<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom">
	<channel>
		<title><![CDATA[MamaDu.pl - PERŁY MAMA:DU]]></title>
		<description><![CDATA[Najnowsze artykuły i wpisy blogerów w kategorii PERŁY MAMA:DU w MamaDu.pl]]></description>
		<link>https://mamadu.pl/c/173,perly-mama-du</link>
				<generator>mamadu.pl</generator>
		<atom:link href="https://mamadu.pl/rss/kategoria,173,perly-mama-du" rel="self" type="application/rss+xml" />
		<atom:link rel="hub" href="https://pubsubhubbub.appspot.com/" xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" />
			<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/129969,piers-do-przodu-z-paulina-holtz-bez-tabu-o-rodzicielstwie-i-naszych-cialach-wlasciwy</guid><link>https://mamadu.pl/129969,piers-do-przodu-z-paulina-holtz-bez-tabu-o-rodzicielstwie-i-naszych-cialach-wlasciwy</link><pubDate>Thu, 22 Dec 2016 10:13:57 +0100</pubDate><title>„Pierś do przodu” – z Pauliną Holtz bez tabu o rodzicielstwie i naszych ciałach</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/f3cad3c5fad536ac430467ff0776fd9b,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Z Pauliną nie da się sztampowo, zgodnie ze scenariuszem. Po drodze jest tyle ciekawych wątków, że nie sposób ich nie przegadać. Aktorka, autorka książek, miłośniczka jogi, instruktorka fitness i przede wszystkim mama. Otrzymała tytuł Polskiej Lwicy Biznesu 2016, za propagowanie zdrowego trybu życia, była też jurorką naszego plebiscytu Perły Mama:Du.

Choć żartuje, że ma ADHD, potrafi oddzielić rzeczy ważne od tych mniej istotnych. Ważnymi są dla niej te, które wnoszą coś do jej życia, rozwijają i dają możliwość pomagania innym. Gdy tak o zdrowiu dyskutowałyśmy, powiedziała: – A wiesz, że ogromnym błędem jest uczenie dzieci sikania na zapas, bo potem nie będzie gdzie i kiedy? – Dlaczego? – spytałam. – Bo pęcherz się przyzwyczaja i potem ma mikro objętość, gdy tak naprawdę jest w stanie utrzymać do 500 ml płynu. Dla niej nie ma tematów wstydliwych. Jakie tabu?

O ciąży bez lukru, trudach (a może cudach?) macierzyństwa i… naszych miednicach. 


Jak umawiałyśmy się na spotkanie, mówiłaś, że najlepiej po 10, jak odprowadzisz dziewczynki do szkoły. Kto w waszej rodzinie rano działa najwięcej? Przygotowywanie śniadań, zawożenie dzieci do szkoły…

To zależy od tego, kto może, ale jeśli możemy oboje, to jestem to ja (śmiech). Wynika to jednak z moich chęci. Ranne wstawanie nie jest moją zmorą, nie mam z tym problemu a wręcz mam z tego przyjemność. Czasami, jeśli nie zobaczę dziewczyn rano, to nie widzę ich już do wieczora – taka praca. Wolę wstać, pojechać, pobyć z nimi. Mieć ten czas dla nich, niż spać. Z wyboru, u nas w domu to jednak mama działa z rana.


A propos poranków i śniadań: 20 lat bez mięsa, to prawda? 

To już będzie nawet więcej. A prawie od roku jestem weganką. Moje córki jadają mięso, jednak dbam o to, by było dobrej jakości. Poza sprawami etycznymi przetwory mięsne są po prostu piekielnie niezdrowe. Dzisiaj miałam taką rozmowę rano z córką w kawiarni – jedna już była w szkole, bo miała na ósmą, a druga na dziewiątą, więc spędziłyśmy ten czas razem w ulubiony przez nas miejscu, obok szkoły – zadawałyśmy sobie różne pytania. No i padło: dlaczego nie jesz mięsa…

I jak to tłumaczysz?

Nie jem zwierząt, bo nie chcę aby z mojego powodu cierpiały i były zabijane. Sama nie umiałabym ich zabić, dlaczego więc mam się wyręczać kimś innym? Marcyśka od jakiegoś czasu twierdzi: Ja też nie chcę jeść mięsa! W ogóle całkiem dobrze się odżywia, a ze słodyczy to najlepiej pomidor (śmiech). Z kolei Tośka mówi: biedny kurczak, ale jak go tak uwielbiam! (śmiech). 


A nie próbowałaś w nich tego zaszczepić?

To musi być ich świadomy wybór, nie chcę ich zmuszać. Wolę uświadamiać. Tłumaczę, że jeśli podejmą taką decyzję, to będą musiały jeść bez wybrzydzania fasolę, kaszę, dużo warzyw. No i jak na razie Marcysia powiedziała, że będzie próbowała. Niech smakuje, sprawdza. To właśnie w wieku dorastania zaczyna się mieć taką ciekawość próbowania, ale też głębszego zastanawiania na tym, kim jesteśmy, co robimy, po co, dlaczego? Wiele kampanii dotyczących wegetarianizmu mówi o tym, że możesz powiedzieć, że to cię nie obchodzi, masz to gdzieś, ale nie możesz powiedzieć, że nie wiesz z jakim cierpieniem wiąże się przemysł mięsny. Ważna jest świadomość tego, co się dzieje w rzeźniach, jak to mięso jest pozyskiwane. Nie przekonuję, nie namawiam ale mogę być przykładem, że się da i przy tym można mieć całkiem niezłe wyniki sportowe, jak jest w moim przypadku.


Czy podczas waszej rozmowy – zabawy w zadawanie pytań, padło jeszcze jakieś szczególne?

Oj tak. Córka jeszcze spytała się mnie, gdzie śpi mi się najlepiej. Powiedziałam, że oczywiście w moim łóżku, na to ona: mi też w twoim (śmiech). 
	
		
											
					
				
				Z dziewczynkami – Tosią i Marcysią.•Fot. Michał Nowakowski
					

A jak znosicie okres jesienno – zimowy? Jak się teraz wzmacniacie?
Mamy taki problem, że my…raczej nie chorujemy. To się tak rzadko zdarza, odpukać, najwyżej katar i może… ból gardła. Stosujemy głównie środki zaradcze: psikniemy no nosa, do gardła, oraz naturalne domowe wzmacniacze, bogate w witaminę C. Dostałam kiedyś od znajomej wielki słoik suszonych malin z jej ogrodu, całą zimę dodawałam te maliny do herbatek. 


Ciąża. Odniosłam wrażenie, czytając twoje wcześniejsze wywiady, że to był dla ciebie dość ciężki okres. Źle ją znosiłaś? Irytowało cię, że trochę znikałaś ty, jako człowiek, kobieta? Ta nadmierna troska: Usiądź, odpocznij, jak się czujesz?

Fizycznie to był czas super prosty i komfortowy. Nie miałam żadnych ciążowych dolegliwości. Irytowało mnie tylko to, że jestem jakby „wyłączona”. Byłam zalana hormonami i poczucie szczęścia mieszało się z chęcią przebicia się przez to, wydostania się z tego, powrotu do dawnej Pauliny.

Czyli się wkurzałaś?

Nie do końca. Moja mama mi się przyglądała. Widziała mnie z tym dzieckiem w ciągu pierwszych 6 tygodni z mózgiem zalananym mlekiem… I nagle, w pewnym momencie powiedziała: „O! Wróciłaś.” Bo rzeczywiście ten czas ciąży i połogu to trochę inna rzeczywistość. Nie lubię być taka „rozmemłana”, rozkojarzona, „rozpłynięta”. Nie był to czas, w którym ja się… rozsmakowałam. Jakbym miała być znów w ciąży to raczej niechętnie (śmiech): Tu robisz się ciężka, tu czegoś nie możesz. Jasne, są kobiety, które cudownie to znoszą, stają się takimi pięknymi, jasnymi, szczęśliwymi istotami. Znam wiele takich dziewczyn, dla których ten stan to cudowna przygoda. Ja się nie umiałam w tym odnaleźć. Jak dla mnie: „trzeba to przeżyć, to się kiedyś skończy” (śmiech). 


Ale chyba sam poród jest jednak gorszy…

Właśnie nie! Sam poród do było dla mnie zadanie. No musi wyjść i już. Jestem zadaniowcem, więc to trzeba po prostu jakoś ogarnąć i załatwić. Nie był to oczywiście najprzyjemniejszy moment w moim życiu z jednej strony ale z drugiej nieprawdopodobne, wspaniałe doświadczenie- dać życie! Za drugim razem już nie byłam taka: „hop do przodu”, wiedziałam co mnie czeka (śmiech), ale wybrałam sobie inną położną, żeby to była nowa przygoda. Zresztą wiadomo, że każdy poród jest inny. Tak czy owak porody miałam generalnie szybkie i bezproblemowe, nie wspominam ich źle. 



A jak to było, powiedzmy, jeszcze przed tym, zanim dziewczynki poszły do przedszkola? Jak wyglądało twoje życie zawodowe? 

