<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom">
	<channel>
		<title><![CDATA[MamaDu.pl - BEZPIECZEŃSTWO]]></title>
		<description><![CDATA[Najnowsze artykuły i wpisy blogerów w kategorii BEZPIECZEŃSTWO w MamaDu.pl]]></description>
		<link>https://mamadu.pl/c/189,bezpieczenstwo</link>
				<generator>mamadu.pl</generator>
		<atom:link href="https://mamadu.pl/rss/kategoria,189,bezpieczenstwo" rel="self" type="application/rss+xml" />
		<atom:link rel="hub" href="https://pubsubhubbub.appspot.com/" xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" />
			<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/203552,co-daje-ubezpieczenie-zdrowia-psychicznego</guid><link>https://mamadu.pl/203552,co-daje-ubezpieczenie-zdrowia-psychicznego</link><pubDate>Thu, 20 Nov 2025 14:08:03 +0100</pubDate><title>Co daje ubezpieczenie zdrowia psychicznego? Rozmowa z Joanną Walczuk z Nationale-Nederlanden</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/de59b01528264e95326d256fb8d2ca37,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Stres szkolny, hejt w internecie, presja społeczna. Spadek nastroju, przygnębienie, depresja. W idealnym świecie nasze dzieci nie musiałby nawet znać tych pojęć. Niestety, w obecnej rzeczywistości nieustannie borykają się z trudnymi emocjami. Czy my, rodzice, wiemy, jak im pomóc? Czy mamy do tego odpowiednie narzędzia? Takie pytanie zadaliśmy ekspertce Nationale-Nederlanden.

Rodzice chcą wspierać dzieci, ale często działają intuicyjnie
Firma Nationale-Nederlanden zleciła przygotowanie raportu „Kondycja psychiczna dzieci i młodzieży”, którego wyniki – choć mogą nie zaskoczyć rodziców – dobrze obrazują skalę problemu.
Okazuje się bowiem, że 59 proc. rodziców chociaż raz zauważyło spadek formy psychicznej u swojego dziecka. Zaledwie jedna trzecia zdecydowała się szukać pomocy u specjalisty. Większość - 69 proc. - próbowała radzić sobie samodzielnie, między innymi poprzez rozmowę. 
Co znamienne, 42 proc. rodziców przyznaje, że stara się rozumieć problemy dzieci, ale nie zawsze wie, jak do nich podejść, a nawet, czy w ogóle traktować je poważnie. 
Z raportu wynika również, że choć rodzice coraz częściej akceptują korzystanie z pomocy psychologicznej, temat ten wciąż bywa obarczony tabu: 54 proc. ankietowanych uważa, że korzystanie z pomocy psychologa lub psychiatry wiąże się ze wstydem. Z drugiej strony, aż 79 proc. badanych zgadza się, że budowanie odporności psychicznej dzieci to ich obowiązek. 
Kryzysy emocjonalne dzieci: problem, którego nie można bagatelizować
Z raportu dowiadujemy się również, że co czwarte dziecko w Polsce doświadczyło hejtu w sieci. Niestety, blisko połowa badanych rodziców przyznała, że ma trudności ze znalezieniem specjalisty, który mógłby zapewnić dziecku odpowiednie wsparcie i wyposażyć je w narzędzia do radzenia sobie z reperkusjami nieprzychylnych komentarzy w sieci. 
Biorąc pod uwagę kolejki do specjalistów, nie dziwi fakt, że jedynie 15 proc. rodziców ocenia poziom pomocy psychologicznej w Polsce dobrze. Połowa wskazuje, że system tego rodzaju opieki działa źle lub bardzo źle.
Powyższe dane pokazują, że pomimo rosnącej świadomości i otwartości na rozmowę o emocjach, dostęp do profesjonalnego wsparcia wciąż jest ograniczony.. Dlatego Nationale-Nederlanden stworzyło produkt, który zapewnia dzieciom i rodzicom szybkie i praktyczne wsparcie w sytuacjach kryzysowych związanych ze zdrowiem psychicznym.
Ubezpieczenie zdrowia psychicznego: jak działa nowa forma realnego wsparcia?
Ubezpieczenie zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży, bo o nim mowa, to kompleksowe wsparcie w obszarze zdrowia psychicznego. Rodzice posiadający polisę mogą szybko i bez dodatkowych kosztów uzyskać dostęp do specjalistów: psychologów, psychoterapeutów, psychiatrów dziecięcych, jak również psychoterapii indywidualnej i rodzinnej.
Jak dokładnie działa ubezpieczenie? Jakie świadczenia obejmuje? W jaki sposób wpisuje się w szerszą misję edukacji i profilaktyki zdrowia psychicznego? I dlaczego odporność psychiczna jest jak mięsień? Na te pytania odpowiada Joanna Walczuk, dyrektor ds. produktu w Nationale-Nederlanden.
Materiał marketingowy. Nie stanowi oferty w rozumieniu przepisów Kodeksu Cywilnego. Umowa dodatkowa – zdrowie psychiczne jest dostępna w Nationale-Nederlanden Towarzystwo Ubezpieczeń na Życie S.A jako umowa dodatkowa do ubezpieczenia „Ochrona jutra”, „Gwarancja jutra” i „Sposób na przyszłość”. Szczegółowe informacje na temat zakresu ubezpieczenia, warunków realizacji świadczeń oraz wyłączeń i ograniczeń odpowiedzialności Nationale-Nederlanden znajdziesz w Ogólnych Warunkach Ubezpieczenia, które dostępne są na nn.pl/zdrowie-psychiczne-dzieci.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/de59b01528264e95326d256fb8d2ca37,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/de59b01528264e95326d256fb8d2ca37,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html"></media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/202581,aplikacja-do-ochrony-dzieci-w-sieci-5-powodow-dla-jej-zainstalowania</guid><link>https://mamadu.pl/202581,aplikacja-do-ochrony-dzieci-w-sieci-5-powodow-dla-jej-zainstalowania</link><pubDate>Thu, 23 Oct 2025 10:31:32 +0200</pubDate><title>Ochrona dzieci przed zagrożeniami w sieci. 5 powodów, dla których warto zainstalować taką aplikację</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/9fc09b54464ccc69a7823146a4624fb9,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />W internecie roi się od możliwości dla dzieci, ale także od niebezpieczeństw, które mogą mieć dla nich długotrwałe skutki. Nieodpowiednie do wieku treści, cyberprzemoc i hejt to kilka z nich. Jak się przed nimi bronić? Przede wszystkim warto zainstalować aplikację ochrony rodzicielskiej. Pytanie tylko – jaką?

– Aplikacje do monitorowania i ochrony dzieci w sieci mogą być cennym narzędziem wspierającym wychowanie cyfrowe, oczywiście pod warunkiem, że nie zastępują relacji, zaufania i rozmowy między dziećmi a rodzicami. Ich użyteczność zależy przede wszystkim od sposobu, w jaki są wykorzystywane – komentuje Marta Kobylińska, psycholożka i psychoterapeutka z ogólnopolskiej sieci poradni MindHealth.
Co powinna zawierać nowoczesna aplikacja do monitorowania i ochrony dziecka przed cyfrowymi zagrożeniami? Na co zwracać uwagę? Odpowiadamy na te pytania, wskazując 5 kluczowych punktów. Za przykład posłuży nam stworzona przez Orange aplikacja mobilna "Bezpieczne Dziecko w Sieci", która ma właśnie wszystkie te funkcje.
1. Monitoring aktywności online
Aby móc odpowiednio reagować, rodzice muszą najpierw wiedzieć, w jakie zakamarki internetu zaglądają ich dzieci i czy nawiązywane przez nich w sieci kontakty są bezpieczne. Jakie strony internetowe odwiedzają? Gdzie prowadzą rozmowy online? I czy w tej korespondencji pojawia się coś, co powinno zapalić czerwoną lampkę?
Podstawą dobrej aplikacji ochrony rodzicielskiej jest staranny monitoring aktywności online w przeglądarkach i popularnych komunikatorach. "Bezpieczne Dziecko w Sieci" zarówno pokazuje odwiedzane strony, jak i sprawdza wiadomości m.in. w Messengerze, Instagramie czy WhatsAppie. Nie szpieguje, tylko analizuje i ewentualnie reaguje.
– Kluczowe dla poszanowania prywatności jest to, aby monitorowanie było transparentne. Dzieci powinny wiedzieć, że rodzice korzystają z takiej aplikacji i dlaczego to robią. W ten sposób monitoring staje się elementem wspólnej nauki odpowiedzialnego korzystania z technologii, a nie formą inwigilacji – zwraca uwagę ekspertka.

                    
                2. Blokady stron i aplikacji
O bezpiecznym przeglądaniu stron internetowych przez dzieci można mówić tylko wtedy, gdy na czas odkrywania mobilnego świata "odgrodzi się" je od niedostosowanych do ich wieku treści, zwłaszcza tych o charakterze przemocowym i erotycznym. Najlepiej automatycznie, ale też dobrze, by rodzice mieli w tej sprawie coś do powiedzenia.
Nowoczesna aplikacja do ochrony dzieci przed zagrożeniami w sieci musi zatem umożliwiać blokowanie wybranych stron, ale też aplikacji. W tej od Orange filtry są "wyczulone" na jedno i drugie. Apka daje też rodzicom swobodę. Mogą decydować, co ma być blokowane, udzielać dzieciom zgód na dostęp i sami jedynie instalować aplikacje.
3. Powiadomienia z raportem
Aplikacja dla rodziców chcących zadbać o dzieci korzystające z internetu ma sens wtedy, gdy porządkuje w przystępnej formie wiedzę o aktywności online, a przy tym zapewnia szybką reakcję na wykrycie niepokojących treści. To pierwsze jest możliwe dzięki udostępnianym raportom, a to drugie dzięki powiadomieniom dla rodziców.
To właśnie raportowanie sprawia, że rodzice wiedzą, co się dzieje, i to od razu. Usługa "Bezpieczne Dziecko w Sieci" przygotowuje szczegółowe raporty o odwiedzanych stronach, czasie spędzonym w internecie i zablokowanych treściach. W razie zagrożenia rodzice mogą liczyć na natychmiastowe powiadomienia na swoje telefony.
– Takie aplikacje, które pomagają rodzicom chronić dzieci przed nieodpowiednimi treściami, cyberprzemocą czy kontaktami z nieznajomymi w internecie, pozwalają reagować na potencjalne zagrożenia, zanim staną się one realnym problemem – podkreśla specjalistka współpracująca z siecią poradni psychologicznych MindHealth.
4. Limity czasu ekranowego
Z perspektywy rodziców zestawienie informacji dotyczących wykorzystania urządzeń przez dzieci jest bardzo ważne, ale znaczenie ma też, jak długo ich pociechy korzystają ze smartfonów i tabletów. Każda szanująca się aplikacja do kontroli rodzicielskiej powinna zatem dawać możliwość nadzorowania czasu w wymiarze ogólnym i cząstkowym.
Limity czasu i pory dnia, czyli kiedy i ile, to must have. Podawana za przykład aplikacja Orange pozwala ustawić, w jakich konkretnych godzinach dzieci będą miały dostęp do treści w internecie. Rodzice mogą też ustalić dzienny limit czasu ekranowego. Mają także pełną kontrolę nad określeniem czasu spędzanego na wybranych aplikacjach.
– To dobrze, gdy aplikacje pomagają rodzicom dowiedzieć się, ile czasu dzieci spędzają online i jakie treści je interesują, a potem odpowiednio na to reagować. Jednocześnie, aby nie doprowadzić do utraty zaufania i poczucia prywatności u dzieci, szczególnie w wieku dorastania, trzeba dbać o to, by kontrola nie była nadmierna – radzi ekspertka.
5. Moduł antyhejt z opcją pomocy
Hejt stanowi dziś jedno z najpoważniejszych zagrożeń, z jakimi dzieci mierzą się w internecie. Z tego powodu aplikacja, która ma wbudowany moduł antyhejtowy, zasługuje na szczególną uwagę rodziców. Tym bardziej, gdy nie tylko wykrywa hejterskie treści w sieci, ale także pozwala poszukać pomocy w odpowiedzi na ten poważny problem.
Przykładowo, apka Orange ma zaawansowane narzędzie, które w analizowanych wiadomościach wykrywa wulgaryzmy, mowę nienawiści, przemoc, narkotyki, treści seksualne, spam, wymuszenia, niepokojące symbole, a nawet niebezpieczne emotikony. Rodzice otrzymują powiadomienie, po czym mogą skorzystać z bezpłatnej konsultacji online z psychologiem MindHealth, który pomoże im odpowiednio zareagować.
– Taka krótka konsultacja ma charakter wstępnego wsparcia oraz interwencji kryzysowej. Jej celem jest przede wszystkim zapewnienie rodzicom poczucia, że nie są sami, i wiedzy, jak chronić swoje dziecko i jakie konkretne kroki w zakresie np. procedur postępowania i przepisów prawa mogą podjąć w danej sytuacji – podsumowuje Marta Kobylińska.
"Bezpieczne Dziecko w Sieci"
Aplikację do ochrony rodzicielskiej można zainstalować na telefonach z systemem Android lub iOS. Pierwszy miesiąc jej użytkowania nic nie kosztuje. Po okresie próbnym koszt wynosi tylko 12 zł miesięcznie. Z usługi można zrezygnować w każdej chwili. Aby bezpłatnie ją przetestować, należy wysłać SMS-a o treści BDWS na numer 80203.
Aplikacja chroni dzieci w sieci mobilnej, a także w sieci Wi-Fi prywatnej i publicznej. W ramach subskrypcji miesięcznej można z niej korzystać aż na 4 urządzeniach takich jak smartfony i tablety. Aby działała prawidłowo, należy ją zainstalować na telefonie rodzica i telefonie dziecka, po czym utworzyć profil dziecka i powiązać go z kontem rodzica.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/9fc09b54464ccc69a7823146a4624fb9,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/9fc09b54464ccc69a7823146a4624fb9,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Co powinna zawierać nowoczesna aplikacja do monitorowania i ochrony dziecka przed cyfrowymi zagrożeniami? Na co zwracać uwagę? Odpowiadamy na te pytania, wskazując 5 kluczowych punktów.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/201542,5-aplikacji-na-telefon-ktore-ulatwiaja-zycie-kazdej-rodzinie</guid><link>https://mamadu.pl/201542,5-aplikacji-na-telefon-ktore-ulatwiaja-zycie-kazdej-rodzinie</link><pubDate>Wed, 17 Sep 2025 16:58:00 +0200</pubDate><title>5 aplikacji, które uratują życie każdego rodzica. Bez numeru 3 nie potrafimy już funkcjonować</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/4a0bb43dfb089c0a74c50ab52bed4198,1000,1000,0,0.png" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Technologia (a razem z nią aplikacje na telefon) na dobre weszła do naszego życia, także rodzinnego. Wielu osobom ciężko dziś wyobrazić sobie życie bez korzystania z rozwiązań dostępnych na smartfonie. U nas szczególne ważna jest jedna aplikacja, ale chętnie używamy też kilku innych. Choć dzieci mają dzienne czasowe ograniczenia na używanie telefonu, z tych propozycji korzystamy chętnie całą rodziną.

