<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom">
	<channel>
		<title><![CDATA[MamaDu.pl - Szkoła]]></title>
		<description><![CDATA[Najnowsze artykuły i wpisy blogerów w kategorii Szkoła w MamaDu.pl]]></description>
		<link>https://mamadu.pl/c/197,szkola</link>
				<generator>mamadu.pl</generator>
		<atom:link href="https://mamadu.pl/rss/kategoria,197,szkola" rel="self" type="application/rss+xml" />
		<atom:link rel="hub" href="https://pubsubhubbub.appspot.com/" xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" />
			<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/209362,coraz-wiecej-mlodych-rezygnuje-ze-studiow-ministerstwo-szuka-ratunku-poza-polska</guid><link>https://mamadu.pl/209362,coraz-wiecej-mlodych-rezygnuje-ze-studiow-ministerstwo-szuka-ratunku-poza-polska</link><pubDate>Sun, 03 May 2026 10:22:01 +0200</pubDate><title>Coraz więcej młodych rezygnuje ze studiów. Ministerstwo szuka ratunku poza Polską</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/ebc4d949d15a209ece5df05f37c85a43,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Polskie uczelnie stają przed poważnym wyzwaniem: mamy coraz mniej studentów i rośnie liczba rezygnacji z nauki. Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego chce temu przeciwdziałać, przyciągając młodych ludzi z zagranicy i zwiększając atrakcyjność studiowania w Polsce.

Liczba studentów w Polsce spada i wszystko niestety wskazuje na to, że ten trend się utrzyma. Jest to efekt niżu demograficznego, który coraz mocniej odbija się na systemie szkolnictwa wyższego — ministerstwo zapowiada zwrot w stronę umiędzynarodowienia uczelni i programów ograniczających rezygnację ze studiów.
Niż demograficzny uderza w uczelnie
Skala problemu wykracza zresztą daleko poza szkolnictwo wyższe. Już teraz niż demograficzny najlepiej widać w przedszkolach, gdzie zamykają kolejne oddziały, a w kolejnych latach fala mniejszych roczników dotrze stopniowo do podstawówek, szkół średnich i wreszcie do uczelni — których dotyka właśnie teraz.
Jak przyznaje minister nauki Marcin Kulasek:
"Wspólnie w resorcie Nauki i Szkolnictwa Wyższego pracujemy nad zwiększeniem umiędzynarodowienia. To jest problem, który widzimy niż demograficzny, który ogromnymi krokami zbliża się coraz mocniej. Ta spadająca ilość studentów powoduje, że musimy się zwracać w stronę studentów międzynarodowych".
Stawka na studentów zagranicznych — Polska tańsza od Niemiec i Wielkiej Brytanii
Jednym z głównych pomysłów resortu jest przyciąganie studentów z innych krajów. Polska ma być dla nich atrakcyjna nie tylko ze względu na poziom nauczania, ale też niższe koszty życia i studiowania. Co istotne, Polska zarabia miliardy na zagranicznych studentach, szkoda, że ich odstraszamy — według raportu Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach około 108 tys. obcokrajowców na polskich uczelniach generuje rocznie ponad 6,8 mld zł wpływów dla krajowej gospodarki, a mimo to ich liczba zaczyna spadać.
Minister podkreśla:
"Poziom naszych uczelni, jakość kształcenia, którą zapewniamy, a na końcu też sprawy finansowe, bo jednak studiowanie w Polsce jest nadal o wiele tańsze niż w Niemczech, we Francji czy w Wielkiej Brytanii, powoduje, że jest zainteresowanie krajów międzynarodowych".
Studenci rezygnują w trakcie nauki
Problemem nie jest tylko spadek liczby kandydatów, ale także tzw. drop-out, czyli rezygnacja ze studiów. Coraz więcej młodych ludzi zmienia kierunki albo całkowicie porzuca edukację wyższą.
Jak mówi minister:
"Coraz więcej maturzystów zastanawia się, czy warto studiować i tu jest problem, z którym się borykamy".
To zjawisko nie dotyczy tylko Polski, występuje w całej Europie i na świecie. Dlatego planowane są programy, które mają lepiej zdiagnozować przyczyny i ograniczyć skalę problemu.
Ministerstwo zapowiada współpracę m.in. z Narodowym Centrum Badań i Rozwoju. Celem jest nie tylko analiza sytuacji, ale też konkretne działania wspierające studentów. Jednym z rozwiązań ma być właśnie umiędzynarodowienie uczelni, które może zwiększyć stabilność całego systemu.
Efekt Sławosza Uznańskiego — kierunki kosmiczne na fali
Ciekawym zjawiskiem jest nagły wzrost zainteresowania kierunkami kosmicznymi. Po locie Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego liczba chętnych wzrosła. Polski astronauta nie ograniczył się zresztą do samej misji — drugi Polak w kosmosie wyrusza w trasę po Polsce, odwiedzi 17 uczelni w ramach inicjatywy "Polska sięga gwiazd", której celem jest właśnie inspirowanie młodzieży do wyboru ścieżki w naukach ścisłych. Sam astronauta i jego najbliżsi otwarcie mówią też o tym, jak ważne jest wspieranie dziecięcych aspiracji — misja Sławosza Uznańskiego, żona astronauty o dziecięcych marzeniach opowiada o tym, że odwaga w wierze w "wielkie" plany dziecka potrafi później przełożyć się na realne wybory edukacyjne.
Minister zauważa:
"To, że drugi Polak znalazł się w kosmosie spowodowało przyrost ponad 30% zainteresowania młodych ludzi na tych kierunkach".
Efekt Uznańskiego pokazuje coś, czego nie da się zaplanować ustawą: nagły wzrost o 30 procent to dowód, że na decyzje młodych ludzi o wyborze kierunku studiów wpływają nie tylko statystyki rynku pracy, ale też wzorce, z którymi mogą się utożsamiać. To dla resortu nauki nie tylko ciekawostka, ale konkretna wskazówka — bo o ile niżu demograficznego nie da się szybko cofnąć, o tyle inspiracja może realnie ograniczać drop-out i zwiększać liczbę kandydatów na konkretne kierunki.
Źródło: strefaedukacji.pl 
Napisz do mnie na maila: anna.borkowska@mamadu.pl






]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/ebc4d949d15a209ece5df05f37c85a43,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/ebc4d949d15a209ece5df05f37c85a43,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Kryzys na uczelniach narasta. Czy rząd ma plan, by to zmienić?</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/209068,metoda-4z-ktora-powinien-znac-kazdy-rodzic-cztery-kroki-ratujace-zycie-nastolatka</guid><link>https://mamadu.pl/209068,metoda-4z-ktora-powinien-znac-kazdy-rodzic-cztery-kroki-ratujace-zycie-nastolatka</link><pubDate>Sat, 02 May 2026 14:30:02 +0200</pubDate><title>Metoda 4Z, którą powinien znać każdy rodzic. Cztery kroki ratujące życie nastolatka</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/ce70690e4014e50f42c700578fa256b3,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />W Polsce każdego dnia 6 młodych osób podejmuje próbę samobójczą, a problem zdrowia psychicznego dzieci rośnie. Program "Wspierająca Szkoła" uczy nauczycieli i rodziców, jak rozpoznawać kryzys i reagować na czas.

Druga edycja programu "Wspierająca Szkoła" pokazała, że szkoły mogą realnie pomagać uczniom w kryzysie psychicznym. W projekcie wzięło udział 55 placówek z całej Polski, które wdrożyły procedury wsparcia w sytuacjach zagrożenia życia, a w szkoleniach uczestniczyło ponad 2600 nauczycieli i prawie 2900 rodziców. 
To dorośli – nauczyciele i opiekunowie – są pierwszą linią wsparcia dla młodych w kryzysie i to ich kompetencje program chce wzmacniać.
W uroczystej gali w Warszawie uczestniczyli m.in. Paulina Piechna-Więckiewicz oraz dr n. med. Aleksandra Lewandowska. Szkoły otrzymały certyfikaty potwierdzające przygotowanie do reagowania w trudnych sytuacjach.
Skala kryzysu psychicznego wśród polskiej młodzieży
Dane są bardzo niepokojące. W czasie pandemii liczba prób samobójczych wśród osób poniżej 19 lat wzrosła aż o 86%, a liczba zgonów o 23%. Choć pojawiły się pierwsze oznaki poprawy, problem nadal jest poważny. W ubiegłym roku aż 161 prób zakończyło się śmiercią.
Z najnowszych raportów Ministerstwa Edukacji wynika, że polskie nastolatki są zestresowane, przemęczone i boją się porażek – co przekłada się bezpośrednio na ich kondycję emocjonalną. Eksperci na Kongresie Wyzwań Zdrowotnych alarmowali również, że nastolatki podupadają na zdrowiu psychicznym, a problemami w tej grupie wiekowej są zarówno cyberprzemoc, jak i nadużywanie mediów społecznościowych.
Jak podkreśla Paulina Piechna-Więckiewicz:
"Rok 2025 przyniósł pierwszy od ponad 5 lat spadek liczby prób samobójczych wśród osób poniżej 19. roku życia. To ważny sygnał pokazujący, że profilaktyka działa. Coraz więcej nauczycieli potrafi udzielić pierwszej pomocy emocjonalnej i rozpoznać oznaki kryzysu samobójczego. Programy takie jak Wspierająca Szkoła pomagają budować kompetencje dorosłych, którzy są najbliżej młodych ludzi, przede wszystkim poprzez szkolenia, webinary i indywidualne konsultacje dla rodziców i nauczycieli, ale również pakiety edukacyjne" – powiedziała Paulina Piechna-Więckiewicz, podsekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej.
Konkretne narzędzia dla nauczycieli i rodziców
Program jednak nie kończy się na teorii. W szkoleniach wzięło udział ponad 2600 nauczycieli, a w webinarach prawie 2900 rodziców i opiekunów.
Uczestnicy uczą się m.in.:
jak rozpoznać kryzys emocjonalny,
jak rozmawiać z dzieckiem,
jak reagować w trudnych sytuacjach.

Podstawą jest prosta metoda 4Z: zauważ – zapytaj – zaakceptuj – zareaguj. Zasada ta porządkuje moment, w którym dorosły orientuje się, że z dzieckiem dzieje się coś niepokojącego, i zamiast bezradności daje mu konkretną sekwencję działań.
Eksperci podkreślają, że to właśnie dorośli są pierwszą linią wsparcia. Czasem trudno odróżnić zwykłe wahania nastroju od poważniejszego problemu – warto wiedzieć, jak wygląda depresja u dzieci, jakie są jej przyczyny i objawy. Pomocne mogą być też wskazówki specjalistów wyjaśniających, po czym poznać problemy psychiczne dzieci oraz kiedy warto skonsultować dziecko z psychologiem lub psychiatrą.
Eksperci: przemoc psychiczna w domu i rola dorosłych
Dr n. med. Aleksandra Lewandowska zwraca uwagę:
"Z najnowszych ogólnopolskich badań reprezentatywnych opublikowanych w raporcie 'Dobre i złe wiadomości – życie online i offline a zdrowie psychiczne polskich nastolatków' wynika, że najczęstszy rodzaj przemocy, jakiej doświadczają dzieci i młodzież z zachowaniami samobójczymi, to przemoc psychiczna w domu. Nauczyciele i pedagodzy często jako pierwsi dostrzegają sygnały kryzysu psychicznego u młodych osób. Dlatego tak ważne jest, by szkoły miały nie tylko wiedzę, ale także jasne procedury działania i współpracy z rodzicami oraz specjalistami".
To pokazuje, jak istotna jest codzienna komunikacja w rodzinie – nawet wtedy, gdy każda rozmowa kończy się trzaśnięciem drzwiami. Dla wielu rodziców pomocne mogą być więc poradniki o tym, jak rozmawiać z dzieckiem w okresie buntu nastolatka, kiedy zwykła uwaga potrafi wywołać emocjonalną burzę.
Spadek prób samobójczych, ale tragiczny wzrost liczby zgonów
Z kolei dr Halszka Witkowska, wiceprezeska Polskiego Towarzystwa Suicydologicznego, prezeska fundacji Życie Warte Jest Rozmowy, mówi wprost:
"W 2025 roku jednocześnie odnotowaliśmy spadek prób samobójczych wśród nastolatków, ale także niestety wzrost o 27% samobójstw w tej grupie wiekowej. To pokazuje, że na pierwszym poziomie profilaktyka zaczyna działać, ale niestety dzieci, które mierzą się tu i teraz z poważnym kryzysem samobójczym, nie dostają adekwatnej pomocy na czas. Dlatego programy takie jak Wspierająca Szkoła są nie tylko potrzebne, ale także realnie mogą uratować życie młodej osoby".
Każda szkoła uczestnicząca w programie przygotowuje własny plan działania na wypadek kryzysu. Powstaje on we współpracy ze specjalistą suicydologiem.
Trzecia edycja programu – do gry wchodzą samorządy
Program będzie rozwijany. W trzeciej edycji dołączą także samorządy, które pomogą finansować i wybierać szkoły.
Do tej pory:
udział wzięło 85 szkół,
przeszkolono ponad 7,2 tys. osób.

Program działa pod patronatem Ministra Edukacji Narodowej i Rzecznika Praw Dziecka.
Źródło: adamed.pl

]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/ce70690e4014e50f42c700578fa256b3,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/ce70690e4014e50f42c700578fa256b3,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">6 prób samobójczych dziennie wśród młodych. Program Wspierająca Szkoła daje dorosłym konkretne narzędzia.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/209149,chlopcy-maja-gorzej-w-szkole-od-poczatku-system-niszczy-zdrowie-i-zycie-mezczyzn</guid><link>https://mamadu.pl/209149,chlopcy-maja-gorzej-w-szkole-od-poczatku-system-niszczy-zdrowie-i-zycie-mezczyzn</link><pubDate>Fri, 01 May 2026 12:20:02 +0200</pubDate><title>Chłopcy mają gorzej w szkole od początku. System niszczy zdrowie i życie mężczyzn</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/d990b18e225da8f764dcb00abd116a2a,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Coraz częściej zwraca się uwagę na to, że chłopcy w systemie edukacji funkcjonują gorzej niż dziewczynki. Presja, brak odpowiednich wzorców i niedopasowane metody nauczania mogą wpływać na ich dalsze życie. Skutki widać nie tylko w szkole, ale także w zdrowiu i relacjach w dorosłości.

