"Czy to zaraźliwe?". Dziewczyna cierpiąca na bielactwo przełamuje tabu

Odważny tatuaż, który zamyka ciekawskim usta
Odważny tatuaż, który zamyka ciekawskim usta Fot. Screen z instagram @tiffanyposteraro
Tiffany Posteraro to mieszkanka Nowego Jorku, którą wiele osób dziś wychwala pod niebiosa. Wytatuowała sobie na przedramieniu zdanie: To nazywa się bielactwo i wrzuciła zdjęcie do sieci. Jej postawa wywołała dużo pozytywnego zamieszania. To kolejna osoba, obok modelki Winnie Harlow, która przełamuje stereotypy.


Choroby i niedoskonałości skóry to dla człowieka, a szczególnie dla kobiety ogromny powód do kompleksów. Wiem coś o tym, bo sama cierpię na AZS (atopowe zapalenie skóry). W momentach nawrotu choroby nieraz spotkałam się ze społecznym ostracyzmem. Mieszanką ciekawości, bycia wścibskim, nieprzyjemnym i zaniepokojonym. Nieraz pytano mnie: czy to zaraźliwe. Ale czym jest moja atopia w porównaniu z bielactwem? W czasach remisji choroby wyglądam zwyczajnie, mam gładką, nieco suchą skórę i nikt nawet nie wie o moich zmartwieniach. Natomiast osoby chore na bielactwo nabyte, jak Tiffany Posteraro mają z pewnością znacznie więcej powodów do kompleksów i są znacznie bardziej narażone na wytykanie przez innych palcami.


Tiffany zauważyła, że jej skóra wygląda inaczej, kiedy miała 7 lat. A już jako 11-latka doświadczyła w szkole wytykania palcami, nazywania jej „krową” osobą poparzoną, duchem i kilkoma równie przyjemnymi epitetami. Dzieci bywają okrutne. Chłopcy nie chcieli się z nią umawiać na randki zrzucając to na karb jej innej skóry w plamy, wstydziła się chodzić na basen, nigdy nie rozebrała się na plaży i przez cały rok, nawet w upały nosiła długie spodnie i długi rękaw, żeby ukryć nogi i przedramiona, które wówczas już były dwukolorowe.
Czym jest bielactwo? - To choroba o podłożu autoimmunologicznym. Organizm za pośrednictwem swojego układu odpornościowego niszczy melanocyty. W wyniku czego tworzą się na skórze odbarwione plamy o różnym kształcie, natężeniu i układzie. Bielactwo może mieć bardzo różny przebieg, albo stabilny, albo się z czasem nasilać - nawet na skutek stresu. Ale zdarza się też, że choroba może się samoistnie wycofać, albo zatrzymać. Ponieważ bielactwo nie jest chorobą, która w jakikolwiek sposób obciąża inne narządy i zagraża życiu człowieka na siłę nie forsuje się leczenia. Można z niego korzystać, albo stosując sterydy, albo naświetlając skórę. Niestety może się to wiązać ze skutkami ubocznymi, dlatego nie wszystkich pacjentów się leczy.

A tak naprawdę nie przestaje mnie zaskakiwać fakt, że pozornie żyjemy w bardzo otwartym, liberalnym społeczeństwie, a wciąż zachowujemy się jak nieokrzesani jaskiniowcy. Gapimy się i wpatrujemy w osoby, które wyglądają nietypowo, pokazujemy je palcami, obmawiamy za plecami lub na głos. Oceniamy ludzi po ich innym wyglądzie, zaczepiamy, wyrządzamy krzywdę.
Ja nie znam chodzących ideałów, choć spotkałam w życiu wiele pięknych osób. Każdy ma jakieś wady i niedoskonałości i to jest w ludziach najbardziej interesujące. Gdybyśmy wszyscy wyglądali tak samo, świat byłby strasznie nudny i pozbawiony kolorów. Dobrze, że są takie osoby, jak Winnie Harlow czy Tiffany Posteraro, które przełamują milczenie i pokazują, że można żyć z nietypowym wyglądem. A także, nawet z tak odmienną skórą być pięknym, spełnionym i szczęśliwym.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Syndrom końca wakacji daje wam w kość? Oto 5 taktyk na przetrwanie
0 0USG połówkowe jest najważniejszym badaniem w ciąży. Zobacz, czego możesz się dowiedzieć