Choć korzystanie z telefonu, szczególnie w przypadku dzieci i młodzieży budzi kontrowersje, w przypadku tych aplikacji nie mamy się czego obawiać. Co więcej, jedna z nich uczy nawet dzieciaki rozsądnego korzystania z "dobrodziejstwa" jakim jest internet. 
Oto aplikacje, które sprawdzają się w naszej rodzinie. Może będą także przydatne u was.
1. Family Link – kontrola rodzicielska na wyciągnięcie ręki
Family Link to darmowa aplikacja od Google, która pozwala rodzicom ustalać zasady korzystania z telefonu przez dzieci. Można m.in. blokować wybrane aplikacje, ustalać limity czasu, a nawet lokalizować urządzenie. Sprawdza się zwłaszcza wtedy, gdy dziecko dostaje swój pierwszy smartfon i chcemy nauczyć go prawidłowych nawyków korzystania z technologii.
2. Kids 24 – motywacja dla dzieci w wersji mobilnej
Aplikacja Kids 24 działa jak system nagród i motywacji. Rodzice mogą przydzielać dzieciom zadania (np. posprzątanie pokoju, odrobienie lekcji), a w zamian przyznawać punkty czy odznaki. 
To rozwiązanie szczególnie dla tych, którzy chcą wprowadzić więcej porządku i dyscypliny w egzekwowaniu codziennych obowiązkach. Po zebraniu odpowiedniej liczby punktów, nagrodą może być np. wspólne wyjścia do kina. 

3. Life360 – bezpieczeństwo, bez którego wielu rodziców nie wyobraża już sobie życia
Life360 to jedna z najpopularniejszych aplikacji lokalizacyjnych na świecie. Dzięki niej można sprawdzić, gdzie w danej chwili przebywają członkowie rodziny. Aplikacja wysyła powiadomienia, gdy dziecko dotrze do szkoły albo wróci do domu. Ma też funkcję alarmową SOS, która w sytuacjach zagrożenia natychmiast powiadamia rodziców.

4. Domownik – rodzinny organizer w praktycznym wydaniu
Domownik to aplikacja, która zamienia telefon w rodzinne "centrum dowodzenia". To wspólny kalendarz, lista zakupów i spraw do załatwienia w jednym miejscu. Można przydzielać zadania domownikom i śledzić ich realizację. Ciekawą opcją są też przepisy, które pozwalają układać menu na każdy dzień.
5. Find My Phone – szybkie odnajdywanie urządzenia
Jeśli twoje dziecko ma już własny telefon, na pewno znana jest ci sytuacja, kiedy został gdzieś zapodziany. Find My Phone to aplikacja, która w kilka chwil namierza zgubione urządzenie na mapie. 
Oprócz lokalizacji pokazuje też m.in. poziom baterii czy ostatnią aktywność telefonu. Niezastąpiona w codziennych sytuacjach, gdy smartfon znika i nie mamy pojęcia, gdzie się znajduje. 



]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/4a0bb43dfb089c0a74c50ab52bed4198,1500,0,0,0.png" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/4a0bb43dfb089c0a74c50ab52bed4198,1500,0,0,0.png" medium="image"><media:title type="html">Aplikacje na telefon mogą ułatwić życie całej rodzinie</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/200810,bezpieczenstwo-w-podrozy-foteliki-samochodowe-britax-romer</guid><link>https://mamadu.pl/200810,bezpieczenstwo-w-podrozy-foteliki-samochodowe-britax-romer</link><pubDate>Tue, 16 Sep 2025 11:51:03 +0200</pubDate><title>Bezpieczeństwo wpisane w DNA. W tych fotelikach możesz być spokojna o podróż dziecka w samochodzie</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/d340f07ee575cbe183e38ef2dc0ae6cb,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Podczas podróży samochodem każde dziecko o wzroście poniżej 150 cm musi jeździć w foteliku. Przepisy to jedno, ale przecież za taką ochroną stoi głównie rodzicielska troska. Pytanie zatem brzmi: komu ty powierzysz bezpieczeństwo swojej pociechy w aucie? Oto dlaczego możesz zaufać Britax Römer.

Co można powiedzieć o twórcach, którzy byli zaangażowani w opracowanie pierwszych regulacji dotyczących wymagań dla fotelików, którzy przyłożyli rękę do stworzenia pierwszego fotelika z łatwym i intuicyjnym montażem i którzy mają na swoim koncie ponad 2075 nagród za bezpieczeństwo, design i wzornictwo. Na pewno wiele dobrego.
Okazuje się, że takiej marki wcale nie trzeba sobie wyobrażać. Ona już istnieje i z powodzeniem funkcjonuje na rynku od ponad 50 lat. Mowa o Britax Römer, która współtworzyła regulacje ECE R44, zaprojektowała pierwszy fotelik samochodowy ze złączem ISOFIX i zdobyła uznanie wielu niezależnych organizacji konsumenckich.
Nie tylko sukcesy inżynierskie i branżowe sprawiają, że to foteliki Britax Römer każdego dnia chronią miliony dzieci na drogach. Mocą, która napędza popularność tych samochodowych akcesoriów dla dzieci, jest... miłość. Projektanci, którzy je tworzą, sami są rodzicami, dlatego wkładają serce w to, by były one przemyślane i bezpieczne.
W świecie Britax Römer możesz mieć pewność nie tylko tego, że każdy fotelik spełnia najwyższe standardy jakości i bezpieczeństwa oraz wykonany jest z dbałością ze starannie dobranych materiałów, które są bezpieczne, komfortowe, zrównoważone i stylowe. Również możesz spodziewać się, że znajdziesz "tron" dla dziecka w każdym wieku!
Jeśli twoja pociecha jest w wieku niemowlęcym (nie skończyła 15. miesięcy i mierzy 40-85 cm), możesz zapewnić jej bezpieczeństwo w nosidełku BABY-SAFE PRO z obrotową bazą VARIO BASE 5Z. W takim innowacyjnym zestawie dziecko przyjmie bardziej płaską i zdrowszą pozycję, przez co podróżowanie będzie wygodniejsze i bezpieczniejsze.
Najlepsza ochrona i komfort, jaką zapewnia ten produkt, to również zasługa specjalnie zaprojektowanej wkładki dla noworodka z piankowymi "pochłaniaczami" energii. Z  myślą o ergonomii możesz łatwo ustawić kąt fotelika na sześciu poziomach. Trudności nie sprawi ci też przypinanie i odpinanie niemowlaka w nosidełku, jak i wyjmowanie z bazy.
Masz dziecko w wieku od 3 miesięcy do 4 lat? To możesz bez obaw oddać je pod opiekę fotelika DUALFIX PRO M dla maluchów o wzroście 61-105 cm. Obracany o 360 stopni model ustawisz tyłem i przodem do kierunku jazdy, ułatwiając sobie jego transport z i do samochodu. To też ten typ fotelika, który "rośnie" wraz z dzieckiem.
Jak to możliwe? To zasługa zagłówka w kształcie litery V, zamontowanego w obracanym siedzisku, które ma aż 12 pozycji odchylenia. Natomiast spokój ducha w podróży zapewnią ci takie zabezpieczenia jak zoptymalizowany system ochrony przed uderzeniem bocznym, innowacyjna noga podpierająca oraz solidna rama antyrotacyjna.
Jeśli zaś poszukujesz rozwiązania naprawdę na wiele lat, to czeka na ciebie ADVANSAFIX PRO. Ten najpopularniejszy model dla dzieci w wieku 15 miesięcy-12 lat i wzroście 76-150 cm możesz łatwo przekształcić w fotelik z wysokim oparciem. W dopasowaniu tego hitu do wygody twojej pociechy pomogą ci 5-punktowe pasy.
Kolejnym argumentem, który przekona cię do zakupu właśnie tego fotelika, są zaawansowane funkcje zapewniające bezpieczeństwo. Mowa tu o systemie SICT, poduszce piankowej XP-PAD i specjalnym uchwycie SecureGuard. Wszystkie one współpracują ze sobą, aby zapewnić najlepszą możliwą ochronę w razie wypadku.
Dla starszaków, których "wiosny na karku" liczy się od 3,5 do 12 lat, idealnym towarzyszem podróży będzie KIDFIX PRO (100-150 cm). Bestsellerowy fotelik samochodowy z wysokim oparciem i kombinacją funkcji maksymalnego bezpieczeństwa (SICT, XP-PAD i SecureGuard) dopasuje się do każdego samochodu.
Wśród atutów tego fotelika z zaczepami ISOFIX można wymienić też smukłą konstrukcję, rosnący wraz z dzieckiem łatwo regulowany zagłówek, starannie rozmieszczone otwory wentylacyjne oraz dostępne w kolekcji STYLE delikatne tkaniny siatkowe. Dzięki wadze, która wynosi 6,7 kg, jest jak lekkie piórko w świecie fotelików samochodowych.
Wybierając zatem Britax Römer, wybierasz doświadczenie, innowacje i serce wkładane w każdy detal. To foteliki, które rosną wraz z dzieckiem, chronią w każdej sytuacji i zapewniają komfort podróży – od pierwszych miesięcy życia aż do 12. roku. Bezpieczeństwo naprawdę wpisane w DNA. I gwarancja spokoju dla ciebie!
]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/d340f07ee575cbe183e38ef2dc0ae6cb,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/d340f07ee575cbe183e38ef2dc0ae6cb,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Britax Römer to producent spełniających najwyższe standardy bezpieczeństwa i jakości fotelików samochodowych dla dzieci w każdej grupie wiekowej.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/201293,ubezpieczenie-dziecka-bez-ograniczen-pakiet-warta-twoje-nnw-dla-ucznia</guid><link>https://mamadu.pl/201293,ubezpieczenie-dziecka-bez-ograniczen-pakiet-warta-twoje-nnw-dla-ucznia</link><pubDate>Wed, 10 Sep 2025 15:58:47 +0200</pubDate><title>Ubezpieczenie dziecka bez ograniczeń – Warta Twoje NNW pakiet dla Ucznia</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/4c8976367d67e079559dc25f6aea7a24,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Tradycyjne szkolne polisy często nie dawały realnej ochrony – działały jedynie w placówce i obejmowały niewielkie świadczenia. Tymczasem dzieci są aktywne przez cały rok: na zajęciach sportowych, wyjazdach, praktykach czy podczas wakacji. Warta Twoje NNW – pakiet dla Ucznia odpowiada na te potrzeby, oferując całodobową ochronę w Polsce i za granicą, szeroki zakres wsparcia oraz realne świadczenia w razie wypadku, choroby czy innych nieprzewidzianych zdarzeń.

Szkoła to tylko część codzienności dzieci i młodzieży, a droga z i do szkoły to tylko jedna ze ścieżek, jaką wydeptują nasze dzieci. Poza lekcjami czekają na nich zajęcia sportowe, edukacyjne czy rekreacyjne. Dodatkowo rodziny również w trakcie roku szkolnego wykorzystują wolny czas na aktywny odpoczynek w formie wyjazdów na długie weekendy, ferie czy do rodziny — zarówno w Polsce, jak i za granicę. Duża liczba młodzieży zdobywa też pierwsze doświadczenia podczas praktyk zawodowych w technikach, szkołach branżowych, policealnych czy na studiach. To nie tylko atrakcje i rozwój, ale też ryzyko.
Ważne jest to, aby z zagrożeń i możliwych skutków nieszczęśliwych wypadków zdać sobie sprawę zanim do nich dojdzie, a nie po fakcie, by nie musieć myśleć po diagnozie złamania ręki czy nogi o tym, czy dziecko dostanie jakąś rekompensatę.
Warta Twoje NNW — pakiet dla Ucznia odpowiada właśnie na tę potrzebę, dając wsparcie nie tylko w razie nieszczęśliwych wypadków, ale też w mniej oczywistych sytuacjach. Przekonaj się, w jakich.
Ochrona, której nie dezaktywuje dzwonek
Najważniejszą zaletą ubezpieczenia Warta Twoje NNW – pakiet dla Ucznia jest całoroczna ochrona. Polisa działa przez wskazane w polisie 365 dni, 24 godziny na dobę. Nie kończy się wraz z ostatnim dzwonkiem, nie wygasa w wakacje czy ferie i nie jest ograniczona do terenu szkoły.
Dziecko objęte ubezpieczeniem jest chronione:
w żłobku, przedszkolu, szkole podstawowej, średniej, czy na uczelni (studenci studiów dziennych do 26 lat),
poza placówką edukacyjną — np. w domu, na podwórku, na wycieczkach, koloniach i obozach, na dodatkowych zajęciach i treningach,
w Polsce i za granicą.

