<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom">
	<channel>
		<title><![CDATA[MamaDu.pl - Newsy]]></title>
		<description><![CDATA[Najnowsze artykuły i wpisy blogerów w kategorii Newsy w MamaDu.pl]]></description>
		<link>https://mamadu.pl/c/141,newsy</link>
				<generator>mamadu.pl</generator>
		<atom:link href="https://mamadu.pl/rss/kategoria,141,newsy" rel="self" type="application/rss+xml" />
		<atom:link rel="hub" href="https://pubsubhubbub.appspot.com/" xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" />
			<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/208810,800-plus-przejdzie-rewolucje-od-1-czerwca-jednej-grupie-rodzicow-swiadczenie-przepadnie</guid><link>https://mamadu.pl/208810,800-plus-przejdzie-rewolucje-od-1-czerwca-jednej-grupie-rodzicow-swiadczenie-przepadnie</link><pubDate>Wed, 15 Apr 2026 13:09:40 +0200</pubDate><title>800 plus przejdzie rewolucję od 1 czerwca. Jednej grupie rodziców świadczenie przepadnie</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/613570fb8abe02beda00551a4cfe5690,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Zbliża się termin składania wniosków o świadczenie Rodzina 800 plus na nowy okres rozliczeniowy. ZUS przypomina o ważnych zasadach, które mogą wpłynąć na ciągłość wypłat, zwłaszcza w przypadku części rodzin. Zmiany dotyczą także cudzoziemców, dla których obowiązują dodatkowe warunki przyznawania świadczenia.

800 plus dla cudzoziemców
Do końca kwietnia rodzice pobierający świadczenie Rodzina 800 plus powinni złożyć wniosek o jego przyznanie na nowy okres świadczeniowy. Obecny kończy się 31 maja 2026 roku, a od 1 czerwca rozpocznie się kolejny rok świadczeniowy. Zakład Ubezpieczeń Społecznych, który obsługuje program, przypomina, że tylko złożenie wniosku do końca kwietnia daje pewność, że wypłata świadczenia w czerwcu będzie kontynuowana bez przerwy.
Od 1 czerwca, wraz z rozpoczęciem nowego okresu rozliczeniowego, wprowadzone zostaną także zmiany w zasadach przyznawania świadczenia. Istnieje zatem ryzyko, że niektórzy rodzice, którzy dotychczas je otrzymywali, stracą do niego prawo i nie będą już mogli pobierać 800 zł miesięcznie na każde dziecko. Pierwsze zmiany w 2026 roku dotyczące zasad przyznawania środków z programu weszły w życie już 31 stycznia.
Wówczas ZUS poinformował, że świadczenie przestaje przysługiwać obywatelom Ukrainy o statusie uchodźcy (status UKR), którzy opuścili swój kraj z powodu wojny. Od tego momentu Ukraińcy mają prawo do świadczenia tylko wtedy, gdy ich dzieci realizują obowiązek szkolny w polskiej placówce edukacyjnej.
"Aby mogli oni zachować prawo do świadczenia, od 1 lutego 2026 roku musieli złożyć nowy wniosek na okres świadczeniowy 2025/2026 i spełnić określone warunki. Nowe zasady dotyczą wyłącznie tej grupy i objęły około 150 tys. osób, które przebywają w Polsce w związku z działaniami wojennymi w Ukrainie" – poinformował urząd, który obsługuje świadczenie.
Od 1 czerwca, wraz z rozpoczęciem nowego okresu świadczeniowego, te same zasady, które od lutego objęły obywateli Ukrainy, będą dotyczyły także innych cudzoziemców. ZUS wymienia obcokrajowców spoza Unii Europejskiej i EFTA (Islandia, Norwegia, Szwajcaria i Liechtenstein). 
Urząd podkreśla, że warunkiem uzyskania świadczenia jest legalne przebywanie w Polsce oraz posiadanie dostępu do rynku pracy. Oczywiście dziecko również musi realizować obowiązek szkolny w polskiej placówce edukacyjnej.