Jako kobieta w ostatnim czasie często słyszę, że patriarchat to porządek, który doprowadził do wielu krzywd. To przede wszystkim źródło licznych niesprawiedliwości wobec kobiet, ale ten system kulturowy i społeczny jest równie krzywdzący także dla mężczyzn – a właściwie już dla chłopców. 
Od najmłodszych lat słyszą, że mają być silni, że nie wolno im płakać, że muszą sobie radzić. Skutki tego widać dziś w szkołach, statystykach zdrowotnych i w gabinetach psychoterapeutów.
Patriarchat krzywdzi też chłopców – co mówi ekspert
Od dziecka przez lata słyszeli oni, że mają być silni, zaradni, że nie mogą płakać ani okazywać bezradności czy zagubienia w trudnych sytuacjach. Taki sposób wychowania sprawił, że całe pokolenia mężczyzn uważały, iż nie mogą pozwolić sobie na słabość ani porażki. Niestety, to wciąż się dzieje – nie tylko w domu, ale również w środowisku szkolnym.
Ostatnio mówił o tym w rozmowie z Polską Agencją Prasową dr Jakub Chabik, inżynier, wykładowca akademicki i współzałożyciel Stowarzyszenia na rzecz Chłopców i Mężczyzn. Ekspert zauważył, że w dzisiejszym świecie wielu mężczyzn i chłopców nadal funkcjonuje pod ogromną presją i nie potrafi sobie z nią poradzić. 
Jej skutkami w dorosłości są problemy zawodowe, zdrowotne, a także kryzysy psychiczne, w których nie sięgają po specjalistyczną pomoc. W konsekwencji odsetek mężczyzn decydujących się zakończyć swoje życie jest wyższy niż w przypadku kobiet.
Chłopcy "wypadają z systemu" – dlaczego szkoła ich nie widzi
Dr Chabik zwrócił uwagę, że problem zaczyna się zarówno na poziomie społecznym, jak i w systemie edukacji, kiedy chłopcy "wypadają z systemu". Mówił o uczniach, którzy nie zawsze radzą sobie z presją i wymaganiami stawianymi przez szkołę i nauczycieli. To właśnie chłopcy częściej są szufladkowani jako "niegrzeczni", "nieuważni" czy sprawiający problemy.
Pisaliśmy o tym już kilkukrotnie – świetnie tłumaczy ten problem tekst polska szkoła jest dla dziewczyn – dlaczego dziewczyny lepiej się uczą, w którym eksperci przyznają wprost: sposób prowadzenia zajęć i formy weryfikacji kompetencji w polskich szkołach bardziej odpowiadają naturalnemu rozwojowi dziewczynek. Chłopcy przegrywają już na starcie nie dlatego, że są mniej zdolni, ale dlatego, że trudniej im usiedzieć w jednym miejscu i dopasować się do wymogu posłuszeństwa.
Drugi materiał, w którym poruszono ten temat, to dziewczynki są w szkole wyżej oceniane przez nauczycieli bo są spokojne. Włoscy badacze z Uniwersytetu Bocconi przeanalizowali oceny niemal 39 tysięcy uczniów. Wniosek? Chłopcy w anonimowych testach z matematyki wypadali lepiej niż dziewczynki, ale w szkolnych ocenach z tej samej matematyki – wyraźnie gorzej. 
Powód okazał się prozaiczny: nauczyciele podświadomie nagradzają dziewczynki za staranność, schludność i spokój, a chłopcom obniżają oceny za pogniecione zeszyty, niechlujne pismo i konieczność przywoływania ich do porządku. To pierwszy krok w "wypadaniu z systemu", o którym mówi dr Chabik.
Brak męskich wzorców i programy nauczania oderwane od ucznia
W szkołach często brakuje męskich wzorców (ponieważ wśród nauczycieli dominują kobiety), a wiele treści nauczania nie jest dostosowanych do dzieci, którym czasem trudno utrzymać koncentrację. 
Nauczycielom nie zawsze udaje się ich zainteresować, ponieważ programy od lat pozostają w dużej mierze niezmienne i rzadko dopasowywane do realnych zainteresowań uczniów. Takie niedopasowanie do systemu przekłada się na dalsze etapy życia – wybory zawodowe, dochody i zdrowie.
Ekspert zauważył, że problem ma charakter przekrojowy: "Państwo prowadzi szerokie programy profilaktyczne dla kobiet, a dla mężczyzn – głównie kampanie w mediach społecznościowych" – powiedział w rozmowie z PAP.
Profilaktyka zdrowotna mężczyzn – dramatyczna dysproporcja
Mężczyźni rzadziej się badają i korzystają z profilaktyki, rzadziej dbają o swój dobrostan. Często nie słyszą też w przestrzeni publicznej tyle o swoim zdrowiu, ile słyszą kobiety, co przekłada się m.in. na ich krótszą średnią długość życia. Dr Chabik podkreślał, że nie chodzi tu o konflikty między płciami, lecz o szersze spojrzenie na społeczeństwo, które jako całość zostało ukształtowane – i w wielu aspektach skrzywdzone – przez określony system.
Najbardziej dramatycznym efektem tego, że chłopców uczy się tłumić emocje, jest fakt, że dorośli mężczyźni nie umieją sobie z nimi radzić. Polecam tu wstrząsający tekst portalu naTemat – męska depresja, czy ojciec może pokazać dziecku swoją słabość, w którym psychoterapeuta Kamil Torczewski tłumaczy, że "chłopaki nie płaczą, chłopaki się wieszają". Statystyki są bezlitosne – w Polsce mężczyźni odbierają sobie życie kilkukrotnie częściej niż kobiety, a przyczyną najczęściej jest właśnie nieleczona depresja oraz wstyd przed proszeniem o pomoc. Mężczyzna z depresją w naszej kulturze wciąż jest postrzegany jako "słaby", a nie chory.
Jeśli zmagasz się z trudnymi emocjami lub martwisz się o kogoś bliskiego, pomoc jest dostępna pod całodobowymi numerami: Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży 116 111 oraz Telefon Wsparcia Emocjonalnego dla Dorosłych 116 123.
Co możemy zrobić – zmiana zaczyna się w domu
Nie ma się co oszukiwać – to istotny problem społeczny. Jego konsekwencje widoczne są nie tylko w statystykach, ale również w codziennych relacjach. Część młodych kobiet zwraca uwagę na trudności w znalezieniu partnera, wskazując na braki w kompetencjach społecznych, komunikacyjnych czy w dbałości o siebie u niektórych mężczyzn.
Jak zauważa ekspert: "Zaniedbani chłopcy wyrastają na mężczyzn z problemami – zdrowotnymi, społecznymi, relacyjnymi". To z kolei przekłada się także na stabilność związków, funkcjonowanie rodzin i szersze procesy demograficzne. Dlatego potrzebne są realne, systemowe działania – zarówno zmiana podejścia w edukacji, jak i rozwój programów profilaktyki zdrowotnej skierowanych do mężczyzn.
Zmiana zaczyna się jednak na długo wcześniej – w domu, w przedszkolu, w pierwszej klasie. Świetnie pokazuje to artykuł tych 7 zdań nie mów synowi kiedy płacze – nr 5 to najgorszy mit o chłopcach. Każde "nie mazgaj się", "chłopaki nie płaczą" czy "bądź mężczyzną" to mały krok w stronę dorosłego, który nie umie nazwać tego, co czuje.
Polecam też tekst wychowaj syna tak, by był kiedyś dobrym człowiekiem, mężem i ojcem. Bo wychowanie chłopca to nie tylko troska o niego samego – to również inwestycja w pokolenie kobiet, które będą jego partnerkami, koleżankami z pracy, matkami jego dzieci. Prawdziwa siła to nie zaciśnięte zęby i nieobecność łez, ale umiejętność powiedzenia: "jest mi trudno, potrzebuję pomocy".
Źródło: pap.pl, portalsamorzadowy.pl

]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/d990b18e225da8f764dcb00abd116a2a,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/d990b18e225da8f764dcb00abd116a2a,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Już w szkole mówi się chłopcom, że są niegrzeczni i gorsi: stąd ich późniejsze problemy w życiu.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/209413,dlaczego-nie-teraz-nauczyciele-coraz-ostrzej-o-strajku-matury-moga-stac-sie-karta-przetargowa</guid><link>https://mamadu.pl/209413,dlaczego-nie-teraz-nauczyciele-coraz-ostrzej-o-strajku-matury-moga-stac-sie-karta-przetargowa</link><pubDate>Thu, 30 Apr 2026 14:13:11 +0200</pubDate><title>&quot;Dlaczego nie teraz?&quot; – nauczyciele coraz ostrzej o strajku. Matury mogą stać się kartą przetargową</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/4339269e6257ff992df543feb85f831a,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />W polskiej oświacie znów robi się gorąco, a stawką mogą być egzaminy uczniów. Związek Nauczycielstwa Polskiego postawił ultimatum rządowi i domaga się szybkich decyzji w sprawie podwyżek. Jeśli rozmowy nie ruszą, jesienią możliwy jest strajk, a część nauczycieli chce działać jeszcze szybciej.

Szef ZNP, Sławomir Broniarz, daje Barbarze Nowackiej dwa miesiące na wznowienie prac nad obywatelskim projektem dotyczącym wynagrodzeń nauczycieli. Dokument trafił do Sejmu już w listopadzie 2021 roku, a pierwsze czytanie odbyło się w lutym 2022 roku.
Ultimatum dla MEN: dwa miesiące na obywatelski projekt
Od tego czasu projekt utknął w komisji, co budzi coraz większą frustrację środowiska nauczycielskiego. Choć MEN szykuje nowy system płac dla nauczycieli i podwyżki mają być gwarantowane, związkowcy podkreślają, że bez decyzji parlamentu zapowiedzi resortu pozostają jedynie obietnicami.
Postulaty ZNP: 15-procentowe podwyżki i płatne nadgodziny
O co walczą nauczyciele? Związkowcy domagają się konkretnych zmian. Chcą co najmniej 15-procentowych podwyżek oraz wprowadzenia płatnych nadgodzin.
Obecne podwyżki na poziomie około 3 procent nazywają jedynie "rewaloryzacją", która ich zdaniem nie rozwiązuje problemu niskich wynagrodzeń. Krytyka pojawia się też w mediach branżowych — nauczyciele oburzeni planowaną podwyżką płac, poziom wzrostu wynagrodzeń żenujący — to typowa reakcja na propozycje resortu.
Nie tylko ZNP podnosi ten temat. Sławomir Wittkowicz z Wolnego Związku Zawodowego Forum-Oświata również krytykuje propozycje rządu. W tle jego wypowiedzi pozostaje sytuacja, w której UE wydała decyzję, Polska musi ograniczyć wydatki i uregulować dług — co realnie ogranicza pole manewru rządu przy negocjacjach płacowych.
Jak powiedział:
"Jeśli ktoś proponuje nauczycielom podwyżki na poziomie 2 proc. lub 3 proc., bo tylko takie są bezpieczne dla budżetu, to nie mamy o czym mówić. Z posiedzenia rządu wynika, że zadłużenie budżetu będzie przekraczać 60 proc., a to oznacza, że wchodzimy w procedurę nadmiernego deficytu. Wtedy trudno będzie cokolwiek wywalczyć od rządzących".
Frustracja nauczycieli rośnie. Pomysły na strajk już w trakcie matur
W sieci pojawia się coraz więcej emocjonalnych głosów samych nauczycieli. Niektórzy proponują strajk już teraz, nawet w trakcie matur.
"A dlaczego jesienią? Dlaczego nie już? Rząd dwa lata temu zapowiedział przyspieszenie prac nad uregulowaniem pensji. Do dziś nie zrobiono nic"
– napisał jeden z nauczycieli.
Inni sugerują mniej oczywiste formy protestu:
"Po co strajk? Nie sprawdzać matur i egzaminu klas ósmych a od września nie wziąć ani jednej dodatkowej godziny, którą może przydzielić dyrektor i to wystarczy. Może coś do głów mędrców wtedy by dotarło?".
Wynagrodzenia powiązane ze średnią krajową — założenia projektu obywatelskiego
Jak miałyby wyglądać nowe pensje? Obywatelski projekt zakłada powiązanie wynagrodzeń nauczycieli z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce.
Według propozycji:
nauczyciel początkujący miałby zarabiać 100 proc. średniej krajowej,
nauczyciel mianowany – 125 proc.,
nauczyciel dyplomowany – 155 proc.

Projekt był już aktualizowany po zmianach w systemie awansu zawodowego. Sama szefowa MEN zapowiadała wcześniej, że nauczyciele dostaną pensje powiązane z gospodarką, a Nowacka obiecuje stabilne wzrosty do 2027 roku — związkowcom jednak ten harmonogram wydaje się zbyt odległy.
Strajk generalny jesienią? Możliwy największy protest od 2019 roku
Czy dojdzie do strajku? Związki zawodowe zapowiadają, że jesienią możliwy jest duży protest, który może przerodzić się w strajk generalny. Niewykluczone, że byłby to największy protest od 2019 roku.
Coraz częściej pojawiają się jednak głosy, że działania mogą rozpocząć się wcześniej – nawet w trakcie egzaminów maturalnych. Sytuacja przypomina wcześniejsze konfrontacje, kiedy to nauczyciele zapowiadają protesty, MEN ostro odpowiada, poszło o pieniądze — a obecna atmosfera w pokojach nauczycielskich wskazuje, że tym razem może być znacznie gorzej.
Źródło: edukacja.dziennik.pl

]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/4339269e6257ff992df543feb85f831a,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/4339269e6257ff992df543feb85f831a,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Matury zagrożone? Nauczyciele mówią wprost: cierpliwość się skończyła.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/209422,ostra-deklaracja-przemyslawa-czarnka-zapowiada-powrot-do-2-godzin-religii-w-szkolach</guid><link>https://mamadu.pl/209422,ostra-deklaracja-przemyslawa-czarnka-zapowiada-powrot-do-2-godzin-religii-w-szkolach</link><pubDate>Thu, 30 Apr 2026 13:04:27 +0200</pubDate><title>Ostra deklaracja Przemysława Czarnka. Zapowiada powrót do 2 godzin religii w szkołach</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/da729180d9237721c3c3a16c3a058e4b,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Religia w szkołach została ograniczona do 1 godziny tygodniowo. Były minister edukacji Przemysław Czarnek zapowiedział jednak mocną deklarację dotyczącą powrotu do 2 godzin religii tygodniowo. Dyskusja o przyszłości religii w szkołach ponownie dzieli opinię publiczną i środowisko polityczne.

Ile godzin religii jest w szkołach w 2026 roku?
Od roku szkolnego 2025/2026 religia w szkołach publicznych odbywa się w wymiarze 1 godziny tygodniowo. Wcześniej uczniowie mieli 2 godziny religii tygodniowo, co oznacza istotne ograniczenie.
Religia w szkole 2025/2026 – jedna godzina tygodniowo zamiast dwóch
Zmiana dotyczy wszystkich szkół publicznych – podstawowych i średnich – i zrównuje religię z etyką. Mimo redukcji liczby godzin oba przedmioty nadal funkcjonują w systemie ocen, a rodzice często zadają sobie pytanie: czy religia albo etyka wlicza się do średniej – MEN wyjaśnia, że zgodnie z obowiązującymi przepisami oceny z obu przedmiotów nie wpływają na średnią roczną ani końcową.
Religia w szkole pozostaje przedmiotem dobrowolnym
Religia nadal pozostaje przedmiotem dobrowolnym. Oznacza to, że:
uczeń lub rodzic musi zapisać się na zajęcia,
można z nich zrezygnować w dowolnym momencie.

Uczeń może też wybrać etykę albo żadnego z tych przedmiotów.
Szkoły muszą zapewnić:
religię,
etykę,
lub oba przedmioty w wymiarze 1 godziny tygodniowo.