To oznacza, że rodzice nie muszą się zastanawiać, czy wypadek na zajęciach dodatkowych — np. podczas gry w piłkę, zajęć z baletu, jazdy konnej albo ugryzienie przez kleszcza podczas spaceru po lesie — będą w zakresie ochrony. Odpowiedź brzmi: tak.
Warta stawia również na praktyczne wsparcie w ramach usług assistance. Polisa obejmuje m.in. organizację wizyty lekarza lub pielęgniarki, transport medyczny, dostarczenie sprzętu rehabilitacyjnego, a nawet korepetycje, aby dziecko mogło nadrobić zaległości w nauce po dłuższej nieobecności. To realna pomoc w powrocie do zdrowia i normalnego rytmu życia.
Pakiet dla Ucznia na boisku, macie i stoku — ta polisa nie boi się adrenaliny
Jednym z wyróżników pakietu dla Ucznia w ubezpieczeniu Warty jest podejście do aktywności sportowych, bo uwzględnia wszystkie możliwe aktywności sportowe, w tym również sporty wysokiego ryzyka: piłkę nożną, koszykówkę, jazdę na rolkach, deskorolce, jazdę konną, a także karate, judo czy kung-fu.
Dla rodziców dzieci, które spędzają więcej czasu na boisku czy w hali sportowej niż w domu, to kluczowa informacja. Bo choć złamanie ręki na WF-ie to klasyka, równie często urazy zdarzają się na dodatkowych treningach czy podczas zawodów sportowych.
Nie tylko urazy — wsparcie w chorobach i przy nietypowych zdarzeniach
Pakiet dla Ucznia nie ogranicza się jedynie do następstw nieszczęśliwych wypadków. Warta uwzględniła także sytuacje, o których większość rodziców nawet nie myśli, dopóki nie wydarzą się ich dziecku.
Jeśli np. zostanie zdiagnozowana borelioza lub kleszczowe zapalenie mózgu, Warta wypłaci jednorazowe świadczenie oraz pokryje część kosztów leczenia. Podobnie w przypadku chorób odzwierzęcych, takich jak bąblowica, toksoplazmoza czy wścieklizna — ubezpieczony otrzymuje wsparcie finansowe w postaci wypłaty jednorazowego świadczenia w kwocie 1 000 zł.
Ochrona obejmuje także pobyt w szpitalu w wyniku choroby przewlekłej, a więc również sytuacje, które nie są wynikiem nieszczęśliwego wypadku. Dodatkowym elementem jest świadczenie w przypadku śmierci rodzica lub opiekuna prawnego, co pozwala rodzinie przetrwać trudny czas z nieco większym bezpieczeństwem finansowym.
Takie elementy pokazują, że ubezpieczenie jest pomyślane nie tylko jako odszkodowanie za złamania i skręcenia, ale jako realna pomoc z szerokim spektrum zdarzeń.
Nieobecność na zajęciach dodatkowych? Warta zwróci pieniądze
Coraz więcej dzieci spędza popołudnia na dodatkowych zajęciach — językowych, sportowych, muzycznych, tanecznych czy majsterkowania. To koszty, które mogą przepaść, jeśli dziecko z powodu wypadku nie będzie mogło uczestniczyć w aktywności.
Pakiet dla Ucznia przewiduje zwrot do 500 zł w takiej sytuacji. To rozwiązanie, które docenią rodzice inwestujący w rozwój dziecka. Polisa wpisuje się w dzisiejszą rzeczywistość, gdzie popołudnia dzieci wypełniają liczne pasje i obowiązki.
Polisa dla studentów i starszych uczniów wzbogacona o OC w życiu prywatnym
Pakiet Warty nie kończy się wraz z maturą. Ochroną mogą być objęci także studenci studiów dziennych, w wieku do 26 lat. Co więcej, dla starszych uczniów i studentów dostępne jest rozszerzenie polisy o ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej (OC) w życiu prywatnym.
Co to oznacza w praktyce? Polisa zabezpiecza przed roszczeniami osób trzecich w życiu prywatnym, a także chroni podczas praktyk zawodowych i staży, ponadto obejmuje szkody w wynajmowanym mieszkaniu czy akademiku — np. zalanie sąsiada czy uszkodzenie wyposażenia. Dla młodych ludzi, którzy dopiero uczą się samodzielności, jest to zabezpieczenie, które może oszczędzić wielu problemów finansowych.
Kwoty, które odpowiadają na wyzwania zdrowotne
W teorii wiele polis NNW wygląda podobnie, ale o ich wartości świadczą między innymi proponowane wysokie sumy ubezpieczenia. Warta oferuje w pakiecie dla Ucznia sumę ubezpieczenia NNW sięgającą nawet 100 tysięcy złotych, co daje rodzicom pewność, że w razie poważnego zdarzenia dziecko otrzyma właściwe wsparcie. Ubezpieczenie obejmuje wypłatę świadczeń za stały uszczerbek na zdrowiu, naprawę lub zakup przedmiotów ortopedycznych i środków pomocniczych oraz świadczenia w razie urazów, które nie powodują stałego uszczerbku na zdrowiu, takich jak użądlenia, pogryzienia i ukąszenia, a także inne świadczenia m.in. zasiłek dzienny, koszty leczenia w Polsce czy dzienne świadczenie szpitalne.
Przykładowo, w pakiecie dla Ucznia, przy sumie ubezpieczenia NNW 100 000 zł za złamanie nogi wypłata wynosi 5% sumy ubezpieczenia, czyli 5 000 zł, a za złamanie nosa — 4% sumy, czyli 4 000 zł. Do tego dochodzi pokrycie kosztów rehabilitacji (do 1 000 zł) czy zakup sprzętu ortopedycznego (do 3 000 zł). Średni koszt rehabilitacji w prywatnym gabinecie po złamaniu nogi to ok. 900 zł, a orteza kręgosłupa to wydatek rzędu 400 zł. Polisa może pokryć te wydatki w całości.
Więcej niż formalność — spokój dla całej rodziny
Ubezpieczenie następstw nieszczęśliwych wypadków w pakiecie dla Ucznia to nie jest „gadżet”, który kupuje się we wrześniu wraz z kompletem podręczników. Polisa ubezpieczeniowa to dodatkowa cegiełka budująca bezpieczeństwo finansowe rodziny — ułatwiająca życie, kiedy dojdzie do wypadku i pozwalająca skupić się na zdrowiu dziecka, a nie na kosztach. Dzięki ochronie ubezpieczeniowej rodzice mają pewność, że w razie potrzeby pomoc będzie na wyciągnięcie ręki: niezależnie od tego, czy pociecha spędza czas w szkole, na boisku, na wakacjach czy na uczelni, a ich dzieci mogą swobodnie rozwijać swoje pasje i zdobywać nowe doświadczenia. Warto wybrać ubezpieczenie, które nie kończy się na szkolnym korytarzu, ale oferuje szeroką ochronę, dzięki czemu stanowi inwestycję w spokój rodziny.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/4c8976367d67e079559dc25f6aea7a24,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/4c8976367d67e079559dc25f6aea7a24,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html"></media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/200336,za-glupote-rodzicow-placa-niewinne-dzieci-ekspert-mocno-o-modnym-gadzeci</guid><link>https://mamadu.pl/200336,za-glupote-rodzicow-placa-niewinne-dzieci-ekspert-mocno-o-modnym-gadzeci</link><pubDate>Thu, 14 Aug 2025 14:36:32 +0200</pubDate><title>&quot;Za głupotę rodziców płacą niewinne dzieci&quot;. Ekspert ostro o modnym gadżecie</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/103c1b2e9bbf9ed389dbd498f456ffd0,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Nie ma tygodnia, by media nie donosiły o tragicznym wypadku dziecka na hulajnodze elektrycznej. Powody zwykle są te same – szybkość, brawura i brak kasku. Po każdym takim wypadku policja apeluje o ostrożność, a eksperci o zmianę przepisów. I nic to nie daje. Dlaczego? "Winni są rodzice. A dzieci płacą za ich głupotę" – twierdzi ekspert.

Polacy pobili w tym roku rekord. Niestety, niechlubny. Od początku stycznia było już ponad 700 wypadków na hulajnogach elektrycznych, niemal dwa razy tyle co w 2024 roku. W większości przypadków ofiarami były dzieci. Bo jechały za szybko i bez kasku.
To nie hulajnogi są zagrożeniem, tylko rodzice
Te ponure statystyki sprawiły, że niektórzy nazywają hulajnogi elektryczne "śmiercionośnym gadżetem". Jeden ze znanych dziennikarzy posunął się o krok dalej i użył określenia "seryjni zabójcy". To błędne podejście – twierdzi Marcin Stopa, ekspert od neuronauki i neurotechnologii, szef firmy Neuroinsight Lab.
"To nie hulajnogi są największym zagrożeniem. To rodzice, którzy uważają, że ich dziecko to wyjątek" – stwierdził w poście na portalu LinkedIn. Chodzi mu o tych rodziców, którzy nie pilnują, by ich dzieci jeździły w kasku.
Takim ignorantom ekspert obrazowo wyjaśnił, co dzieje się w mózgu podczas uderzenia głową o twardą powierzchnię. Na przykład chodnik, asfalt czy krawężnik. 
"Mózg to skomplikowana sieć z milionów delikatnych świateł połączonych kruchymi kablami, zamknięta w pudełku wypełnionym wodą. Co się stanie, gdy nim mocno potrząśniesz? Przy zderzeniu uderza o czaszkę jak galaretka o ścianę. Delikatne 'światła' (neurony) gasną, a niektóre 'kable' (aksony) się rozrywają. Maleńkie rurki dostarczające 'prąd' (naczynia krwionośne) pękają, zalewając system".
To dopiero początek. Potem jest coś, co przypomina tsunami. "Fala uderzeniowa przebiega przez mózg jak trzęsienie ziemi. 'Kable' rozciągają się i skręcają, niektóre tracą izolację (osłonkę mielinową). Mózg odbija się i uderza w przeciwną stronę czaszki. Więcej 'świateł' gaśnie, więcej 'kabli' się rwie' – wyjaśnia stopa.
Dziecko tego nie zrozumie, rodzice powinni
Wszystko trwa parę sekund, a skutkiem może być w najlepszym razie lekkie wstrząśnienie, a w najgorszym poważne uszkodzenie mózgu i niepełnosprawność. Tych konsekwencji w przypadku jazdy na hulajnodze można uniknąć tylko w jeden sposób – nosząc kask.
Szef Neuroinsight Lab na potwierdzenie przytoczył konkretne dane z amerykańskiego raportu "Helmets for preventing head and facial injuries in bicyclists". Wynika z niego, że podczas wypadku kask zmniejsza ryzyko urazu głowy o nawet 88 proc., ryzyko urazu mózgu o 65 proc., a ryzyko śmierci o 42 proc.
Na tym nie poprzestał. Wyjaśnił też, dlaczego to rodzice są winni tragediom na hulajnogach. "Dziecko nie rozumie, dlaczego kask jest kluczowy. Nie rozumie, że bez ubrania go, może zostać kaleką na kolejne 60 lat lub nie dożyć kolejnych urodzin. Nie rozumie, jak coś tak niewygodnego może być zbawienne w sytuacji, które według niego na pewno mu się nie przytrafią".
A jak nie dzieci, to powinni to rozumieć rodzice. I pilnować, by dziecko miało kask na głowie, żeby potem nie żyć w poczuciu winy. "To Ty musisz zadbać o to, by dziecko nie widziało absolutnie innej możliwości niż jazda w kasku. To w Twoich rękach spoczywa ich bezpieczeństwo. To Ty jesteś ich idolem(-ką) i z Ciebie czerpią przykład" – zaapelował do rodziców Stopa.
Źródło: linkedin.com/MarcinStopa





]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/103c1b2e9bbf9ed389dbd498f456ffd0,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/103c1b2e9bbf9ed389dbd498f456ffd0,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Na hulajnodze bez kasku, do tego w dwie osoby – to częsty widok na naszych ulicach.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/199877,publikujesz-w-sieci-zdjecia-dziecka-ai-moze-zrobic-z-nich-straszny-uzytek</guid><link>https://mamadu.pl/199877,publikujesz-w-sieci-zdjecia-dziecka-ai-moze-zrobic-z-nich-straszny-uzytek</link><pubDate>Fri, 01 Aug 2025 17:18:21 +0200</pubDate><title>Pokazywanie zdjęć dziecka w sieci jest groźniejsze niż myślisz. AI robi z nich obrzydliwy użytek</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/e2e9aba4e98dd6ec971ae00e2fba027d,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Nie przemija moda na sharenting, czyli publikowanie wizerunku dzieci w social mediach. Choć eksperci przed tym ostrzegają, to wielu rodziców wciąż bez namysłu wrzuca do sieci filmiki i zdjęcia swoich pociech. Na to tylko czekają przestępcy. Już nie tylko kradną takie materiały, ale w obrzydliwy sposób przerabiają je przy pomocy sztucznej inteligencji.

Rodzice, którzy nie mogą się powstrzymać przed pokazywaniem zdjęć w swoich dzieci, mają kolejny powód, by jeszcze raz się zastanowić, czy to na pewno dobry pomysł. Bo do listy zagrożeń, które niesie sharenting, doszło właśnie kolejne. Skrajnie groźne. 
Przestępcy nie tylko kradną zdjęcia dzieci. Robią z nich obrzydliwe filmy
Poinformowali o tym holenderscy policjanci ze specjalnego wydziału ds. zwalczania przestępczości internetowej i przemocy sek**alnej wobec dzieci. Jak ostrzegają, ped**ile już nie tylko kradną zdjęcia nieletnich z mediów społecznościowych i umieszczają je w bazach, którymi potem handlują. 
Teraz mają nową metodę działania. Przerabiają takie zdjęcia i nagrania przy pomocy sztucznej inteligencji. I tworzą w ten sposób filmy przedstawiające sceny wykorzystywania dzieci. Niestety, do tego obrzydliwego procederu używają coraz bardziej zaawansowanych narzędzi AI. 
Dlatego wygenerowane w ten sposób materiały wyglądają jak autentyczne nagrania przemocy wobec dzieci. "Nie rozróżniamy obrazów realnych i cyfrowych" – przyznał Ben van Mierlo, koordynator krajowy tego specjalnego wydziału, w rozmowie z dziennikiem "De Telegraaf".
Skala przestępstw przeraża 
To, że wygenerowane przez AI materiały pokazujące sceny wykorzystywania dzieci są coraz bardziej realistyczne, to niejedyny problem. Przerażająca jest też skala tego zjawiska. Pokazują to dane holenderskiej organizacji "Meld Misdaad Anoniem", do której mogą się zgłaszać świadkowie przestępstw. 
W 2023 roku stowarzyszenie dostało 82 donosy w sprawie materiałów pedo**lskich wygenerowanych przez AI. W tamtym roku były już 153 takie zgłoszenia. Inna holenderska organizacja, "Offlimits", dostała aż 1472 zgłoszenia od osób, które znalazły u kogoś przerobione przez AI filmy ze scenami wykorzystywania dzieci.
Obrzydliwy proceder kwitnie mimo że holenderska policja stale namierza bandytów. Na początku tego roku akcja "Cumberland" skończyła się rozbiciem szajki korzystającej z bazy materiałów pedofilskich wygenerowanych przez AI. Do ich wytworzenia bandyci używali autentycznych zdjęć skopiowanych z mediów społecznościowych.
Wszystko zależy od rozsądku rodziców
Holenderscy eksperci ostrzegają, że skala tego zjawiska będzie rosła. Sztuczna inteligencja rozwija się w szybkim tempie, a narzędzia do generowania zdjęć, filmów i innych treści są coraz doskonalsze. 
Dlatego rodzice powinni być bardzo ostrożni, gdy udostępniają w sieci wizerunek swoich dzieci. Publikowanie takich zdjęć na otwartym profilu jest już naprawdę niebezpieczne, a argument, że "wszyscy tak robią" jest po prostu głupi. 
Źródło: "De Telegraaf", PAP





]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/e2e9aba4e98dd6ec971ae00e2fba027d,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/e2e9aba4e98dd6ec971ae00e2fba027d,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Selfie z dzieckiem – świetny pomysł. Ale opublikowanie tego zdjęcia w mediach społecznościowych może być źródłem poważnych problemów.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/199697,wysylasz-dziecko-na-oboz-prawnik-radzi-co-zrobic-by-uniknac-problemow</guid><link>https://mamadu.pl/199697,wysylasz-dziecko-na-oboz-prawnik-radzi-co-zrobic-by-uniknac-problemow</link><pubDate>Fri, 25 Jul 2025 14:41:55 +0200</pubDate><title>&quot;Sprawdź umowę i organizatora&quot;. Prawnik radzi, jak dbać o bezpieczeństwo dziecka na obozie</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/678af94cbc885dbffe23939380898604,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Trwają wakacje, wielu rodziców szykuje się właśnie do wysłania swojego dziecka na obóz czy kolonie. Niewielu poświęca jednak czas, by przeczytać umowę z organizatorem wyjazdu. Przed taką niefrasobliwością przestrzega adwokat Tymoteusz Paprocki. – Nie można tego traktować jako formalność. Tu chodzi o bezpieczeństwo dzieci – mówi. Bo wypadków przecież nie brakuje.

