
Takie “skąpstwo” współcześni rodzice wynieśli z domu. Zaledwie 18 proc. badanych Polaków przyznało, że w dzieciństwie otrzymywali od rodziców pieniądze na drobne wydatki.
Z naszych analiz wynika, że w Polsce odsetek rodziców dających regularnie kieszonkowe jest drugim najniższym ze wszystkich badanych krajów. Rodzice przekazują dzieciom pieniądze, ale nieregularnie i na konkretne potrzeby.
Kwota, którą dostają dzieci w Polsce jest prawie o dwie trzecie mniejsza od tej, którą dostają ich rówieśnicy we Włoszech, Francji czy Hiszpanii. Polacy, podobnie jak Czesi, Rumuni czy Holendrzy dają dzieciom średnio 10 - 11 euro miesięcznie.
Jeszcze 20 - 30 lat temu w Polsce powszechne było przekonanie, że najmłodszym żadne własne fundusze nie są potrzebne. Dziś jest już inaczej. Aż 59 proc. współczesnych rodziców twierdzi, że chce w ten sposób nauczyć swoje pociechy gospodarowania pieniędzmi.
Na pewno własna gotówka uczy dzieci zarządzania. Ale lekcja ta przyniesie rezultaty dopiero wówczas, gdy rodzice do oszczędzania podejdą konsekwentnie. Tymczasem wielu rodziców daje dzieciom pewną pulę pieniędzy, a potem systematycznie coś jeszcze im dorzucają. Takie zachowanie przyniesie zupełnie odwrotne rezultaty.
Dlaczego rodzice tak robią? - Bo chcą w ten sposób dzieciom zrekompensować np. swoją nieobecność związaną ze zbyt długim dniem pracy - dodaje ekspertka.