Warunki przyznawania świadczenia Rodzina 800 plus
Warunkiem przyznania świadczenia Rodzina 800 plus jest przede wszystkim sprawowanie faktycznej opieki nad dzieckiem oraz spełnienie kryterium wieku – świadczenie przysługuje na każde dziecko do ukończenia 18. roku życia, niezależnie od dochodu rodziny. Dzieci muszą też spełniać obowiązek szkolny w polskich placówkach edukacyjnych.
W przyznawaniu pieniędzy nie bierze się pod uwagę wysokości zarobków oraz rodzice dostają świadczenie na dzieci niezależnie od ich liczby w rodzinie. Wniosek o świadczenie składa się wyłącznie drogą elektroniczną do ZUS np. poprzez bankowość elektroniczną czy mZUS, a wypłata realizowana jest na wskazany rachunek bankowy. 
W przypadku cudzoziemców konieczne jest spełnienie dodatkowych warunków związanych z legalnym pobytem w Polsce oraz dostępem do rynku pracy, a także realizowanie przez dziecko obowiązku szkolnego w polskim systemie edukacji. 
Źródło: zus.pl, gov.pl, wnp.pl

]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/613570fb8abe02beda00551a4cfe5690,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/613570fb8abe02beda00551a4cfe5690,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Rodzice cudzoziemcy od 1 czerwca mogą stracić 800 plus.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/208792,posel-interweniuje-w-sprawie-wystepu-10-latka-w-mam-talent-mamy-to-ogladac-jak-rozrywke</guid><link>https://mamadu.pl/208792,posel-interweniuje-w-sprawie-wystepu-10-latka-w-mam-talent-mamy-to-ogladac-jak-rozrywke</link><pubDate>Wed, 15 Apr 2026 11:46:11 +0200</pubDate><title>Poseł interweniuje w sprawie występu 10-latka w Mam talent. &quot;Mamy to oglądać jak rozrywkę?&quot;</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/4830b62941f45a7efcb7ad93b1411466,1000,1000,0,0.png" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Łzy 10-letniego uczestnika "Mam Talent!" wywołały dyskusję, która wykroczyła poza ramy popularnego show. Do sprawy odniósł się poseł Marcin Józefaciuk, który postanowił zgłosić ją do odpowiednich instytucji.

Sprawa występu 10-letniego Miłosza w programie „Mam Talent!" od kilku dni budzi ogromne emocje. Wszystko zaczęło się w momencie ogłaszania wyników — chłopiec nie był w stanie powstrzymać łez na scenie. Dla jednych to naturalna reakcja dziecka na porażkę, dla innych sygnał, że granica została przekroczona. Dyskusja szybko przeniosła się do sieci, a teraz trafiła także na poziom instytucjonalny.
Poseł składa interpelację, KRRiT i RPD mają ocenić sprawę
Do sprawy odniósł się poseł Marcin Józefaciuk, który w mediach społecznościowych postawił pytania o granice odpowiedzialności dorosłych.
„W popularnym programie telewizyjnym na scenę wyszedł 10-letni chłopiec. Z pasją. Z talentem. Z marzeniem. A potem rozpłakał się przed całą Polską. I coś mi w tym wszystkim bardzo nie pasuje. (…) I my mamy to oglądać jak rozrywkę?"
Poseł zwrócił uwagę, że program oznaczony jest jako odpowiedni dla widzów od 12. roku życia, co rodzi pytania o udział młodszych dzieci. Złożył interpelację do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz skierował wnioski do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji i Rzeczniczki Praw Dziecka. Tymczasem półfinał Mam Talent w ogniu krytyki ze strony widzów trwa nadal — komentarze pod oficjalnym profilem programu pełne są głosów: „Serce mi pękało, patrząc na niego", „Zdecydowanie za duża presja".
