa i autorytarna, a T. wyciszony i zapatrzony w H. jak w obrazek. Czyżby musiała zamienić się w zołzę, by rozkochać w sobie H.? Coś w tym jest- pomyślałam- podobno faceci lubią "złe" kobiety. A na żonę chętniej wybierają Kobietę z Piekła Rodem.

Jaka ona jest? Żona z Piekła Rodem?

Egocentryczna. Skupiona tylko na sobie i swoich potrzebach.

Nadaktywna. Robi dużo szumu wokół siebie i sprawia wrażenie bardzo zaabsorbowanej życiem zawodowym i towarzyskim, choć oba kuleją.

Dominująca. Podejmuje decyzje i niechętnie idzie na kompromis.

W centrum uwagi. W grupie jest często gwiazdą, uwaga innych jest skupiona na niej. Często wzbudza zachwyt i podziw (powierzchowny).

Konfliktowa. Każde dobre chwile kończą się awanturą.

Nieprzewidywalna. Życie z nią to nieustający rollercoaster. Nie masz pojęcia, co się za chwilę zdarzy.

Labilna. Raz jest w cudownym nastroju, za chwilę agresywna lub depresyjna.

Zawistna. Zazdrości innym i dewaluuje ich sukcesy. Obgaduje koleżanki, którym się dobrze powodzi.

Nieufna. Postrzega ludzi jako wrogów, którzy mogą w każdej chwili zaatakować.

Negatywna. Ma pesymistyczne podejście do przyszłości. Dostrzega tylko ciemne strony życia.

Nie ma przyjaciół. Nie nawiązuje trwałych, bliskich relacji z innymi, choć ma wielu znajomych.

Ma kiepskie relacje z rodzicami. Bliskie i konfliktowe lub chłodne i dalekie.

W kontaktach z dziećmi łatwo wpada w szał. Jest podobnie nieprzewidywalna jak w relacji z partnerem.

Seks traktuje instrumentalnie. Nagradza nim za dobre zachowanie, a karze za złe.

Życie z Żoną z Piekła Rodem jest ekstremalnie trudne, niszczy partnera- zastanawiam się więc, dlaczego faceci jak M., K. i T. pozostają z nimi w relacji; ba, żenią się z nimi?! Dlaczego nie wybiorą fajnej, ciepłej kobiety, z którą stworzą stabilną relację? Czy wolą cierpieć, frustrować się i żyć w wiecznym konflikcie? I czy to aby wybór świadomy czy raczej instynktowny?

Kilka pomysłów, które mogłyby to wyjaśnić, przychodzi mi do głowy:

1. Rytuał inicjacyjny. Mechanizm, który doskonale wykorzystuje kobieta, która rokuje na zołzę. O taką partnerkę naprawdę trzeba się postarać, znieść jej fochy, odrzucenie i przebić się przez taflę lodu. To prawie tak jak rytuał związany ze wstępem do grupy, gdzie trzeba się wykazać, by zostać jej członkiem.

2. Iluzja siły. Żony z Piekła Rodem jawią się jako silne, pełne mocy i sprawczości. Bycie z taką kobietą dowartościowuje. Sprawia, że mężczyzna czuje się silniejszy. Dlaczego iluzja? Bo z czasem odkrywasz, że ta siła jest tylko destruktywna i wiąże się z deficytami partnerki.

3. Niestabilna, niska samoocena. Żona z Piekła Rodem potrafi czarować na zewnątrz, a jej zachowanie pozwala Ci pławić się w jej blasku.

4. Misja. Związki z takimi kobietami często uaktywniają postawę poświęcającego się, który w oczach innych jest Supermanem tej relacji. Jest to bardzo budujące dla Twojego poczucia wartości.

5. Matka Zołza. Twoja matka też przypomina kobietę z piekła rodem. Pierwszy wzór kobiecości, którym stała się dla Ciebie, w połączeniu z silną symbiotyczną więzią daje podświadomą potrzebę odtwarzania tej relacji w dorosłym życiu.

6. Dominacja ojca w rodzinie. Autorytarny ojciec i poświęcająca się użalająca nad sobą matka. Relacja, która jawi Ci się jako antyprzykład. W rezultacie szukasz związku o przeciwstawnych wzorcach ról. Żona z Piekła Rodem jest przeciwieństwem matki-ofiary.

7. Chaos domu rodzinnego. Wzorzec dzieciństwa , który doskonale odtwarza życie z nieprzewidywalną żoną. Podobnie jak wtedy, gdy byłeś dzieckiem i nigdy nie mogłeś przewidzieć, czy w domu będzie spokój, czy awantura, tak też nie jesteś w stanie teraz zaplanować niczego z Żoną z Piekła Rodem.

8. Postawa nadodpowiedzialności. Bo matka była chora. Lub w domu był problem alkoholowy. Jako dziecko wciąż musiałeś się kimś opiekować. Twoja obecna relacja pozwala nadal tkwić w tej roli.

I jest jeszcze jeden punkt. Zupełnie inny niż osiem poprzednich.

9. Brak miłości. Być może brak zaangażowania (podobnie jak u T.) spowodował, że Żona, która z Piekła nie wyszła, właśnie do niego weszła. Wysoki poziom frustracji wynikający z relacji, w której nie czuje się kochana, akceptowana, pożądana - spowodował, że powoli utożsamiła się z większością cech Żony z Piekła Rodem i taką nie będąc, taką się stała.

Ostatni punkt jest też często odpowiedzią na pytanie „Dlaczego“. Dlaczego mężczyźni pozostają w takich związkach na wiele lat, a czasem na zawsze. Dlaczego?

Bo podświadomie wcale nie chcą tego zmienić... Można pozostać świetnym Supermanem, który wzbudza sympatię, nawet podziw innych, a jednocześnie niczego nie trzeba w sobie poprawiać. Bo Żona z Piekła Rodem asymiluje całe zło. Swoje, partnera i świata.

Czy przypadkiem Żona z Piekła Rodem nie daje najlepszego alibi na nieudane życie?
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

KALENDARZ CIĄŻY

TYDZIEŃ PO TYGODNIU

PRZEDSZKOLAK

ROZWÓJ I WYCHOWANIE