Wróciłam do pracy jak Tośka miała 8 tygodni. Mam ten przywilej, że moja praca dość łatwo współpracuje z macierzyństwem. Gdy ja miałam próby w teatrze, Tosia w wózku była z nianią w parku. Przychodziły na karmienie i dalej szła spać na świeżym powietrzu. Mam elastyczne godziny pracy, więc to się udawało pogodzić. 

Oboje z partnerem macie wolne zawody [Michał Nowakowski, operator filmowy przyp. red], wydaje się, że trudno jest o regularny plan, jak to pogodzić?


Michał rzadko pracuje wieczorami, najczęściej zdjęcia odbywają się w ciągu dnia i wcześniej kończy. Problemem bywają wyjazdy, wtedy się kombinuje. Mamy jednak naszą cudowną nianię, właściwie to członek rodziny, bo jest z nami od pierwszych tygodni życia naszych dziewczynek, więc to właściwe ich druga babcia. Mamy dużo szczęścia, wiele osób ma problem – ta niania odeszła, ta się nie sprawdziła. U nas cały czas jest ta sama, nasza ukochana, już 10 lat. Teraz już raczej dorywczo, bo dziewczyny są już bardziej samodzielne.

Stanęłaś na scenie po raz pierwszy w wieku 6 lat. Nie za wcześnie? Pozwoliłabyś na to swoim córkom?


To był Teatr Telewizji. Maleńka rola, jeden dzień zdjęciowy, biegałam tam i miałam trzy zdania do powiedzenia, ale moja mama absolutnie o to nie zabiegała. Raz w życiu trafiłam z córkami przez absolutny przypadek na casting do reklamy, jak ja to zobaczyłam… uciekałyśmy, aż się za nami kurzyło. Oczywiście są dzieci, które to uwielbiają. Gram w teatrze z Julką, która ma na koncie role już w kilku spektaklach. Ma dopiero 12 lat, ale… tak, jest świetna! I kocha to. I mam nadzieję, że rodzice pomogą jej mądrze pokierować życiowymi wyborami. Tragedią są przypadki dzieci, których świetna gra wynika wyłącznie z ich uroku dziecięcego, a potem stają się nastolatkami i dorosłymi. Przestają być uroczymi, bezczelnymi dzieciakami a stają się przeciętnymi dorosłymi aktorami. Wielu z nich nie myśli o szkole teatralnej bo mają wrażenie, że nie jest im potrzebna. Potem się okazuje, że inni mają większą „walizkę z narzędziami". Nie zawsze wystarczy tylko pasja. Zwłaszcza w teatrze. 


Moje córki nie mają w ogóle parcia na występy. Tosia ma słuch, gra na pianinie i chce być znaną gitarzystką rockową, a Marcysia chciałaby być kucharką, naprawdę lubi gotować. I jeszcze pięknie rysuje. Tosia ma taką tremę na scenie, że jeszcze w przedszkolu podczas przedstawienia trzymała się framugi rękami i nogami i ciężko było ją wyciągnąć.

Teatr to miłość numer jeden? Poza rodziną oczywiście – to jest poza wszelkimi kategoriami. A na drugim miejscu… joga?

Mój zawód we wszystkich jego aspektach: telewizja, teatr, film, a nawet dalej, prowadzenie różnych imprez, warsztatów to jest niewątpliwie coś, co ja kocham. Joga jest ciekawym doświadczeniem w moim życiu. Gdy miałam 20 lat, z pierwszy zajęć uciekłam. Ja lubię się rozciągać, pracować ze swoim ciałem, zwiększać jego możliwości i teraz joga jest dla mnie czymś emocjonującym, dającym mi napęd. W praktyce sportowej, treningach siłowych, które prowadzę i moich własnych joga daje poczucie, że panujęnad sytuacją i mogę sobie i innym pomóc odzyskać lub utrzymać mobilność. Wiem jak pomóc mojemu ciału, gdy źle spałam albo czuje się obolała. Pozwala ona też skupić się na konkretach i relaksuje. To moja taka prosta, ciągła lina podczas, gdy wiele rzeczy dzieje się w biegu.
	
		
											
					
				
				&quot;Dla mnie, jako trenerki i instruktorki sportów siłowych, teraz joga jest jak ciepły koc, kanapa i książka&quot;.•Fot. Anna Powałowska
					

Jakiś czas temu powstała książka: „Po pierwsze Joga”, której jesteś współautorką. Szczerze mówiąc mnie joga nie wciągnęła, ale miałam z nią styczność jedynie w ciąży.


Może jeszcze nie twój czas, a może w ogóle ten czas nie nadejdzie albo sama cię znajdzie, jak mnie.

Może... Ale podchodziłam do tej książki z rezerwą, że tu, zaraz przytłoczy mnie filozofia i wymyślne ćwiczenia. Pomyliłam się, bo okazała się przystępna, nienachalna. Taki był cel? 

Razem z Eweliną Godlewską [współautorka przyp. red.] mamy podobne spojrzenie na jogę. Filozofia i wszystko to, co za tym idzie i tak do ciebie w mniejszym lub większym stopniu z czasem przyjdzie. Chciałyśmy przekazać w naszym poradniku, system ćwiczeń, to, co możesz zrobić dla swojego ciała. Oczywiście, joga nawet dla poczatkujących to poziom zaawansowany dla przeciętnej osoby jeśli chodzi o nasz kontakt ze swoim ciałem. Na zajęciach często na początku jest tak, że jak mówisz: „cofnij ramię”, to większość przesuwa je do przodu. Ale z czasem, jak się wciągniesz nie ma możliwości, żeby joga nie rzutowała na twoją psychikę. Choćby to, że zaczynasz chodzić prosto, pierś do przodu – to zmienia twoje postrzeganie rzeczywistości oraz to jak ludzie widzą ciebie.
	
		
											
					
				
				To nie była miłość od pierwszego wejrzenia. Kilka lat później ponownie spróbowała i joga ją pochłonęła.•Fot. Tomasz Raczek
					

Byłaś członkiem jury naszego plebiscytu Perły Mama:Du i mocno angażujesz się w wiele społecznych projektów, zwłaszcza dotyczących kobiet, mam. Czym jest projekt Świadoma Mama, którego jesteś ambasadorką?


To już czwarty rok. To darmowe spotkania dla kobiet w ciąży oraz rodziców z maluchami do lat 3. Zapraszamy różnych specjalistów udzielających porad: karmienie piersią, chustonoszenie, wykłady couchingowe dla kobiet, które chcą wrócić do pracy. Wszelkie tematy związane z macierzyństwem są tu poruszane.

Czy to znaczy, że każda mama może wziąć udział w takich spotkaniach?

Każda i to zupełnie za darmo może na nie przyjść w swoim mieście, bo jeździmy po całej Polsce. Zaskakujące jest to, że są miasta, w których tych mam przychodzi niewiele, a to naprawdę świetnia sprawa móc skonsultować się bezpłatnie ze specjalistą, podejść bezpośrednio do pediatry, czy położnej i zadać dowolne pytanie. Wyrazić swoje obawy, z czym ma się problem. Ale są też miasta, gdzie frekwencja jest ogromna. Cieszy mnie to, że są miejsca gdzie przychodzi bardzo wielu tatusiów.


Niektórym wystarcza internet?

I to jest problem, np. zdrowotne porady na forach „mama mamie”. Stąd też warsztaty, które mają również uświadamiać, że internet jest zarówno pełen dobra, jak i… bzdur, niestety. Oczywiście doceniam wiedzę i intuicję rodzicielską, ale każde dziecko jest inne, a specjaliści nie bez powodu są specjalistami. Czasem trzeba połączyć rodzicielską intuicję z wiedzą medyczną.
	
		
											
					
				
				Paulina wieczorowo.•Fot. Mateusz Motyczyński
					

Jest jeszcze coś: Koncepcja pelvic floor safe i powiązana z tym kampania Co Trzecia, która skupia się na problemie nietrzymania moczu albo osób znajdujących się w grupie ryzyka, u których może pojawić się ta dolegliwość. Dla wielu to temat tabu, a ty mówisz o tym głośno, dlaczego? 


Jestem instruktorem treningu bezpiecznego dla kobiet. Zgłębiam tę wiedzę cały czas, bo nie jestem fizjoterapeutą. Owszem, nie jest to temat, o którym rozmawia się przy obiedzie…

A szkoda!

Właśnie, bo tak naprawdę dotyczy ogromnej części społeczeństwa. Staramy się nakłaniać do szukania pomocy, właściwej diagnozy i szukania odpowiedniej ścieżki działania. Jest masa nawyków czy sportów, które osłabiają nasze mięśnie dna miednicy co może doprowadzić do nietrzymania moczulub wypadania narządów. 

W przypadku kobiet “po ciąży” porusza się ten temat...