Od dwóch dni cała Polska żyje tragedią, do której doszło na obozie harcerskim w Wilczach. 15-letni chłopiec utonął tam podczas nocnej próby przepłynięcia jeziora. Do wody wszedł w ubraniu i butach, bo tego wymagało zdobycie harcerskiej sprawności. Niestety, już z niej nie wyszedł.
Przyczyny tragedii bada prokuratura. Z ustaleń wynika, że "mogło dojść do naruszenia zasad bezpieczeństwa". Dlatego dowódcy drużyny harcerskiej i ratownikowi WOPR, którzy towarzyszyli nastolatkowi podczas nocnej próby, postawiono zarzuty narażenia człowieka na niebezpieczeństwo i nieumyślnego spowodowania śmierci.
Sprawdź każdy szczegół. Od tego zależy bezpieczeństwo
Ta potworna tragedia pokazuje, że nie zawsze ludzie, którzy mają się opiekować dziećmi na koloniach, nadają się do tak odpowiedzialnego zadania. I nie wszyscy organizatorzy letnich wyjazdów odpowiednio dbają o bezpieczeństwo uczestników. 
Właśnie dlatego rodzice powinni rzetelnie sprawdzać, komu powierzają swoje dzieci. I dokładnie czytać umowy zawierane z organizatorami kolonii czy obozów. – Nie można tego traktować jako formalność. Tu chodzi o bezpieczeństwo dzieci – mówi mecenas Tymoteusz Paprocki z kancelarii Paprocki, Wojciechowski & Partnerzy. 
Na co zwrócić uwagę, przed podpisaniem takiej umowy? Prawnik tłumaczy, że powinny się w niej znaleźć prawa i obowiązki, zarówno rodziców, jak i organizatorów. A także wszystkie szczegóły dotyczące wypoczynku, na czele z ubezpieczeniem. 
– Umowa powinna precyzować miejsce i termin kolonii, sposób transportu, zakwaterowanie, wyżywienie, plan zajęć, skład kadry, formę opieki medycznej i kwalifikacje opiekunów – wylicza Paprocki. I dodaje, że brak tych informacji w umowie powinien być dla rodziców sygnałem ostrzegawczym.
Pomyśl, na co się zgadzasz
Sprawdzić trzeba przede wszystkim to, za co odpowiada organizator. To jest niezwykle istotne, gdy zdarzy się coś złego. – Jeśli do wypadku dochodzi wskutek braku nadzoru, nieobecności ratownika, złej organizacji czy zatrudnienia niekompetentnej kadry, rodzice mają prawo domagać się odszkodowania, a nawet zadośćuczynienia – tłumaczy prawnik. 
Podobnie jest, gdy organizatorzy pozwolą dziecku na udział w zajęciach o podwyższonym ryzyku, na które nie wyrazili zgody rodzice. Chodzi o wszelkiego rodzaju aktywności, które wiążą się z większym prawdopodobieństwem wypadku. 
– Organizator musi uzyskać pisemną zgodę na takie aktywności. Jeśli dziecko zostanie dopuszczone do udziału bez niej, pełna odpowiedzialność prawna i finansowa spada na organizatora – tłumaczy mecenas Paprocki.
To ważniejsze niż pakowanie skarpet
Podpisanie zgody na różne aktywności dziecka nie jest jedyny ważnym obowiązkiem rodziców. Muszą oni też udzielić organizatorowi informacji na temat stanu zdrowia dziecka, przyjmowanych przez nie leków czy alergii. Jeśli coś się stanie dlatego, że opiekunowie nie wiedzieli o przeciwwskazaniach zdrowotnych, to wina spada na rodziców. 
Na tym lista rzeczy do sprawdzenia się nie kończy. Paprocki radzi rodzicom, by sprawdzili, czy obóz, na który wysyłają dziecko, jest zgłoszony do bazy wypoczynku MEN. Figurują w nim wszystkie legalne wyjazdy nadzorowane przez kuratoria.
– Wysłanie dziecka na kolonie to nie tylko pakowanie walizki. To poważna decyzja, wymagająca rozwagi, znajomości prawa i komunikacji z organizatorem. Im lepiej przygotowani jesteśmy jako rodzice, tym bezpieczniejsza i spokojniejsza będzie przygoda naszego dziecka – radzi prawnik. Trudno się z tym nie zgodzić.





]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/678af94cbc885dbffe23939380898604,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/678af94cbc885dbffe23939380898604,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Nauka pływania to jedna z aktywności podwyższonego ryzyka. Rodzić musi wyrazić zgodę na udział dziecka w takich zajęciach na koloniach.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/199646,nastolatki-maja-nowa-szokujaca-zabawe-nie-ma-wrazen-bez-obrazen</guid><link>https://mamadu.pl/199646,nastolatki-maja-nowa-szokujaca-zabawe-nie-ma-wrazen-bez-obrazen</link><pubDate>Thu, 24 Jul 2025 18:06:24 +0200</pubDate><title>Nastolatki mają nową, szokującą zabawę. &quot;Nie ma wrażeń bez obrażeń&quot;</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/f570eb563037897193436645d4f7d4bc,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Niemal każdego dnia media donoszą o wypadku dziecka, które jechało na hulajnodze elektrycznej. Powód zwykle jest ten sam – zbyt duża prędkość. Wysyp takich tragicznych zdarzeń może być skutkiem nowego "wyzwania" w internecie. Nastolatki publikują filmiki, w których zachęcają do brawurowej jazdy, bo "nie ma wrażeń bez obrażeń".

Na liczniku ma już 50 km/h, ale jeszcze przyspiesza. Może się bardziej rozpędzić , bo – jak się pochwalił – zdjął blokadę prędkości, którą w hulajnodze zamontował mu "stary". Na filmiku, który zamieścił na TikToku, jest z siebie wyraźnie dumny.
Tak się "bawią" nastolatki. Szokujące wyzwanie w sieci
Takich filmików jest w mediach społecznościowych mnóstwo. Ich autorzy to nastoletni miłośnicy szybkiej i brawurowej jazdy na hulajnodze elektrycznej. Nagrania łączy jedno. Hasło, często umieszczone w postaci hasztagu. "Nie ma wrażeń bez obrażeń". 
Na rosnącą popularność tego wyzwania zwraca uwagę Kinga Szostko, twórczyni aplikacji  dla rodziców KidsAlert. "Akcja 'Nie ma wrażeń bez obrażeń” to nowe zjawisko, które obserwujemy z zespołem w przestrzeniach internetowych. Pod filmikami pokazującymi rozpędzone hulajnogi czy łamanie blokad w tym sprzęcie, które pozakładali rodzice, nastolatki umieszczają właśnie to hasło" – alarmuje w rozmowie z PAP.
Nastolatki nie tylko szpanują na tych filmikach brawurową jazdą, często bez kasku. Udzielają też sobie rad, co zrobić, żeby móc się bardziej rozpędzić. I umieszczają instrukcje zdejmowania blokad ograniczających prędkość. Po zdemontowaniu takich ograniczników hulajnoga może się rozpędzić do 70, a nawet 80 km/h.  

Wrażenia są. Ale obrażeń też coraz więcej
Internetowe zachęty do łamania blokad i jeżdżenia z coraz większymi prędkościami są skuteczne. Wystarczy wyjść na spacer po jakimkolwiek mieście, żeby natknąć się na kogoś, kto pędzi hulajnogą "ile fabryka dała".
Skutki tego nowego challenge’u widać też niestety w statystykach wypadków. Z najnowszych danych Komendy Głównej Policji wynika, że od stycznia do końca czerwca tego roku w całej Polsce doszło do 557 wypadków z udziałem kierujących hulajnogami elektrycznymi. Dla porównania, w pierwszym półroczu 2024 było 299 takich zdarzeń.
Lawinowy wzrost wypadków, co zrozumiałe, pociąga za sobą wzrost poszkodowanych. W pierwszym półroczu ubiegłego roku 257 osób potrzebowało pomocy lekarza po wypadku na hulajnodze. W tym roku w analogicznym okresie rannych było 512 osób, a więc dwa razy więcej. 
Co najbardziej niepokojące, połowa tych poszkodowanych w wypadkach na hulajnogach elektrycznych to dzieci i nastolatki w wieku 12-17 lat. I to nie jest przypadek, ale efekt rosnącej popularności wyzwania "Nie ma wrażeń bez obrażeń".
Źródło: PAP





]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/f570eb563037897193436645d4f7d4bc,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/f570eb563037897193436645d4f7d4bc,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">&quot;Nie ma wrażeń bez obrażeń&quot;. Tak nastolatki zachęcają do jak najszybszej jazdy hulajnogami elektrycznymi.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/199586,chirurg-zdradza-czego-nie-kupilby-dziecku-to-ulubione-gadzety-polakow</guid><link>https://mamadu.pl/199586,chirurg-zdradza-czego-nie-kupilby-dziecku-to-ulubione-gadzety-polakow</link><pubDate>Tue, 22 Jul 2025 14:35:14 +0200</pubDate><title>Chirurg zdradza, czego nie kupiłby swojemu dziecku. To ulubione gadżety polskich rodziców</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/e0320b929c484632821043a7019e7822,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Gdy rodzice wybierają prezent dla dziecka, raczej nie konsultują się z lekarzami. A szkoda, bo akurat oni sporo wiedzą o tym, czym się kończy zakup nieodpowiedniej zabawki. O gadżety, których należy się wystrzegać, został zapytany Oskar Zgraj, znany w sieci jako "Fajny Chirurg". Wymienił dwa, oba superpopularne wśród rodziców.

Co kupić dziecku na prezent z jakiejś ważnej okazji? Na przykład na urodziny, pierwszą komunię, pod choinkę czy za dobre świadectwo. Gdy wpiszesz takie pytanie w  wyszukiwarkę, pojawi się wysyp różnych list pożądanych przez dzieci gadżetów.
Rodzice kupują to na potęgę. Chirurg: nie dałbym mojemu dziecku
Wszystkie te listy będą podobne. Na pewno na każdej z nich znajdą się smartfony, tablety, konsole, hulajnogi elektryczne, a z droższych rzeczy np. quady. W ostatnich latach to bowiem najpopularniejsze propozycje prezentów.
Jeśli rozważasz kupno czegoś z tej listy dla swojego dziecka, to może ci się przydać mała podpowiedź. Nie od speca od zabawek, ale… chirurga dziecięcego, Oskara Zgraja. O to, czego "Fajny Chirurg" (tak nazywa się stron internetowa Zgraja) nie kupiłby swoim dzieciom, zapytał popularny bloger Marcin Korczyk, autor instagramowego profilu Pan Tabletka.
Odpowiedź dla wielu rodziców może być szokująca. A to dlatego, że chirurg wymienił dwa gadżety, które cieszą się u nas ogromnym wzięciem. – Nie kupiłbym quada i nie kupiłbym hulajnogi elektrycznej – stwierdził bez chwili wahania Zgraj.
Za szybkie, zbyt niebezpieczne
Chirurg uzasadnił swój wybór. Powołał się na doświadczenie z sali operacyjnej. – Quad to jest urządzenie niebezpieczne. Daje dziecku fałszywe poczucie bezpieczeństwa, bo ma cztery kółka i nie trzeba utrzymywać równowagi. I dziecko się rozpędza, bo wydaje mu się, że jest bezpieczne – wyjaśnił. 
Tyle że to złudne poczucie. – Wystarczy jeden kamień, quad się przewraca i przygniata dziecko. A obrażenia są zazwyczaj naprawdę poważne. Wypadki na quadach to naprawdę nie jest coś, co chirurg chce usłyszeć w wezwaniu z SOR, bo to oznacza duże kłopoty – powiedział Zgraj.

                
                    
                
                
Z podobnych powodów "Fajny Chirurg" nie dałby swojemu dziecku hulajnogi elektrycznej. – To jest pojazd z własnym napędem i dużym przyspieszeniem. A dzieci, zwłaszcza małe, nie mają jeszcze odpowiedniej koordynacji, by na nim jeździć – stwierdził. 
I dodał: – Wystarczy, że coś się zadzieje, pisk opon obok i dziecko odruchowo zastyga w pozycji z włączonym przyspieszeniem. Na rowerze w takiej sytuacji przestaje pedałować i hamuje, a na hulajnodze jedzie dalej, co może doprowadzić do groźnego wypadku – wyjaśnił.
O tym, że dzieci rzeczywiście mają problem z opanowaniem jazdy na hulajnogach, świadczą policyjne statystyki. W pierwszej połowie tego roku doszło już do 447 wypadków. Połowa to zdarzenia z udziałem kilkuletnich dzieci bądź nastolatków.
Źródło: Instagram.com/fajnychirurg




]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/e0320b929c484632821043a7019e7822,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/e0320b929c484632821043a7019e7822,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Elektryczne hulajnogi to jeden z ulubionych gadżetów dzieci. I jedna z najczęstszych przyczyn wypadków.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/192917,towary-z-drugiej-reki-dla-dzieci-korzysci-plynace-z-re-commerce-na-olx</guid><link>https://mamadu.pl/192917,towary-z-drugiej-reki-dla-dzieci-korzysci-plynace-z-re-commerce-na-olx</link><pubDate>Wed, 19 Feb 2025 09:27:53 +0100</pubDate><title>Doskonała alternatywa dla tanich towarów z Azji. Oto co sprawia, że re-commerce rośnie w siłę</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/5db3defc24836abf1ea5bfafdde885e1,1000,1000,0,0.jpeg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Ciągła wymiana ubranek, nowe zabawki, wyprawki szkolne... Na myśl o nich wielu rodziców już widzi ogrom wydatków. Nic więc dziwnego, że szuka możliwości oszczędzania. Wizją tanich zakupów kuszą ich m.in. azjatyckie platformy zakupowe. Tymczasem kupowanie dostępnych tam produktów, zwłaszcza przeznaczonych dla dzieci, nie zawsze jest dobrym pomysłem. Więcej korzyści może przynieść rodzicom re-commerce, czyli zakupy towarów z drugiej ręki, na platformach takich jak OLX.

Coraz więcej rodziców przekonuje się, że ekspansja azjatyckich platform sprzedażowych niekoniecznie wiedzie do tanich, bezpiecznych i przyjaznych środowisku zakupów. Dlaczego mają do nich ograniczone zaufanie? W badaniu na zlecenie OLX można przeczytać, że ma to związek z długim czasem oczekiwania na dostawę, obawami o bezpieczeństwo produktów oraz ich niezgodnością z opisem.
40 proc. Polaków wyraża opinię, że zabawki i produkty dla dzieci z azjatyckich platform nie są bezpieczne. Aż 60 proc. respondentów uważa, że dostawy zamawianych stamtąd towarów są zbyt długie w porównaniu do lokalnych sklepów. 57 proc. ankietowanych zgadza się ze stwierdzeniem, że działalność tych platform bardzo szkodzi środowisku z uwagi na masową produkcję tanich przedmiotów w Azji. 
Przykład? Jedna z takich platform dziennie dodaje średnio 10 tysięcy nowych produktów do swojej oferty, a ponieważ większość dostarcza drogą lotniczą, to koniec końców wytwarza taką samą ilość CO2 jak około... 180 elektrowni węglowych!
Często podnoszonym zarzutem jest niezgodność produktów dla dzieci sprzedawanych na tychże platformach z obowiązującymi normami bezpieczeństwa. Przykładowo, w badaniu zleconym przez rząd Korei Południowej odkryto, że 7 na 26 ubrań zimowych zawierało toksyczne substancje, a Grupa Toy Industries of Europe zbadała 19 zabawek z jednej z platform i wykryła, że żadna z nich nie powinna być sprzedawana w Unii.
– W dobie rosnącej inflacji nie sposób dziwić się Polakom, że szukają oszczędności i wybierają tańsze produkty. Jednak wnioski z przytoczonych badań i raportów wyraźnie pokazują, że działalność azjatyckich platform sprzedażowych ma daleko idące negatywne konsekwencje dla konsumentów, krajowej gospodarki, a nawet klimatu – komentuje Konrad Grygo, starszy analityk biznesowy z OLX.
Czy zatem rodzicom nie pozostaje nic innego jak kupowanie nowych i wyraźnie droższych rzeczy dla dzieci w rodzimych sklepach odzieżowych, zabawkarskich i innych? Otóż nie. Alternatywą dla zakupów towarów z drugiego końca świata może być re-commerce, czyli kupowanie online przedmiotów z drugiej ręki, zwłaszcza za pośrednictwem platform, które mają ten rodzaj obrotu towarami wpisane w swoje DNA i stale wdrażają rozwiązania, które ułatwiają i poprawiają bezpieczeństwo tego typu transakcji.
– Re-commerce, czyli handel używanymi produktami lub ich wynajem, to trend rosnący zarówno na świecie, jak i w Polsce. Jest napędzany głównie zmianami w postawach konsumenckich i rosnącym znaczeniem zrównoważonego rozwoju – wyjaśnia Arkadiusz Kawa, profesor Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu. Co konkretnie sprawia, że obrót towarami z drugiej ręki stale zyskuje na popularności?
Dlaczego Polacy wybierają towary z drugiej ręki? Najważniejszy powód to oczywiście bezpieczeństwo – przedmioty, które użytkowali inni rodzice, są sprawdzone, a więc godne zaufania. Na rozwój re-commerce wpływa też perspektywa oszczędności, czyli zakupu towarów wysokiej jakości w bardzo przystępnej cenie. Co istotne, często są to produkty renomowanych marek, takich, które respektują unijne normy oraz zasady zrównoważonej produkcji.
Ponadto re-commerce wpisuje się w trendy eco i zero-waste. Kupowanie online używanych rzeczy na krajowym rynku sprzyja ograniczeniu produkcji tanich towarów i zmniejsza negatywny wpływ na środowisko naturalne. Jako wyraz świadomych postaw rodzicielskich i konsumenckich pomaga również w kształtowaniu w dzieciach postaw proekologicznych, szczególnie świadomej i odpowiedzialnej konsumpcji.
Warto dodać, że skoro ktoś kupuje, to ktoś inny sprzedaje. Z perspektywy sprzedawców re-commerce to nie tylko źródło dodatkowych dochodów, ale także szansa na pozbycie się niepotrzebnych już ubrań i zabawek w poczuciu zadowolenia, że skorzystają z nich pozostali rodzice, a planeta odczuje ulgę. Obie strony transakcji tylko zyskują. 
Nic więc dziwnego, że korzyści płynące z re-commerce trafiają do tak wielu konsumentów w Polsce. Jak wynika z szacunków OLX, w 2024 roku sektor ten wzrósł aż o 15 proc. w skali rok do roku, a obecnie jego wartość wycenia się na ok. 9,5 miliarda złotych. Do najpopularniejszych kategorii produktów kupowanych z drugiej ręki należą książki, zabawki i odzież damska, o czym świadczą wyniki sprzedaży na stronie OLX.

