Denerwujemy się na kolejne doniesienia o wycince lasów, pokątnie dyskutujemy, obruszamy w domowym zaciszu. Te kobiety wzięły sprawy w swoje ręce i pojechały do samego papieża Franciszka, by poinformować go, że na polską przyrodę ktoś podniósł rękę, smog to realne zagrożenie dla życia, a wycinanie lasów wcale nie świadczy o miłości do Polski i patriotyzmie.
O "Matkach Polkach na wyrębie" jest głośno od kilku już tygodni. Panie sprzeciwiają się decyzjom obecnego rządu, chociaż wybrały metody inne niż spektakularne i głośne protesty pod ministerstwem, które często kojarzą się z paleniem opon i racami. W końcu taka forma zaprzeczałaby temu, o co walczą - czyste powietrze, zalesioną przestrzeń i szacunek do natury. Pomimo wielu słów krytyki, nie trudno o opinie, że to "najlepsza akcja proekologiczna od dekad! Bez zadęcia, prosto, prosto w serce." Inicjatorką projektu jest Cecylia Malik.
Dlaczego do Watykanu? Anna Grajewska i Cecylia Malik w rozmowie z Newsweekiem przyznają, że pomysł, aby zwrócić się do papieża nie wynika z faktu gorliwej wiary, a raczej poczucia, że głowa Kościoła katolickiego jest autorytetem moralnym oraz autorem encykliki Laudato si. To w niej wskazuje aktualny kierunek myślenia Kościoła o środowisku naturalnym. I chociaż Jan Szyszko zapewnia o swojej wierze, to ministerstwo, którym kieruje, podejmuje coraz bardziej kontrowersyjne i dyskusyjne decyzje. Można mieć wątpliwości czy minister ma na celu dobro natury, a w konsekwencji kraju. Panie wskazują, że głównymi problemami są nowelizacja ustawy o wycince drzew, plan regulacji największych rzek w kraju, niepodejmowanie kroków w sprawie poprawy jakości powietrza w Polsce, niszczenie Puszczy Białowieskiej i łamanie przepisów związanych z unijnym programem Natura 2000.
Po udostępnieniu na Facebooku zdjęć kobiet karmiących dzieci piersią (siedzących na pniach, które pozostały po drzewach), w internecie zawrzało. Matki Polki zdecydowały się jednak na kolejny krok - za cel obrały Watykan i to właśnie tam postanowiły poszukać wsparcia. Na portalu polakpotrafi.pl zebrały środki na wyjazd do Włoch. W podróż udały się: Agata Bargiel z synem Cosmą (5 m-cy), Agnieszka Miłogrodzka-Czupryńska z synem Lwem (1,5 roku), Daria Gosek-Popiołek z córką Różą(5 m-cy), Cecylia Malik z synem Ignacym (9 m-cy), Anna Grajewska z córką Różą (10 m-cy). Wyjazd wsparło aż 208 osób.
Raport o stanie przyrody - nie tylko z perspektywy matek Matkom nie udało się zorganizowanie prywatnej audiencji z papieżem, ale i tak osiągnęły sukces - papież, widząc w tłumie wiernych grupę kobiet z dziećmi zatrzymał się, wziął na ręce każdego malucha i... odebrał prezent - książkę „Powietrze, woda, drzewa. Polska przyroda w zagrożeniu”.
Publikacja w języku angielskim i włoskim dokładnie, w szerokim kontekście opisuje działania podejmowane przez polski rząd. W przygotowaniu materiałów współpracowały cztery organizacje pozarządowe, które pracują na rzecz ochrony środowiska. Obok fotografii dokumentujących wyręby drzew i rzek w trakcie regulacji oraz symbolicznego zdjęcia karmiących matek, znalazły się zatem raporty dotyczące:
- powietrza - Krakowski Alarm Smogowy (Tomasz Borejza); - regulacji rzek - Towarzystwo na Rzecz Ziemi (Karol Ciężak); - Puszczy Białowieskiej - Greenpeace Polska (Krzysztof Cibor); - masowej wycinki drzew - Towarzystwo na Rzecz Ochrony Przyrody (Mariusz Waszkiewicz).
Poza rzeczową wiedzą znalazło się również miejsce na osobistą refleksję autorek. Papieżowi Franciszkowi przekazały list, w którym wypowiadają się jako Polki, a przede wszystkim matki, które marzą o dobrej przyszłości dla swoich dzieci. Treść listu publikujemy w całości poniżej.
„Matki Polki na wyrębie”
Kraków, 2.06.2017 r.
Tutaj chodzi o dzieci Po rozmowie z Anną Grajewską trudno posądzać "Matki Polki na wyrębie" o próbę politycznych przepychanek. Celem jest raczej nagłośnienie tematu, zwrócenie uwagi na brak poszanowania dla natury, z której nie będą mogły korzystać nasze dzieci, jeżeli my, dorośli, o to nie zadbamy.
Anna Grajewska
Czy taka forma protestu przyniesie skutek? Anna Grajewska przyznaje, że Matki Polki nie oczekują personalnej, bezpośredniej odpowiedzi. Chcą, by Kościół zajął stanowisko, tym bardziej, że minister Szyszko nie zwalnia ze swoimi pomysłami, a i Puszcza Białowieska ma się coraz gorzej.
Źródło: newsweek.pl


