
Masz jakąś wstydliwą tajemnicę? Nie chcesz, żeby świat wiedział, co się dzieje w twoim domu? Co robisz wieczorami, co jesz? A może nie chcesz, by ktoś oceniał cię zbyt surowo? No to raczej nie powinnaś/ nie powinieneś mieć dzieci. Jeśli je już masz, pogódź się z tym, że dostaniesz wszystko w pakiecie. Wezwą cię do przedszkola, bo lubisz „pić piwko", albo do szkoły, bo „wciąż pracujesz". Każdy, z kim przebywa twoje dziecko, może poznać prawdę o tobie. Czasem, oczywiście, przejaskrawioną. Ale kto nie uwierzy dziecku? Słodkiej, niewinnej istocie.
Kiedy dziecko kończy – mniej więcej – trzy lata (może cztery), przestaje być NIEMYM świadkiem naszego życia. Zamienia się w: a) największą paplę, b) najgroźniejszego sędzię (windykatora, komornika, dietetyka, coacha, obrońcę dobrych manier).
Im starsze, tym gorsze (i bardziej brutalne w wyrażanych opiniach). Opisane poniżej historie, to tylko niewielki procent tego, na co stać nasze dzieci. Bohaterami są moi bliżsi i dalsi znajomi (i ich dzieci). Oczywiście, wszyscy wyrazili zgodę, by opisać ich „perturbacje" z ukochanymi pociechami.
Z serii: Dziecko papla
Scena 1. Bohaterowie: Dziewczynka, lat 5 Jej ciocia (lat 30 plus) Miejsce akcji: dom cioci, trwa zabawa w kucyki Pony Dziewczynka (wzdycha): Ciociu, jak ja lubię się z tobą bawić. Ciocia: No z mamą też na pewno lubisz. W co najczęściej się bawicie? Dziewczyna (buzia w podkówkę, westchnięcie): Mama to się w ogóle ze mną nie bawi. Ona tylko mi gotuje, gotuje i gotuje.
Zza kulis: Matka dziewczynki niedawno przekonywała ciotkę, jak to kocha bawić się z córką.

Scena 2. Bohaterowie Chłopiec nr 1, lat 9 Chłopiec nr 2, lat 9 Mama jednego z nich Miejsce akcji: samochód. Chłopiec 1 zauważa duży bilbord przedstawiający całującą się parę.
Chłopiec 1: Ciocia, zobacz, całują się. Już się nie mogę doczekać, jak będę się z kimś całować. MJZN (matka jednego z nich): No tak, fajnie jest się całować. Chłopiec 2 (syn): Yyyy, to ohydne. MJZN: To nie jest ohydne, ludzie, którzy się kochają czasem się całują. Chłopiec nr 1: Tak??? Nawet starsi ludzie? To moi rodzice chyba się nie kochają, bo w ogóle się nie całują.
Zza kulis: Matka chłopca nr 2 opowiadała MJZN jakiś czas temu, że całują się z mężem dużo i często (przy dzieciach też)

Scena 3 Bohaterowie: Przedszkolanka Chłopiec lat 6 Pani: Co najbardziej lubisz robić z tatą? Chłopiec: Grać na gitarze i pić piwko. Przedszkolanka: A co robi wtedy mama? Chłopiec: pije winko.
Zza kulis. Rodzice chłopca piją sporadycznie. Jego mama też jest przedszkolanką. Oboje zostali wezwani do przedszkola celem wyjaśnienia sprawy.