Uczeń ma pełną swobodę wyboru jednego z wariantów lub rezygnacji z obu.
Nowe zasady planu lekcji religii w szkołach
Nowe zasady wprowadziły również zmiany w planie lekcji: religia powinna odbywać się na pierwszej lub ostatniej lekcji, co ma ograniczyć "okienka" w środku dnia. Wyjątek obowiązuje, gdy cała klasa uczestniczy w zajęciach religii lub etyki.
Kościół katolicki nie zaakceptował redukcji godzin i odpowiedział własnym planem – szykuje się rewolucja w szkolnych katechezach od września 2027. Kościół ma nową podstawę programową, która zmieni sposób prowadzenia lekcji religii w szkołach i przedszkolach.
Powrót dwóch godzin religii? Ostra deklaracja Przemysława Czarnka
W debacie publicznej pojawiła się mocna zapowiedź byłego ministra edukacji Przemysława Czarnka, który powiedział, że:
"Natychmiast po powołaniu do władzy wracamy do religii w pełnym wymiarze, natychmiast wracamy do projektu, który jest w Sejmie już dzisiaj jako obywatelski, ale napisany u nas w ministerstwie".
Deklaracja oznaczałaby zatem powrót do dawnych 2 godzin religii tygodniowo, jeśli zmieni się polityczna większość. Słowa Czarnka brzmią poważniej, gdy weźmiemy pod uwagę polityczny kontekst – w marcu 2026 roku Przemysław Czarnek kandydatem PiS na premiera. Kaczyński: "Moja rola się skończyła" – jeśli prawica wygra wybory w 2027 roku, jego zapowiedź dotycząca religii może zostać szybko zrealizowana.
Projekt, o którym mówi Czarnek, jest już procedowany – religia i etyka od przedszkola. Sejm mówi "tak" dla dwóch lekcji tygodniowo, łącznie z propozycją wliczania ocen do średniej i wpływu na promocję do następnej klasy.
Były minister już wcześniej wprowadzał kontrowersyjne rozwiązania w oświacie. Mamadu zebrało 5 pomysłów Czarnka, które pogrążyły edukację. Niektórych nauczyciele mu nie wybaczyli – pokazują one kierunek, w którym mógłby zmierzać polski system edukacyjny w razie powrotu PiS do władzy.
Spór polityczny o miejsce religii w polskiej szkole
Jak widać, temat religii w szkołach nadal jest przedmiotem ostrego sporu politycznego. W debacie publicznej ścierają się dwie wizje szkoły: jedna zakłada ograniczenie liczby godzin i większą neutralność, druga – powrót do wcześniejszego modelu silniej obecnego w systemie edukacji.
Spór dotyczy nie tylko samej liczby godzin, ale też roli religii w wychowaniu dzieci i młodzieży.
Źródło: x.com






]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/da729180d9237721c3c3a16c3a058e4b,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/da729180d9237721c3c3a16c3a058e4b,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Mocna deklaracja Czarnka o religii w szkołach. &quot;Wracamy do pełnego wymiaru&quot;.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/209416,egzaminatorka-cke-poleca-stream-latwoganga-na-mature-kopalnia-motywow-do-wykorzystania</guid><link>https://mamadu.pl/209416,egzaminatorka-cke-poleca-stream-latwoganga-na-mature-kopalnia-motywow-do-wykorzystania</link><pubDate>Thu, 30 Apr 2026 11:28:20 +0200</pubDate><title>Egzaminatorka CKE poleca stream Łatwoganga na maturę. &quot;Kopalnia motywów do wykorzystania&quot;</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/9d1aa33117f91aed82dd68f75e873c86,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Czy charytatywny stream może pomóc zdać maturę? Okazuje się, że tak. Egzaminatorka CKE wskazuje live Łatwoganga jako jeden z najmocniejszych współczesnych kontekstów społecznych – pełen motywów, które można wykorzystać na egzaminie.

Na instagramowym koncie @maturalni pojawił się bardzo ciekawy wątek, który łączy temat matur z jednym z najgłośniejszych wydarzeń ostatnich dni – charytatywnym streamem youtubera Łatwogang. To przykład na to, jak współczesne wydarzenia społeczne (a nie tylko same lektury) może stać się pełnoprawnym kontekstem na egzaminie.
W czym ma pomóc stream na maturze? 
Jak zauważa egzaminatorka Katarzyna Dammicco, taki stream może realnie pomóc maturzystom w 2026 roku. Wskazała go jako bardzo dobry kontekst społeczny na maturę. I trudno się z tym nie zgodzić. To wydarzenie, które skupia w sobie emocje, wartości i postawy, o których od lat pisze się w szkolnych rozprawkach.
Niespotykane dotąd internetowe wydarzenie, dla maturzysty może być gotowym przykładem do wykorzystania przy analizie wielu motywów.
Jakie motywy można tu zobaczyć?
Niezawinionego cierpienia – historia dzieci, którym pomagano w trakcie streamu, pokazuje, że choroba czy trudna sytuacja życiowa nie zawsze są wynikiem naszych wyborów ani konsekwencją działań. To cierpienie nie ma uzasadnienia. 

Walki z chorobą – bohaterowie zbiórek to często osoby zmagające się z poważnymi diagnozami, które każdego dnia podejmują wysiłek, by wrócić do zdrowia. Ich walka może być motywacją dla każdego z nas, by nawet w najtrudniejszych życiowych sytuacjach nigdy się nie poddawać. 

Poświęcenia – zarówno organizator, jak i uczestnicy streamu oddają swój czas, energię i zasięgi, by pomóc innym. To bezinteresowne poświęcenie ma swój określony cel – pomoc słabszym od siebie. 

Zjednoczenia – wokół jednej idei gromadzą się tysiące ludzi, którzy na co dzień nie mają ze sobą nic wspólnego. Trudne życiowo sytuacje mają to do siebie, że zjednują sobie ludzi, nawet tych, którzy na co dzień się nie znają. Uruchamiają także w ludziach pragnienie bliskości, wspólnoty i chęć zażegnania wszelkich konfliktów. 

Pomocy innym – to fundament całego wydarzenia. Realne wsparcie finansowe, ale też emocjonalne. Pomaganie innym to jedna z naszych ludzkich potrzeb. Czasem wystarczy impuls, iskra, żeby u milionów ludzi spełnienie tej potrzeby zaczęło się realizować. 

Nadziei – każda wpłata, każdy komentarz wsparcia daje poczucie, że sytuacja może się zmienić. Daje nam sprawczość, że jeśli zjednoczymy wspólnie siły, możemy dokonać cudów. Uruchamia się wiara i nadzieja w to, że wspólnie można pomóc i zdziałać naprawdę dużo. 

Empatii – widzowie nie są obojętni, reagują na czyjeś historie i potrzeby. W głębi każdy z nas jest dobrym, wrażliwym na potrzeby innych człowiekiem. Wydarzenia takie jak ten stream są na to najlepszym dowodem. 

Wspólnoty – człowiek jest istotą społeczną. Takie wydarzenia doskonale to pokazują. Podczas nich tworzy się społeczność skupiona wokół dobra i współodczuwania.

Jedności ponad podziałami – w takim momencie przestają mieć znaczenie poglądy, status czy różnice – liczy się tylko wspólny cel. Nie musimy się zgadzać, mieć takie samo zdanie na różne tematy, by wspólnie dokonać czegoś wielkiego. 
To tylko część możliwych interpretacji. W rzeczywistości takich motywów można wskazać znacznie więcej. To wszystko w zależności od tego, jak spojrzymy na całe wydarzenie.
Warto pamiętać, że matura to nie tylko lektury, ale też umiejętność łączenia ich z realnym światem i aktualnymi wydarzeniami. Taki kontekst społeczny może być tym, co wyróżni pracę i pokaże, że uczeń naprawdę rozumie omawiane motywy.
Źródło: instagram.com/maturalni

]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/9d1aa33117f91aed82dd68f75e873c86,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/9d1aa33117f91aed82dd68f75e873c86,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Charytatywny stream Łatwoganga to nie tylko zbiórka na chore dzieci, ale też ciekawe zjawisko społeczne.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/209404,religia-buddyjska-w-polskich-szkolach-decyzja-men-wywolala-burze-wsrod-rodzicow</guid><link>https://mamadu.pl/209404,religia-buddyjska-w-polskich-szkolach-decyzja-men-wywolala-burze-wsrod-rodzicow</link><pubDate>Thu, 30 Apr 2026 10:24:33 +0200</pubDate><title>Religia buddyjska w polskich szkołach. Decyzja MEN wywołała burzę wśród rodziców</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/f9f418d1acbc39b8dbc213c642ee878a,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Ministerstwo edukacji zrobiło krok, który może zmienić krajobraz szkolnych lekcji religii. Po podpisaniu porozumienia z Polską Unią Buddyjską możliwe stanie się prowadzenie zajęć z religii buddyjskiej. Decyzja budzi jednak skrajne emocje – od poparcia po poważne obawy ekspertów.

Pod koniec ubiegłego miesiąca Ministerstwo Edukacji Narodowej podpisało umowę z Polską Unią Buddyjską. Dokument reguluje przede wszystkim zasady przygotowania nauczycieli, którzy mieliby prowadzić lekcje religii buddyjskiej w szkołach. Ten krok formalny otwiera drogę do wprowadzenia nowego przedmiotu do systemu edukacji.
Nowe porozumienie z resortem edukacji
Za wybór nauczycieli odpowiedzialna ma być Rada Edukacji Buddyjskiej. To ona zdecyduje, kto spełnia wymagania i może prowadzić zajęcia z uczniami.
Na razie nie podano jednak szczegółów dotyczących liczby szkół czy terminu wprowadzenia zajęć. Projekt jest jeszcze w przygotowaniu.
Warto przy tym pamiętać, że buddyzm w Polsce nie jest zjawiskiem nowym ani egzotycznym — Polska Unia Buddyjska, która podpisała teraz porozumienie z MEN, działa pod patronatem Dalajlamy od 1995 roku i zrzesza większość buddyjskich związków wyznaniowych w kraju. Dla zainteresowanych kontekstem szerzej o tym, gdzie i jak rozwija się ta tradycja, można przeczytać w reportażu buddyzm w Polsce — gdzie można go praktykować i medytować, który pokazuje, że społeczność praktykujących liczy w Polsce już ok. 10 tysięcy osób.
Program dopiero powstaje
Obecnie trwają prace nad podstawą programową. Oznacza to, że dokładny zakres materiału, sposób prowadzenia lekcji oraz ich forma nie są jeszcze znane. To etap, na którym wiele może się jeszcze zmienić – zarówno pod względem treści, jak i organizacji zajęć.
Dla porównania — równolegle Kościół katolicki też przygotowuje całkowicie nowe ramy dla swojego przedmiotu. Jak opisaliśmy w tekście rewolucja w szkolnych katechezach od września 2027, Kościół ma nową podstawę programową, Komisja Wychowania Katolickiego KEP zatwierdziła już nowy program nauczania religii rzymskokatolickiej, który stopniowo będzie wchodził w życie od roku szkolnego 2027/2028. Ostatnie miesiące to więc czas dużych zmian dla wszystkich, którzy uczą się o religii w polskich szkołach — niezależnie od wyznania.
Krytyczne głosy: "wycina się tradycję chrześcijańską"
Decyzja już wywołała duże emocje. Dr Andrzej Mazan zwraca uwagę na możliwe konsekwencje dla obecnego systemu wartości w szkołach.
Jak powiedział:
"Chodzi nie tylko o to, że wycina się wszystko, co jest związane z tradycją chrześcijańską w kulturze i w historii polskiej, ale – jak widać – teraz wprowadza się również elementy religii, które na pewno w jakiejś mierze są relatywizujące wiarę katolicką. O to chodzi w tym uderzeniu, żeby pozbawić nasze dzieci w szkole tej tradycji, zaufania do prawdy przynoszonej przez sumienie, do prawdy przynoszonej przez wiarę katolicką i doprowadzenie do tego, żeby zrelatywizować, czyli żeby wiara katolicka straciła wymiar uniwersalności" – mówił dr Andrzej Mazan.
Tego typu komentarze wpisują się w trwający od miesięcy spór o miejsce religii w polskiej szkole. Dla przypomnienia — lekcje religii w szkole, co dalej? Nowacka przegrała batalię opisywał wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który uznał, że minister Barbara Nowacka, ograniczając religię do jednej godziny tygodniowo bez konsultacji z Kościołem, działała niezgodnie z konstytucją. Część komentatorów odbiera teraz porozumienie z Polską Unią Buddyjską właśnie w tym kontekście — jako kolejny krok w stronę osłabienia pozycji religii rzymskokatolickiej.
Nie brakuje jednak głosów, że większa różnorodność może być dla uczniów szansą na lepsze zrozumienie świata. Obecność buddyzmu obok katolicyzmu, prawosławia czy etyki niektórzy widzą jako naturalne dopełnienie systemu, który formalnie od lat opiera się na zasadzie dobrowolności wyboru. Tu warto przypomnieć tekst obowiązkowa religia lub etyka, harmonogram zmian w szkołach, w którym opisaliśmy zasadę, że uczeń, który nie chodzi na religię, ma obowiązek uczęszczać na etykę — i odwrotnie. W tej logice każda nowa religia w szkolnym katalogu to po prostu kolejna realna opcja dla tych uczniów, których rodzice tego sobie życzą.
Co to oznacza dla rodziców?
Na tym etapie rodzice nie muszą podejmować żadnych decyzji. Wprowadzenie lekcji buddyzmu to dopiero plan, który wymaga dopracowania szczegółów.
Jeśli jednak zajęcia pojawią się w szkołach, prawdopodobnie – podobnie jak inne lekcje religii – będą dobrowolne. Pytanie pozostaje, jak nowy przedmiot zmieści się w już dziś napiętych planach lekcji — tym bardziej, że szkoły wciąż mierzą się z chaosem organizacyjnym po ostatnich zmianach. 
Skalę tego problemu pokazaliśmy w tekście dyrektorzy układają plany, złoszczą się na MEN — to nieżyciowe rozwiązania, gdzie zarówno dyrektorzy, jak i związkowcy alarmowali, że ułożenie tygodniowego planu z religią tylko na początku albo końcu dnia okazuje się w praktyce logistycznym koszmarem. Dodanie kolejnego przedmiotu fakultatywnego — nawet jeśli zainteresowanie nim będzie niewielkie — najpewniej tylko skomplikuje całą układankę.
Źródło: radiomaryja.pl

]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/f9f418d1acbc39b8dbc213c642ee878a,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/f9f418d1acbc39b8dbc213c642ee878a,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">MEN daje zielone światło dla religii buddyjskiej. Rodzice pytają: co dalej z tradycją chrześcijańską.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/209326,az-187-wersji-arkuszy-na-egzaminie-osmoklasisty-cke-chce-ukrocic-sciaganie-raz-na-zawsze</guid><link>https://mamadu.pl/209326,az-187-wersji-arkuszy-na-egzaminie-osmoklasisty-cke-chce-ukrocic-sciaganie-raz-na-zawsze</link><pubDate>Wed, 29 Apr 2026 12:08:47 +0200</pubDate><title>Aż 187 wersji arkuszy na egzaminie ósmoklasisty. CKE chce ukrócić ściąganie raz na zawsze</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/3e1eec9017936f55187ad3fc6cd1471f,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Centralna Komisja Egzaminacyjna opublikowała szczegóły egzaminu ósmoklasisty 2026. Uczniów czeka kilka ważnych zmian. Chodzi między innymi o więcej czasu na rozwiązanie zadań i nowe zasady dotyczące oceniania.

