Fot. Screen z Youtube / [url=http://bit.ly/1HVRE0H]MistarMuffin[/url]
Fot. Screen z Youtube / [url=http://bit.ly/1HVRE0H]MistarMuffin[/url]

Kolega z pracy wysyła mi wczoraj wiadomość na Facebooku „Dlaczego kochacie drani?“. Żadnego „Czy“. Ani „A Ty?“. Teza dotycząca kobiet. Uogólnienie. Niejeden poradnik powstał na ten temat. Dla kobiet dranie. Dla mężczyzn zołzy. Na początek zastanawiam się nad draniami.

REKLAMA

Moja dobra znajoma, określająca siebie jako specjalistkę od badboy’ów (to takie modne określenie) mówi mi: „Przećwiczyłam wszystko. Kwiaty. Wiedeń. Ogarniętą chałupę. Rachunki płacone na czas. Facetów jak skarby. I co? Zawsze wracam do drania“.

Druga zwierza się przy winie „Gdyby nie dzieci, byłabym z psychopatą. Mówię ci. Przyciągam ich jak magnes. Jak wrzucić mnie w tłum, to wybiorę sobie najgorszą mendę. Nie mogę sobie na to pozwolić, bo moje dzieci by cierpiały. Na szczęście wciąż kocham dzieci bardziej niż ich, ale na starość na pewno zamieszkam z wariatem“.

Inna opowiada „Nienawidzę tych maślanych oczu wpatrzonych we mnie. Lubię jak mnie olewa. Jak muszę zdobywać. Dla mnie relacja to taka wspinaczka bez końca”. „Nie męczy cię to wspinanie? - dopytuję. „Męczy. Ale ja lubię być zmęczona” - dodaje (hmm, a ja na przykład lubię być zrelaksowana).

Mówią o nich: drań. Niegrzeczny chłopiec. Uroczy wariat. Trudny człowiek. Geniusz. Psychopata. Skurczybyk. Jakkolwiek go zwą, opisują go mniej więcej tak:

Clarissa Pinkola Estes autorka książki „Biegnąca z wilkami” powtarza: „To, czego szukasz, także ciebie szuka”. W tym jest klucz do zrozumienia mechanizmu. Nie w stwierdzeniu „Kobiety kochają drani“, bo to nieprawda. Niektóre kobiety kochają drani. A dranie kochają niektóre kobiety. Ty jesteś jedną z nich?

Ciekawsze jest odpowiedzenie sobie na pytanie: Dlaczego?

- Bo masz deficyty w relacjach z rodzicami? Jeśli jako dziecko doświadczałaś braku: czułości, uważności, bezwarunkowości miłości od rodzica - nie znasz innego schematu. To, co jest znajome to przekonanie, że na miłość trzeba zasłużyć. Drań to idealny obiekt, dla którego można się w nieskończone starać.

- Bo Twój ojciec taki był? Wiecznie nieobecny, wyidealizowany, oczekiwany, wytęskniony. Dzięki niemu potrafisz zamykać oczy na prawdziwy obraz drania, nieustająco koloryzując jego osobę.

- Bo masz niskie poczucie wartości? Z powodu opisywanych wyżej deficytów plus innych doświadczeń, które utwierdziły Cię w przekonaniu, ze niewiele jesteś warta, mieć musisz mieć u boku kogoś, kto tę „wartość“ ma. Moc. Narcystyczny badboy świetnie się do tego nadaje.

- Bo Twoja matka mówiła Ci, że mężczyźni są słabi? Dlatego szukasz stereotypu macho, którego siła jest tak samo nadmuchana jak jego ego?

- Bo jako dziecko musiałaś dużo dawać? Opiekować się kimś? Rodzicem? Rodzeństwem? Wszystkimi? I dlatego jesteś świetna w dawaniu, a zupełnie nie wiesz jak brać? Na szczęście z niegrzecznym chłopcem nie musisz się tego uczyć. Możesz nieograniczenie dawać, a on nieograniczenie brać.

- Bo nikt Ci nie powiedział, że jesteś piękna i wspaniała? I że bycie z Tobą to zaszczyt. Dlatego przeprojektowałaś to na Niego (choć to żaden zaszczyt z nim być).

Fot. Screen z Youtube / [url=https://www.youtube.com/watch?v=sM-7N555ml0]GAMES/APPS ANDROID[/url]
Fot. Screen z Youtube / [url=https://www.youtube.com/watch?v=sM-7N555ml0]GAMES/APPS ANDROID[/url]

A wiesz co by się stało, gdybyś nie spełniała powyższych kryteriów? Gdybyś Twoje życie inaczej się ułożyło i byłabyś pewną siebie, dowartościowaną kobietą? Opis drania, który stworzyłyśmy na początku, wyglądałby następująco:

I co? Niby to samo, a jednak obraz się zmienia, prawda? Wystarczy zdjąć soczewki idealizacji, by zobaczyć, że drań jest draniem. Żadnym macho. Żadnym uroczym niegrzecznym chłopcem. Żadnym słodkim wariatem. Jest często facetem, który ma mnóstwo problemów, głęboko skrywanych pod maską silnego faceta. I rani innych.

Na jednej ze stron z cytatami twórca o nicku „zimnydrań” pisze „Jestem tak głupi, że ludzie boją się mojej inteligencji”. Nic dodać. Nic ująć.

Pamiętaj, nie wszystkie kobiety kochają drani. Nie każda chce całe życie spędzić na wspinaczce. A Ty?