Młodzież sama wybierze lektury. Propozycje można zgłaszać przez stronę internetową

Aż 14 proc. gimnazjalistów w ogóle nie czyta książek - wynika z badań Instytutu Badań Edukacyjnych
Aż 14 proc. gimnazjalistów w ogóle nie czyta książek - wynika z badań Instytutu Badań Edukacyjnych Fot. Patryk Ogorzałek/ Agencja Gazeta
Popularność krążącego na Facebook łańcuszka, w którym internauci proponowali książki, które warto przeczytać zainspirowała MEN do opracowania nowej metody wyboru lektur szkolnych. Teraz za pośrednictwem strony internetowej ministerstwa, wszyscy będą mogli zaproponować, co powinni czytać polscy uczniowie.

– W podstawówce lektury mają wyrobić nawyk czytania, zaszczepić miłość do literatury. Niestety, często tak się nie dzieje – mówi Joanna Dębek, rzeczniczka resortu edukacji.

MEN rozpoczyna właśnie społeczne konsultacje dotyczącej lektur pod hasłem "Książki naszych marzeń". Korzystając ze strony internetowej resortu wszyscy mogą zgłaszać książki, które powinny się pojawić na liście omawianych dzieł.

Zmiana potrzebna od dawna
O tym, że zmiany w kanonie lektur są potrzebne, już od dawna mówią zarówno dzieci, jak i eksperci. Co się im zarzuca? Przede wszystkim to, że są archaiczne i nudzą.

Kiedy w maju tego roku minister edukacji Joanna Kluzik – Rostkowska zapytała na Twitterze internautów, jakie były w szkole najnudniejsze lekturzy w szkole, ci wymienili m.in. „Ludzi bezdomnych”, „Nad Niemnem” czy „Przedwiośnie. ” Tej ostatniej dostało się za opisy przyrody, które „długo jeszcze śnią się po nocach.”

Co z kolei zaproponowano zamiast nich? Na przykład "Grę o tron", "50 twarzy Greya", "Buszującego w zbożu", "Hobbita", "Paragraf 22", "Władcę much" teksty Hłaski i Remarque'a.

Rewolucja ma objąć także lektury w klasach 1 – 3. Teoretycznie nie ma w nich obowiązującego kanonu lektur, a nauczyciel dobiera książki według własnego uznania. W praktyce oznacza to jednak, że dzieci czytają teksty stare, archaiczne, napisane takim językiem, że nie są w stanie ich zrozumieć. Tak jest na przykład z „Szewczykiem Dratewką.” Przeciętnemu ośmiolatkowi trudno zrozumieć, co znaczy sformułowanie „"aby odzienie liche, aby podarte skórzaki na nogach", kiedy na co dzień noszą markowe buty.

Dyskusje o stereotypach
W debacie nad lekturami często podnosi się też argument typu gender. We wrześniu fundacja Punkt Widzenia opublikowała raport, z którego wynika, że obecne lektury szkolne powielają stereotypy i nie piętnują przemocy wobec kobiet.


„ Na dwadzieścia cztery lektury proponowane dla szkoły podstawowej, aż w dziewiętnastu w roli pierwszoplanowego bohatera obsadza chłopca lub mężczyznę.” W gimnazjum z kolei jest tylko jedna lektura, w której bohaterką jest kobieta. To „Balladyna.”

Dzieci nie czytają
Wszystkie te działania ministerstwa mają na celu zachęcenie dzieci do czytania. Dziś wiele osób uważa, że zmuszając uczniów do czytania tego, co ich nie interesuje, zniechęca się ich do książek.

Można przypuszczać, że to właśnie jest przyczyną tego, że z wiekiem czyta się coraz mniej. Z analiz przeprowadzonych przez Instytut Badań Edukacyjnych wynika, że książek w ogóle nie czyta ok. 5 proc. uczniów szkół podstawowych i 14 proc. gimnazjalistów.

A które książki, Twoim zdaniem, powinny znaleźć się w kanonie lektur szkolnych? Napisz na kontakt@mamadu.pl
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

KALENDARZ CIĄŻY

TYDZIEŃ PO TYGODNIU

PRZEDSZKOLAK

ROZWÓJ I WYCHOWANIE