Ponad 390 tysięcy uczniów w całej Polsce przystąpi w maju do jednego z najważniejszych sprawdzianów w swojej dotychczasowej edukacji. Centralna Komisja Egzaminacyjna opublikowała szczegóły dotyczące egzaminu ósmoklasisty 2026. Wśród nich znalazło się kilka istotnych zmian.
Egzaminy odbędą się w dniach 11–13 maja. Tradycyjnie rozpoczną się o godzinie 9. W pierwszym dniu uczniowie zmierzą się z językiem polskim, dzień później z matematyką, a na koniec z językiem obcym nowożytnym.
Ponad milion arkuszy i jeden zdecydowany wybór języka obcego
W tym roku przygotowano ponad 1,18 miliona arkuszy egzaminacyjnych dla uczniów z blisko 13 tysięcy szkół. Zdecydowana większość ósmoklasistów (aż 98,4 proc. uczniów) wybrała język angielski. Język niemiecki wskazało 1,2 proc., a pozostałe języki, takie jak francuski, hiszpański, włoski czy rosyjski, wybierane są marginalnie.
Wydłużony czas egzaminu ósmoklasisty — ile minut na każdy przedmiot
Największą zmianą w tym roku jest wydłużenie czasu egzaminów. Jak tłumaczy CKE, chodzi o to, by uczniowie mogli spokojniej przeanalizować polecenia i sprawdzić swoje odpowiedzi.
Egzamin z języka polskiego potrwa teraz 150 minut (o 30 minut dłużej niż wcześniej). Matematyka została wydłużona o 25 minut, a język obcy o 20 minut. Dodatkowy czas przewidziano także dla uczniów z dostosowaniami. W zależności od przedmiotu może on wynieść od 35 do 45 minut więcej.
Dla piszących rozprawkę z polskiego te dodatkowe pół godziny to realne wsparcie. W sieci roi się od porad praktycznych — niedawno egzaminatorka zdradza zdania, które podnoszą ocenę z rozprawki, a tego typu gotowe konstrukcje potrafią uratować pracę pisaną pod presją czasu.
Reforma ortografii — okres przejściowy do 2030 roku
Od 1 stycznia 2026 roku obowiązują nowe zasady pisowni, ale uczniowie nie muszą obawiać się utraty punktów. CKE zapewnia, że w latach 2026–2030 akceptowane będą zarówno stare, jak i nowe formy zapisu. Zmiany dotyczą m.in. pisowni łącznej i rozdzielnej oraz użycia wielkich liter w wybranych przypadkach.
Pełen zestaw modyfikacji obowiązujących na tegorocznym sprawdzianie — w tym kwestię lektur — zebraliśmy w osobnym materiale: zmiany w egzaminie ósmoklasisty 2026, uczniowie muszą wiedzieć, co z lekturami.
187 wersji arkuszy egzaminacyjnych — koniec ze ściąganiem
Aby ograniczyć nieuczciwe praktyki, przygotowano aż 187 różnych wersji arkuszy egzaminacyjnych. Różne będą także zestawy nagrań do części językowej. To znacząco zmniejsza szanse na podpowiadanie sobie czy korzystanie z gotowych rozwiązań krążących w internecie.
Pomysłowość uczniów bywa jednak zaskakująca — jak pokazują najpopularniejsze metody ściągania w szkole, w której kreatywność uczniów nie zna granic, długopisy z ukrytym papierem, notatki na paznokciach czy zapisy na etui telefonu to standardowe triki wykorzystywane przy klasówkach. Na egzaminie ósmoklasisty próba ich zastosowania może jednak zakończyć się unieważnieniem pracy — bez prawa do powtórki w tym samym roku.
Warto pamiętać, że kluczowe znaczenie mają lektury omawiane w klasach 7–8. Teksty z wcześniejszych lat mogą pojawić się jedynie we fragmentach.
Wyniki egzaminu ósmoklasisty 3 lipca 2026 i kolejny krok — rekrutacja do liceum
Na rezultaty uczniowie będą musieli uzbroić się w cierpliwość. Wyniki egzaminów zostaną ogłoszone 3 lipca 2026 roku.
Co istotne, tego samego dnia (np. w Warszawie do 7 lipca) ósmoklasiści muszą dostarczyć do wybranych szkół średnich zaświadczenie o wynikach. Wszystkie kluczowe terminy zebraliśmy w materiale: rekrutacja do szkół ponadpodstawowych 2026 — znamy dokładne terminy.
Presja związana z egzaminem nie kończy się ostatnim dzwonkiem 13 maja. Pedagodzy podkreślają, że stres ósmoklasisty i wybór szkoły to wyzwanie, w którym warto podjąć decyzję bez presji i chaosu informacyjnego — to dla czternastolatka ogromne obciążenie i warto wesprzeć dziecko nie tylko w fazie nauki, ale też w okresie czekania na wyniki oraz układania listy preferencji do liceum lub technikum.
Źródło: wprost.pl, za CKE

]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/3e1eec9017936f55187ad3fc6cd1471f,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/3e1eec9017936f55187ad3fc6cd1471f,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Tegoroczny egzamin ośmioklasistów będzie miał kilka istotnych zmian.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/209365,kierunki-studiow-po-ktorych-zarabia-sie-najwiecej-maturzysci-powinni-to-wiedziec</guid><link>https://mamadu.pl/209365,kierunki-studiow-po-ktorych-zarabia-sie-najwiecej-maturzysci-powinni-to-wiedziec</link><pubDate>Wed, 29 Apr 2026 10:52:44 +0200</pubDate><title>Kierunki studiów, po których zarabia się najwięcej. Maturzyści powinni to wiedzieć</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/97e6253a094adcbfed17cf198919253f,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Matura to dopiero początek – prawdziwe decyzje zaczynają się chwilę później, gdy trzeba wybrać kierunek studiów, który może przesądzić o przyszłych zarobkach. Po jednych studiach można zarabiać nawet ponad 15 tys. zł już na starcie, po innych znacznie mniej mimo dużej popularności kierunku. Sprawdzamy, które wybory naprawdę się opłacają i gdzie moda na studia rozmija się z realiami rynku pracy.

Po maturze decyzja o kierunku studiów
Za kilka dni maturzyści przystąpią do pierwszych egzaminów – najpierw do obowiązkowego języka polskiego, matematyki i języka obcego, a następnie do przedmiotów dodatkowych, wybranych zgodnie z własnymi zainteresowaniami.
Matura 2026 – kalendarz egzaminów i ogłoszenia wyników
Wyniki matur zostaną ogłoszone 8 lipca 2026 r. (od godz. 8:30) i to właśnie wtedy absolwenci szkół ponadpodstawowych będą musieli podjąć jedną z najważniejszych decyzji: czy i na jakie studia ostatecznie chcą się wybrać. Pełny kalendarz – wszystkie matura 2026 daty egzaminów pisemnych, ustnych, sesji dodatkowej i poprawek – jest już oficjalnie potwierdzony przez CKE.
Choć wcześniej składa się wnioski rekrutacyjne, a później trzeba jeszcze przejść proces kwalifikacji na uczelni, to właśnie wyniki egzaminów maturalnych mają kluczowe znaczenie – pokazują, na jakie kierunki i uczelnie kandydat ma największe szanse się dostać. Warto też pamiętać o surowych zasadach na maturze 2026 – przyłapanie na ściąganiu czy nawet wniesienie wyłączonego telefonu na salę może bezpowrotnie zniweczyć szanse na zdanie egzaminu.
Analiza Business Insider: opłacalność kierunków studiów
Portal "Business Insider" przeanalizował dane Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, aby sprawdzić, które kierunki studiów są dziś najbardziej opłacalne. Pod uwagę wzięto nie tylko atrakcyjność zdobywanej wiedzy i kompetencji, lecz przede wszystkim realne perspektywy zarobkowe po ukończeniu studiów.
Okazuje się, że choć niektóre kierunki są bardzo oblegane, inne – mniej oczywiste – również mogą zapewnić wysokie wynagrodzenie. W wielu przypadkach absolwenci już na początku kariery mogą liczyć na zarobki przekraczające 10 tys. zł, a czasem nawet 15 tys. zł. Również inne raporty branżowe potwierdzają, po jakich kierunkach zarabia się najlepiej – wnioski w dużej mierze pokrywają się z analizą BI.
Najpopularniejsze kierunki studiów w roku 2025/2026
Autorzy analizy uwzględnili również popularność kierunków oraz poziom konkurencji podczas rekrutacji. Warto przy tym pamiętać, że duże zainteresowanie danym kierunkiem nie zawsze oznacza wysokie zarobki po studiach – często wynika ono z mody, prestiżu lub ograniczonej liczby miejsc.
Jak podaje portal, ranking powstał na podstawie danych dotyczących mediany miesięcznych wynagrodzeń w pierwszym roku pracy po uzyskaniu dyplomu na konkretnym kierunku i uczelni. To, co maturzyści wybrali, co chcą zdawać na maturze, w dużej mierze odzwierciedla wymagania rekrutacyjne na konkretne kierunki – dlatego matematyka i angielski na rozszerzeniu od lat dominują w deklaracjach.
Dane Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego pokazują, że w roku akademickim 2025/2026 najpopularniejszym kierunkiem (jak od lat) jest psychologia (43 562 kandydatów). W poprzednich latach tuż za nią była informatyka, jednak w ostatnim roku absolwenci szkół średnich chętniej wybierali medycynę (30 597) i zarządzanie (27 368). Za podium w zeszłym roku uplasowały się:
prawo (26 377 kandydatów),
informatyka (26 248),
pielęgniarstwo (22 646),
fizjoterapia (17 934),
ekonomia (16 603),
finanse i rachunkowość (14 398),
budownictwo (14 329).

Jak zauważono, po większości tych kierunków uzyskanie wysokich zarobków wcale nie jest łatwe. Wiele zależy od uczelni, którą ukończył absolwent, ale także od jego indywidualnych kompetencji i sytuacji na rynku pracy.
"BI" przeanalizował, jakie zarobki osiągają osoby, które ukończyły studia na danych kierunkach i od razu po otrzymaniu dyplomu rozpoczęły pracę zawodową. W zestawieniu widać, że nie wszystkie popularne kierunki są korzystne finansowo.
Następnie zestawiono kierunki z najlepszych uczelni, po których istnieje większa szansa na wysokie zarobki już w pierwszym roku pracy. Analizując najbardziej oblegane kierunki, tylko w dwóch przypadkach można od początku zarabiać ponad 10 tys. zł. Są to informatyka na Uniwersytecie Warszawskim (mediana: 17 618 zł) oraz pielęgniarstwo na Pomorskim Uniwersytecie Medycznym w Szczecinie (mediana: 11 062 zł).
Pensja zależna nie tylko od kierunku, ale i od uczelni
Największe różnice między uczelniami widać na kierunkach takich jak informatyka, ekonomia, finanse, prawo i zarządzanie – w zależności od uczelni zarobki mogą być znacznie wyższe lub niższe. Najmniejsze rozbieżności dotyczą studiów medycznych, takich jak pielęgniarstwo czy kierunek lekarski.
Warto też pamiętać, że w wielu zawodach wyższe wynagrodzenie pojawia się z czasem – wraz ze zdobywanym doświadczeniem i stażem pracy. Dotyczy to m.in. prawa i medycyny, gdzie wysokie zarobki są możliwe, ale zazwyczaj dopiero po kilku latach pracy.
Są też kierunki bardzo oblegane, na które trudno się dostać głównie ze względu na modę lub prestiż. W 2025 roku najwięcej chętnych było na: japonistykę (22,2 osoby na jedno miejsce), sinologię (15,3 osoby na miejsce) oraz koreanistykę (14,3 osoby na miejsce). Popularne są także kierunki związane z AI, takie jak matematyka czy nanotechnologia. Okazuje się jednak, że zarobki po ich ukończeniu nie są spektakularne:
japonistyka w Poznaniu – 6505 zł,
sinologia w Warszawie – 5666 zł,
koreanistyka w Poznaniu – 6959 zł.

Gdzie zarabia się najlepiej? IT, analiza danych i cyberbezpieczeństwo
Najwyższe zarobki wśród najbardziej obleganych kierunków osiągają absolwenci takich studiów jak: Informatyka i Systemy Inteligentne na Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie (11 278 zł), Analiza danych – big data w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie (10 290 zł), Mechanika i budowa maszyn na Uniwersytecie Morskim w Gdyni (10 416 zł) oraz automatyka, cybernetyka i robotyka na Politechnice Gdańskiej (10 336 zł).
Są to jednak kierunki bardzo wymagające i oblegane, dlatego największe szanse mają kandydaci z najwyższymi wynikami maturalnymi. Wśród bezpłatnych kierunków, które dają możliwość wysokich zarobków już na początku kariery, znajdują się m.in.:
Informatyka na Uniwersytecie Warszawskim – 17 618 zł,
Inżynieria i Analiza Danych na Politechnice Warszawskiej – 14 449 zł,
Informatyka – Data Science – AGH Kraków – 12 783 zł,
Kryptologia i cyberbezpieczeństwo – Wojskowa Akademia Techniczna w Warszawie,
Mikroelektronika w technice i medycynie – AGH Kraków – 11 136 zł,
Pielęgniarstwo – PUM Szczecin – 11 062 zł.

To, jak wyniki z matury dobitnie obnażają realia edukacyjne i rekrutacyjne młodego pokolenia, najlepiej widać właśnie na progach najbardziej obleganych kierunków – tu bez naprawdę wysokich rezultatów z rozszerzeń o wymarzonej uczelni można po prostu zapomnieć.
Kolejne kierunki w zestawieniu to już zarobki poniżej 11 tys. zł, co nadal oznacza bardzo dobre wynagrodzenia – w wielu przypadkach na poziomie około 10 tys. zł miesięcznie.
Dla maturzystów to moment, w którym warto spojrzeć na wybór studiów nie tylko przez pryzmat zainteresowań, ale także realiów rynku pracy. Wysokie zarobki są możliwe, ale często wymagają czasu, determinacji i świadomych decyzji już na etapie rekrutacji. Ostateczny wybór kierunku może mieć wpływ nie tylko na pierwszą pracę, ale na całą dalszą ścieżkę zawodową.
Źródło: businessinsider.com.pl, ela.nauka.gov.pl

]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/97e6253a094adcbfed17cf198919253f,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/97e6253a094adcbfed17cf198919253f,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Wybór kierunku studiów to dla wielu absolwentów szkół średnich jedna z najważniejszych decyzji dotyczących przyszłej kariery zawodowej.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/209341,rok-szkolny-2026-27-z-rekordowa-liczba-dni-wolnych-men-podal-terminy</guid><link>https://mamadu.pl/209341,rok-szkolny-2026-27-z-rekordowa-liczba-dni-wolnych-men-podal-terminy</link><pubDate>Tue, 28 Apr 2026 15:52:51 +0200</pubDate><title>Rok szkolny 2026/27 z rekordową liczbą dni wolnych. MEN podał terminy</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/370095475c5df70651f4d8d78bdf4224,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Nawet 187 dni bez szkoły. Tak będzie wyglądać rok szkolny 2026/2027. Układ świąt i przerw zdecydowanie korzystny dla uczniów, ale dla rodziców to także spore wyzwanie organizacyjne.