Nie chodzi o łzy, ale o standardy
Jak podkreśla poseł, problemem nie jest sama emocjonalna reakcja dziecka. „Nie chodzi o to, żeby dzieci nie brały udziału w takich wydarzeniach ani żeby nie ponosiły porażki. To naturalna część życia. Pytanie brzmi, czy zostały zachowane odpowiednie standardy ochrony małoletnich". Zwraca też uwagę, że w niektórych programach dzieci mają zapewnioną opiekę psychologiczną zarówno na planie, jak i po emisji.
Warto przy tej okazji przypomnieć, że media od razu zaczęły zadawać pytanie, czy dzieci powinny brać udział w takim show. Publicznie przeżywana porażka może pozostawiać ślad w poczuciu własnej wartości dziecka — dlatego kluczowe jest to, jak dorośli zareagują po fakcie.
Ekspertka: konkurowanie dzieci z dorosłymi bywa szczególnie trudne
Dr Sabina Wieruszewska-Duraj z Instytutu Pedagogiki UwS zwraca uwagę, że udział dzieci w talent show zawsze niesie ze sobą określone konsekwencje psychologiczne.
— Dla dzieci występ w takim programie to często ogromna przygoda i źródło radości. Problem pojawia się w momencie ogłoszenia wyników. Jeśli są one dla dziecka rozczarowujące, może pojawić się silny stres, frustracja i emocje, z którymi nie zawsze potrafi sobie poradzić — tłumaczy ekspertka.
Szczególnie istotna jest kwestia konkurowania dzieci z dorosłymi. — Dziecko może odczuwać zachwianie poczucia bezpieczeństwa i sprawczości. Przegrana z osobą dorosłą, posiadającą przewagę doświadczenia, może być szczególnie trudna i wpływać na samoocenę — dodaje dr Wieruszewska-Duraj.
Jak rozmawiać z dzieckiem po porażce?
To, co rodzice powiedzą dziecku bezpośrednio po takim doświadczeniu, ma ogromne znaczenie. Istnieją konkretne słowa, których lepiej unikać — warto wiedzieć, tych 6 zdań nie mów dziecku po porażce. Zdania takie jak „nic się nie stało" czy „mogłeś się bardziej postarać" zamiast pocieszenia siają wątpliwości i odbierają dziecku prawo do smutku.
Ekspertka podkreśla, że kluczową rolę odgrywają rodzice, którzy podejmują decyzję o udziale dziecka w programie. Jeśli już decydują się na taki krok, niezwykle ważne jest wsparcie emocjonalne i jasne komunikowanie, że udział to przede wszystkim doświadczenie, a nie walka o akceptację. Istotne jest też przygotowanie dziecka na różne scenariusze — po to, by wiedziało, jak wzmocnić pewność siebie dziecka, zanim trafi na scenę i po tym, jak z niej zejdzie.
Odpowiedzialność spoczywa na dorosłych
Ostatecznie sprawa Miłosza to nie tylko dyskusja o jednym konkretnym programie. To pytanie o to, jak jako dorośli — producenci, rodzice, jurorzy i widzowie — budujemy przestrzeń, w której dzieci mogą próbować swoich sił bez ryzyka, że publiczna porażka zachwieje ich poczuciem własnej wartości. Pewność siebie u dziecka nie bierze się z wygrywania — bierze się z poczucia, że jest kochane i wartościowe niezależnie od wyniku. Tę lekcję dorośli powinni odrobić zanim jakiekolwiek dziecko wejdzie na scenę.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/4830b62941f45a7efcb7ad93b1411466,1500,0,0,0.png" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/4830b62941f45a7efcb7ad93b1411466,1500,0,0,0.png" medium="image"><media:title type="html">Dziecko powinno wychodzić na scenę z marzeniem, a nie schodzić z niej ze łzami – uważa poseł, dlatego złożył skargę.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/208798,ulga-dla-samotnych-rodzicow-ktorzy-dopiero-sie-rozwiedli-ministerstwo-finansow-uswiadamia</guid><link>https://mamadu.pl/208798,ulga-dla-samotnych-rodzicow-ktorzy-dopiero-sie-rozwiedli-ministerstwo-finansow-uswiadamia</link><pubDate>Wed, 15 Apr 2026 10:41:40 +0200</pubDate><title>Ulga dla samotnych rodziców, którzy dopiero się rozwiedli. Ministerstwo Finansów uświadamia</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/b72d69bd3c3b1104a9ff946c2c490eb9,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Rozwód w trakcie roku podatkowego nie zamyka drogi do korzystniejszego rozliczenia z fiskusem. W wielu przypadkach wystarczy spełnić warunki choćby przez część roku, by skorzystać z preferencji przewidzianych dla samotnych rodziców. To rozwiązanie może realnie przełożyć się na wyraźnie niższy podatek lub wyższy zwrot.