Tak, ale ten problem dotyczy także 30-letnich, bezdzietnych singielek. To dotyka co trzeciej kobiety w Polsce między 18 a 99 rokiem życia. U młodych kobiet problem wynika głównie z siedzącego trybu życia, niedbania o postawę. Mało się ruszamy, a jak już zaczynamy, to hardcore’owo. Osiem godzin w biurze, słabe napięcie mięśni dna miednicy, a potem idziemy na crossfit, który jest dla nich totalną masakrą i problem gotowy. Brak tej świadomości pogłębia ten problem coraz częściej u kobiet młodych. Z resztą bieganie także należy do sportów ryzykownych i niepolecanych przy problemie nietrzymania moczu. 


Na czym polegają zajęcia pelvic floor safe? 

Prawidłowy oddech i właściwe nawyki są w stanie odciążyć mięśnie dna miednicy, złe- pogłębiać dysfunkcje. Chcemy, żeby nie traktowano mięśni dna miednicy po macoszemu. Ćwiczysz tyłek i brzuch? Ćwicz też te mięśnie, które stabilizują Twój kręgosłup i podtrzymują narządy. Z badań wynika, że okres między pierwszymi objawami a momentem, gdy kobieta decyduje się coś z tym zrobić to 9 lat! Wielu się wydaje, że to samo minie. Kobiety nie mówią o tym swojemu lekarzowi, a on nie zapyta. Aby rzywrócić sprawność mięśniom dna miednicy trzeba ćwiczyć minimum pół roku. Zaczynamy od zaciskania izolowanego mięśni dna miednicy, nie jest to łatwe. Musimy znaleźć te mięśnie i nauczyć się nie tylko je zaciskać ale także prawidłowo rozluźniać. Tutaj bardzo przydają się wszelkie wizualizacje ale można też na przykład poprosić partnera w intymnej sytuacji, żeby nam powiedział czy czuje pracę naszych mięśni. Ten trening potem łączymy z napięciem mięśnia poprzecznego brzucha i prawidłowym oddychaniem. To musi być precyzyjna praca – nie pracują pośladki, nie pracują uda, tylko wnętrze. 


To czego uczy pelvic floor safe, to umiejętność wykorzystania tej wiedzy z prawidłowym oddechem i napiętymi mięśniami w codziennym treningu, czyli robisz to, co lubisz z zachowaniem ważnych zasad. Jest też wiele kulek czy innych urządzeń, które na przykład w połączeniu z aplikacją na smartfonie pomagają ćwiczyć prawidłowo. Można nawet grać w gry…

Pisaliśmy o tym w mama:Du, że poprzez gry uczy się też dzieci pracy mięśni, ich napinania i rozluźniania, jeśli w wieku szkolnym wciąż potrzebują pieluszki i mają moczenia nocne.

Tak, to się już stosuje. A wiesz, że ogromnym błędem jest uczenie dzieci sikania na zapas, bo potem nie będzie gdzie i kiedy?…


Dlaczego?

Bo pęcherz się przyzwyczaja i potem ma mikro objętość, gdy tak naprawdę jest w stanie utrzymać do 700 ml płynu.

O Matko! Jesteś skarbnicą wiedzy. Do tego praca, rodzina, mnóstwo pasji, aktywności sportowych, zaangażowania społecznego, dużo tego…

Ja mam twórcze ADHD (śmiech). Lubię robić dużo różnych rzeczy na raz. 

A nie zastanawiałaś się kiedyś: „Po co mi to?”

Nie. Szanuję swój czas i uczę się wciąż dysponowania nim. Są sytuacje, kiedy mówię: „Nie, nie mogę, to chwile dla mnie i moich dzieci”. A poza tym ja robię rzeczy, które są dla mnie przyjemnością. Często omijam imprezy ściankowe, bo mi żal tego czasu, który mogłabym spędzić z rodziną. Jak już mówiłam, jestem „zadaniowcem” i ogromną przyjemność sprawia mi realizowanie fajnych, ważnych rzeczy, które są moją pasją. Żal byłoby odpuścić cokolwiek z nich. Dziś poprowadzę trening, a potem będzie wieczorne czytanie dziewczynkom.
	
		
											
					
				
				&quot;To chwile dla mnie i moich dzieci&quot;.•Fot. Michał Nowakowski
					

]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/f3cad3c5fad536ac430467ff0776fd9b,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/f3cad3c5fad536ac430467ff0776fd9b,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Paulina Holtz – aktywna mama, która robi to, co lubi.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/129675,owsiak-zgarnal-dwie-statuetki-perly-mama-du-trafily-w-rece-wybranych-waszymi-glosami-zobaczcie-zwyciezcow</guid><link>https://mamadu.pl/129675,owsiak-zgarnal-dwie-statuetki-perly-mama-du-trafily-w-rece-wybranych-waszymi-glosami-zobaczcie-zwyciezcow</link><pubDate>Fri, 25 Nov 2016 13:56:52 +0100</pubDate><title>Owsiak zgarnął dwie statuetki! Wielka gala „Perły mama:Du” za nami – zobaczcie zwycięzców!</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/e2efb2c2bb16c8c15cd96f35685d5d2d,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Cóż to był za wieczór! Pełen radości, wzruszeń, niezwykłych spotkań. Nie sposób opisać, jak ważny to był dzień dla nas wszystkich. Po raz pierwszy wręczaliśmy nagrody „Perły mama:Du” tym, którzy ponadprzeciętnie, z niezwykłym zaangażowaniem działają na rzecz dzieci i...

Cóż to był za wieczór! Pełen radości, wzruszeń, niezwykłych spotkań. Nie sposób opisać, jak ważny to był dzień dla nas wszystkich. Po raz pierwszy wręczaliśmy nagrody „Perły mama:Du” tym, którzy ponadprzeciętnie, z niezwykłym zaangażowaniem działają na rzecz dzieci i rodziców. A w wyborze pomogliście nam wy, za co bardzo wam dziękujemy!

Perły przyznawane były w sześciu kategoriach. Trafiły do organizacji, instytucji i wyjątkowych osobowości. Musimy jednak podkreślić, że wszyscy nominowani są dla nas zwycięzcami. Wybór tego jednego z pewnością nie był łatwy. Trzeba było wybrać tych, których bohaterskie działania wymykają się niekiedy wszelkim kategoriom, którzy w sposób szczególny trafili w wasze i nasze serca.


Laureaci pierwszego plebiscytu „Perły mama:Du”

Inicjatywa prorodzinna – Szlachetna Paczka
W imieniu fundacji nagrodę odebrała Julia Kamińska, mocno zaangażowana w działania na rzecz biednych rodzin. Mówiła, jak wielu chciałoby być z nami tego wieczoru, ale… nie mają chwili do stracenia. Szlachetna Paczka działa nieprzerwanie od 16 lat, a przed nadchodzącymi świętami mają pełne ręce roboty. Julia podkreśliła, że to nagroda dla wszystkich niezwykłych ludzi – wolontariuszy fundacji, to oni są ich siłą.
	
		
											
					
				
				Szlachetna Paczka najlepszą inicjatywą prorodzinną•Fot. Materiały własne
					


	
		
											
					
				
				„To nagroda wszystkich wolontariuszy” – mówiła Julia. Na zdjęciu z Krystianem Stopką ze Stowarzyszenia Wiosna•Fot. Materiały własne
					

Fundacja – Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy
To już 25 lat, jak WOŚP z Jurkiem Owsiakiem na czele, robią rzeczy, które zadziwiają cały świat. Wielu nie pamięta czasów, w których Orkiestry nie było. Z każdym rokiem jej siła jest coraz większa, kwoty na pomoc dzieciom, a od niedawna także osobom starszym, dają możliwość ratowania życia setkom, tysiącom… Ale co tu dużo pisać: To nasi bohaterowie wszechczasów.
	
		
											
					
				
				Owsiak z Antkiem szybko złapali wspólny język•Fot. Materiałī własne
					

Człowiek roku – Jurek Owsiak
Odbierając nagrodę, Owsiak mówił, że dawno już żadnej nie dostał, a nagrody ładują baterie. Zaprzyjaźnił się z Antkiem, pomagającym nam wręczać nagrody, a nawet oddał mu część swojego upominku dla prawdziwego mężczyzny. Docenił również mama:Du, bo jako dziadek również do nas zagląda.
	
		
											
					
				
				– Dawno nie otrzymaliśmy żadnej nagrody – mówił Jurek Owsiak•Fot. Materiały własne
					

Start-up – Migam.pl
Perłę otrzymał serwis stworzony po to, by pomagać niesłyszącym. Dzięki niemu można w dowolnym momencie skorzystać z pomocy tłumacza języka migowego. Sławek Łuczywek – dyrektor migam.pl, mówił, że ta nagroda pokazuje im, że droga, którą wybrali, choć bardzo trudna, jest dobra i daje im to dużo energii, żeby iść w swoich działaniach dalej, naprzód. 
	
		
											
					
				
				Dyrektor migam.pl Sławomir Łuczywek jest osobą niesłyszącą. Na scenie mówił, że nagroda daje energię do działania•Fot. Materiały własne
					

Kampania społeczna – „HejtStop”
„Większość osób, które proszą nas o pomoc, to są dzieci i osoby bardzo młode, które doświadczają często przestępstw motywowanych nienawiścią czy też nagonek internetowych. Głęboko wierzę, że uda nam się stworzyć centrum wsparcia dla osób, które doświadczają przemocy w sieci” – mówiła Joanna Grabarczyk.
	