Kalendarz w roku szkolnym 2026/2027 zapowiada się wyjątkowo korzystnie. Liczba dni bez zajęć edukacyjnych może sięgnąć nawet 187.
Początek i koniec roku szkolnego
Zajęcia dydaktyczne rozpoczną się we wtorek, 1 września 2026 roku, a naukę uczniowie zakończą naukę w piątek, 25 czerwca 2027 roku. 
Święta w środku tygodniu to więcej okazji do odpoczynku
To, co najbardziej wyróżnia nadchodzący rok szkolny, to układ dni świątecznych. Wiele z nich wypada w środku tygodnia, a to zawsze oznacza szansę na wydłużenie odpoczynku.
Dzień Edukacji Narodowej (14 października), Narodowe Święto Niepodległości (11 listopada) czy Święto Trzech Króli (6 stycznia) – wszystkie te święta będą przypadać w środę. Jak wiemy z doświadczenia, taki układ w kalendarzu często kończy się tym, że szkoły korzystają z tzw. dni dyrektorskich, tworząc dłuższe przerwy i kolejne "długie weekendy".
Długa przerwa zimowa – nawet kilkanaście dni
Jednym z najbardziej korzystnych momentów w kalendarzu jest przerwa świąteczna zimą. W roku szkolnym 2026/2027 rozpocznie się 23 grudnia.
Dzięki temu, że zaraz po Nowym Roku przypada Święto Trzech Króli (6 stycznia), uczniowie mogą liczyć na naprawdę długi odpoczynek. Przy sprzyjającym układzie dni,  przerwa może potrwać nawet do tego momentu, co daje około 19 kolejnych dni bez zajęć (licząc z weekendami).
Ferie zimowe 2027 – tradycyjnie w turach
Ferie zimowe, jak co roku, będą rozłożone w czasie i podzielone na województwa:
18–31 stycznia 2027: podkarpackie, podlaskie, dolnośląskie, łódzkie, śląskie, opolskie
1–14 lutego 2027: mazowieckie, pomorskie, świętokrzyskie, lubelskie
15–28 lutego 2027: lubuskie, kujawsko-pomorskie, warmińsko-mazurskie, wielkopolskie, zachodniopomorskie, małopolskie

To także dodatkowych 10 dni roboczych, wolnych od szkoły. 
Wielkanoc wcześniej niż w poprzednim roku
Wiosenna przerwa świąteczna również pojawi się szybciej. Wielkanoc w 2027 roku przypada 28 i 29 marca, dlatego uczniowie rozpoczną przerwę już 25 marca (w Wielki Czwartek).
Choć dla dzieci tak długa przerwa od szkoły to dobra wiadomość, dla wielu rodziców oznacza to konieczność organizowania dodatkowej opieki. W skali całego roku szkolnego to ogromna liczba wolnych dni, a każda taka przerwa wymaga logistycznego "ogarnięcia". Rodzice nie mają przecież tylko dni urlopu.
Majówka krótsza, niż mogłoby się wydawać
Nie wszystkie układy w kalendarzu są jednak równie korzystne. Majówka w 2027 roku wypada dość skromnie. 1 maja przypada w sobotę, a 3 maja w poniedziałek, a to oznacza tylko jeden dodatkowy dzień wolny. 
Nie zmienia to jednak faktu, że w całym roku szkolnym dni wolnych będzie naprawdę dużo i to właśnie one w dużej mierze będą wyznaczać rytm życia rodzinnego.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/370095475c5df70651f4d8d78bdf4224,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/370095475c5df70651f4d8d78bdf4224,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Po zsumowaniu wszystkich dni wolnych, wychodzi łącznie 187 dni wolnych od szkoły.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/209311,czy-matura-z-matematyki-jest-obowiazkowa-cke-wydalo-nowe-oswiadczenie</guid><link>https://mamadu.pl/209311,czy-matura-z-matematyki-jest-obowiazkowa-cke-wydalo-nowe-oswiadczenie</link><pubDate>Tue, 28 Apr 2026 14:00:02 +0200</pubDate><title>Czy matura z matematyki jest obowiązkowa? CKE wydało nowe oświadczenie</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/9a54032ddaa637d1aa3753f1819b44c3,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Centralna Komisja Egzaminacyjna odniosła się do petycji w sprawie zniesienia obowiązkowej matury z matematyki. Podkreśliła, że egzamin ten sprawdza podstawowe kompetencje uczniów. Zdaniem CKE matematyka, podobnie jak język polski czy języki obce, stanowi fundament wykształcenia ogólnego i powinna pozostać obowiązkowa.

Petycja o zniesienie obowiązkowej matury z matematyki
Zaraz po długim majowym weekendzie, czyli 4 maja, w szkołach ponadpodstawowych rozpoczną się egzaminy maturalne. Absolwenci, którzy decydują się na podejście do matury, mają obowiązek przystąpienia do egzaminu z języka polskiego, matematyki i języka obcego nowożytnego na poziomie podstawowym. 
Dodatkowo muszą wybrać co najmniej jeden przedmiot na poziomie rozszerzonym oraz zdać egzaminy ustne z języka polskiego i języka obcego nowożytnego. Niedawno pojawiła się petycja w sprawie zniesienia obowiązkowej matury z matematyki. Przedmiot jako obowiązkowy pojawił się na maturze w 2010 roku i aby go zdać, uczeń musi uzyskać co najmniej 30 proc. punktów. 
Psycholożka Anna Dróżdż, autorka petycji, zaznacza, że egzamin nie uwzględnia predyspozycji uczniów i stanowi trudność dla tych, którzy wymagają szczególnych warunków nauczania. 
"[...] Obecny system edukacyjny, który wymaga od każdego ucznia przystąpienia do egzaminu maturalnego z tego przedmiotu, nie odpowiada różnorodnym potrzebom, talentom, możliwościom intelektualnym młodych ludzi w Polsce. 
[...] Nie każdy uczeń posiada predyspozycje do nauki matematyki na poziomie maturalnym, a jej obligatoryjność powoduje stres i obciążenie psychiczne, które często wpływają negatywnie na zdrowie psychiczne młodzieży. W efekcie wiele osób mimo wysokiego poziomu nie osiąga wymarzonego wyniku na maturze, co ogranicza ich możliwości dalszego rozwoju edukacyjnego oraz zawodowego. Dziś matura z matematyki to narzędzie do segregacji i eliminacji, a nie wyrównywania szans" – czytamy w petycji Dróżdż.
CKE stoi za obowiązkowym przedmiotem
Na apel zawarty w petycji psycholożki odpowiedziała Centralna Komisja Egzaminacyjna. Podkreślono, że matura z matematyki, obowiązkowa od 16 lat, wcale nie ma na celu segregacji – jest przedmiotem równie ważnym w edukacji jak język polski i języki obce. 
CKE zauważyła, że nie chodzi o sprawdzenie bardzo zaawansowanej wiedzy i umiejętności uczniów, lecz o weryfikację podstaw, które powinien posiadać każdy absolwent szkoły średniej.
Dr hab. Robert Zakrzewski, dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej, skomentował petycję słowami, że matura nie jest obowiązkowa do ukończenia szkoły średniej. Jeśli ktoś nie chce zdawać obowiązkowej matematyki, może po prostu nie przystępować do egzaminów i ukończyć szkołę ze świadectwem, bez dyplomu maturalnego. 
"To są kompetencje, które przydają się zarówno na studiach, jak i później w życiu zawodowym. Uważam więc, że matematyka powinna pozostać egzaminem obowiązkowym. Tym bardziej że próg zdawalności wynosi 30 proc., a więc jest tak skonstruowany, by ten egzamin dało się zdać" – powiedział Zakrzewski. 
Dodał, że egzamin musi mieć próg zdawalności na poziomie 30 proc., bo bez niego nie da się określić wyników. Bez nich natomiast nie da się też ustalić progu punktowego na uczelniach wyższych.
"A wyobraża sobie pani egzamin na prawo jazdy bez kryterium zdawalności? Ktoś otrzymuje uprawnienie, choć nie wiadomo, czy osiągnął choćby minimalny poziom. Jako dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej odpowiadam przede wszystkim za organizację egzaminów, ale jeśli mam powiedzieć, co sam o tym sądzę, to uważam, że pewien próg zdawalności powinien istnieć, choćby po to, by mobilizować do lepszej pracy i lepszych wyników" – dodał dyrektor CKE.
MEN popiera CKE
Głos w sprawie zabrało też Ministerstwo Edukacji Narodowej: "Egzamin maturalny z matematyki jako przedmiotu obowiązkowego, jest zdawany na poziomie podstawowym. Liczba godzin przeznaczonych na realizację zajęć z matematyki umożliwia rzetelne przygotowanie uczniów do egzaminu maturalnego z tego przedmiotu. Celem tej części egzaminu maturalnego nie jest orzekanie o tym, jak wysoki poziom wiadomości i umiejętności osiągnął dany absolwent, lecz czy osiągnął wymagane minimum". 
Resort stoi na stanowisku, że matura z matematyki powinna nadal być obowiązkowa dla uczniów przystępujących do egzaminów po szkole ponadpodstawowej.
Egzamin maturalny pełni ważną funkcję systemową – pozwala sprawdzić podstawowe kompetencje uczniów. Z drugiej strony jednak rosnąca presja na wyniki sprawia, że dla wielu młodych ludzi staje się on barierą i źródłem silnego stresu. 
Choć na razie nic nie wskazuje na zmianę przepisów, dyskusja zapewne będzie wracać, bo stawa podstawowe pytanie o sens matury: czy ma być jedynie potwierdzeniem minimalnej wiedzy, czy też egzaminem, który realnie decyduje o dalszej drodze życiowej uczniów.
Źródło: strefaedukacji.pl

]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/9a54032ddaa637d1aa3753f1819b44c3,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/9a54032ddaa637d1aa3753f1819b44c3,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Matura z matematyki wg CKE musi pozostać obowiązkowa.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/209287,ko-na-tak-pis-i-konfederacja-na-nie-edukacja-zdrowotna-dzieli-polakow-jak-zadna-reforma-od-lat</guid><link>https://mamadu.pl/209287,ko-na-tak-pis-i-konfederacja-na-nie-edukacja-zdrowotna-dzieli-polakow-jak-zadna-reforma-od-lat</link><pubDate>Mon, 27 Apr 2026 19:30:02 +0200</pubDate><title>KO na &quot;tak&quot;, PiS i Konfederacja na &quot;nie&quot;. Edukacja zdrowotna dzieli Polaków jak żadna reforma od lat</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/e69d3e21c6b809c1ae4ec36fa8aef107,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Nowy sondaż IBRiS dla "Rzeczpospolitej" pokazuje, że Polacy są podzieleni w sprawie edukacji zdrowotnej w szkołach. Co drugi badany popiera wprowadzenie przedmiotu, ale bez części dotyczącej zdrowia s***ualnego.

Nowy przedmiot w szkołach. Co mówią wyniki sondażu?
Od nowego roku szkolnego edukacja zdrowotna ma stać się obowiązkowym przedmiotem. Jednak część dotycząca zdrowia s***ualnego została wyłączona i będzie dobrowolna – za zgodą rodziców.
To właśnie ta zmiana stała się głównym punktem dyskusji w społeczeństwie. Z badania wynika, że 50,1 proc. ankietowanych uważa decyzję MEN za dobrą. Przeciw jest 42,3 proc. respondentów, a 7,6 proc. nie ma zdania. Sondaż przeprowadzono na grupie 1074 dorosłych Polaków metodą CATI i CAWI.
Opinie silnie zależą od poglądów politycznych. 78 proc. osób popierających obóz rządzący ocenia decyzję pozytywnie. Wśród zwolenników opozycji – w tym PiS, Konfederacji i partii Razem – poparcie wynosi tylko 27 proc. Ta grupa częściej chce oddzielenia edukacji zdrowotnej od s***ualnej.
Osoby o poglądach centrowych w większości popierają rozwiązanie – 62 proc. jest "za", a 37 proc. "przeciw". Wśród osób o poglądach prawicowych aż 65 proc. nie akceptuje proponowanego modelu. Z kolei wśród lewicy 76 proc. badanych popiera rozwiązanie MEN, ale jednocześnie wielu chciałoby pełnej, obowiązkowej edukacji także w zakresie zdrowia s***ualnego.
Rodzice również mają podzielone opinie
Wśród osób mających jedno dziecko połowa popiera nowe rozwiązanie. Inaczej wygląda to w rodzinach z co najmniej dwójką dzieci – tam 68 proc. ankietowanych jest "za" zmianą.
Wyniki pokazują, że temat edukacji zdrowotnej wywołuje silne emocje i różne oczekiwania wobec szkoły. Dla jednych kluczowa jest ochrona dzieci przed zbyt wczesną edukacją s***ualną, dla innych – pełny i obowiązkowy zakres wiedzy.
To przykład tematu, w którym trudno o jednoznaczny konsensus, bo dotyka wartości i wychowania. Widać wyraźnie, że opinie zależą nie tylko od wiedzy, ale też od światopoglądu. Najbardziej brakuje tu spokojnej rozmowy o tym, co realnie pomaga dzieciom w rozwoju, bez politycznego napięcia.
Źródło: strefaedukacji.pl

]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/e69d3e21c6b809c1ae4ec36fa8aef107,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/e69d3e21c6b809c1ae4ec36fa8aef107,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Edukacja zdrowotna na TAK, ale bez s***edukacji? Polacy wyraźnie wskazują granice.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/209269,telefon-w-szkole-dozwolony-tylko-w-dwoch-przypadkach-men-wskazal-wyjatki-od-zakazu</guid><link>https://mamadu.pl/209269,telefon-w-szkole-dozwolony-tylko-w-dwoch-przypadkach-men-wskazal-wyjatki-od-zakazu</link><pubDate>Mon, 27 Apr 2026 16:16:56 +0200</pubDate><title>Telefon w szkole dozwolony tylko w dwóch przypadkach. MEN wskazał wyjątki od zakazu</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/4f7cf15f2dba45be65c479f4383dfdf6,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Zakaz używania smartfonów w szkołach podstawowych jest coraz bliżej, mimo licznych uwag i sprzeciwu części uczniów. Minister edukacji Barbara Nowacka ujawniła, że do projektu wpłynęło ponad 100 stron opinii, w tym także od młodzieży.