Scena 4 Bohaterowie: Chłopiec, lat 9 Jego tata, lat 30 Nauczycielka Miejsce akcji: Szkoła
Pani –przy okazji omawiania jakiejś czytanki – pyta: „A co sprawia, że wy jesteście szczęśliwi? Dzieci odpowiadają: jestem szczęśliwy, bo świeci słońce. Bo dostałem na urodziny Lego, bo właśnie wróciłam z Norwegii, bo mam fajną przyjaciółką, bo chodzę na konie... Chłopiec: Ja jestem szczęśliwy, że tata mnie nie bije Pani wzywa Tatę do szkoły. Tata, oczywiście, mówi, że nigdy nie uderzył dziecka. To samo mówi mama. Nauczycielka ( z dyrektorką) zastanawiają się, co robić. Wzywają dziecko do psychologa. Chłopiec (rezolutnie): Ale przecież ja nie powiedziałem, że tata mnie bije. Powiedziałem tylko, że jestem szczęśliwy, że tego nie robi.
Zza kulis: matka dziecka jest psychologiem, tata znanym coachem.

Scena 5 Bohaterowie Dziewczynka, lat 7 Nauczycielka Mama, lat 30 plus Miejsce akcji: szkolny korytarz
Pani rozmawia z mamą. Mama (kończąc jakiś wątek): Tak, to naprawdę straszne, jak ludzie kłócą się przy dziecku Dziewczynka, która stoi obok nagle patrzy na mamę: Przecież ty z tatą też się strasznie kłócisz Mama (zbita z tropu): Kochanie, ale przecież nie często. Poza tym my się kochamy. Dziewczynka stanowczo (zupełnie niezbita z tropu): kłócicie się bardzo często. Bardzo często! I jeśli to ma być miłość, to ja nie wiem...
Zza kulis: pani wbija wzrok w podłogę, matka zaraz zemdleje

Z serii: Dziecko sędzia (coach, windykator, dietetyk, psycholog) jednym słowem „naprawiacz" naszego życia
Scena 1 Matka (ze zgrozą, patrząc w lustro): Boże, jaka jestem gruba Córka, lat 8: No, a jak masz być chuda skoro wyjadasz mi czekoladę i jadasz frytki. Tak się nie da (westchnięcie).
(w podobnym klimacie: Córka – surowo: Chyba nie zjesz tego kotleta. Matka (zdziwiona): A dlaczego mam nie zjeść. Córka (z delikatną wyższością): Bo podobno się odchudzasz?

Scena 2 Matka (zła): Czy twój cały świat to Minecraft? Syn (lat 9): A czy twój cały świat to praca?

Scena 3 Matka ( pośpiesznie): Chodź już, potem to zobaczymy Córka (lat 6): Obiecanki, cacanki, już ja znam te twoje „potem". Nie można dzieciom obiecywać i nie dotrzymywać słowa. Może powinnaś porozmawiać z mądrą panią psycholog?

Scena 4 Sklep zoologiczny. Matka wyciąga telefon i chce zrobić zdjęcie chomikom. Syn (lat 8) przerażony: Co ty robisz??? Chyba nie zrobisz zdjęcia Matka (zdziwiona): Zrobię, dlaczego mam nie robić? Syn: A widzisz zakaz? (rzeczywiście jest napisane zakaz zdjęć. Ale – zdjęć z fleszem) Matka (cierpliwie): nie można robić zdjęć z aparatu, a nie z telefonu Syn (z powątpiewaniem): naprawdę? No dobra… Ale Ty to nie lubisz trzymać się zasad, co?

Scena 5 Córka (lat 5): Kupisz mi to? Mama: Kochanie, nie stać mnie. Córka: Nie masz pieniędzy? Mama: Nie Córka (wzdycha): A tyle pracujesz, biedaku. Nie możesz poradzić się jakieś mądrej koleżanki, która dużo zarabia? Może ona powie ci, jak mieć dobrą pracę i dobre pieniądze?

Kiedy pisałam ten tekst podszedł do mnie mój syn (9 lat) On: co robisz? Ja: piszę On: Boże, znowu? Ja (stukając w klawiaturę): yhm.. On: Jeny, jaka nudna ta twoja praca. Powinnaś zarabiać fortunę zajmując się takimi nudami. Chwila ciszy: Znów on (troszkę zmartwiony): Mamo, a powiedz mi tak szczerze, nie żałujesz, że nie jesteś kimś bardzo mądrym, kto ma ciekawą pracę? Może ty powinnaś pójść na nowe studia?