PIT za 2025 rok – co muszą wiedzieć rodzice o uldze prorodzinnej i preferencjach dla samotnych rodziców
Urzędy skarbowe przypominają podatnikom, że do końca kwietnia 2026 r. należy złożyć zeznanie podatkowe za 2025 rok. Rodzice mogą skorzystać z szeregu ulg, w tym z najważniejszej – ulgi prorodzinnej, która daje prawo do zwrotu podatku na każde dziecko. Wysokość zwrotu zależy od liczby dzieci w rodzinie: na pierwsze i drugie przysługuje 1 112,04 zł rocznie, na trzecie 2 000,04 zł, a na czwarte i każde kolejne – 2 700 zł.
Ulga prorodzinna po rozwodzie – kto ma prawo do odliczenia?
Z ulgi prorodzinnej mogą skorzystać także rodzice samodzielnie wychowujący dzieci. W takim przypadku byli małżonkowie nie rozliczają się wspólnie, a zwrot podatku przysługuje albo jednemu z rodziców (temu, który faktycznie sprawuje opiekę nad dzieckiem), albo każdemu z nich po 50 proc. 
Kluczowe znaczenie ma realne sprawowanie opieki, a nie samo formalne posiadanie władzy rodzicielskiej. Samo płacenie alimentów bez faktycznego wychowywania dziecka nie daje prawa do ulgi.
Warto wiedzieć, że zastrzyk gotówki dla samodzielnych rodziców w postaci ulgi prorodzinnej bywa przedmiotem sporów między byłymi partnerami. Urząd Skarbowy jasno wskazuje: odliczenie przysługuje temu, kto na co dzień sprawuje opiekę nad dzieckiem i może zostać uznany za osobę samotnie je wychowującą.
Preferencyjne rozliczenie PIT dla samotnego rodzica – także po rozwodzie w trakcie roku
Ministerstwo Finansów przypomina, że samodzielni rodzice, którzy w 2025 roku wzięli rozwód, mogą skorzystać z preferencyjnego rozliczenia PIT — nawet jeśli nie przez cały rok mieli status osoby samotnie wychowującej dziecko. Urząd skarbowy wymaga jedynie, aby rodzic samodzielnie wychowywał dziecko choćby przez część roku, przy jednoczesnym spełnieniu pozostałych warunków.
Preferencja polega na tym, że podatek liczony jest w podwójnej wysokości od połowy dochodów. W praktyce oznacza to podwójną kwotę wolną od podatku, co pozwala znacząco obniżyć należny PIT. Samotny rodzic rozliczający się wspólnie z dzieckiem może zyskać nawet 27 600 zł zwrotu.
Jak zaznaczył wiceminister finansów Jarosław Neneman, jeśli po rozwodzie oboje rodzice nadal w równym stopniu angażują się w wychowanie dziecka, żadne z nich nie ma prawa do preferencyjnego rozliczenia. Z tego powodu KAS coraz częściej weryfikuje takie rozliczenia — dlatego skarbówka sprawdza samodzielnych rodziców i w razie błędów wzywa do korekty PIT.