		
											
					
				
				Joanna Grabarczyk odbiera nagrodę za kampanię HejtStop•Fot. Materiały własne
					

Miejsce przyjazne dzieciom – TULI LULI Interwencyjny Ośrodek Preadopcyjny
Założycielami tego niezwykłego miejca jest Fundacja Gajusz, której przedstawicielki przekazały niezwykle poruszające słowa pani prezes Tisy Żawrockiej-Kwiatkowskiej : „Tuli Luli to miejsce, którego zadaniem jest tulenie, lulanie i leczenie najpotworniejszych ran, jakie można zadać dziecku, porzucając je. To system jest największym winowajcą, bo nie wspiera rodzin biologicznych, babć – byłoby to tańsze i lepsze dla dziecka. Tysiące maluchów przebywa w domach dziecka bez wystarczającej opieki z chorobą sierocą w ciszy. Strasznej ciszy. Postanowiłyśmy wziąć motykę i porwać się na słońce” – mówiły. A na koniec dodały: Będziemy tulić i rozpieszczać!
	
		
											
					
				
				Tuli Luli – to tutaj najmłodsi dostaną masę ciepła i uśmiechu•Fot. Materiały własne
					


	
		
											
					
				
				Przedstawicielki Fundacji Gajusz Katarzyna Borsiak i Elżbieta Krupińska mówiły też o ważnych problemach systemu, braku wsparcia ze strony Państwa•Fot. Materiały własne
					

Całość naszej gali swoim głosem uświetniła genialna Monika Dryl, a jej wykonanie piosenki „Dziwny jest ten świat” wywołał u wszystkich gęsią skórkę.

	
		
											
					
				
				Monika Dryl, kolejna perła naszej gali•Fot. Materiały własne
					

 Więcej dowiecie się niebawem z naszej relacji video. A w niej: Co więcej działo się na gali? Niezwykłe rozmowy na luzie, tuż po gali i zabawne sytuacje :)
	
		
											
					
				
				Paweł Zawitkowski był członkiem naszego jury. Na zdjęciu z Panem Poetą•Fot. Materiały własne
					

To już wkrótce! 
	
		
											
					
				
				Redakcja mama:Du tuż po gali•Fot. Materiały własne
					

 
	
		
											
					
				
					

]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/e2efb2c2bb16c8c15cd96f35685d5d2d,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/e2efb2c2bb16c8c15cd96f35685d5d2d,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Jurek Owsiak przypomniał, że już niebawem kolejna edycja Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/129379,prawda-zawsze-sie-obroni-to-co-dajesz-potem-dostajesz-rozmowa-z-malgorzata-rozenek</guid><link>https://mamadu.pl/129379,prawda-zawsze-sie-obroni-to-co-dajesz-potem-dostajesz-rozmowa-z-malgorzata-rozenek</link><pubDate>Thu, 20 Oct 2016 17:40:46 +0200</pubDate><title>Małgorzata Rozenek: Prawda zawsze się obroni. To, co dajesz, potem dostajesz</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/b1bd14ec29be023594d590086fbd41d3,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Ładny masz kolor włosów – mówi do mnie tuż po tym, jak dopiero zdążyłyśmy się przywitać. Poczułam się nieco zaskoczona tym komplementem. Dziękuję jej i od razu odpowiadam, że robiłam go sama. – Naprawdę? Kolor jest rewelacyjny, trudno jest zrobić ładny blond -mówi. I tak oto...

Ładny masz kolor włosów – mówi do mnie tuż po tym, jak dopiero zdążyłyśmy się przywitać. Poczułam się nieco zaskoczona tym komplementem. Dziękuję jej i od razu odpowiadam, że robiłam go sama. – Naprawdę? Kolor jest rewelacyjny, trudno jest zrobić ładny blond -mówi. I tak oto dwie kompletnie nieznane sobie wcześniej kobiety przestają być dla siebie obce. Sama, wygląda jak zwykle, perfekcyjnie. Wyniosła? Niedostępna? Po Azja Express już wiemy, że nie taka jest Małgorzata Rozenek. Niektórzy zaczęli dostrzegać w niej po prostu fajną Gośkę. Pewna siebie? Owszem. Każda kobieta powinna mieć w sobie taką siłę.


Spotykamy się w jednej z jej ulubionych kawiarni. Przyjemne miejsce przystosowane dla rodzin z dziećmi. Mają też mały plac zabaw na zewnątrz, a w toalecie przewijak. Rozmawiamy, że niby coraz więcej jest takich miejsc, ale wciąż za mało. Pytam o ślub, o Stasia i Tadzia. Widzę szczęśliwą kobietę i wrażliwą mamę. Są jednak sprawy, które potrafią ją solidnie wkurzyć.

Rodzicielstwo to...? Pierwsze skojarzenie.

Ogromna miłość i… równie duży wysiłek. Bycie rodzicem w dzisiejszych czasach wymaga bardzo dużego wysiłku. Jesteśmy teraz bardziej świadomi potrzeb dzieci, ale i wymagania wobec nich, które stawiamy nie tylko my ale i cały świat, są coraz większe. Nie wyobrażam sobie życia bez Stasia i Tadzia. Dzieci są dla mnie najważniejsze na świecie. Radosław od czasu do czasu wspomina, że może nasze grono powinno się jeszcze powiększyć…


Chyba nie wie, w co się pakuje…

No właśnie! Gdy poznał moich synów, młodszy miał 3 lata. To dość trudny wiek dla dziecka, ale to zupełnie inny czas niż okres niemowlęctwa. Chociaż szczerze? Zastanawiam się co będzie, gdy chłopcy będą nastolatkami. Może ten czas będzie niczym w porównaniu do kilkumiesięcznego malucha...

A co jest najtrudniejsze w byciu rodzicem dla Ciebie? Co sprawiło Ci najwięcej kłopotu, na co kompletnie nie byłaś przygotowana?

Żadna kobieta nie jest od razu przygotowana do bycia matką, uczy się tego każdego dnia. Nikt mnie nie uprzedzał jakie rodzicielstwo może być trudne, ile wątpliwości rodzi się w nas każdego dnia. Kobiety powinny częściej o tym mówić. Pierwsze pół roku naprawdę mnie zszokowało. Byłam bardzo aktywną osobą, do tego z genem perfekcjonizmu, więc chciałam być perfekcyjną mamą. Karmiłam chłopców piersią przez rok. I to jest trudne, że nagle musisz całkowicie podporządkować swoje życie małej istocie, ale jest też piękne, bo ta miłość niezwykle nakręca. Po drugim porodzie było łatwiej, bo wiedziałam z czym to się je. Gdy pojawił się Tadeusz, wiedziałam czego mogę się spodziewać. Pierwsze dziecko, to niezwykła zmiana. Zmiana całego życia. Większa niż zazwyczaj zakładamy.


Czułaś się zagubiona?

Czasami tak, bo nie ma idealnego przepisu jak wychowywać dzieci, co robić w danej chwili, jak się zachować, jakie kroki podjąć. Oczywiście zawsze mogłam liczyć na pomoc najbliższych czy profesjonalistów, ale podkreślę to jeszcze raz: bycie mamą to wątpliwości każdego dnia. Moje przyjaciółki, które mają dzieci starsze od moich zawsze śmieją się, że to się nie zmienia z wiekiem. Ba! Nawet mówią, że ich wątpliwości czasami są znacznie większe niż kiedyś. Wszystko jeszcze przede mną, bo Staś ma 10 lat, a Tadzio zaraz skończy 7.

A nie masz wrażenia, myśląc o rodzicielstwie w Polsce, że dobre słowo jest rzadkością? Te wszystkie spory o karmienie butelką, piersią w miejscach publicznych, metody wychowywania, czy podawanie marchewki w 4 albo 7 miesiącu? Mówię o tych sytuacjach, w których kobieta kobiecie staje się największym wrogiem, co widać zwłaszcza na portalach społecznościowych. Obserwujesz takie zjawiska? Doświadczyłaś ich?


Oczywiście, że tak. Ale w pewnym momencie zupełnie się odcięłam. Liczba dobrych rad, jaka się pojawia, gdy jesteś młodą mamą, jest zatrważająca. Nie wiem z czego to wynika. Pamiętam jeden z pierwszym spacerów z dzieckiem… Przyrzekam ci, że zaledwie w ciągu godziny dostałam jakieś dwadzieścia porad, niekiedy zupełnie skrajnych. To był czerwiec... Nasłuchałam się, że syn powinien mieć czapeczkę, jest za mało przykryty, a chwilę później, że za bardzo. Pamiętam swoje zdziwienie: przecież to obce osoby, a ja się ich o nic nie pytałam. To taki rodzaj niby wspierających zachowań. Albo innym razem na placu zabaw usłyszałam: „ a mój syn, to w piątym miesiącu …”,„a mój syn, to w siódmym…”. Licytacja, która tylko ma na celu poprawienie własnej samooceny, poprzez osiągnięcia dziecka. Nigdy w tym nie uczestniczyłam.