                    
                To właśnie obrót towarami z drugiej ręki stanowi DNA platformy OLX, przez co jeden z największych serwisów ogłoszeniowych w Polsce jest tak atrakcyjny dla osób poszukujących tańszych produktów dla dzieci. Transakcje kupna i sprzedaży, jakie każdego dnia dokonują setki tysięcy użytkowników, tworzą na platformie wyjątkową społeczność, dla której liczą się głównie jakość produktów, gwarancja ich bezpiecznego użytkowania, zaufanie do sprzedających, komfort transakcji oraz względy ekologiczne.
Tym bardziej że sprawnej realizacji transakcji na OLX sprzyja stałe udoskonalanie przez serwis rozwiązań, czego najlepszym przykładem jest Pakiet Ochronny, zabezpieczenie minimalizujące ryzyka związane z dostawami oraz płatnościami. Dlatego, zanim ulegnie się pokusie tanich zakupów z odległych zakątków świata, może warto najpierw rozejrzeć się za kurtką czy misiem sprawdzonym na miejscu przez innych rodziców?
]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/5db3defc24836abf1ea5bfafdde885e1,1500,0,0,0.jpeg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/5db3defc24836abf1ea5bfafdde885e1,1500,0,0,0.jpeg" medium="image"><media:title type="html">Re-commerce, czyli zakupy towarów z drugiej ręki, na rodzimych platformach takich jak OLX, to szereg korzyści dla rodziców poszukujących produktów dla swoich dzieci.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/191759,zagrozenia-dla-dzieci-w-sieci-wnioski-po-konferencji-kampanii-wiemcorobic</guid><link>https://mamadu.pl/191759,zagrozenia-dla-dzieci-w-sieci-wnioski-po-konferencji-kampanii-wiemcorobic</link><pubDate>Wed, 15 Jan 2025 16:50:23 +0100</pubDate><title>Dzieci w sieci – niewidzialne pajęczyny internetu. Wnioski po konferencji kampanii #wiemcorobić</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/c992c0837bf51f1dd822b1c401f4ca6f,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Jak chronić dzieci przed zagrożeniami płynącymi z sieci? Co mogą zrobić nauczyciele i rodzice by im pomóc? Kiedy i jak korzystać ze wsparcia Policji i innych państwowych instytucji? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań dotyczących bezpieczeństwa w sieci udzielali eksperci, w tym między innymi: psychologowie, pedagog seksualny, psychiatra oraz przedstawiciel policji w trakcie konferencji poświęconej ogólnopolskiej kampanii edukacyjnej #wiemcorobić, organizowanej przez Towarzystwo Przyjaciół Dzieci.

Dzieci należą do grupy najbardziej narażonej na zagrożenia związane z nieodpowiednim korzystaniem z internetu. Brak doświadczenia oraz rozwijające się dopiero kompetencje cyfrowe sprawiają, że najmłodsi są szczególnie podatni na cyberprzemoc, uzależnienie od technologii czy manipulacje, takie jak grooming. Internet, choć pełen możliwości edukacyjnych i rozrywkowych, często bywa także źródłem agresji i narzędziem wykorzystywanym do wyrządzania krzywdy.
Czym są child grooming oraz sextortion? Odpowiedź na to pytanie i wiele więcej cennych informacji zdobyli uczestnicy konferencji prasowej poświęconej kampanii #wiemcorobić. Wydarzenie, które odbyło się 9 stycznia br. w Pałacu Staszica przy ul. Nowy Świat w Warszawie, było okazją do omówienia kluczowych celów kampanii: zwiększenia świadomości społecznej o zagrożeniach online, budowania nawyków bezpiecznego korzystania z internetu, a także zmniejszania stygmatyzacji ofiar przestępstw internetowych poprzez przełamywanie stereotypów i uprzedzeń.
„Grooming i sextortion są powszechnym zjawiskiem, a ofiarami są nie tylko dzieci. Jednak to ochrona dzieci i młodzieży jest naszym celem w tej kampanii. Chcemy kształcić odpowiednie nawyki i reakcje, które pozwolą uchronić przed tymi niebezpieczeństwami młode osoby korzystające z internetu. Dążymy do tego, by każdy, kto znajdzie się w takiej sytuacji – dziecko, rodzic, nauczyciel – wiedział, że zamiast odpowiadać sprawcy, jedynym rozwiązaniem jest zgłoszenie przestępstwa właściwym instytucjom. To kluczowe, by zatrzymać przemoc i powstrzymać sprawcę przed krzywdzeniem innych dzieci” – mówi Jolanta Szklarska, Sekretarz Generalna Towarzystwa Przyjaciół Dzieci. 
Eksperci podkreślali, jak ważne jest zachęcanie dzieci do zgłaszania przestępstw i wspieranie ich w trudnych sytuacjach, oferując pomoc psychologiczną – zarówno stacjonarnie, jak i online.  
„Nie wszystkie dzieci potrafią wyczuć, kiedy przekraczane są ich granice, wiele z nich ma też trudności z asertywną obroną swoich granic. Child grooming to proces subtelny, jednocześnie bardzo niebezpieczny, dlatego tak ważne jest, by młodzi ludzie wiedzieli, jak się przed nim chronić i aby nie bali się zgłaszać swoich wątpliwości” – tłumaczy Julia Norman, psychoterapeutka, interwentka kryzysowa. Podkreślono również, jak istotnym aspektem jest podnoszenie kompetencji nauczycieli, aby potrafili rozpoznawać zagrożenia w sieci i skutecznie wspierać swoich uczniów. Organizatorzy wraz z ekspertami przedstawili konkretne działania i narzędzia, które pozwolą lepiej przygotować dzieci, młodzież, rodziców oraz nauczycieli do stawienia czoła wyzwaniom cyfrowego świata.
Kampania #wiemcorobić to inicjatywa edukacyjna i prewencyjna, która wystartowała 19 listopada 2024 r. Porusza kluczowe kwestie związane z bezpieczeństwem najmłodszych w cyfrowym świecie. Na stronie kampanii wiemcorobic.pl udostępniono materiały edukacyjne dostosowane do potrzeb dzieci, rodziców i nauczycieli, m.in. scenariusze lekcji dotyczące bezpieczeństwa w sieci, poradniki dla rodziców o tym, jak wspierać dziecko w trudnych sytuacjach, spot wideo oraz film edukacyjny dla dzieci i dorosłych. Ponadto, 16 stycznia nauczyciele będą mogli skorzystać z dedykowanego dla nich webinaru oraz materiałów, które pomogą w prowadzeniu zajęć edukacyjnych dotyczących zagrożeń internetowych. Materiały w ramach kampanii powstały dzięki wsparciu firmy Pepco, która od lat realizuje wspólnie z Towarzystwem Przyjaciół Dzieci m.in. program warsztatowy „Cyfrolatki” dotyczący bezpieczeństwa dzieci w sieci i rozwijania kompetencji cyfrowych.
„Wierzymy, że edukacja i ochrona są kluczem do budowania bezpieczniejszej przyszłości dla naszych dzieci. Dlatego cieszy nas fakt, że wspólnie tworzymy kampanię #wiemcorobić, która w przystępny sposób wyposaża dzieci i młodzież, a także rodziców i nauczycieli w wiedzę i narzędzia do radzenia sobie z zagrożeniami w internecie. Działając wspólnie z ekspertami, możemy mieć realny wpływ na poprawę bezpieczeństwa najmłodszych w cyfrowym świecie” – mówi Katarzyna Wilczewska, Head of Corporate Communication Pepco.
Oprócz szerokiego grona ekspertów, którzy są zaangażowani w realizację projektu, kampania jest objęta honorowym patronatem Ministra Edukacji, Rzecznika Praw Dziecka, Ministerstwa Cyfryzacji, Ministerstwa Sprawiedliwości oraz Komendanta Głównego Policji. 
Więcej informacji: www.wiemcorobic.pl.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/c992c0837bf51f1dd822b1c401f4ca6f,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/c992c0837bf51f1dd822b1c401f4ca6f,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Jak chronić dzieci przed zagrożeniami płynącymi z sieci? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań udzielali eksperci w trakcie konferencji poświęconej ogólnopolskiej kampanii edukacyjnej #wiemcorobić.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/191396,bezpieczenstwo-dzieci-w-internecie-wywiad-z-konsultantkami-tpd</guid><link>https://mamadu.pl/191396,bezpieczenstwo-dzieci-w-internecie-wywiad-z-konsultantkami-tpd</link><pubDate>Thu, 02 Jan 2025 10:26:14 +0100</pubDate><title>Bezpieczeństwo dzieci w internecie. Konsultantki TPD podpowiadają, jak reagować na przemoc online</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/16aa0c10fb0cbbca1927f2d7f9c7ca0d,1000,1000,0,0.png" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />W dobie powszechnego dostępu do internetu dzieci narażone są na różnorodne zagrożenia, w tym child grooming i sextortion. Jak możemy im zapobiegać? O tym rozmawiamy z psycholożką szkolną Magdą Mroziewicz oraz psychoterapeutką i interwentką kryzysową Julią Norman, konsultantkami Telefonu i czatu zaufania dla dzieci i młodzieży, prowadzonego przez Towarzystwo Przyjaciół Dzieci (TPD).

Od dłuższego czasu pracuje pani jako Konsultantka Telefonu Zaufania w Towarzystwie Przyjaciół Dzieci. Z jakimi problemami dzwonią dzieci potrzebujące wsparcia w kryzysie psychicznym?
Magda Mroziewicz: Zdecydowanie najczęstszym powodem kryzysów psychicznych, których doświadczają kontaktujące się z nami dzieci, jest przemoc. Dzieci doświadczają przemocy psychicznej, fizycznej, ekonomicznej, seksualnej, cyberprzemocy i przemocy w formie zaniedbania ich potrzeb. Do osób stosujących przemoc należy rodzina, koledzy i koleżanki oraz obce im osoby. 
Z tych wszystkich form krzywdzenia dzieci w naszej kampanii zdecydowaliśmy się opowiedzieć o cyberprzemocy i przemocy seksualnej, a konkretnie o child groomingu i sextortion. Istnieje przekonanie, że cyberprzemoc stosowana przez obcą osobę, czasem anonimową, nie jest warta zgłoszenia, a możliwości jest niewiele. 
Chcemy w naszej kampanii pokazać, że tak nie jest oraz edukować dzieci, młodzież, rodziców, opiekunów na temat form wsparcia i działania. Child grooming i sextortion są przestępstwem, a dzięki podjęciu odpowiednich działań możemy zatrzymać przemoc i nie dopuścić do krzywdzenia kolejnych osób.
Jaka skala tych rozmów przez telefon dotyczy przypadków przemocy doświadczonej online?
Magda Mroziewicz: Jeśli chodzi o Telefon i czat zaufania dla dzieci i młodzieży 800119119.pl prowadzony przez TPD, to przemoc seksualna, którą zgłaszają dzieci, najczęściej dzieje się w realu (75%), a jej przypadki online stanowią 25% zgłoszeń. Patrząc na te statystyki, należy jednak pamiętać o tym, że dzieci i młodzież nie zawsze umieją nazwać to, czego doświadczają. W wielu przypadkach powodem zgłoszenia się na nasz czat są konsekwencje zdarzenia, a nie samo zdarzenie. 
Kolejną zmienną w skali przemocy seksualnej online będzie relacja dzieci i młodzieży z rodzicami. Większość pokrzywdzonych dzieci, które zgłaszają się przez telefon i na czacie zaufania, ukrywa przed rodzicami swoje trudności w obawie przed oceną, karą, brakiem zrozumienia i pomocy. Nie czują się wystarczająco bezpiecznie w relacji z rodzicem, aby móc z nim o tym porozmawiać. Dzieci, które są w bliskiej, pełnej troski i zrozumienia relacji z przynajmniej jednym z rodziców, będą szukać pomocy w najbliższym otoczeniu.
Do naszego języka przechodzą anglojęzyczne określenia kolejnych zagrożeń w sieci. Z jakimi najczęściej stykają się dzieci i na czym one polegają?
Magda Mroziewicz: Do najczęstszych zagrożeń w sieci należy child grooming i sextortion. 
Child grooming jest uwodzeniem dzieci i młodzieży przez internet, przez osoby dorosłe. Jest to proces, który może trwać od kilku tygodni do kilku miesięcy. W tym czasie osoba stosująca przemoc wykorzystuje różne techniki manipulacyjne i stara się odizolować dziecko od otoczenia oraz uzależnić je od siebie. Child grooming dąży do spotkania na żywo i wykorzystania dziecka lub do cyberprzemocy w formie wykorzystywania seksualnego za pomocą internetu. 
Sextortion to szantaż materiałami erotycznymi. Sprawcą może być osoba dorosła, ale również inne dziecko lub nastolatek. Celem sextortion jest pozyskanie materiałów, a następnie wymuszanie korzyści materialnych w zamian za utrzymanie ich w tajemnicy.
Po czym poznać, że dziecko może doświadczać przemocy w sieci?
Magda Mroziewicz: Konsekwencje doświadczania przemocy mogą być bardzo różne. Warto zwracać uwagę na wszystkie niepokojące sygnały i zmiany w zachowaniu oraz funkcjonowaniu dziecka. Do najpopularniejszych sygnałów można zaliczyć:
trudności z koncentracją i obniżoną motywację,
bezsenność lub nadmierną senność,
wahania nastrojów, nerwowość, rozdrażnienie,
obniżone samopoczucie,
izolowanie się od rodziny i znajomych,
zachowania autoagresywne (samookaleczanie się lub inne formy sprawiania sobie bólu),
zaburzenia odżywiania,
zdenerwowanie, kiedy chcemy porozmawiać o korzystaniu z urządzeń/internetu, negatywne reakcje na chęć ograniczenia do nich dostępu.

