Zimowe rozstania. Moje dziecko nie chce jechać na ferie!

Wysyłając dziecko na ferie musimy pamiętać, w jakie umiejętności powinno być wyposażone.
Wysyłając dziecko na ferie musimy pamiętać, w jakie umiejętności powinno być wyposażone. Fot. 123RF
Perspektywa rozstania była ciężka i trudna do zniesienia dla umysłu trzecioklasistki. Jednak najgorsze miało nadejść… Gdy mama zniknęła z mojego pola widzenia, poczułam ucisk w żołądku i napływające do oczu łzy. Wiedziałam jedno – nie chcę tu być. Do końca wyjazdu miętosiłam w kieszeni zdjęcie rodziców. To był mój sposób na radzenie sobie z tęsknotą.

Miałam 8 lat, gdy pierwszy raz pojechałam sama na kolonie. Nie pamiętam dzieci, wychowawców, miejsca ani pokoju. Kojarzę jedynie wycieczkę do kina i wzruszenie na filmie Titanic (do tej pory ryczę, jak go oglądam), starszego chłopaka, który nie zwracał na mnie uwagi i moje uczucia związane z rozstaniem z rodzicami.

Większość zdarzeń z dzieciństwa wpływa na kształt naszego ego, naszą samoocenę i sposób radzenia sobie w trudnych sytuacjach. Towarzyszące im emocje są niezwykle ważne w rozwoju człowieka i stanowią podstawę relacji społecznych, przyszłych związków i konstruktu osobowości. W moim przypadku emocja była jedna – smutek. Perspektywa rozstania była ciężka i trudna do zniesienia dla umysłu trzecioklasistki. Jednak najgorsze miało nadejść… Gdy mama zniknęła z mojego pola widzenia, poczułam ucisk w żołądku i napływające do oczu łzy. Wiedziałam jedno – nie chcę tu być. Do końca wyjazdu miętosiłam w kieszeni zdjęcie rodziców. To był mój sposób na radzenie sobie z tęsknotą.

Nie zapominajmy, że również dla rodziców takie rozstanie jest w pewnym stopniu sytuacją stresująca. Nie wiem jak poradziła sobie z tym moja mama, ale wiem jak dodawało mi pewności siebie to, że na każde pytanie znała odpowiedź, a jeśli nie znała, to potrafiła tak obrócić pytanie żebym sama sobie na nie odpowiedziała. W tej sytuacji było podobnie. Na moje „będę tęsknić mamo”, odpowiadała „kocham Cię i też będę tęsknić”. Gdy mówiłam, że nie chce jechać, ona z uśmiechem odpowiadała, że jestem już duża i poradzę sobie bez niej. Co ciekawe, nadal w trudnych sytuacjach tak właśnie myślę…

Relacje
Zacznijmy od adaptacji. To proces, przystosowywanie się do nieznanej wcześniej sytuacji, ciągła interakcja pomiędzy dzieckiem i nowymi warunkami w jakich się znalazło. To również wypracowanie metody na poradzenie sobie ze zmianą. Wyjazd na kolonie, wycieczkę, zieloną szkołę wymaga samodzielności, zdolności planowania i świadomości swoich potrzeb. Dla dziecka poniżej ósmego roku życia to nie lada wyzwanie, dlatego nie zniechęcajmy się, gdy maluch źle zniesie takie rozstanie.


Wysyłając dziecko na ferie musimy pamiętać, w jakie umiejętności powinno być wyposażone. Pomocne jest posiadanie doświadczenia obcowania z większą grupą. Pozytywny wpływ ma także obecność osób, które maluch zna, na przykład koleżanka z podwórka lub nauczyciel ze szkoły. Dziecko uczy się budowania relacji, rozwiązywania konfliktów, współdziałania i nawiązywania związków koleżeńskich. Takie doświadczenie pomaga mu zintegrować obraz siebie w grupie, zwłaszcza gdy zostanie zaakceptowane. Według psychologów wyróżniamy trzy rodzaje statusów w dziecka grupie: popularne – oceniane pozytywnie, nieakceptowane i ignorowane. Dlatego rozmowa z maluchem na temat postrzegania siebie w grupie jest potrzebna i ważna.

Emocje
Wiek młodszy szkolny, czyli ten zaczynający się koło 8 roku życia, charakteryzują zmiany w sferze uczuć. Dzieci doświadczają stresu związanego głównie ze szkołą, osiągnięciami w nauce czy relacjami w grupie. Oczywiście dużą rolę odgrywa w takich sytuacjach wsparcie rodziców, jednak nie zapominajmy, że maluch radząc sobie z sytuacjami trudnymi uczy się jak obniżać napięcie i jak w przyszłości zachować się w podobnej sytuacji. W tym okresie życia następuje wzrost odporności psychicznej, a samodzielny wyjazd, daje możliwość wytworzenia u małego człowieka mechanizmów niezbędnych do dalszego rozwoju społecznego.

Problem z rozstaniem
Kiedy powinniśmy być zaniepokojeni? Gdy dziecko powyżej 10 roku życia ma problem z separacją do tego stopnia, że naturalne zainteresowanie nowymi sytuacjami i ludźmi jest tłumione przez lęk. Niezwykle ważne jest wtedy wsparcie ze strony rodziców i upewnianie go, że poradzi sobie z nowymi wyzwaniami.

Co zrobić gdy mimo naszych starań dziecko chce, żeby zabrać je z wycieczki? To trudna sytuacja, ale do opanowania. Przede wszystkim nie działajmy w emocjach. Dajmy maluchowi kilka dni na adaptację i wykażmy się zrozumieniem jego obaw. Warto porozmawiać z wychowawcami i dowiedzieć się jak dziecko funkcjonuje gdy nie ma z nami kontaktu. Jeśli taki stan trwa ponad 5 dni, to należy zastanowić się nad zabraniem dziecka z wyjazdu. Jednak taki krok powinien być ostatecznością…

W pigułce

1. Obserwuj jak dziecko funkcjonuje w grupie
2. Rozmawiaj o jego obawach i problemach w nowych sytuacjach
3. Uprzedź je o samodzielnym wyjeździe dużo wcześniej
4. Daj dziecku czas na oswojenie się z myślą o rozstaniu
5. Zbuduj w nim pewność siebie i pokaż pozytywne strony wyjazdu np. „dasz sobie radę, przecież sam potrafisz się spakować”, „na wycieczce to ty będziesz decydował w co się ubierzesz, czy to nie super?”
6. Nie lekceważ jego obaw
7. Rozmawiaj przez telefon jeśli dziecko tego chce, ale staraj się żeby rozmowy nie były długie

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

KALENDARZ CIĄŻY

TYDZIEŃ PO TYGODNIU

PRZEDSZKOLAK

ROZWÓJ I WYCHOWANIE