Projekt zmian w Prawie oświatowym, który wprowadza zakaz korzystania ze smartfonów w szkołach podstawowych, wzbudził duże poruszenie. Do MEN trafiło ponad 100 stron uwag, a w konsultacjach – co zaskoczyło Barbarę Nowacką – aktywnie wzięli udział sami uczniowie.
Ponad 100 stron uwag w konsultacjach do projektu MEN
Projekt zmian w Prawie oświatowym wywołał duże zainteresowanie. Jak poinformowała Barbara Nowacka podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach, do ministerstwa trafiło "ponad 100 stron uwag".
Co ciekawe, w konsultacjach udział wzięli również młodzi ludzie.
"Spłynęło do nas ponad 100 stron uwag. Przyszły też, co jest zaskakujące, ale bardzo cieszące mnie, uwagi od osób młodych. Młodzież niezbyt często i niezbyt chętnie bierze udział w takim dialogu publicznym" – powiedziała Nowacka.
Opinie były podzielone, ale uczniowie szkół podstawowych – czyli grupa najbardziej zainteresowana – w dużej mierze sprzeciwiają się zmianom. Tym bardziej, że w mediach od miesięcy dało się wyczuć, że zakaz telefonów na lekcjach coraz bliżej, MEN i rodzice są w tej sprawie bezlitośni wobec argumentów najmłodszych użytkowników smartfonów.
Zakaz smartfonów ma uspokoić szkoły, nie leczyć uzależnienia
Minister edukacji nie ukrywa, że nowe przepisy nie są lekarstwem na większy problem.
"To tylko uspokaja życie w szkole" – zaznaczyła.
Oznacza to, że celem zmian nie jest walka z uzależnieniem od smartfonów, lecz raczej uporządkowanie codziennego funkcjonowania szkół i ograniczenie konfliktów. A skala problemu uzależnienia jest realna – psychiatrzy dziecięcy podkreślają wręcz, że nowe uzależnienie nastolatków, eksperci alarmują, rodzice je bagatelizują, co dla pokolenia Alfa może mieć długofalowe konsekwencje zdrowotne. Ustawa tego problemu sama nie rozwiąże.
Już teraz ponad połowa szkół w Polsce wprowadziła własne ograniczenia dotyczące telefonów. Robiono to poprzez zapisy w statutach – w praktyce taki cichy zakaz obowiązuje w wielu szkołach, mówi się, że jest kontrowersyjny i bywa różnie egzekwowany w różnych placówkach.
Nowelizacja ma jednak zdjąć ciężar decyzji z nauczycieli.
"Zakaz smartfonów zdejmuje z nauczycieli problem pewnego konfliktu. Biorę go na siebie" – powiedziała Nowacka.
W praktyce oznacza to ujednolicenie zasad w całym kraju. To istotne, bo z badań wynika, że pedagodzy poświęcają nawet ponad 100 godzin tygodniowo na kontrolowanie telefonów, MEN zapowiada nowe przepisy właśnie po to, by oddać im ten czas.
Zakaz obejmie cały czas pobytu w szkole, także przerwy
Planowane przepisy są jasne – zakaz obejmie cały pobyt ucznia w szkole. Nie tylko lekcje, ale też przerwy. Dotyczyć będzie uczniów szkół podstawowych i obejmie nie tylko telefony, ale też inne urządzenia elektroniczne. Nauczyciele i pracownicy szkół nie będą nim objęci.
Szczegóły wprowadzanej zmiany rozpisano dokładnie – zakaz telefonów w szkołach podstawowych, MEN wygasa ekrany i stawia na kontakt między uczniami zarówno w czasie lekcji, jak i na przerwach. Resort powołuje się przy tym na badania CBOS, w których 71 proc. Polaków popiera jednolite zasady.
Projekt przewiduje jednak dwie ważne sytuacje, w których telefon będzie dozwolony.
Pierwsza to zgoda nauczyciela – na przykład podczas zajęć edukacyjnych, quizów czy nauki bezpiecznego korzystania z internetu. Druga dotyczy kwestii zdrowotnych i szczególnych potrzeb, jak choćby monitorowanie poziomu glukozy.
Choć przepisy będą ogólnokrajowe, szczegóły ich wdrażania pozostaną w rękach szkół. To placówki zdecydują, czy telefony będą odkładane do specjalnych szafek, czy obowiązywać będą inne rozwiązania.
Źródło: portalsamorzadowy.pl

]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/4f7cf15f2dba45be65c479f4383dfdf6,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/4f7cf15f2dba45be65c479f4383dfdf6,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Rewolucja w szkołach coraz bliżej. Smartfony znikną nie tylko z lekcji, ale i z przerw.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/209275,nauczyciele-nie-sa-sobie-rowni-raport-obnaza-prawde-o-poszczegolnych-przedmiotach</guid><link>https://mamadu.pl/209275,nauczyciele-nie-sa-sobie-rowni-raport-obnaza-prawde-o-poszczegolnych-przedmiotach</link><pubDate>Mon, 27 Apr 2026 15:21:04 +0200</pubDate><title>Nauczyciele nie są sobie równi. Raport obnaża prawdę o poszczególnych przedmiotach</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/d0311ace68c2bb787807985a43a48aef,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Nie chodzi o wiedzę z przedmiotu, ale o to, jak się jej uczy. Nowe badanie OECD pokazuje, że kompetencje pedagogiczne nauczycieli różnią się w zależności od tego, czego uczą i nie są to drobne rozbieżności.

Czy wszyscy nauczyciele są przygotowani do pracy z uczniami w taki sam sposób? Najnowsze badanie TKS (Teacher Knowledge Survey) prowadzone przez OECD pokazuje, że niekoniecznie. Różnice między nauczycielami poszczególnych przedmiotów są wyraźne i dotyczą nie tyle wiedzy merytorycznej, co umiejętności pedagogicznych.
Badana grupa nauczycieli klas 5–8
Badanie objęło nauczycieli klas 5-8 szkół podstawowych i opierało się na bezpośrednim sprawdzeniu ich wiedzy o nauczaniu – rozumieniu procesu uczenia się, planowaniu lekcji, ocenianiu czy zarządzaniu klasą. To ważna zmiana, bo wcześniej podobne analizy bazowały głównie na deklaracjach.
Wyniki pokazują jedną z najbardziej wyraźnych zależności – nauczyciele różnych przedmiotów osiągają różne wyniki.
Wyniki TKS w podziale na przedmioty
Najlepiej wypadli nauczyciele języków obcych nowożytnych – uzyskali średnio 274–275 punktów. Wynik tym bardziej zaskakuje, że codzienne doświadczenia rodziców bywają sprzeczne z tym obrazem, czego dowodem są historie pokazujące, że dzieci w szkole nie uczą się angielskiego, 8 lat nauki a dziecko mówi jak tłumacz Google – mimo wieloletnich zajęć efekty bywają mizerne.
Na drugim biegunie znaleźli się nauczyciele wychowania fizycznego (258–264 punkty), religii lub etyki (259–264 punkty) oraz sztuki (262–268 punktów). Niski wynik nauczycieli WF-u rezonuje z głośnymi w mediach historiami, w których plan zajęć i podejście wuefisty potrafią skutecznie zniechęcić uczniów – plan lekcji ich załamał, przez to uczniowie nie lubią WF-u i matematyki to jedna z głośnych dyskusji ostatnich miesięcy.
W przypadku katechetów dochodzi dodatkowy, czysto polski wątek. Od miesięcy toczą się rozmowy o tym, czy religia albo etyka wlicza się do średniej, MEN wyjaśnia wątpliwości rodziców, ale teraz dochodzi też pytanie o przygotowanie pedagogiczne tej grupy nauczycieli.
Pozostali nauczyciele, czyli języka polskiego, matematyki, przedmiotów przyrodniczych, społecznych czy informatyki, lokują się bliżej środka zestawienia, bez tak wyraźnych odchyleń.
Co ważne, podobne zależności pojawiają się także w innych krajach objętych badaniem. Wyjątkiem jest niższy wynik nauczycieli religii lub etyki, który – jak wskazują autorzy raportu – dotyczy wyłącznie Polski.
Nie chodzi o to, kto jest lepszym nauczycielem
Autorzy badania podkreślają jednak jedną rzecz. Raport nie mówi, kto uczy lepiej. Pokazuje jedynie różnice w poziomie ogólnej wiedzy pedagogicznej, czyli tego, co stanowi fundament pracy nauczyciela, niezależnie od przedmiotu.
Chodzi o umiejętność tłumaczenia, dostosowania tempa nauki, oceniania postępów czy motywowania uczniów. A to właśnie te kompetencje w największym stopniu wpływają na to, jak dzieci i młodzież uczą się w praktyce. Tym bardziej że codzienna praca w klasie obciąża też z innych powodów – nie zawsze są nimi sami uczniowie. Wymowny jest tu głos jednej z mam, która przyznaje wprost: nauczycieli nie wykańczają uczniowie, tylko rodzice, byłam jedną z tych roszczeniowych mam.
Skąd biorą się różnice w przygotowaniu pedagogicznym
Autorzy raportu wskazują kilka możliwych przyczyn. Choć formalnie przygotowanie pedagogiczne nauczycieli powinno być podobne, w rzeczywistości jego jakość może się różnić. Może być ono zależne od kierunku studiów czy sposobu zdobywania kwalifikacji. Znaczenie może mieć także dostęp do szkoleń i rozwijania kompetencji zawodowych już w trakcie pracy.
Do klasycznych wyzwań związanych z zarządzaniem klasą dochodzą zaś nowe, dla których system kształcenia nauczycieli zwykle nie nadąża z aktualizacją – jak choćby fakt, że nauczyciele nagrywani i upokarzani na lekcjach, wszystko dla lajków i zasięgów to dziś realne zagrożenie, z którym pedagog musi sobie poradzić bez konkretnej osłony prawnej.
Wnioski dla systemu edukacji
Wnioski płynące z badania są dość jasne. Nauczyciele nie tworzą jednolitej grupy pod względem przygotowania do pracy dydaktycznej. A to oznacza, że system edukacji powinien bardziej precyzyjnie reagować na realne potrzeby, zamiast stosować jednakowe rozwiązania dla wszystkich.
Źródło: strefaedukacji.pl na podstawie ibe.edu.pl 
]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/d0311ace68c2bb787807985a43a48aef,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/d0311ace68c2bb787807985a43a48aef,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Badanie TALIS porównało wiedzę pedagogiczną nauczycieli z różnych przedmiotów.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/209248,tyle-wolnego-przed-matura-dawno-nie-bylo-nowacka-wykorzystajcie-te-dni-na-powtorki</guid><link>https://mamadu.pl/209248,tyle-wolnego-przed-matura-dawno-nie-bylo-nowacka-wykorzystajcie-te-dni-na-powtorki</link><pubDate>Mon, 27 Apr 2026 11:06:57 +0200</pubDate><title>Tyle wolnego przed maturą dawno nie było. Nowacka: &quot;Wykorzystajcie te dni na powtórki&quot;</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/8834748ed37bb9b97e7daafcc0c9d658,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Ministra edukacji Barbara Nowacka zachęca maturzystów, by wykorzystali majówkę na powtórki do egzaminów. W tym roku absolwenci mają na to wyjątkowo dużo czasu – ponad tydzień przerwy przed pierwszą maturą. Egzaminy rozpoczną się 4 maja od języka polskiego.

Maturzyści 24 kwietnia zakończyli swój ostatni rok szkolny w edukacji średniej. W związku z tym, że majówka w tym roku rozpoczyna się w piątek, Ministerstwo Edukacji Narodowej – ustalając kalendarz roku szkolnego – zdecydowało, że zakończenie zajęć w klasach maturalnych odbędzie się tydzień wcześniej. Dzięki temu absolwenci zyskali ponad tydzień wolnego od obowiązków szkolnych.
Dłuższa przerwa przed maturą dzięki układowi majowego weekendu
Zwykle zakończenie roku przypadało w ostatnim tygodniu przed majówką, co dawało maturzystom zaledwie kilka dodatkowych dni na powtórki. W tym roku jest ich znacznie więcej – pierwszy egzamin, z języka polskiego, odbędzie się dopiero 4 maja 2026 roku.
Co prawda majówka 2026 potrwa tylko 3 dni dla większości pracujących Polaków, ale tegoroczni maturzyści zyskują znacznie więcej przestrzeni przed egzaminem dojrzałości. Pełny harmonogram opracowany przez Centralną Komisję Egzaminacyjną – matura 2026 daty, które trzeba znać – obejmuje także terminy ogłoszenia wyników oraz egzaminów poprawkowych.
Apel ministry edukacji do tegorocznych absolwentów
Z okazji zakończenia roku szkolnego maturzystów głos zabrała również ministra edukacji, która zwróciła się bezpośrednio do absolwentów:
"Kończycie swoją edukację w szkole ponadpodstawowej. Zamykacie pewien etap życia, etap edukacji od przedszkola, przez szkołę podstawową, do szkoły ponadpodstawowej. To były bardzo ważne lata w waszym życiu. [...] Uczyliście się, jak być dobrymi, silnymi, pełnoprawnymi obywatelkami i obywatelami.
[...] 4 maja zaczniecie pisać egzaminy maturalne. Wierzę, że jesteście świetnie przygotowani, ale wykorzystajcie te kilka dni na powtórki – regularne – na sen, na odpoczynek i na planowanie swojej przyszłości. Trzymam za was kciuki. Bardzo w was wierzę i życzę wam przede wszystkim powodzenia".
W słowach ministry widać wyraźne wsparcie oraz wiarę w umiejętności absolwentów. Podkreśliła również, że dodatkowy czas przed egzaminami warto wykorzystać nie tylko na odpoczynek i regenerację, ale także na systematyczne powtórki oraz uporządkowanie wiedzy. To nie pierwsza taka sytuacja w tym roku – kilka miesięcy wcześniej Barbara Nowacka zatańczyła poloneza z maturzystami podczas studniówki w jednym z łódzkich liceów, otwarcie wspierając tegoroczny rocznik.
Sama uroczystość pożegnania szkoły to także moment refleksji – nie zawsze pozbawiony kontrowersji. To, jak maturzyści ubrali się na zakończenie roku, ponownie podzieliło dorosłych. Część rodziców uznała stylizacje absolwentów za niedopasowane do podniosłej okoliczności, inni wskazywali, że młodzież ma prawo do wyrażania siebie również strojem.
Matura 2026: 6 egzaminów obowiązkowych
Jak podała Centralna Komisja Egzaminacyjna, do egzaminu maturalnego ma przystąpić około 344,8 tys. uczniów 4-letniego liceum ogólnokształcącego, 5-letniego technikum oraz szkoły branżowej II stopnia.
Egzaminy rozpoczną się częścią pisemną – 4 maja odbędzie się obowiązkowa matura podstawowa z języka polskiego, a w kolejnych dniach uczniowie zmierzą się z matematyką i językiem obcym nowożytnym. Uczniowie szkół średnich, którzy nie przystępują do matury, mają w dniach 4-6 maja wolne od zajęć dydaktycznych, ponieważ pierwsze trzy dni egzaminów są obowiązkowe dla wszystkich maturzystów.
W tym roku absolwenci mają również obowiązek przystąpić do jednego egzaminu na poziomie rozszerzonym, choć maksymalnie mogą zdawać ich aż pięć. Obowiązkowe pozostają także egzaminy ustne z języka polskiego oraz języka obcego nowożytnego. Tegoroczni maturzyści są drugim rocznikiem zdającym egzamin w oparciu o pełną podstawę programową. Wcześniej, z powodu pandemii, obowiązywały wymagania egzaminacyjne CKE, które obejmowały okrojony – o około 20 procent – zakres materiału.
Wraz z pełnym zakresem materiału powracają też surowe zasady na maturze 2026. Nawet samo wniesienie wyłączonego telefonu na salę może skutkować unieważnieniem egzaminu, a maturzysta z unieważnionym wynikiem nie ma szans na poprawę w tym samym roku.
Wyzwanie samodyscypliny w ostatnich dniach przed egzaminem
Z jednej strony tegoroczny kalendarz daje maturzystom więcej przestrzeni na przygotowanie się do egzaminów, z drugiej – stawia przed nimi wyzwanie mądrego zagospodarowania tego czasu.
To, czy dodatkowe dni okażą się realnym wsparciem, czy zostaną rozproszone na odpoczynek i odkładanie nauki, zależy już wyłącznie od samych uczniów. Jedno jest pewne – matura, jak co roku, pozostaje jednym z najważniejszych momentów edukacyjnych w ich życiu.
Źródło: portalsamorzadowy.pl

]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/8834748ed37bb9b97e7daafcc0c9d658,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/8834748ed37bb9b97e7daafcc0c9d658,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Ministra edukacji życzyła maturzystom powodzenia na egzaminach.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/209065,lektury-ktore-po-latach-wracaja-na-egzamin-osmoklasisty-uczniowie-sie-ich-nie-spodziewaja</guid><link>https://mamadu.pl/209065,lektury-ktore-po-latach-wracaja-na-egzamin-osmoklasisty-uczniowie-sie-ich-nie-spodziewaja</link><pubDate>Sun, 26 Apr 2026 06:43:01 +0200</pubDate><title>Lektury, które po latach wracają na egzamin ósmoklasisty. Uczniowie się ich nie spodziewają</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/883dec3aa5ed10f83b3b2d6c30377766,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Uczniowie przygotowujący się do egzaminu z języka polskiego często stawiają na sprawdzone lektury. Tymczasem ostatnie arkusze pokazują, że to podejście może być zgubne. W tym roku zaskoczyć może nie tylko sam tekst, ale i typ zadań.