Jeśli już rodzice mają potwierdzenie, że dziecko padło ofiarą przestępstwa popełnionego w internecie, to co powinni w pierwszym kroku zrobić?
Julia Norman: Sytuacja, w której rodzice dowiadują się o akcie przemocy seksualnej skierowanej wobec ich dziecka, ma co najmniej dwa oblicza. Pierwszym z nich jest to, w jaki sposób zdarzenie wpływa na psychikę dziecka. Natomiast warto pamiętać, że rodzice również będą mieli na ten temat różne myśli, a w ich następstwie wiele różnych emocji.
Ważne jest, aby przed rozmowę z dzieckiem, rozpoznać swoje odczucia wywołane przez to zdarzenie. Dopiero wtedy, gdy rodzice sami uporządkują i oswoją się z nową sytuacją, powinni zacząć przygotowywać się do rozmowy z dzieckiem – dzięki temu będą mogli uniknąć obarczania dziecka swoim lękiem, czy złością.
Jakich zasad powinni trzymać się rodzice w pierwszej rozmowie, która ma dotyczyć przemocowych doświadczeń dziecka w sieci?
Julia Norman: Pierwsza rozmowa o trudnej sytuacji, jaką jest wykorzystanie seksualne w sieci, wymaga delikatności i dostosowania się do stanu emocjonalnego dziecka. Na początek warto zaplanować odpowiedni moment i miejsce. Rozmowa powinna odbyć się wtedy, gdy zarówno rodzice, jak i dziecko nie są zmęczeni, nigdzie się nie spieszą. Dobrze, aby to spotkanie odbyło się też w miejscu, w którym dziecko będzie mogło czuć się komfortowo. 
Kolejną zasadą, o której warto pamiętać, jest to, aby unikać moralizowania i osądzania. Ważne, aby rodzic zadawał dziecku pytania bez sugerowania jego winy. Lepiej ograniczać wypowiedzi na temat tego, co rodzic sądzi o zaistniałej sytuacji i starać się natomiast pytać o emocje i samopoczucie dziecka. Niezwykle ważne jest, aby w rozmowie zapewnić dziecku poczucie bezpieczeństwa. W tym celu można powiedzieć na przykład: "Rozumiem, że to może być dla ciebie trudne, ale jestem tutaj i poradzimy sobie z tym razem". 
Na koniec jeszcze jedna ważna zasada – okazanie dziecku cierpliwości i zrozumienia. Chodzi o to, aby nie wywierać presji na dziecko, aby szybko odpowiedziało na pytania lub natychmiast pokazało treści na swoim telefonie bądź komputerze. Pamiętajmy, że w związku z zaistniałą sytuacją dziecko prawdopodobnie przeżywa teraz silny lęk, wstyd lub poczucie winy.
Kiedy dorośli powinni uznać, że sytuacja jest jednak na tyle poważna, że nie obędzie się bez konsultacji psychologa?
Julia Norman: Uwagę rodziców powinny zwrócić objawy takie, jak przedłużający się spadek nastroju, rezygnacja z uczestnictwa w aktywnościach, które do tej pory dziecko podejmowało z entuzjazmem oraz anhedonia, czyli utrata zdolności do odczuwania radości. Kolejnym sygnałem świadczącym o tym, że należy zgłosić się do specjalisty, są wypowiedzi dziecka na temat braku sensu życia, braku perspektyw na przyszłość, wycofywanie się z relacji rówieśniczych czy zauważone rany po samookaleczeniach.
Jest Pani ekspertką kampanii "#Wiemcorobić" organizowanej przez Towarzystwo Przyjaciół Dzieci. Jak narodziła się ta inicjatywa i w jaki sposób może być ona wsparciem dla poszkodowanych dzieci i ich rodziców?
Magda Mroziewicz: Pomysł poruszenia w kampanii społecznej tematu przemocy seksualnej wobec dzieci, która zaczyna się lub od początku do końca odbywa się online, pojawił się dzięki historiom, które młode osoby opowiedziały nam przez telefon lub na czacie zaufania 800119119.pl. 
Słyszeliśmy kolejne historie i zaczęliśmy dostrzegać, że mimo dość szeroko zakrojonych kampanii przeciwko child groomingowi niewiele wydaje się zmieniać. Wciąż dzieci uwodzone są przez dorosłe osoby w sieci, a następnie krzywdzone w prawdziwym życiu. Jednocześnie coraz częściej nastolatkowie opowiadali nam o tym, że doświadczyli sextortion. Tak więc można powiedzieć, że wsłuchanie się w doświadczenia dzieci, z którymi rozmawialiśmy, dało nam siłę napędową do podjęcia działań.
Wszystkie ścieżki postępowania, jakie dzieci i rodzice znajdą na stronie wiemcorobic.pl, są efektem pracy ekspertów, ale także patronów honorowych, którzy również wnieśli doświadczenie i zaangażowanie w ochronę dzieci. Konsultacje ze specjalistami Komendy Głównej Policji czy MEN pozwoliły podejść do tematu kompleksowo. 
Dzieci znajdą na wiemcorobic.pl prostą ścieżkę postępowania w sytuacji, gdy stają się ofiarą przestępstwa, którą można zawrzeć w 4 krótkich krokach: zablokuj – zbierz dowody – zgłoś – znajdź wsparcie. Chcemy przede wszystkim dać dzieciom wiedzę o tym, kiedy dzieje się coś złego i co można natychmiast zrobić, by zatrzymać ten rodzaj przemocy. Jednocześnie zależy nam na tym, by wiedziały, gdzie zgłosić nadużycie wobec nich oraz kogo poprosić o pomoc i wsparcie, także wtedy, gdy rodzice go odmówią, co niestety się zdarza. Ważny jest aspekt dostępu do wsparcia psychologicznego – zaleca się, by każda ofiara przemocy natychmiast uzyskała wsparcie psychologa lub psychoterapeuty.
Rodzicom dajemy przede wszystkim wskazówki, co mogą zrobić dla swojego dziecka na teraz, tak by trudne doświadczenie przemocy nie niosło ze sobą długotrwałych negatywnych skutków. Wskazujemy więc rodzicom, co w tym momencie jest dla ich dziecka najważniejsze: pomoc w zgłoszeniu przestępstwa oraz wsparcie emocjonalne, przede wszystkim ze strony samego rodzica, ale także reagowanie na potrzeby dziecka związane z uzyskaniem profesjonalnego wsparcia terapeuty.
Dziękuję za rozmowę.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/16aa0c10fb0cbbca1927f2d7f9c7ca0d,1500,0,0,0.png" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/16aa0c10fb0cbbca1927f2d7f9c7ca0d,1500,0,0,0.png" medium="image"><media:title type="html"></media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/191177,smaczniejsze-potrawy-na-swieta-i-nie-tylko-systemy-kuchenne-aquaphor</guid><link>https://mamadu.pl/191177,smaczniejsze-potrawy-na-swieta-i-nie-tylko-systemy-kuchenne-aquaphor</link><pubDate>Thu, 19 Dec 2024 16:30:01 +0100</pubDate><title>Pozbądź się twardej wody z kuchni. Potrawy na Święta i inne okazje będą wtedy smaczniejsze</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/e934448b0467b992f4f8dfc2fb318541,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Kuchnia to w okresie przygotowań do Świąt miejsce zdecydowanie strategiczne. W dobrze wyposażonej, rodzina będzie mogła łatwiej i sprawniej przyszykować wigilijną ucztę. Wyposażenie to jednak nie tylko wypełniona produktami po brzegi lodówka czy komplet garnków i innych naczyń w szafkach. Warto zwrócić również uwagę na systemy kuchenne, z których pobierana jest woda, i ulepszyć je o filtry.

Przygotowanie świątecznych potraw i napojów nie obejdzie się bez wody. W wielu domach do gotowania znajduje zastosowanie ta z kranu. Szkopuł w tym, że choć jest ona zasadniczo wolna od chorobotwórczych mikroorganizmów za sprawą dodawanego do niej bakteriobójczego chloru, to zawiera w sobie składniki podwyższające jej twardość. Mowa tu o kationach wapnia, magnezu, żelaza i manganu.
Twardość pogarsza walory smakowe i zapachowe wody pitnej, a co za tym idzie, może wpływać negatywnie na smak i zapach przygotowanych z jej użyciem potraw oraz napojów. W niektórych przypadkach niesie ryzyko wytrącania się z niej nieestetycznego osadu. Z tym problemem warto się zmierzyć, zwłaszcza zanim przystąpi się do przyrządzania świątecznych dań, które przecież z założenia mają być perfekcyjne.
Jest jeszcze jeden powód, by wyeliminować twardą wodę z kuchennego obiegu, nie tylko na najbliższe Święta, ale w ogóle na przyszłość. W grę wchodzi sprawność wykorzystywanych do gotowania sprzętów AGD. Składniki w takiej wodzie przyczyniają się do powstawania kamienia. Poza tym, że szpeci on wygląd i sprawia trudności w usuwaniu, to przede wszystkim rzutuje na żywotność kuchennych urządzeń.
Jak można zatem poradzić sobie z twardą wodą? Trzeba poddać ją procesowi zmiękczania, który usunie z niej cząsteczki powodujące twardość, a także procesowi filtracji, który dodatkowo zadba o to, by używana do gotowania i picia woda nie zawierała chloru, metali ciężkich czy alergenów. Idealnie miękka i czysta woda sprawi, że przygotowane posiłki na Święta i inne okazje będą bezpieczniejsze i smaczniejsze.
Do zmiękczania i filtrowania wody wodociągowej można wykorzystać systemy kuchenne do uzdatniania wody. W kuchni świetnie sprawdzą się filtry podzlewozmywakowe. W ich projektowaniu specjalizuje się AQUAPHOR, międzynarodowy producent jednostek uzdatniających wodę: zmiękczaczy wody, dzbanków i butelek filtrujących, filtrów kuchennych, wkładów filtrujących i innych pokrewnych systemów.
Przykładem bardzo wydajnego systemu dokładnej filtracji i zmiękczania wody jest ECO H Pro. Dzięki obecności wkładu filtrującego 2w1, wkładu zmiękczającego oraz ultrafiltracyjnej membrany kapilarnej usuwa z wody zanieczyszczenia mechaniczne, redukuje osadzanie się kamienia oraz chroni przed bakteriami. Można go stosować do wody o twardości nie większej niż 200-250mg/l węglanu wapnia.
Stosowaną w kuchni wodę o większej twardości można zmiękczyć i przefiltrować, korzystając z systemu odwróconej osmozy. Ten proces to jedna z najbardziej zaawansowanych metod oczyszczania wody. Polega on na przepuszczeniu jej przez specjalną membranę, która skutecznie usuwa z niej nawet najmniejsze zanieczyszczenia takie jak metale ciężkie, chlor, azotany, azotyny, twardość, wirusy i bakterie.
Technologią odwróconej osmozy posiłkuje się np. nowoczesny i kompaktowy filtr pod zlewozmywak RO-101S Morion z wbudowanym 5-litrowym zbiornikiem wodno-wodnym. Dzięki szybkiej i skutecznej filitracji zapewnia on dostęp do najwyższej jakości przefiltrowanej wody w kuchni. Ponadto odróżnia się oszczędnością wody i dwa razy niższymi kosztami eksploatacji od tradycyjnych filtrów odwróconej osmozy.

                    
                Korzystając z najnowszych systemów kuchennych AQUAPHOR, można cieszyć się idealną do przyrządzania posiłków czy napojów czystą i miękką wodą. Za ich obecność w kuchni podziękują też urządzenia gospodarstwa domowego takie jak czajnik, ekspres do kawy i robot do gotowania na parze. Uwolnione od soli wapnia i magnezu, dłużej pożyją. 
Warto więc rozważyć taką inwestycję przed Świętami lub Nowym Rokiem. Tym bardziej że systemy kuchenne są oryginalnym pomysłem na prezent na każdą okazję i wcale nie są drogie, jak się niektórym wydaje. Więcej systemów kuchennych Aquaphor do zmiękczania i oczyszczania twardej wody można znaleźć pod tym adresem.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/e934448b0467b992f4f8dfc2fb318541,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/e934448b0467b992f4f8dfc2fb318541,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Twarda woda pogarsza smak potraw i niszczy urządzenia w kuchni. Można się jej pozbyć, korzystając z najnowszych systemów kuchennych AQUAPHOR. Inwestycję w filtry podzlewozmywakowe warto rozważyć jeszcze przed Świętami lub Nowym Rokiem.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/188135,plyny-zele-i-koncentraty-do-prania-srodki-czyszczace-w-ofercie-gold-drop</guid><link>https://mamadu.pl/188135,plyny-zele-i-koncentraty-do-prania-srodki-czyszczace-w-ofercie-gold-drop</link><pubDate>Wed, 11 Sep 2024 12:34:13 +0200</pubDate><title>Różnorodność w praniu. Tymi środkami również wypierzesz i odświeżysz swoje ubrania</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/e24fad79b5d6219903cb8e3a6417043d,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Trwające jeszcze upalne lato wymusza częstą zmianę odzieży, a myśl o nadchodzącej jesieni skłania do odświeżenia garderoby na kolejną porę roku. Ten przejściowy okres sprawia, że w wielu domach pralki idą w ruch i pracują na pełnych obrotach. Tym samym środki do prania znikają ze sklepowych półek. Z jakich warto skorzystać do czyszczenia ubrań?