Nie miałaś wątpliwości, że coś możesz robić źle?

 Na początku bardzo pomagała mi moja mama – dobrą radą i wsparciem. Nieraz mówiła: „Daj spokój, nie przejmuj się…”. A to nie było łatwe, bo czasami mam skłonności do nakręcania się. Przy drugim dziecku już nie miałam takich  sytuacji, żebym się martwiłam czymś, co problemem wcale nie było.

Doświadczając piękna i trudów rodzicielstwa, widzimy też, że są tacy: jednostki, grupy, organizacje, którzy starają się walczyć ze stereotypami. Pomagają tym nieidealnym rodzicom, żeby nie dali się zwariować, uwierzyli w siebie. Działają na rzecz dzieci, rodzin, ich zdrowia, by ich zwykła codzienność stała się lepsza. Dają nadzieje. Jest ktoś, kto zrobił na tobie szczególne wrażenie?


Tak. I nie są to tylko organizacje, które sprzyjają np. dożywianiu dzieci, ale też ważne są takie miejsca jak np. świetlice plastyczne, gdzie dzieci mogą przyjść, żeby po prostu porysować. Jak patrzę na takich ludzi wokół siebie mam do nich ogromny szacunek. Uważam, że każde działanie dla dobra kogoś innego jest czymś bardzo szlachetnym. 

Słyszałam też, że wynagrodzenie za sesję ślubną przeznaczyliście na cele charytatywne...

Całość tej kwoty. Radosław swoją cześć przekazał na rzecz rehabilitacji Rafała Kośca, młodego zawodnika Polonii Warszawa, który miał strasznego pecha i doznał czterokończynowego porażenia, złamania kręgów i urazu rdzenia kręgowego, teraz walczy o każdy krok. Swoją część przeznaczyłam na fundację TVN Nie Jesteś Sam. Zasięg pomocy, skala finansowa – to jest wzorcowa fundacja. Ale wiesz co, nawiązałam też ostatnio współpracę z firmą mamissima, która zajmuje się artykułami dla dzieci. Oprócz tego, że jest komerycyjna to jest tak samo nastawiona na pomoc, np. w domach dziecka. Ostatnio robiliśmy akcję prezentów dla grup dzieci z domu dziecka. To są takie super rzeczy! Kiedy w jakiś sposób możesz wykorzystać kapitał jaki ci daje praca, którą wykonujesz. Na Święta znów będziemy razem działać. Tym razem również Radosław za darmo udostępni swój wizerunek, a dzięki temu dzieci dostaną prezenty. Zresztą powiem ci, że wspólnie z Radosławem bardzo chętnie bierzemy udział w takich akcjach.


Lubicie pomagać.

Wiesz co, to jest tak, że gdy ktoś boryka się z poważnymi kłopotami albo mu się nie wiedzie za dobrze, to jego myśli skupione są na sobie, na rozwiązywaniu tych problemów, szukaniu pomysłu, jak wyjść z tarapatów. A jak ma się trochę szczęścia w życiu i wokół siebie to czujesz tę potrzebę dawania. Nasz ślub jeszcze to wzmocnił, bo zrobiliśmy wiele dobrego przy jego okazji. To był dla nas piękny dzień. Byliśmy tym bardziej szczęśliwi, że możemy choć trochę pomóc innym. 

Masz plan na wychowywanie swoich synów? Ostatnio miałam okazję rozmawiać z pewną fotografką o wolnym dzieciństwie. O tym, że leniuchowanie jest paliwem kreatywności…


Widziałam ten wywiad. Przepiękne zdjęcia.

Niestety nie mogliśmy pokazać wszystkich, bo było na nich trochę dziecięcej nagości.

Myślę, że ten świat staje na głowie. Z jednej strony masz gołe od stóp do głów modelki, które reklamują cokolwiek i niekiedy jest to naprawdę wyuzdane, a pokazanie dziecka w artystycznej fotografii budzi ogromne emocje… 

Jestem ciekawa, czy zgadasz się z tym, że nuda jest wartością dla dzieci? A może uważasz, że lepiej planować im czas dość skrupulatnie, żeby „nie zmarnowały szansy”?

Jestem zwolenniczką łączenia obu tych rzeczy. Zdrowy rozsądek jest najważniejszy. Moje dzieci mają starannie wybraną szkołę – nie przez przypadek jest to szkoła francuska. To był mój wybór jeszcze zanim zaszłam w ciąże. Kocham ten kraj, język i mój brat mieszka tam od 25 lat, a jego dzieci porozumiewają się płynnie tylko w tym języku. Bardzo mi zależało, żeby nasze dzieci miały ze sobą kontakt, chociaż to duży wysiłek logistyczny i finansowy dla całej rodziny. Teraz wszystkie zajęcia, również te dodatkowe, mają w szkole. Nie uważam, żeby planowanie dziecku dnia od 8 do 20 było zdrowe. Do niedawna było inaczej, ale po tamtym roku zrozumiałam, że trzeba coś zmienić. Wtedy jeździłam przez pół miasta do szkółki piłkarskiej ze starszym, młodszy był ze mną, a we wtorek angielski. Jak nie mogłam, to robiła to niania. Trochę dałam się zwariować, ale na ich życzenie. Bo dzieci też dają się same wciągnąć w tę machinę: kolega chodzi tu, a drugi kolega tam, więc chcieliby być wszędzie. 


W pewnym momencie zauważyłam, że nie mają czasu się ponudzić. A to jest bardzo ważne. Istnieją badania, które mówią, że nawet dorosłe osoby powinny mieć dni, gdy nie robią kompletnie nic. W tym roku, gdy lekcję kończą po 14, mają jeszcze godzinkę dziennie zajęć pozalekcyjnych, np. piłkę, taniec – bo moi synowie chcieli się uczyć tańca. Zresztą też uważam, że mężczyzna powinien umieć tańczyć. W weekendy mają okazję do tego, żeby pobyć z kolegami na dworze czy robić, co im się podoba. Oczywiście w granicach zdrowego rozsądku.

Mają całkowitą dowolność?


Ważne jest, by słuchać swoich dzieci. "Projekt Lady" pokazał, jak wiele dziewczyn zeszło na złą drogę, dlatego że nikt ich nie słuchał, nie poświęcił im uwagi. Zwyciężczyni I edycji Patrycja Wieja marzyła żeby tańczyć, ale rodzice nie chcieli jej zapisać na taniec, a potem zaczęła tańczyć jako tancerka klubowa, której zadaniem było rozkręcać imprezę. Jasne, że są rzeczy na które się nie zgadzam albo staram się kierunkować swoich chłopców, ale bardzo ich słucham. Kochają plastykę, nie wiem po kim, bo nikt kompletnie w rodzinie, ani w rodzinie ich taty, nie miał w tym kierunku zdolności. A mój starszy od urodzenia ma niezwykły talent do rysunku, nie tylko w mojej opinii, a według doświadczonych pedagogów. I mimo że jest mi to obce, staram się mu w tym pomagać i go wspierać. Teraz mówi, że zostanie architektem albo projektantem mody. 


W jednym z odcinków Azja Express był taki moment, w którym mówisz, że zaczynasz tęsknić za dziećmi. Wydawałoby się, z racji tego co robisz i iloma projektami się zajmujesz, że taka rozłąka jest czymś naturalnym dla ciebie, że masz sztab niań i takie wyjazdy są standardem. Jest inaczej? 

Po pierwsze, nie mam sztabu niań. Mam jedną, przekochaną panią Bożenkę, która jest członkiem naszej rodziny i wszyscy mówią do niej babciu. Jest wspaniałym człowiekiem. Zresztą, wszyscy się pani Bożenki słuchamy. Uwielbiają się z Radosławem i robią sobie nawet prezenty. Pomagają nam również moi rodzice. Niestety dziadkowie z drugiej strony, rodzice mojego byłego męża, nie żyją i dzieci nigdy ich nie poznały. Teraz oczywiście spadło to też na rodziców Radka, ale bardzo dobrze odnaleźli się w tej relacji. 


Poza tym ja pracuję dla swoich dzieci i zdaję sobie sprawę jak ulotne bywają kariery w telewizji. Wiem, że to co teraz wypracuję, zarobię, to jest to, co da im spokojną przyszłość. Ale oprócz pracy staram się, żeby chłopcy byli obecni, gdy tylko jest taka możliwość. Do Azji nie zabrałam ich ze sobą dlatego, że program był moją pracą. Gdy prowadzę eventy, robię coś poza Warszawą to często zabieram chłopców ze sobą jeśli mają wolne i nie chodzą do szkoły. Od jakiegoś czasu konsekwentnie wszystkie swoje programy staram się ustalać i planować tak, żeby wracać normalnie do domu. Te czasy, kiedy pracowałam bardzo dużo poza Warszawą, minęły. 