Koniec ery "pewniaków" na egzaminie ósmoklasisty. CKE już dwa razy z rzędu zaskoczyła uczniów
Uczniowie przygotowujący się do egzaminu z języka polskiego często skupiają się na tzw. pewniakach, czyli najważniejszych lekturach obowiązkowych, które przez lata pojawiały się w arkuszach. W ostatnim czasie ten schemat zaczyna się jednak zmieniać — i warto się z tym oswoić, zanim 11 maja uczeń otworzy arkusz i zobaczy tam coś, czego się nie spodziewał.
Nieoczywista lektura w arkuszu
Przez długi czas obowiązywała dość przewidywalna zasada – w arkuszu egzaminacyjnym pojawiał się fragment jednej z lektur obowiązkowych jako tekst wiodący. Uczniowie mogli więc przygotować się, analizując konkretne tytuły.
W 2025 roku były to "Chłopcy z Placu Broni", a na egzaminie próbnym "Hobbit, czyli tam i z powrotem".
Dwa ostatnie arkusze natomiast wyraźnie pokazały zmianę kierunku. Pojawiły się teksty, które nie znajdują się na liście lektur obowiązkowych – "Tajemniczy ogród" oraz "Szatan z siódmej klasy". Także w tym roku uczniowie nie mogą mieć pewności, co dokładnie trafi do arkusza. Teoretycznie może to być każda książka, nawet taka, której nikt się nie spodziewa.
Warto przy tym pamiętać, że sam egzamin w 2026 roku przynosi kilka istotnych nowości – o wszystkich zmianach, w tym o wydłużonym czasie pracy z arkuszem, pisaliśmy w tekście Zmiany w egzaminie ósmoklasisty 2026. Uczniowie muszą wiedzieć, co z lekturami.
Nie tylko lektury mogą zaskoczyć
Zmiany nie dotyczą jednak wyłącznie tekstów literackich. Na egzaminie mogą wrócić także zadania, które przez dłuższy czas się nie pojawiały.
Chodzi m.in. o zagadnienia związane ze słowotwórstwem – rozpoznawanie rodzin wyrazów czy formantów. Możliwe są też pytania dotyczące fleksji, czyli odmiany wyrazów.
Eksperci zwracają też uwagę na jeszcze jedną rzecz – zadania słownikowe i związki frazeologiczne. To elementy, które przez długi czas nie pojawiały się w arkuszach, więc jest szansa, że mogą wrócić. Dlatego też, przygotowując się do egzaminu, warto nie skupiać się tylko na liście lektur, ale przypomnieć sobie też podstawy języka.
Rozprawka: tam nic się nie zmieni
Jeden element arkusza pozostaje stały — drugą część egzaminu zamyka wypracowanie, w którym trzeba odwołać się do lektury obowiązkowej i innego utworu literackiego. 
I tu warto uczniów uspokoić: mimo zmian formalnych, kryteria oceniania wypracowania w 2026 roku zasadniczo się nie zmieniają, a dojrzałość myślenia wciąż jest premiowana. O konkretnych konstrukcjach, które pomagają podnieść ocenę, pisaliśmy w tekście Egzaminatorka zdradza zdania, które podnoszą ocenę z rozprawki. Proste uniwersalne formuły — dobrze użyte — potrafią uratować rozprawkę nawet wtedy, gdy stres powoduje chaos w głowie.
Nie warto zostawać przy jednym schemacie
To, o czym uczniowie powinni szczególnie pamiętać, to odejście od przewidywalności. Nastawianie się wyłącznie na "pewniaki" może okazać się niewystarczające. Egzamin z języka polskiego coraz częściej sprawdza nie tylko znajomość lektur, ale też umiejętność myślenia, analizowania i radzenia sobie z nieoczywistymi zadaniami.
Nauczyciele od lat alarmują, że uczniowie bardzo często zastępują lekturę jej streszczeniem — a przy takiej formule egzaminu to najkrótsza droga do straty punktów. O tym, jak poważnym problemem jest "streszczeniowe" podejście do przygotowań, pisaliśmy już w materiale Test ósmoklasisty – komentarz nauczycielki po wynikach próbnego nie pozostawia złudzeń. Polonistka tłumaczyła w nim, że uczeń, który przeczytał tylko streszczenie, po prostu nie odpowie na pytanie rozpoznające cytat.
Skoro arkusz może zaskoczyć tytułem spoza obowiązkowego kanonu, rozwiązanie jest jedno: czytać więcej. I niekoniecznie tylko lektury. Portal naTemat przygotował listę dwudziestu książek, które mają szansę przekonać do czytania nawet osoby uważające, że "to nie dla nich" naTemat.pl. 
Znalazło się na niej miejsce dla kryminałów, reportaży i powieści obyczajowych — autorka zestawienia opisuje je jako historie, które "pochłania się jak dobry serial" naTemat.pl. Pełną listę można sprawdzić w tekście o 20 książkach, które przekonają do czytania nawet najbardziej opornych. Dla ósmoklasisty, który ma jeszcze kilka tygodni do egzaminu, to realny sposób, by rozbudzić apetyt na czytanie — a przy okazji oswoić się ze stylami literackimi, których mogą nie znaleźć w szkolnym podręczniku.
Rodzicu, nie dokładaj stresu
Dla wielu nastolatków egzamin ósmoklasisty to pierwszy tak duży sprawdzian w życiu. I niezależnie od tego, czy przygotowania idą świetnie, czy średnio, ostatnie tygodnie przed 11 maja są po prostu trudne. Warto pamiętać, że presja rodziców potrafi zaszkodzić bardziej niż sama forma testu — pisaliśmy o tym przy okazji nieco innego egzaminu, ale mechanizm jest podobny: stres egzaminacyjny u dzieci i nastolatków bywa realnym problemem, nie "fanaberią". Więcej w materiale o majowych sprawdzianach, które potrafią wywołać u dzieci nawet objawy somatyczne.
Dlatego w tym roku warto być przygotowanym na więcej niż tylko listę obowiązkowych książek — ale równie ważne jest, by nie podchodzić do egzaminu jak do wyroku. CKE może zaskoczyć lekturą, fleksją albo frazeologizmami. Nie zaskoczy tego, kto ma solidne podstawy języka i spokojną głowę.
Źródło: kursye8

]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/883dec3aa5ed10f83b3b2d6c30377766,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/883dec3aa5ed10f83b3b2d6c30377766,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Lektury na egzaminie zawsze wzbudzają duży stres wśród uczniów.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/208855,matematyka-z-ai-przyspiesza-nauke-o-miesiac-eksperyment-w-polskich-szkolach-przynosi-wyniki</guid><link>https://mamadu.pl/208855,matematyka-z-ai-przyspiesza-nauke-o-miesiac-eksperyment-w-polskich-szkolach-przynosi-wyniki</link><pubDate>Sat, 25 Apr 2026 09:45:02 +0200</pubDate><title>Matematyka z AI przyspiesza naukę o miesiąc. Eksperyment w polskich szkołach przynosi wyniki</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/95282bfb7548b2562b11a9745bdc663a,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Program "Inteligentna matematyka – zeszyt online" wykorzystujący sztuczną inteligencję w nauce matematyki, przynosi pierwsze mierzalne efekty. Według danych Ministerstwa Edukacji Narodowej uczniowie uczą się szybciej, osiągając wyniki porównywalne do dodatkowego miesiąca nauki.

AI w nauce matematyki – jak działa "zeszyt online"?
Program "Inteligentna matematyka – zeszyt online". Polskie szkoły testowały AI i wyniki są obiecujące
Pilotaż edukacyjny oparty na sztucznej inteligencji, który przez rok działał w tysiącach polskich klas, właśnie doczekał się oceny. Wyniki badania prowadzonego przez niezależnych naukowców są jednoznaczne: uczniowie, którzy korzystali z programu, uczyli się szybciej. A nauczyciele i dzieci chcą go kontynuować.
Czym jest "Inteligentna matematyka – zeszyt online"?
Program "Inteligentna matematyka – zeszyt online" to pilotażowy projekt oparty na AI, który wspiera naukę matematyki w szkołach podstawowych. Narzędzie zostało opracowane przez naukowców z Wydziału Matematyki i Nauk Informacyjnych Politechniki Warszawskiej. Jak wyjaśnia wiceministra edukacji Katarzyna Lubnauer — system dostosowuje poziom zadań do ucznia i na bieżąco reaguje na jego postępy.
Całość działa w sposób indywidualny: jeśli uczeń nie radzi sobie z zadaniem, otrzymuje ćwiczenia pomocnicze lub łatwiejsze. To właśnie ta personalizacja wyróżnia program spośród typowych cyfrowych narzędzi edukacyjnych. "Jeżeli z danym zadaniem sobie nie radzi, to albo otrzymuje zadanie pomocnicze, albo trochę łatwiejsze, dzięki czemu jest w stanie samodzielnie pracować zarówno w szkole, jak i w domu" — powiedziała wiceministra.
W programie wzięło udział 50 tys. uczniów klas IV–VI, którzy wykonali łącznie 24 mln zadań, w tym 8 mln zadań pomocniczych. To już nie jest eksperyment w odosobnionym laboratorium — to rzeczywiste dane z setek polskich szkół. Zanim jednak pokolenie alfa nauczy się matematyki od AI, warto przyjrzeć się, co konkretnie z tego pilotażu wynika.
Wyniki badania — uczniowie uczą się szybciej
Niezależną analizę efektów pilotażu przygotował Instytut Badań Edukacyjnych – Państwowy Instytut Badawczy (IBE-PIB). Wicedyrektor Tomasz Gajderowicz podkreślił, że badanie przeprowadzono na dużej próbie — 20 tys. uczniów z 548 szkół w 113 gminach.
Efekt edukacyjny oszacowano jako równowartość "mniej więcej dodatkowego miesiąca nauki". W praktyce oznacza to, że uczniowie objęci programem osiągali wyniki, jakby uczyli się 13 miesięcy zamiast 12. To nie jest rewolucja — ale jest to mierzalny, powtarzalny i wiarygodnie udokumentowany wynik.
Nauczyciele i uczniowie mówią: chcemy więcej
Z ankiet przeprowadzonych po zakończeniu pilotażu wynika, że program spotkał się z entuzjastycznym przyjęciem po obu stronach ławki. Aż 73% nauczycieli odpowiedziało "zdecydowanie tak" na pytanie o kontynuację, a kolejne 23,7% wybrało odpowiedź "raczej tak". Wśród uczniów 85,3% zadeklarowało chęć dalszego korzystania z narzędzia.
To dane, które rzadko kiedy udaje się uzyskać w pilotażach edukacyjnych — wysoki entuzjazm po stronie uczniów jest szczególnie wart uwagi, bo to właśnie zaangażowanie dzieci decyduje o realnej skuteczności narzędzi cyfrowych w nauce.
AI wspiera nauczyciela, nie zastępuje go
Katarzyna Lubnauer zaznaczyła wprost, że "sztuczna inteligencja nigdy nie zastąpi nauczyciela", a jedynie wspiera proces nauczania. Twórcy programu podkreślają to samo: dzięki personalizacji uczeń może pracować we własnym tempie, ale to nauczyciel nadal prowadzi lekcję i interpretuje postępy. Technologia odciąża pedagoga w żmudnym dopasowywaniu poziomu zadań i analizie wyników — i to jest jej realna wartość.
Wpisuje się to w szerszy trend, który MEN wprowadza do szkół — ministerstwo planuje do 2026 roku przeszkolić 100 tys. nauczycieli z kompetencji cyfrowych, w tym pracy z AI. Równolegle MEN wysyła nauczycieli na kurs AI, bo dobrze przygotowany pedagog jest warunkiem skutecznego wdrożenia każdego narzędzia technologicznego. Z drugiej strony, jak przestrzegają eksperci Google, AI nie zastąpi nauczyciela — człowiek musi pozostać tym, który weryfikuje, zadaje pytania i buduje relację z uczniem.
Co dalej z programem?
Lubnauer poinformowała, że szkoły mogą nadal korzystać z narzędzia w ramach programu Cyfrowy Uczeń, który finansuje cyfrowe rozwiązania edukacyjne. Oznacza to, że program może być stopniowo rozszerzany na kolejne placówki w Polsce. Nie jest to jednak automatyczne wdrożenie ogólnopolskie — szkoły, które chcą skorzystać z narzędzia, muszą sięgnąć po środki z programu samodzielnie.
Warto przy tym pamiętać, że polskie szkoły stają dziś przed bardzo szeroką cyfrową transformacją. Jak wynika z informacji naTemat, MEN szkoli już nauczycieli do pracy z AI na lekcjach — "Inteligentna matematyka" wpisuje się więc w znacznie szerszy plan, w którym AI ma stać się codziennym wsparciem, a nie jednorazowym eksperymentem.
Źródło: portalsamorzadowy.pl

]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/95282bfb7548b2562b11a9745bdc663a,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/95282bfb7548b2562b11a9745bdc663a,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">AI w edukacji działa lepiej niż zakładano. Wyniki uczniów pokazują realny skok w nauce.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/209020,100-zl-za-godzine-korepetycji-to-juz-norma-uczniowie-masowo-przechodza-na-darmowe-platformy</guid><link>https://mamadu.pl/209020,100-zl-za-godzine-korepetycji-to-juz-norma-uczniowie-masowo-przechodza-na-darmowe-platformy</link><pubDate>Sat, 25 Apr 2026 08:22:01 +0200</pubDate><title>100 zł za godzinę korepetycji to już norma. Uczniowie masowo przechodzą na darmowe platformy</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/4952d7c672788736ea95fff5f6594b36,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Do egzaminu ósmoklasisty uczniowie coraz częściej przygotowują się nie tylko w szkole i na korepetycjach, ale także na platformach edukacyjnych online. Nowe technologie mają obniżać koszty nauki i wyrównywać szanse uczniów z różnych regionów Polski. Coraz więcej ekspertów podkreśla, że dostęp do wiedzy przestaje zależeć od miejsca zamieszkania i sytuacji finansowej rodziny.