Warto sięgać po różne środki, dzięki którym można wyprać i odświeżyć odzież. Wśród nich znajdują się płyny do prania. Te detergenty w formie gęstej zawiesiny zawierającej składniki czyszczące charakteryzują się dobrą rozpuszczalnością w wodzie i mniejszym ryzykiem pozostawienia śladów na ubraniach. Z uwagi na ich delikatność zaleca się je stosować do prania tkanin delikatnych, syntetycznych oraz kolorowych.
Działanie tych detergentów dobrze ilustrują płyny do prania Booster. Ich wysokie zdolności piorące wynikają z obecności odpowiednio dobranych środków powierzchniowo-czynnych, które wnikają głęboko we włókna tkanin, aby usuwać brud i nieprzyjemne zapachy. Działają ochronnie na tkaniny i ich kolory. Mogą być stosowane do prania w wodzie o każdej twardości (przez sekwestranty, czyli zmiękczacze). Są bezpieczne dla środowiska.
Tego rodzaju płyny sprawdzą się w praniu tkanin bawełnianych, lnianych oraz tworzyw sztucznych. Dostępne są w trzech wariantach (do tkanin kolorowych w pralkach automatycznych, do delikatnych tkanin w pralkach i do prania ręcznego oraz do tkanin czarnych i ciemnych). Wszystkie z nich zawierają lanolinę, naturalny wosk, którego obecność zmiękcza włókna i przedłuża ich trwałość, zwłaszcza wełnianych ubrań (swetry, sukienki).
Kolejną formą środków do prania są żele, które stanowią rodzaj detergentu łączącego w sobie właściwości proszku i płynu. Mają gęstszą od płynów konsystencję, na ogół  zawierają specjalnie dobrane środki powierzchniowo-czynne oraz enzymy. Wyróżnia je wysoka rozpuszczalność w wodzie i przede wszystkim mocne (głęboka penetracja włókien tkanin), a zarazem bezpieczne (w zetknięciu z delikatnymi tkaninami) działanie.
O skuteczności tych środków czyszczących można przekonać się, korzystając z żeli do prania tkanin białych i kolorowych Booster. Dzięki odpowiednio dobranym składnikom aktywnym zapewniają wysoką efektywność prania. W usuwaniu tłustych plam pomaga im zawartość mydła kokosowego. Wariant dla tkanin białych zawiera dodatkowo kompleks sześciu enzymów utrzymujących biel ubrań i chroniących je przed szarzeniem.
By postawić kropkę nad "i" w praniu garderoby, warto sięgnąć po koncentrat do płukania. Jest to preparat, który zapewnia ubraniom miękkość i puszystość, a także świeży zapach. W pralce automatycznej dodaje się go do komory oznaczonej na ogół symbolem "kwiatka". Robiony jest z niego użytek po zakończeniu cyklu prania, podczas ostatniego płukania wsadu. W ten sposób wyprana odzież zostaje na koniec jeszcze odświeżona.
Do płukania wszystkich rodzajów tkanin można posłużyć się koncentratem Booster. Ten wydajny i ekonomiczny preparat zawiera antystatyczne składniki zapobiegające elektryzowaniu się tkanin. Płukane nim ubrania staję się miękkie, puszyste i pachnące. Środek dostępny jest w kilku wariantach zapachowych (lawenda, lilia wodna, orchidea, róża i magnolia).
Koncentraty Booster można podzielić na dwie linie. Klasyczna obejmuje produkty: Booster hipoalergiczny, Booster delikatna lawenda i Booster łagodna lilia wodna. Jest też linia perfumowana z mikrokapsułkami, które uwalniają zapach nawet do 8 tygodni. W jej skład wchodzą: Booster Aroma Orchid, Booster Aroma Rose i Booster Aroma Magnolia. Wszystkie sprzedawane są w butelkach o pojemności 1 litra.
Dbając o higienę odzieży, nie powinno się zapominać o czystości samej pralki, aby nie tylko gwarantowała najlepsze efekty prania, ale także miała dłuższą żywotność. W tym celu należy zaopatrzyć się w płyn do czyszczenia pralki. W usunięciu z niej brudu, osadu z kamienia oraz brzydkiego zapachu pomoże płyn DIX. Należy go wlać do głównego zbiornika na środek piorący i ustawić cykl prania o temperaturze min. 60°C.
Więcej informacji o wyborze odpowiednich środków czyszczących do prania ubrań oraz skutecznym czyszczeniu pralek używanych w gospodarstwach domowych można znaleźć na oficjalnej stronie polskiej marki Gold Drop, która specjalizuje się w produkcji chemii gospodarczej oraz środków myjących, czyszczących i myjąco-dezynfekujących. Powodzenia w praniu i odświeżaniu ulubionych ubrań!
]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/e24fad79b5d6219903cb8e3a6417043d,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/e24fad79b5d6219903cb8e3a6417043d,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Warto sięgać po różne środki czyszczące, dzięki którym można wyprać i odświeżyć odzież, takie jak płyny, żele i koncentraty do prania. W swojej ofercie ma je firma Gold Drop.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/187733,ubezpieczenie-dzieci-firma-unum-proponuje-polise-lepszy-start</guid><link>https://mamadu.pl/187733,ubezpieczenie-dzieci-firma-unum-proponuje-polise-lepszy-start</link><pubDate>Tue, 27 Aug 2024 15:36:36 +0200</pubDate><title>Ubezpieczenie szkolne to nie wszystko. Tak możesz roztoczyć szerszy parasol ochronny nad dzieckiem</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/e7b66bcab2d5467fbe4696d08eb61b5f,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Początek nowego roku szkolnego to dobra okazja, by pomyśleć o bezpieczeństwie dzieci. Tym rozumianym jako zabezpieczenie przed konsekwencjami nieszczęśliwych zdarzeń, które mogą się przytrafić najmłodszym. Choć wielu rodzicom pierwsze, co przyjdzie na myśl w tych rozważaniach, to wypadki na boisku czy podczas wycieczki szkolnej, to młode pokolenie można i warto objąć znacznie szerszym parasolem ochronnym.

O ubezpieczeniu dzieci myśli się zazwyczaj jak o synonimie ubezpieczenia od następstw nieszczęśliwych wypadków (NWW). Złamana ręka czy noga, pogryzienie przez zwierzę, konieczność krótkiej hospitalizacji – to najczęstsze scenariusze, które w przypadku dzieci bierze się pod uwagę, a następnie obejmuje ochroną medyczną i finansową. I to na ogół w ramach grupowego ubezpieczenia szkolnego ustalanego na pierwszym zebraniu.
Tymczasem dzieci tak samo zresztą jak dorosłych można ubezpieczyć na wypadek najróżniejszych okoliczności, również tych poważniejszych w kontekście sytuacji zdrowotnej, finansowej czy materialnej. Oczywiście, nic nie stoi na przeszkodzie, by dalej korzystać z podstawowego i rozumianego w przenośni "obowiązkowego" ubezpieczenia w szkole, a jednocześnie ubezpieczyć dzieci na inne nieprzewidywalne zdarzenia.
Jedną z opcji, która zdecydowanie warto rozważyć, jest wykup dla dziecka polisy na życie. Ubezpieczenie to niekoniecznie musi ograniczać się do wypłaty odszkodowania w razie ziszczenia się najgorszego z możliwych scenariusza, czyli śmierci. Może też dotyczyć poważniejszych wypadków czy zachorowań skutkujących całkowitym i trwałym inwalidztwem, choć nieprowadzących bezpośrednio do śmierci.
Mimo wszystko na ubezpieczenie na życie dla dzieci można spojrzeć z optymistycznej strony. Przecież przed nimi jeszcze całe życie i warto zrobić wszystko, co możliwe, by zapewnić im lepszy start w dorosłość. Dlatego słusznym kierunkiem wydaje się przekształcenie takiej polisy w produkt ochronno-oszczędnościowy. Innymi słowy, rozbudowanie go o możliwość gromadzenia środków do wydania na dowolny cel w przyszłości.
O tym, jak można skutecznie połączyć jedno z drugim, świadczy np. polisa "Lepszy Start – Ubezpieczenie na Życie i Dożycie Dziecka" przygotowana przez firmę Unum. Oprócz wypłaty pieniędzy w razie poważnej niepełnosprawności, choroby śmiertelnej czy śmierci dziecka zakłada ona przekazanie mu płaconych ze składek i chronionych przed inflacją oszczędności z chwilą osiągnięcia przez niego/nią pełnoletności.
Środki na start w dorosłość są gwarantowane, a ubezpieczenie może zostać zawarte na 15, 20 lub 25 lat. Co więcej, ubezpieczyciel bierze na siebie zobowiązanie, że gdyby osoba ubezpieczająca, a więc opłacająca składki, umarła lub utraciła długotrwale zdolność do pracy zarobkowej, to wówczas przejmie za nią wpłacanie środków finansowych na konto oszczędnościowe dziecka do końca trwania polisy "Lepszy Start".
Myśląc o przyszłości dzieci w różowych barwach, warto też pomyśleć o niezbędnym wsparciu finansowym, które może okazać się niezastąpione w najmniej oczekiwanym momencie. Mowa tu o chorobie dziecka i jego pobycie w szpitalu, które generuje nie tylko stres, ale także koszty. W planie ubezpieczeniowym dobrze byłoby zatem uwzględnić ubezpieczenie na wypadek zachorowania dziecka, operacji, urazu oraz hospitalizacji.
Tego rodzaju polisę można zawrzeć w Unum jako umowę dodatkową do ubezpieczenia na życie. Katalog ryzyk, przed którymi chroni to świadczenie, obejmuje 59 poważnych chorób (w tym 11 chorób tropikalnych), 100 urazów oraz 258 operacji. Ponadto ubezpieczenie przewiduje dodatek wypadkowy za pierwsze 14 dni pobytu w szpitalu i wypłatę od pierwszego dnia. Ochrona obowiązuje na całym świecie przez całą dobę.
W ramach ochrony dziecka ubezpieczyciel proponuje też rodzicom ubezpieczenie na wypadek poważnego zachorowania dziecka. Jest to umowa dodatkowa, która z kolei zapewnia wysokie świadczenie (nawet do 200 000 zł) w przypadku zdiagnozowania u dziecka jednej spośród 59 poważnych chorób (np. cukrzyca, borelioza, padaczka), w tym 11 chorób tropikalnych (m.in. malaria, dur brzuszny, żółta gorączka).
Więcej o komplementarnych rozwiązaniach, dzięki którym można zabezpieczyć przyszłość swoich dzieci, znajdziesz pod tym adresem. W każdym przypadku zostaje ci zapewnione wsparcie Life Protection Advisora, czyli profesjonalnego agenta ubezpieczeniowego, który dokona analizy potrzeb i przygotuje indywidualny plan ubezpieczeniowy dla twojego dziecka, a w trakcie trwania umowy dopasuje go do bieżącej sytuacji.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/e7b66bcab2d5467fbe4696d08eb61b5f,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/e7b66bcab2d5467fbe4696d08eb61b5f,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html"></media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/181766,ubezpieczenie-ergo-4-ochrona-zdrowia-dziecka-z-allservice-assistance</guid><link>https://mamadu.pl/181766,ubezpieczenie-ergo-4-ochrona-zdrowia-dziecka-z-allservice-assistance</link><pubDate>Wed, 03 Apr 2024 11:41:25 +0200</pubDate><title>Ulga dla rodzinnego budżetu. Ta ochrona może przysługiwać twojemu dziecku już od 3. miesiąca życia</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/ca13e469b72f0e790515dd80ec1bddbf,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Na pytanie, kto powinien być objęty ubezpieczeniem na życie i zdrowie, wielu odpowie, że osoby starsze, ludzie borykający się z przewlekłymi chorobami czy przedstawiciele zawodów wysokiego ryzyka. To prawdziwa, ale jednak niewyczerpująca odpowiedź. Ubezpieczenie jest po to, aby chronić przed finansowymi skutkami nieprzewidzianych zdarzeń, a te przecież mogą spotkać każdego i każdą. Również tych najmłodszych.

O ochronie ubezpieczeniowej dzieci długo mówiło się jedynie w kontekście grupowych ubezpieczeń szkolnych. Teraz to się zmienia. Rośnie bowiem trend indywidualnego ubezpieczenia dzieci. Najmłodsi uczestniczą w zajęciach pozalekcyjnych, uprawiają sporty i podróżują do innych krajów. Choć to pozytywne zjawiska, to o wypadek nietrudno. Do tego dochodzi rozkwit chorób spowodowanych przez przetworzoną żywność, zanieczyszczenia środowiska, nadmierną pracę przy urządzeniach ekranowych czy chroniczny stres.
Wszystkie te potencjalne zagrożenia skłaniają coraz większą rzeszę rodziców do kupowania produktów ubezpieczeniowych, które zapewnią ich pociechom dostęp do najlepszego wsparcia w razie wypadku lub chorób, a całej rodzinie mniej trosk, jeśli chodzi o bezpieczeństwo finansowe. O tym, jak elastyczne stają się te dedykowane najmłodszym oferty, można przekonać się na przykładzie ubezpieczenia ERGO 4.
Z tego ubezpieczenia mogą skorzystać już dzieci od 3. miesiąca życia, co stanowi novum na rynku ubezpieczeniowym. Górna granica wieku wynosi z kolei 25 lat, więc w grę wchodzi ochrona przysługująca dziecku przez najważniejsze dla jego rozwoju okresy: domowy, przedszkolny, szkolny i studiowania od razu po maturze. Rodzice mogą wybrać swobodnie zarówno zakres ochrony, jak i wysokość sum ubezpieczenia.
Ochrona z tytułu polisy ERGO 4 obowiązuje 24h/dobę na całym świecie. Wsparcie finansowe może obejmować takie sytuacje jak skutki nieszczęśliwych wypadków, poważne zachorowania, operacje chirurgiczne, leczenie szpitalne, leczenia za granicą czy organizacja i sfinansowanie usług wspierających powrót po poważnym zachorowaniu lub uszczerbku na zdrowiu. Pakiet jest kompleksowy, ale to rodzice wybierają jego składniki. 
Jak kształtują się sumy ubezpieczenia przy poszczególnych ryzykach? W przypadku poważnego zachorowania kapitał na leczenie dziecka mieści się w kwocie od 20 000 zł do 200 000 zł. Przy poważnym uszczerbku na zdrowiu poniesionym w wyniku nieszczęśliwego wypadku rodzice mogą liczyć na rekompensatę w wysokości od 50 000 zł do 100 000 zł, a po przeprowadzonej operacji chirurgicznej na odszkodowanie w granicach od 10 000 zł do 25 000 zł. Natomiast za pobyt w szpitalu wypłata wynosi 2600 zł albo 5 000 zł.
W ramach ubezpieczenia ERGO 4 oprócz świadczenia pieniężnego dużym wsparciem dla rodzin, których dzieci zmagają się z problemami zdrowotnymi, jest dostęp do allservice assistance, czyli organizacja i pokrycie kosztów usług wspierających powrót do zdrowia. Mowa tu przede wszystkim o bezpłatnych konsultacjach ze specjalistami, badaniach diagnostycznych i kontrolnych oraz zabiegach z zakresu rehabilitacji.
Usługi allservice assistance przysługują po diagnozie poważnej choroby (np. oparzeń, neuroboreliozy, cukrzycy typu 1, nowotworów) lub w przypadku poważnego uszczerbku na zdrowiu takiego jak złamania, zwichnięcia, blizny i oparzenia. W sumie dziecko korzystające z ubezpieczenia ERGO 4 może być chronione finansowo i medycznie na wypadek 20 poważnych zachorowań i niemal 900 uszczerbków na zdrowiu.
Twórcy polisy uwzględnili też wsparcie finansowe w razie uszkodzenia ciała lub trwałego inwalidztwa dziecka, które powstały na skutek nieszczęśliwego wypadku. Wysokie świadczenie pieniężne w wysokości 50 000 zł-100 000 zł, zostanie wypłacone w przypadku wystąpienia 28 zdarzeń takich jak złamanie kości, utraty kończyn, utraty słuchu lub utraty wzroku. Odszkodowanie może posłużyć np. na rehabilitację dziecka. 
Ubezpieczenie ERGO 4 dla dziecka można rozbudować o możliwość otrzymania funduszy na szybki powrót do zdrowia po operacji chirurgicznej (polisa obejmuje niemal 600 operacji) i/lub wystąpieniu określonych powikłań pooperacyjnych. Jest też możliwość uzyskania wsparcia finansowego w razie hospitalizacji (również za granicą), jeżeli pobyt w szpitalu dziecka będzie trwał 7 dni lub dłużej.
Dla rodziców młodych pasjonatów sportu istotną wiadomością jest to, że w ramach ubezpieczenia zdrowia dziecka od ERGO mogą zapewnić swoim pociechom ochronę także podczas zajęć sportowych, w tym uprawiania sportów walki (do 15 roku życia). Więcej informacji o kompleksowym ubezpieczeniu dziecka i przykładowych kosztach takiej polisy w zależności od dostępnych wariantów można znaleźć w tym miejscu.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/ca13e469b72f0e790515dd80ec1bddbf,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/ca13e469b72f0e790515dd80ec1bddbf,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Ubezpieczenie ERGO 4 od ERGO Hestia to kompleksowa i elastyczna polisa, która zapewnia bezpieczeństwo finansowe rodzinom na wypadek różnych nieszczęśliwych sytuacji zdrowotnych, jakie mogą przytrafić się dzieciom.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/168094,bella-baby-happy-sensitive-kosmetyki-emolientowe-dla-niemowlat</guid><link>https://mamadu.pl/168094,bella-baby-happy-sensitive-kosmetyki-emolientowe-dla-niemowlat</link><pubDate>Mon, 21 Nov 2022 10:04:31 +0100</pubDate><title>Emolienty na sklepowych półkach. Czym są oraz jak i kiedy je stosować? – krótki przewodnik</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/74b1dce82e349760464a2bcb8a3fb564,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Przeglądając kosmetyki dla dzieci wystawione na sklepowych półkach albo buszując w ich poszukiwaniu po internetowych drogeriach, możemy zetknąć się na etykietach niektórych produktów z określeniem "emolientowy/a/e". Co oznacza ten przymiotnik? Jak działają takie preparaty do pielęgnacji i kto powinien je stosować? Zapraszamy do krótkiego i przystępnego przewodnika po kosmetykach z emolientami.