Mogłabym poprosić Bożenkę, żeby pojechała odebrać chłopców ze szkoły, ale wolę robić to sama, bo chcę być z nimi jak najczęściej i żeby czuli, że jestem z nimi, żeby odrobić z nimi lekcję, czytać książki, przygotować wspólnie kolację. Jak każda mama. Jednak uczę ich też szacunku do mojej pracy, pracy ich taty, Radka i pracy w ogóle. Muszą wiedzieć, że dorosłe życie wiąże się z zarabianiem. To nie jest brak troski wobec nich kiedy mamy ciężki tydzień, więcej pracy i mniej czasu, żeby się na nich skupić. To nie jest brak miłości – dobrze już o tym wiedzą i widzą, że nie mamy wolnego czasu bez nich.  Mimo, że moglibyśmy dużo więcej korzystać towarzysko na tym, co przynosi nam praca, tego nie robimy. Nie chcemy tego robić bez dzieci. To dla mnie naturalne.


W „Azja” strasznie brakowało mi dzieci. Mama prosiła mnie czasami, żebym wstrzymała się z tak częstym dźwonieniem, bo za każdym razem, gdy ich słyszałam, to zaczynałam bardzo tęsknić.

Widziałam też, jak bardzo oburzało cię bycie nie fair, gdy ktoś łamie słowo, zasady, na które umówił się z reszta grupy. A nie jest tak, że ten, kto trochę kombinuje i nagina zasady osiąga więcej? Gdy nie ogląda się na innych? Jaką zasadą ty, kierujesz się w wychowywaniu?

Bądźmy fair. Ciężka praca i prawda zawsze się obronią. Bardzo głęboko wierzę w to, że to, co dajesz, potem dostajesz. Obserwując ludzi wokół siebie widzę, że naprawdę dużo osiągają ci, którzy mają silny kręgosłup moralny. Owszem, z niektórymi wartościami mogę się nie zgadzać, co nie znaczy, że one są gorsze. Ja np. nie wyobrażam sobie życia bez dzieci, ale bardzo szanuję te kobiety, które w sposób świadomy rezygnują z macierzyństwa. To jest dla mnie dokładnie tak samo godna szacunku postawa, jak w przypadku kobiety, która rodzi szóstkę. Ważne jest świadomość, że posiadanie dzieci jest ogromną odpowiedzialnością. 


Wracając do zasad… Jest tak, że jeżeli jesteś fair i szanujesz ludzie, to oni szanują ciebie. Jeżeli kombinujesz, to ludzie będą kombinować wobec ciebie. Mnie nigdy nikt nie oszukał, nie okradł, nie zrobił wielkiej krzywdy – ja się tego nie spodziewam po ludziach i nie szukam w nich tego. Oczywiście są osoby, które mnie denerwują bardziej lub mniej. Bywam też mało cierpliwa, ale myślę, że mam dobrą intuicję. Gdy patrzę na swoje życie i wszystko to, co zrobiłam zgodnie z zasadami, to przyniosło mi to duże lepsze efekty niż to, kiedy próbowałam coś obejść. Myślę, że życie jest sprawiedliwe, albo po prostu moje takie jest…


Do niedawna znaliśmy tylko perfekcyjną Małgorzatę Rozenek. Teraz, niektórzy widzą Małgorzatę która klnie, bywa bezradna, nerwowa, a inni widzą po prostu fajną Gośkę, normalną super babkę. Wzbudzasz duże zainteresowanie, o to chodziło? Czy po prostu taka jesteś?

Perfekcjonizm jest mi bardzo bliski. Naprawdę jestem osobą, która układa ubrania kolorami w szafie, bo po prostu tak mam. Bałaganiarze, nie muszą się tak tłumaczyć ze swojego bałaganiarstwa, jak ja muszę ze swojej potrzeby porządku wokół siebie. Mnie porządek jest potrzebny, daje mi siłę, spokój i energię do pracy. Jak mam poukładane wokół siebie, to jest ta baza startowa do działania na zewnątrz. Co wcale nie oznacza, że nie jestem spontaniczna i zwariowana jak i że są sytuacje w życiu, w których jestem totalnie bezradna. Wszystkie takie jesteśmy. Mam to szczęście, że mam mężczyznę, który bardzo dobrze to rozumie i pozwala mi na te chwile słabości. Mogę usiąść, załamać ręce i wiem, że Radosław przejmie w tym momencie dowodzenie i że są rzeczy, za które on opowiada. Chociaż w naszym związku to ja jestem siłą napędową, motorem do zmian. Radosław to wszystko uspokaja i ogarnia do odpowiednich proporcji. Ale jak np. choruję, co zdarza mi się bardzo rzadko, nie jestem w stanie wstać z łóżka. Wtedy bez żadnych wyrzutów sumienia, pozwalam chodzić wokół siebie. 


Jest tak, że jestem i perfekcyjna i ta szalona z „Azji”. Tacy jesteśmy, wszyscy. 

Każdy z nas ma wiele ról w życiu: żony, mamy, pracownika, kochanki. I w różnych sytuacjach inaczej się zachowujemy. 

No wyobraź sobie, że pracujesz w banku. Inaczej zachowujesz się w pracy, inaczej w domu z rodziną, czy na kanapie z narzeczonym.

Z doświadczenia widzę, że więcej problemów ze zrozumieniem tego mają mężczyźni.

Od jakiegoś czasu obserwuję właśnie z ogromnym zainteresowaniem to jak kobiety pięknie się rozwijają i jak mężczyźni czasami za tym rozwojem nie nadążają. Kobiety mają tyle rzeczy do zrobienia, tyle do ogarniania, tyle muszą, a mężczyźni powinni być tym wparciem dla kobiet. I wielu sobie z tym nie radzi. Z Raosławem rozmawialiśmy ostatnio o tym, że kobiety muszą ogarnąć dzieci, co powinny jeść, np. ich angielski, swoją prace, a rolą mężczyzn jest danie im wsparcia. To jest klucz do sukcesu. Gdyby faceci wspierali swoje kobiety, a nie z nimi walczyli, to byłoby im dużo łatwiej. 


Twoich dwóch synów zostało poczętych za pomocą metody in vitro. Jesteś jedną z nielicznych osób, która o tym opowiada głośno. 

Bo ja nie rozumiem, co jest złego w tej metodzie. Dla wielu to temat tabu. Choć obecnie aborcja i in vitro to temat numer jeden. Czy osoby starające się uzyskać taką pomoc niebawem będą miały to mocno ograniczone? Każdy powinien mieć wolną wolę i prawo decydowania o sobie.

Ty od dawna o tym mówisz na swoim przykładzie. Masz takie poczucie, że trzeba? 

Gdy słucham polskich parlamentarzystów – będąc kobietą, która dwukrotnie przeszła procedurę in vitro – to mam wrażenie, że oni nie mają zielonego pojęcia o czym mówią, technicznie. Zmniejszanie dopuszczalnej ilość zapłodnionych embrionów z 6 do 1 obniża skuteczność tej metody z ok. 35 procent na 3 procent. Brak finansowania tej metody to tak, jakbyśmy umówili się teraz, że nie będziemy leczyć zawałów serca. Niepłodność jest chorobą, taką jak każda inna. Ograniczanie do niej dostępu jest dramatycznym ograniczenie praw kobiet, praw człowieka. Osoby, które nie spotkały się z tym problemem, których to nie dotyka, dają sobie prawo do decydowania za życie innych. Będę miała dozgonną wdzięczność do lekarzy, którzy mi pomogli stać się mamą. Gdyby nie oni nie byłoby Stasia i Tadzia co oznacza, że byłabym dziś zupełnie inną osobą. Dla mnie macierzyństwo jest najistotniejszą rolą jaką mam, z której czerpie ogromną radość i siłę. To jest mój sens życia. 


Miałaś z tego powody kiedyś jakieś problemy, nieprzyjemności? Albo twoi synowie?

Nigdy. Ludzie są mądrzejsi i bardziej taktowni niż nam się wydaje. Nie wiem, skąd się bierze szum wokół tej metody. Niezależnie z kim rozmawiam i w jakim mieście ludzie są bardzo przychylnie nastawieni. Tylko w dyskursie publicznym pojawiają się duże kontrowersje. Poza tym wielu jej przeciwników ma np. córki, które tej metodzie się poddały. Zakrawa to o hipokryzję, ale nie chcę już ciągnąć tego tematu.

Po naszym spotkaniu jedziesz po chłopców i macie czas dla siebie. Wasze ulubione wolne chwile są perfekcyjnie zaplanowane, czy preferujesz podejście “dziś nic nie musimy”?