Platformy edukacyjne pomocne przed egzaminem ósmoklasisty. Szansa dla dzieci z mniejszych miejscowości
Nowoczesne platformy edukacyjne coraz mocniej zmieniają sposób przygotowania uczniów do egzaminu ósmoklasisty. Pozwalają uczyć się w dowolnym miejscu i czasie, a dla dzieci z mniejszych miejscowości mogą być realną alternatywą wobec korepetycji, których ceny i dostępność nieraz wykluczają całe grupy uczniów.
Korepetycje droższe niż kiedykolwiek
Dodatkowa nauka przed egzaminami stała się dziś niemal standardem. Problem w tym, że jej koszt bywa nie do udźwignięcia dla wielu rodzin. Korepetycje stały się normą — co trzeci uczeń je ma, a godzina zajęć z korepetytorem kosztuje często ponad 100 zł. W dużych miastach stawki dochodzą do 200–300 zł za godzinę.
Ale to nie tylko kwestia pieniędzy. Uczniowie z mniejszych miejscowości często nie mają jak dojechać na zajęcia dodatkowe — a polska szkoła nie jest darmowa nawet wtedy, gdy nie płaci się za korepetycje: rodzice i tak wydają nawet 950 zł miesięcznie na edukację dziecka. Wysokie koszty dodatkowej nauki bezpośrednio prowadzą do nierówności: dobrze przygotowują się ci, których rodziców na to stać.
Platformy edukacyjne wyrównują szanse
W odpowiedzi na te nierówności coraz mocniej rozwijają się platformy edukacyjne online. Mają one tę zaletę, że uczniowie mogą uczyć się we własnym tempie, wracać do trudnych zagadnień tyle razy, ile potrzeba, i korzystać z interaktywnych zadań z natychmiastową informacją zwrotną. To elastyczność, której tradycyjna szkoła — z jednym tempem dla całej klasy — nie jest w stanie zapewnić.
Dotyczy to zwłaszcza tych, którzy przygotowują się do egzaminu ósmoklasisty z matematyki — najtrudniejszego dla wielu uczniów przedmiotu, wymagającego powtórzenia materiału z kilku lat szkoły podstawowej i dużo samodzielnej pracy.
Darmowe wsparcie dla uczniów z trudniejszych środowisk
Jedną z inicjatyw, która trafia do dzieci najbardziej potrzebujących, jest platforma Skumani.pl. Oferuje bezpłatne materiały dla uczniów klas 7 i 8 z placówek opiekuńczo-wychowawczych. Projekt powstał przy współpracy z fundacjami Hakersi, Pociecha, Pankracy i Sfinks. Uczniowie mają dostęp do lekcji wideo, arkuszy CKE i narzędzi wspieranych przez AI. System działa w oparciu o podstawę programową klas 4–8 i wymagania CKE.
To rozwiązanie podobne do inicjatyw samorządowych, takich jak bezpłatne korepetycje z matematyki i polskiego, które organizują niektóre miasta — tyle że dostępne bez wychodzenia z domu i całkowicie bezpłatnie.
Technologia wspiera, ale nie zastępuje nauczyciela
Eksperci są zgodni: nowe technologie nie zastępują nauczycieli — pomagają uczniom, rodzicom i szkołom w lepszym przygotowaniu do egzaminów. Warto pamiętać, że stres ósmoklasisty i wybór szkoły to już samo w sobie ogromne obciążenie dla czternastolatka. Dobre narzędzie edukacyjne powinno ten stres zmniejszać, a nie zwiększać — dawać poczucie kontroli nad materiałem, nie presję wyścigu z rówieśnikami.
Jeśli platformy edukacyjne rzeczywiście zaczną wyrównywać dostęp do jakościowych materiałów niezależnie od miejsca zamieszkania i zasobności portfela rodziców, mogą stać się realną zmianą w polskim systemie edukacji — a nie tylko kolejnym cyfrowym gadżetem.

Źródło: forsal.pl

]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/4952d7c672788736ea95fff5f6594b36,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/4952d7c672788736ea95fff5f6594b36,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Koniec edukacyjnych nierówności. Platformy online mają zlikwidować przewagę bogatszych uczniów.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/209212,nowacka-ma-pomysl-na-podwyzki-dla-nauczycieli-powinni-zarabiac-wiecej-i-maja-absolutna-racje</guid><link>https://mamadu.pl/209212,nowacka-ma-pomysl-na-podwyzki-dla-nauczycieli-powinni-zarabiac-wiecej-i-maja-absolutna-racje</link><pubDate>Fri, 24 Apr 2026 15:53:15 +0200</pubDate><title>Nowacka ma pomysł na podwyżki dla nauczycieli. &quot;Powinni zarabiać więcej i mają absolutną rację&quot;</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/451c3f64ce87b5acb142c79370ac7ddf,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Barbara Nowacka zapowiada zmiany w wynagrodzeniach nauczycieli. Chce powiązać ich pensje z sytuacją gospodarczą i podkreśla, że postulaty środowiska są uzasadnione.

Barbara Nowacka zapowiada zmiany, które mogą mieć realny wpływ na wynagrodzenia nauczycieli. Chodzi o powiązanie ich pensji z sytuacją gospodarczą, a nie z decyzjami politycznymi.
Pensje nauczycieli zależne od gospodarki
Podczas wystąpienia na Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach minister edukacji mówiła o konieczności zmian w systemie wynagrodzeń nauczycieli. Jej zdaniem obecne rozwiązania nie odpowiadają realiom rynku pracy.
Nowacka podkreśliła, że powiązanie pensji z sytuacją polityczną było błędem. Dlatego popiera rozwiązanie, które uzależniałoby wynagrodzenia od wskaźników gospodarczych. To nie pierwszy raz, gdy MEN znów obiecuje podwyżki, a Nowacka mówi o "jakimś wskaźniku" — środowisko oświatowe od lat czeka na konkrety.
Minister nie miała wątpliwości, że nauczyciele powinni zarabiać więcej. "Nauczyciele dzisiaj mówią: powinniśmy zarabiać więcej i mają absolutną rację" – podkreśliła.
Zaznaczyła też, że same podwyżki to nie wszystko. Równie ważne są warunki pracy w szkołach.
Nie tylko pensje. Kluczowe też warunki pracy w szkołach
Wśród zapowiadanych zmian pojawiły się również kwestie organizacyjne. Nowacka mówiła o stopniowym zmniejszaniu liczebności klas oraz poprawie warunków pracy nauczycieli.
Podkreśliła także, że konieczne jest zwiększenie stabilności zatrudnienia, szczególnie dla osób, które dopiero wchodzą do zawodu. Nic dziwnego — jeśli zazdrościsz nauczycielom, przepracuj rok w szkole, to pogadamy — codzienność pedagogów to stres, nadgodziny i ogromna odpowiedzialność.
Kryzys kadrowy — coraz mniej chętnych do zawodu nauczyciela
Temat wynagrodzeń pojawił się w nieco szerszym kontekście – coraz mniejszego zainteresowania zawodem nauczyciela wśród młodych ludzi. Jak przyznała minister, to zjawisko nie dotyczy tylko Polski, ale widoczne jest także w innych krajach.
"Zawody służby społecznej są dziś znacznie mniej popularne jako wybór młodych ludzi" – mówiła Nowacka.
Problem jest jednak głębszy, niż wynikałoby to z deklaracji resortu. W polskich szkołach psychologów, matematyków, polonistów brak i polska szkoła szuka ratunku — system w dużej mierze opiera się dziś na nauczycielach-emerytach. O tym, jak wygląda Dzień Nauczyciela i kryzys w szkołach oraz ile zarabiają nauczyciele naprawdę, pisał szczegółowo INNPoland — Polska jest w gronie krajów OECD, w których pedagodzy zarabiają najmniej w relacji do średniej krajowej.
Jej zdaniem, żeby odwrócić ten trend, potrzebne są konkretne działania takie jak lepsze doradztwo zawodowe, promocja zawodu nauczyciela, ale przede wszystkim właśnie realne podniesienie wynagrodzeń.
Zachęty dla młodych pedagogów
Minister zaznaczyła, że już teraz podejmowane są kroki, które mają ułatwić wejście do zawodu. Jednocześnie podkreśliła, że to dopiero początek zmian.
Kluczowe mają być zachęty dla młodych nauczycieli. Nie tylko finansowe, ale także związane z poczuciem stabilności i bezpieczeństwa zatrudnienia.
Kierunek zmian w systemie wynagrodzeń
Propozycja powiązania pensji nauczycieli z wskaźnikami gospodarczymi to jedno z rozwiązań, które – według minister – może uporządkować system wynagrodzeń i uniezależnić go od bieżących decyzji politycznych. Wcześniej Nowacka zapowiadała już, że nauczyciele dostaną pensje powiązane z gospodarką, a Nowacka obiecuje stabilne wzrosty do 2027 roku.
Na razie to zapowiedź i kierunek, który zyskuje poparcie wśród części środowiska. Jeśli zmiany wejdą w życie, mogą znacząco wpłynąć na sytuację nauczycieli w Polsce.
Źródło: wprost.pl 

]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/451c3f64ce87b5acb142c79370ac7ddf,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/451c3f64ce87b5acb142c79370ac7ddf,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Pojawiła się propozycja powiązania pensji nauczycieli z wskaźnikami gospodarczymi.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/209209,nauczyciele-naciskaja-na-podwyzki-men-pensje-sa-za-niskie-jest-nowy-pomysl-zmian-podatkowych</guid><link>https://mamadu.pl/209209,nauczyciele-naciskaja-na-podwyzki-men-pensje-sa-za-niskie-jest-nowy-pomysl-zmian-podatkowych</link><pubDate>Fri, 24 Apr 2026 12:47:44 +0200</pubDate><title>Nauczyciele naciskają na podwyżki, MEN: &quot;Pensje są za niskie&quot;. Jest nowy pomysł zmian podatkowych</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/dd0fc0c19ca66593b4289f2773a54c77,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Ministra edukacji wprost przyznała, że pensje nauczycieli są za niskie, a zawód traci na atrakcyjności wśród młodych. Jednocześnie związkowcy zarzucają rządowi brak realizacji kluczowej obietnicy i domagają się natychmiastowych działań. Pojawił się konkretny pomysł zmian w podatkach, który ma realnie zwiększyć wynagrodzenia pedagogów.

Nowacka: "Pensje nauczycieli są za niskie"
W Katowicach w ostatnich dniach odbył się Europejski Kongres Gospodarczy, na którym występowała także ministra edukacji Barbara Nowacka. Zapytano ją w rozmowie o to, jak należałoby zachęcać młodych do podjęcia decyzji o pracy w zawodzie nauczyciela, gdyż obecnie wśród generacji Z ta profesja nie jest popularna. 
Nowacka przyznała, że to duży problem nie tylko w Polsce – podobna tendencja występuje na całym świecie. Powiedziała również: "Zawody służby społecznej są znacznie mniej dzisiaj popularne jako wybór młodych ludzi. [...] Musimy poprawić wszystko: od doradztwa zawodowego począwszy, żeby młody człowiek też widział, że ma talent nauczycielski". 
Dodała także, że nie ma wątpliwości, iż pedagodzy powinni zarabiać lepiej oraz że należy poprawić warunki pracy. Podkreślała, że MEN stara się cały czas to zmieniać, ale nadal jest wiele do zrobienia.
ZNP chce zmian w podatkach
Równocześnie Związek Nauczycielstwa Polskiego podczas konferencji prasowej przypomniał, że rząd obiecał powiązanie pensji nauczycieli ze średnim wynagrodzeniem w gospodarce. Obietnica pojawiła się w 2024 roku, a w tej kwestii resort edukacji nadal zrobił niewiele. 
"Żądamy natychmiastowego podjęcia prac przez podkomisję sejmową, która od marca ubiegłego roku nie zebrała się ani raz. Dla nas ważna jest inicjatywa, która da także realne podstawy do tego, aby każdy nauczyciel wchodzący do zawodu miał pewną perspektywę wzrostu finansowego swojego wynagrodzenia" – mówił Sławomir Broniarz, prezes ZNP.
Podkreślał też, że to właśnie z powodu wysokości płac w zawodzie jest tak mało młodych ludzi. Wiceprezeska ZNP Urszula Woźniak opowiedziała również o pomyśle związkowców dotyczącym powiązania wynagrodzeń z progami podatkowymi.
"Apelujemy o to, by zmienić wysokość progów podatkowych – to dotyczy całej sfery budżetowej, służby cywilnej i pracowników samorządowych. W Polsce mamy niestety na tyle karykaturalny system podatkowy, że osoby znajdujące się w medianie zarobków płacą najwyższe podatki i nie mają żadnych zwolnień i ulg, jakie mają przedsiębiorcy" – podkreślała Woźniak. 
Chodzi o to, że nauczyciele na jednym etacie zwykle mieszczą się w pierwszym progu podatkowym, ale ci, którzy „ratują system” i biorą dodatkowy etat lub jego część, często "łapią się" już na drugi próg podatkowy. To niesie ryzyko, że pedagodzy zrezygnują z dodatkowych godzin, jeśli później Urząd Skarbowy i tak w podatkach zabierze im część pensji.
Niższe podatki ułatwią pracę na dwóch etatach
ZNP chce, by w przypadku nauczycieli kwota zmniejszająca podatek wynosiła 7 tys. zł. Zaproponowano również, by pierwszy próg wynosił 60 tys. zł, a drugi – 170 tys. zł.
Dyskusje wokół wynagrodzeń i warunków pracy nauczycieli pokazują, jak wiele wyzwań stoi dziś przed polskim systemem edukacji. Z jednej strony pojawiają się deklaracje zmian i dostrzeganie problemu przez rząd, z drugiej – rosnąca frustracja środowiska nauczycielskiego, które oczekuje konkretnych działań, a nie tylko pustych obietnic resortu. 
Bez realnej poprawy sytuacji finansowej i prestiżu zawodu trudno będzie przekonać młodych ludzi, że warto wybrać tę ścieżkę kariery. A od tego, kto stanie przy tablicy w najbliższych latach, zależy przecież jakość edukacji kolejnych pokoleń.
Źródło: portalsamorzadowy.pl, edukacja.infor.pl

]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/dd0fc0c19ca66593b4289f2773a54c77,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/dd0fc0c19ca66593b4289f2773a54c77,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Nowacka otwarcie przyznaje, że jej zdaniem pensje pedagogów są za niskie.</media:title></media:content></item>
		
	</channel>
</rss>