Kosmetyk emolientowy to produkt zawierający emolienty. By zatem zrozumieć jego właściwości ujęte w tym określeniu, należy wyjaśnić definicję rzeczownika, od którego pochodzi ten przymiotnik. Emolienty możemy rozpatrywać całościowo (w odniesieniu do produkowanych kosmetyków) lub częściowo (w odniesieniu do specyficznych substancji znajdujących się w składzie tak oznaczonych kosmetyków).
W kontekście gotowych produktów dostępnych w sprzedaży emolienty to linie kosmetyków mające na celu ochronę i odbudowę naskórka. Te funkcje ochronne i regeneracyjne spełniają poprzez nawilżanie i natłuszczanie skóry. W ten sposób wzmacniają jej naturalne bariery i zabezpieczają ją przed działaniem czynników zewnętrznych o drażniącym charakterze np. roztoczy w kurzu czy środków piorących do ubrań.
Kosmetyki z emolientami nazywa się często dermokosmetykami, ponieważ traktuje się je jako bardzo ważny element pielęgnacji dla różnych chorób związanych z zaburzeniem bariery ochronnej skóry. W przypadku niemowląt takie preparaty stosuje się z myślą o dzieciach ze szczególnie wrażliwą skórą (wymagającą i skłonną do podrażnień), skórą atopową/suchą oraz innymi problemami dermatologicznymi.
W kontekście składników emolienty definiuje się jako substancje hydrofobowe (nierozpuszczalne w wodzie) i lipofilowe (rozpuszczalne w tłuszczach) o właściwościach natłuszczających, zmiękczających i wygładzających cerę. Mowa tu o gamie związków, które poprawiają elastyczność skóry, zapobiegają jej szorstkości i przesuszeniu, łagodzą podrażnienia oraz zmniejszają uczucie świądu i pieczenia.
Przykładowymi emolientami są naturalne oleje roślinne np. ze słodkich migdałów. Wśród nich za jeden z najbardziej odżywczych i regenerujących uchodzi masło Shea, czyli olej pozyskiwany z owoców rosnącego w Afryce drzewa masłosza, wyróżniający się dużą zawartością cennych kwasów tłuszczowych. Do emolientów należy też witamina E, która jako oleista substancja wzmacnia barierę ochronną skóry.
Podsumowując, kosmetyki emolientowe można postrzegać jako produkty specjalnego przeznaczenia. A to dlatego, że są rekomendowane szczególnie dla "wrażliwych" przypadków, czyli wtedy, gdy skóra dziecka jest problematyczna i wymaga wzmożonej pielęgnacji z powodu stanów zapalnych czy podatności na alergie. Należy jednak pamiętać, że skóra każdego noworodka jest z natury delikatna i może potrzebować emolientów.
A gdzie konkretnie znajdziemy kosmetyki z emolientami dla niemowląt? Poszukując odpowiedzi na to pytanie, warto zajrzeć do katalogu Bella Baby Happy (BBH), jednego z najbardziej znanych polskich producentów pieluszek i produktów higienicznych przeznaczonych do pielęgnacji małych dzieci. To marka, której zaufały tysiące mam i maluszków. I to nie tylko w Polsce, ale także w wielu krajach za granicą.
W "delikatnym" asortymencie Bella Baby Happy Sensitive rodzice znajdą emulsję do kąpieli, szczególnie polecaną do mycia i pielęgnacji skóry wrażliwej i skłonnej do atopii. Dzięki bogatej i bezwonnej formule, w tym obecności takich emolientów jak olej ze słodkich migdałów, oliwa z oliwek, witamina E i olej Canola, chroni ona skórę przed utratą wody, pozostawiając ją natłuszczoną i zregenerowaną.
Ważne miejsce w katalogu Bella Baby Happy Sensitive zajmuje też emolientowy krem przeciw odparzeniom do pielęgnacji okolicy podpieluszkowej. W jego składzie znajdziemy m.in. oliwę z oliwek, masło Shea, olej Canola i witaminę E. Składniki te zabezpieczają przed drażniącym działaniem czynników zewnętrznych. Dobrze wchłaniający się krem "wentyluje", natłuszcza oraz łagodzi otarcia i zaczerwienienia skóry. Co istotne, można go stosować od 1 dnia życia.
W tej linii dermokosmetyków dostępne są też emolientowe mleczko do ciała (ono również jest przeznaczone do stosowania od 1 dnia życia) oraz emolientowy żel do mycia ciała i włosów. Wszystkie produkty mają pozytywną rekomendaję Instytutu Matki i Dziecka. Najważniejsze informacje o kosmetykach specjalnego przeznaczenia Bella Baby Happy znajdziecie na oficjalnej stronie marki oferującej również pieluszki, podkłady i chusteczki dla małych dzieci.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/74b1dce82e349760464a2bcb8a3fb564,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/74b1dce82e349760464a2bcb8a3fb564,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Kosmetyki emolientowe to produkty specjalnego przeznaczenia, które zawierają emolienty, składniki o właściwościach natłuszczających, zmiękczających i wygładzających cerę. Szczególne zalecane są do pielęgnacji skóry wrażliwej i skłonnej do atopii</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/164242,dzieci-topia-sie-w-ciszy-mala-dziewczynka-uratowala-tonacego-na-basenie</guid><link>https://mamadu.pl/164242,dzieci-topia-sie-w-ciszy-mala-dziewczynka-uratowala-tonacego-na-basenie</link><pubDate>Fri, 01 Jul 2022 14:28:09 +0200</pubDate><title>3-letnia bohaterka uratowała siostrę. Ten film pokazuje, jak łatwo przeoczyć, że ktoś się topi</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/2d6d1a1d02425a36b059ab6b609a1e32,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />W upały kto tylko może, rozkłada na podwórku basen. Apelujemy - pilnujcie dzieci, które są w pobliżu zbiorników wodnych, nawet jeśli te są bardzo płytkie. Ten film pokazuje, jakie mrożące krew w żyłach zjawisko towarzyszy topieniu się dziecka.

Basen na podwórku to inwestycja w chłodzenie się podczas upałów, świetną zabawę dzieci i miłe spędzanie czasu podczas wakacji.
Jeśli pozwalasz dzieciom na zabawę w basenie, zawsze niech będą pod stałą opieką osoby dorosłej - nawet jeśli chlapią się w wodzie sięgającej łydek.
Film z TikToka pokazuje, jak niewiele potrzeba, by dziecko zaczęło się topić i jaka cisza towarzyszy temu mrożącemu krew w żyłach wydarzeniu.

Podczas upałów każdy, kto ma tylko taką możliwość, rozkłada na podwórkach baseny ogrodowe. To niesamowity komfort posiadania domu z podwórkiem, który przydaje się podczas upałów. 
W basenie można się schłodzić w upały, zapewnić dzieciom czas na zabawie i świeżym powietrzu. Gdy dzieci spędzają czas w przydomowym basenie, nawet jeśli jest on płytki, nie możemy ich spuszczać z oczu. Naprawdę niewiele wystarczy, by maluch się pośliznął i zaczął topić, nawet w wodzie, która sięga mu kolan. 
3-letnia dziewczynka ratuje malucha
Na profilu na TikToku @period.studio opublikowane nagranie z domu wczasowego, przy którym w ogrodzie znajduje się basen. Na filmie widać jak małe dziecko chodzi dookoła basenu, z którego drugiej strony znajduje się dorosły mężczyzna i mała dziewczynka. Nagle mniejsza dziewczynka wpada do wody – prawdopodobnie w wyniku pośliźnięcia się.  
Jej tata, który odwrócony do basenu tyłem coś robi, nawet nie zauważył, gdy dziecko zniknęło pod wodą. W nagraniu cały czas słychać mrożącą ciszę. Dopiero krzyk starszej, na oko 3-letniej dziewczynki, sprawia, że mężczyzna rzuca się do uratowania malucha. 
Dzieci topią się w ciszy
Ten film budzi grozę, ale również jest ostrzeżeniem dla rodziców. Nigdy nie powinniśmy spuszczać z oczu dzieci, które przebywają w pobliżu zbiorników wodnych. To, że w internecie krąży już powiedzenie, że dzieci topią się w ciszy, nie jest bezpodstawne i w tym przypadku to widać bardzo wyraźnie. 
Cisza, która towarzyszy topieniu dziecka sprawia, że jego ojciec nawet nie zauważyłby, że dziecko potrzebna jest pomoc. Na brawa zasługuje także zachowanie starszej dziewczynki, która od razu zaalarmowała dorosłego, że potrzebny jest ratunek. 

]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/2d6d1a1d02425a36b059ab6b609a1e32,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/2d6d1a1d02425a36b059ab6b609a1e32,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Dzieci, które topią się nawet w ogrodowym basenie, zazwyczaj są cicho.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/164146,ogrodowy-basen-dla-ochlody-dla-dzieci-nawet-tutaj-musisz-pilnowac-dzieci</guid><link>https://mamadu.pl/164146,ogrodowy-basen-dla-ochlody-dla-dzieci-nawet-tutaj-musisz-pilnowac-dzieci</link><pubDate>Tue, 28 Jun 2022 15:42:47 +0200</pubDate><title>Wkładasz dziecko do kółka do pływania? To nagranie sprawi, że więcej tak nie zrobisz</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/75a48777b53f7323ebc952380e9aa0e5,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Podczas fali upałów każdy marzy o tym, by wskoczyć do chłodnej wody w basenie i nieco się ochłodzić. Każdy kto ma podwórko i finanse, decyduje się na takie rozwiązanie, bo to świetna zabawa dla dzieci i dorosłych. Warto jednak nie tracić czujności i pilnować dzieci, nawet jeśli basen jest płytki. Oto film, na którym widać, jak w trakcie sekundy zabawa na basenie prowadzi do niebezpiecznej sytuacji, w którym główną rolę gra... kółko do pływania.

Baseny ogrodowe to genialny pomysł chłodzenia się podczas upałów, na który decyduje się mnóstwo osób mających dzieci i podwórka.
Bez względu na to, jaką głębokość ma basen i czy dzeci mają kółka do pływania, maluchów bawiących się w nim trzeba pilnować cały czas. Film z TikToka pokazuje, że wystarczy ułamek sekundy, by w ogrodowym basenie zrobiło się niebezpiecznie.
Utonięcia to latem jedna z najczęstszych przyczyn zgonów dzieci. Jeśli decydujemy się na basen w ogrodzie, pamiętajmy o tym, że dzieci trzeba cały czas pilnować podczas zabaw w wodzie, nawet jeśli mają na sobie kółka ratunkowe.

Basen na ochłodę ? Zawsze!
W czasie fal upałów, które przewijają się przez kraj, wszyscy staramy sobie z nimi jakoś radzić i korzystać z okazji do ochłody. Ci, którzy mają podwórka i możliwości finansowe, często decydują się na baseny, w których można spędzać właściwie całe wakacje (szczególnie dzieciaki, które lato spędzają w domu) i chłodzić się. 
Trzeba jednak pamiętać, że gdy decydujemy się na basen i pozwalamy dzieciom na zabawę w nim, zawsze w pobliżu musi być osoba dorosła, która je będzie pilnowała. To nic, że basen jest płytki, a dzieci nie boją się wody. Do niebezpiecznej sytuacji może dojść w najmniej spodziewanym momencie, nawet wtedy, gdy dziecko zabezpieczone jest kołem do pływania.
Filmik z ogrodu budzi emocje
Opublikowany na TikToku przez Kourtnee Hopkins, czyli "motherofbunnybutt", filmik z kamery monitoringu właścicieli domu, w którym dochodzi do zdarzenia, pokazuje, jak niewiele potrzeba, by beztroska zabawa w basenie skończyła się naprawdę niebezpiecznie. Kobieta opublikowała go ku przestrodze innych rodziców, by zawsze pilnowali dzieci, nawet na własnym podwórku. Na wideo widzimy basen ogrodowy z bawiącą się trójką dzieci, których pilnuje kobieta, zapewne ich mama. 
Najmłodsze z dzieci pływa po powierzchni wody w kółku ratunkowym, takim dla niemowląt, które ma wyściełane siedzisko i dziury na nóżki. Maluch czuje się więc w wodzie pewnie, dryfuje po powierzchni wody i obserwuje starsze dzieci, które się bawią. W pewnym momencie maluch zaczyna się bujać w przód i tył, a następnie nagle przeważa go własny ciężar. Dziecko wysuwa się do przodu z kółka i w okamgnieniu znajduje pod wodą. Mimo że kobieta stoi obok i jest zajęta rozmową z mężczyzną, reaguje natychmiast. 
Mama dziecka wskakuje do basenu i ratuje je, wyciągając spod wody. Pod filmem pełno jest komentarzy z gratulacjami dla czujnej mamy, która mimo spokojnej sytuacji, wciąż miała na oku maluchy bawiące się w basenie. Na uwagę zasługuje też fakt, że dziecko mimo zabezpieczenia w kółku do pływania, to właśnie przez nie znalazło się w niebezpiecznej sytuacji, w której potrzebowało ratunku ze strony dorosłych.
Ostrożności nad wodą nigdy za wiele
Zarówno w przypadku kąpielisk, jak i basenów, zasady bezpieczeństwa są podobne – dzieci muszą być pod stałą opieką dorosłych, którzy będą w pogotowiu, gdyby nagle wydarzyło się coś złego. Gdyby nie to, że mama była dosłownie 2 metry od malucha, nie wiadomo, jak cała sytuacja by się skończyła. Nie można usypiać swojej czujności także argumentem, że dziecko jest w kole ratunkowym, bo akurat w tym przypadku, to kółko do pływania doprowadziło do niebezpiecznej sytuacji.
Często ratownicy nawołują, aby dzieci bawiących się w wodzie nie spuszczać z oczu nawet na sekundę, bo maluchy topią się w totalnej ciszy, więc nikt nie zauważy ich próśb o pomoc. Według raportu RCB od początku kwietnia w naszym kraju w wyniku utonięcia zmarło 132 osób (dane z 28 czerwca 2022 r. ). Warto zachować nad wodą jak najwyższą ostrożność i nie spuszczać z oczu bawiących się dzieci, nawet jeśli miejscem ich zabawy jest tylko płytki basen ogrodowy. 

]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/75a48777b53f7323ebc952380e9aa0e5,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/75a48777b53f7323ebc952380e9aa0e5,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Ogrodowy basen to zbawienie podczas fal upałów, ale trzeba zachować czujność i bezpieczeństwo.</media:title></media:content></item>
		
	</channel>
</rss>