I tak, i tak. Na szczęście, najczęściej mamy ochotę na to samo. Zdarza nam się, że w niedziele jemy śniadanie dwie godziny, bo zazwyczaj długo przy tym rozmawiamy – to są te chwile, które wszyscy uwielbiamy. Później też zazwyczaj czas spędzamy razem. Oczywiście, gdy ktoś z nas potrzebuje chwili "pozytywnego egoizmu" – czyli czasu, który poświęca sobie na własne przyjemności – rozumiemy to wszyscy doskonale. Dla mnie jest to kąpiel w wannie z książką, dla Stasia rysowanie, dla Tadzia słuchanie słuchowisk dla dzieci, a dla Radosława mecz. To też jest potrzebne. Ale najbardziej lubimy te momenty, w których wszyscy razem oglądamy film czy jeździmy na rowerach. Bo to właśnie w rodzinie tkwi prawdziwa siła.]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/b1bd14ec29be023594d590086fbd41d3,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/b1bd14ec29be023594d590086fbd41d3,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Małgosia jest członkiem jury naszego plebiscytu Perły mama:Du, którego rozstrzygnięcie już pod koniec listopada</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/129283,perly-mama-du-w-kategorii-inicjatywa-rodzinna-od-was-zalezy-ktora-z-inicjatyw-zwyciezy</guid><link>https://mamadu.pl/129283,perly-mama-du-w-kategorii-inicjatywa-rodzinna-od-was-zalezy-ktora-z-inicjatyw-zwyciezy</link><pubDate>Wed, 12 Oct 2016 13:07:19 +0200</pubDate><title>&quot;Perły mama:Du&quot; w kategorii Inicjatywa rodzinna. Od was zależy, która z inicjatyw zwycięży</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/0237ea8ffa82ef957405a8f18243d710,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />W I etapie plebiscytu “Perły mama:Du” wybraliście pięciu nominowanych w kategorii Inicjatywa rodzinna. Są to niezwykłe działania podjęte na rzecz dzieci i rodziców. Takie, które niejednokrotnie dawały wsparcie oraz nadzieję na lepsze jutro. Poznajmy 5 proponowanych przez was inicjatyw.

Program 500+
Rządowy program pomocowy dla polskich rodzin. Na każde drugie i kolejne dziecko państwo wypłaca każdego miesiąca 500 złotych. Najmniej majętne rodziny dostają pomoc także dla pierwszego dziecka. Rodziny mogą liczyć na rządową pomoc od kwietnia 2016 roku. Zapowiedziano kontynuację programu na rok 2017. Pieniądze mają pomóc zaspokoić bieżące potrzeby dzieci oraz zapewnić im dobrą przyszłość. 

Szlachetna Paczka
Jest to projekt Stowarzyszenia WIOSNA, który angażuje wolontariuszy w pomoc najuboższym. Co roku, przed Świętami Bożego Narodzenia, grupy ludzi zgromadzone wokół liderów przygotowują świąteczne paczki dla potrzebujących rodzin i samotnych osób. Pomoc dostają ci, którzy realnie jej potrzebują oraz sami podejmują kroki, by zmienić swoją sytuację. Inicjatywa łączy wolontariuszy oraz potrzebujących pomocy.


Program Maluch
Jest to program Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, mający na celu dofinansowanie tworzenia nowych żłobków oraz utrzymanie już istniejących. Tylko w 2016 roku MRPiPS przeznaczyło na ten cel 151 milionów złotych. Pieniądze trafiły do gmin, osób fizycznych i przedsiębiorstw chcących otworzyć żłobek oraz do uczelni przeznaczających te pieniądze na stworzenie miejsc opieki dla dzieci pracowników oraz studentów.

Szkoła Rodzenia Miś Kuleczka
Śląska Szkoła Rodzenia, która podczas zajęć wykorzystuje symulator noworodka. W połączeniu z cenną wiedzą doświadczonych położnych daje prawdziwy obraz pierwszych dni z nowym członkiem rodziny. Dodatkowo Szkoła zapewnia coaching, wspierający rodziców w codziennym wychowaniu dzieci. Na szczególną uwagę zasługuje kurs pierwszej pomocy dzieciom i niemowlętom. Można się na nim nauczyć jak pokonać strach przed działaniem i skutecznie pomóc.


Ośmiorniczki dla wcześniaków
Wcześniaki w polskich szpitalach przytulają się do wydzierganych z włóczki ośmiorniczek. Macki przypominają im pępowinę, a ta kojarzy się z bezpieczeństwem w brzuchu mamy. Inicjatorką akcji jest dr Marta Tomaszewska, pediatra z WSzZ w Kielcach. Poprzez media społecznościowe dotarła do kobiet, które charytatywnie zaczęły tworzyć zabawki. Coraz więcej polskich szpitali bierze udział w akcji.

Głosować możecie klikając w naszą ankietę. Pomóżcie nam w wyborze inicjatywy, która najbardziej zasługuję na Perłę mama:Du!Ładowanie...

	
		
											
					
				
					

]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/0237ea8ffa82ef957405a8f18243d710,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/0237ea8ffa82ef957405a8f18243d710,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Pomóż nam wybrać Perłę mama:Du w kategorii Inicjatywa rodzinna.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/129201,i-etap-plebiscytu-perly-mama-du-za-nami-teraz-to-od-was-zalezy-kto-zwyciezy</guid><link>https://mamadu.pl/129201,i-etap-plebiscytu-perly-mama-du-za-nami-teraz-to-od-was-zalezy-kto-zwyciezy</link><pubDate>Tue, 04 Oct 2016 16:54:56 +0200</pubDate><title>I etap plebiscytu “Perły mama:Du” za nami. Teraz, to od was zależy kto zwycięży!</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/ab80191d9cf4637f89f98b2e81a09e4f,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Chcemy, żeby ta nagroda była dowodem uznania za pracę na rzecz dzieci i rodziców, podziękowaniem za ich niezwykłe działania i ponadprzeciętne zaangażowanie. Są to instytucje, organizacje ale też przede wszystkim jednostki, które śmiało możemy nazywać bohaterami. 

Pomysły, sugestie,...

Chcemy, żeby ta nagroda była dowodem uznania za pracę na rzecz dzieci i rodziców, podziękowaniem za ich niezwykłe działania i ponadprzeciętne zaangażowanie. Są to instytucje, organizacje ale też przede wszystkim jednostki, które śmiało możemy nazywać bohaterami. 

Pomysły, sugestie, nazwiska kandydatów, zgłaszaliście wy, drodzy czytelnicy, za co bardzo serdecznie wam dziękujemy!

Zebraliśmy, policzyliśmy i dzięki temu udało nam się wyłonić tych, których uważacie na naprawdę wyjątkowych. Teraz, ponownie zwracamy się do was z prośbą o pomoc w wyborze Perły, wśród pereł. Wiemy , że nie będzie to łatwe, dlatego nie moglibyśmy podejmować tej decyzji samodzielnie. To wasze zdanie, jest dla nas najważniejsze i to wy wiecie, kto najbardziej zasługuję na zwycięstwo w swojej kategorii. 


NOMINOWANI W PLEBISCYCIE PERŁY MAMA:DUInicjatywa rodzinna
Program 500 +, Szlachetna Paczka, Program Maluch, Szkoła rodzenia Miś Kuleczka, akcja „Ośmiorniczki dla wcześniaków”.

Fundacja
Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, Fundacja Ewy Błaszczyk Akogo?, Fundacja Mam Marzenie, Fundacja Siepomaga, Fundacja Rodzić Po Ludzku. 

Człowiek roku 
Jurek Owsiak, Anna Chwałek, Filip Chajzer, Marek Michalak, Kamil Nowak - Blog Ojciec.

Start-up
Szkoła rodzenia Prenalen, Startup Weekend Kids, MotoMums, DrOmnibus, Migam.pl.

Kampania społeczna
Kampania “Sekret”, Kampania “Dałam życie - umrę z głodu”, Kampania “Lekki Tornister”, Kampania “HejtStop”, Kampania “Kochasz, powiedz STOP wariatom drogowym”.


Miejsce przyjazne dzieciom
JuraPark - Bałtowski Kompleks Turystyczny, Klubokawiarnia FIKA w Lublinie, Wrocławski Park Wodny, MAKADEMIA - Mokotowska Akademia Kultury , TULI LULI - Interwencyjny Ośrodek Preadopcyjny.

GŁOSOWANIEGłosować możecie w bardzo prosty sposób. Wystarczy kliknąć w naszą ankietę. Kilka sekund i już będziemy wiedzieć, kto według was najbardziej zasługuję na Perłę mama:Du. Pomóżcie nam wybrać! 

Każdy kto ją wypełni i dodatkowo odpowie na pytanie "Napisz kto dla Ciebie jest perłą", ma szanse wygrać zabawki dla swojego malucha. Wybierzemy najciekawsze odpowiedzi i prześlemy nagrody, pod warunkiem, że nie zapomnicie wpisać swoich danych kontaktowych.


Regulamin plebiscytu i konkursu 

JURYWsparcia w wyborze zwycięscy udzielą nam również jurorzy: znani blogerzy oraz postacie ze świata mediów, którym temat rodzicielstwa jest wyjątkowo bliski.
	
		
											
					
				
					

Paulina Holtz 
Mama podwójna. Aktorka, weganka, instruktorka treningu siłowego i treningu bezpiecznego dla kobiet. Joginka. Biegaczka. Autorka książek. Cierpi na twórcze ADHD, uczy się zwalniać i patrzeć w niebo.

Małgorzata Rozenek
Mama 10-letniego Stasia i 6-letniego Tadzia. Mówi, że to jej najważniejsza rola w życiu. Ukończyła szkołę baletową, ale zamiast kariery tancerki wybrała studia prawnicze. Gospodyni programu "Perfekcyjna Pani Domu", “Piekielny hotel”, Projekt Lady”. Przez trzy edycje była jurorką w programie "Bitwa o domu", a w programie “Azja Exxpress” uczestniczką wzbudzającą największe zainteresowanie. Autorka czterech poradników dla kobiet. 


Magdalena Kumorek
Aktorka związana z Teatrami Muzycznymi we Wrocławiu, Gdyni i Warszawie. Szerszej publiczności znana z seriali "Hotel 52","Teraz albo nigdy","Przepis na życie", czy też filmów "Poranek kojota"i "Układ zamknięty". Prywatnie mama, do kwadratu rozkochana w życiu blisko natury.

Krystyna Kofta
Pisarka i plastyczka. Popularność i uznanie przyniosła jej wydana w 2003 roku autobiograficzna opowieść o walce z rakiem piersi – “Lewa, wspomnienie prawej”. Jej dramaty są wystawiane nie tylko w Polsce – premiera sztuki Salon profesora Mefisto odbyła się we Frankfurcie nad Odrą, a Pępowina była wystawiana w teatrze w Glasgow. Napisała wiele książek publicystycznych i poradnikowych, m. in. bestsellerowy utwór “Jak zdobyć, utrzymać i porzucić mężczyznę”, “Wychowanie seksualne dla klasy wyższej, średniej i niższej”, “Gdyby zamilkły kobiety”. W 2009 roku z rąk ministra kultury i dziedzictwa narodowego odebrała Srebrny Medal "Zasłużony Kulturze Gloria Artis". Jest felietonistką czasopisma „Twój Styl”. Maluje, rysuje, fascynuje się polityką. Prowadzi w natemat.pl blog IDŹCIE Z BLOGIEM.


Paweł Zawitkowski
Fizjoterapeuta NDT-Bobath, specjalizuje się w terapii neurorozwojowej, oddechowej i terapii jedzenia. Konsultant Kliniki Neonatologii i Intensywnej Terapii Noworodka w Instytucie Matki i Dziecka w Warszawie oraz Poradni Diagnostyki i Terapii Neurologicznej „POLEK". Autor artykułów i publikacji na temat ruchowego i poznawczego rozwoju dziecka, w tym „Poradnika opieki i pielęgnacji małego dziecka", książki i filmu „Co nieco o rozwoju dziecka" oraz już trzech książek i filmów z serii „Mamo, Tato co Ty na to?". Od lat doradza rodzicom jak przez dotyk, ruch oraz zwariowane pomysły wspierać prawidłowy rozwój ich dzieci.


Katarzyna Błażejewska-Stuhr
Mama, dietetyczka. Absolwentka Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego i Psychodietetyki SWPS. Od lat związana z warszawskim convivium Slow Food. Wyznaje zasadę, że jedzenie powinno stanowić źródło zdrowia oraz przyjemność. Dlatego ważna jest dobra jakość produktów, najlepiej sezonowych, regionalnych i naturalnych.

Aleksandra Piotrowska
Doktor psychologii. Pracownik naukowy Wydziału Pedagogicznego Uniwersytetu Warszawskiego. Oprócz pracy naukowej i doradztwa dla rodziców i nauczycieli współpracuje jako społeczny doradca z Rzecznikiem Praw Dziecka i Komitetem Ochrony Praw Dziecka. Zajmuje się także propagowaniem wiedzy psychologicznej współpracując w tym zakresie jako ekspert z prasą, a także ze stacjami radiowymi oraz telewizyjnymi. Autorka kilkudziesięciu publikacji naukowych i popularyzatorskich.


Agata Komorowska
Blogerka, pisarka, mama trójki cudownych dzieci. Na swoim blogu www.agatakomorowska.pl pokazuje jak cieszyć się życiem z dzieckiem niepełnosprawnym. Spowiada się z grzechów korpomatki, oswaja nas z adopcją, która jak sama twierdzi, jest jej powołaniem. Jej życie nie ogranicza się do macierzyństwa, to również kobiecość, seksualność i związki, to wiara i ciekawość. Właśnie kończy książkę o tym jak poradzić sobie z depresją, którą sama przeszła, jak odnaleźć, poznać i pokochać siebie, by życie stało się pasją.

Marta Lech
Blogerka superstyler.pl, matka, żona i kobieta pracująca w jednej osobie. Swoją energię czerpie z trzech źródeł: z nieperfekcyjnego macierzyństwa, z bycia żoną nieidealną i codziennego pisania o tym, jak w życiu jest na prawdę. Bez lukru, szczerze, prosto z mostu. Twardo stąpająca po ziemi marzycielka. Marudząca optymistka. Egoistyczna altruistka. Kobieta wielu profesji z bogatym życiem emocjonalnym.


Malwina Ferenz
Blogerka, mama trzech córek (z których dwie trafiły się hurtem).Wrocławianka, nieuleczalny korpoludek, rycząca czterdziestka. Jest z miasta, co widać, słychać i czuć (a widać zwłaszcza na Instagramie). Fanatyczna wielbicielka książek w ogóle i Pratchetta w szczególności, współautorka "Macierzyństwa bez photoshopa", czyli 4. odsłony "Macierzyństwa bez lukru". Blog "Dzieciowo mi!" prowadzi od 2009 r. Nazwana "mistrzynią ciętej frazy". Jej mottem życiowym jeszcze od czasów studiów pozostaje wiersz Leopolda Staffa pt. "Rób coś!" 

Michał Będźmirowski 
Doktor nauk o bezpieczeństwie w specjalności: Bezpieczeństwo Narodowe, oraz autor wielu publikacji z zakresu zarządzania kryzysowego i bezpieczeństwa. Twórca Projektu Modny Tata oraz książki: „Jak być fajnym tatą i nie zwariować”. Od 2010 r. wykładowca akademicki przedmiotów z zakresu: Zarządzanie kryzysowe, Organizacja i zadania instytucji zarządzania kryzysowego, Zwalczanie terroryzmu, Teoria bezpieczeństwa, Systemy i instytucje bezpieczeństwa wewnętrznego, Polityka bezpieczeństwa. Od 2015 r. wykładowca Społecznej Akademii Nauk w Warszawie.


Już w listopadzie wręczymy 6 statuetek wyjątkowym osobom, odpowiedzialnym za niezwykłe działania, czy kampanie. 

Liczymy na was bardzo i czekamy na głosy!
	
		
											
					
				
					

]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/ab80191d9cf4637f89f98b2e81a09e4f,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/ab80191d9cf4637f89f98b2e81a09e4f,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html"></media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/128801,rusza-plebiscyt-perly-mama-du-zaglosuj-i-pomoz-wygrac-najlepszym</guid><link>https://mamadu.pl/128801,rusza-plebiscyt-perly-mama-du-zaglosuj-i-pomoz-wygrac-najlepszym</link><pubDate>Thu, 01 Sep 2016 12:08:48 +0200</pubDate><title>Rusza Plebiscyt Perły mama:Du! Wybierzmy wspólnie  bohaterów, którzy działają na rzecz dzieci</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/52d235f140384ebe2318ecec54351e02,1000,1000,0,0.png" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Codziennie tysiące ludzi w Polsce pomaga dzieciom i rodzinom. Dzięki nim nasze życie jest lepsze, prostsze i bardziej świadome. Niestety, nikt nie zauważa tych cichych bohaterów, nikt ich nie docenia. Chcemy to zmienić!

W tym roku rusza plebiscyt Perły mama:Du. Na gali w listopadzie przyznamy statuetki w 6 kategoriach.
	
		
											
					
				
					

Ta nagroda będzie dowodem uznania za pracę na rzecz dzieci i rodziców. Przyznawana przez czytelników, znanych blogerów, redakcję serwisu oraz postaci ze świata mediów związane z rodzicielstwem. 

Nagradzamy inicjatywy, instytucje i osoby, które w tym roku zrobiły na nas szczególne wrażenie. Doceniamy innowacyjność oraz zrozumienie potrzeb rodzin. Perły mama:Du pomagają budować wizerunek mądrego doradcy, wspierającego działania prorodzinne. 


Zapraszamy Państwa do przesyłania swoich nominacji. Spośród wszystkich zgłoszeń wybierzemy te, które wejdą do drugiego etapu plebiscytu*. Każdy nominowany ma szansę wygrać statuetkę Pereł mama:Du.
	
		
											
					
				
					

Swoje zgłoszenia proszę przesyłać do 30.09.2016 r. do godz. 10:30, na adres perly@mamadu.pl. Mogą Państwo także skorzystać z ankiety, którą znajdą Państwo pod naszymi artykułami.

Pokażmy, że rodzice mają głos!
	
		
											
					
				
					

*Tu znajdziecie regulamin plebiscytu Perły mama:DuŁadowanie...]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/52d235f140384ebe2318ecec54351e02,1500,0,0,0.png" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/52d235f140384ebe2318ecec54351e02,1500,0,0,0.png" medium="image"><media:title type="html"></media:title></media:content></item>
		
	</channel>
</rss>