Jak złożyć zeznanie i kiedy czekać na zwrot?
Aby skorzystać z preferencyjnego rozliczenia, nie trzeba składać dodatkowych wniosków — wystarczy prawidłowo wypełnić zeznanie podatkowe i zaznaczyć odpowiednie pole: w poz. 9 w części B zeznania PIT-37 lub w poz. 6 zeznania PIT-36. Szczegóły dotyczące terminów, sposobów złożenia deklaracji i czasu oczekiwania na zwrot wyjaśnia artykuł o uldze na dziecko za 2025 rok — warto go przeczytać, by nie przegapić żadnego ważnego terminu.
Warunki korzystania z ulgi dla samotnych rodziców
Preferencyjne rozliczenie jako samotny rodzic wiąże się z konkretnymi warunkami. Skorzystać z niego mogą wyłącznie panny, kawalerowie, wdowy, wdowcy, rozwódki, rozwodnicy lub osoby z orzeczoną separacją, które faktycznie samodzielnie wychowują co najmniej jedno dziecko. Warunkiem jest też brak opodatkowania podatkiem liniowym lub ryczałtem (z wyjątkiem najmu prywatnego). Wykluczone jest wspólne wychowywanie dziecka z drugim rodzicem, w tym w ramach opieki naprzemiennej.
Przy okazji rozliczenia warto sprawdzić wszystkie dostępne preferencje. Przegląd jakie ulgi w PIT 2025 dla rodziców przysługują w tym roku pokazuje, że wiele rodzin traci pieniądze wyłącznie z powodu niewiedzy. Warto poświęcić chwilę na ich sprawdzenie przed złożeniem deklaracji.
Należy też pamiętać, że fiskus aktywnie weryfikuje rozliczenia — skarbówka sprawdza PIT-y osób, które wzięły takie ulgi, a ulga na dzieci i preferencyjne rozliczenie samotnego rodzica należą do tych szczególnie uważnie analizowanych przez Krajową Administrację Skarbową.
Źródło: rp.pl, businessinsider.com.pl, podatki.gov.pl

]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/b72d69bd3c3b1104a9ff946c2c490eb9,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/b72d69bd3c3b1104a9ff946c2c490eb9,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Rodzice po rozwodzie w ciągu 2025 mogą skorzystać z ulgi da samotnych rodziców.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/208768,kwietniowe-hity-mamadu-produkty-ktore-ulatwia-codziennosc-i-umila-wiosne</guid><link>https://mamadu.pl/208768,kwietniowe-hity-mamadu-produkty-ktore-ulatwia-codziennosc-i-umila-wiosne</link><pubDate>Tue, 14 Apr 2026 16:17:53 +0200</pubDate><title>Kwietniowe Hity MamaDu: produkty, które ułatwią codzienność i umilą wiosnę</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/9df4d718d27819b2c562e70e28a0dc12,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />MamaDu podąża za tym, co ważne i wyprzedza trendy, dlatego przygotowałyśmy przegląd kwietniowych hitów 2026. To produkty, które idealnie pomagają wejść w pełnię wiosny z nową energią i świeżością. Wybrałyśmy inspiracje, które w tym miesiącu szczególnie przykuły naszą uwagę. Sprawdźcie, co było na topie i dajcie się zainspirować na nowy, wiosenny sezon.

W.KRUK z nowymi motywami w Kwiatach Nocy
Nowa kolekcja biżuterii Kwiaty Nocy z motywem kwiatów wiśni i owoców borówek to opowieść o naturalnej różnorodności – kształtów, barw, etapów rozwoju. Inspiracją stał się świat przyrody, w którym każdy kwiat, każde drzewo i każdy owoc jest inny, a mimo to tworzą harmonijną całość. 
Różnorodność jest siłą napędową rozwoju – to z połączenia różnych myśli, marzeń, pasji powstają najcenniejsze osiągnięcia. W.KRUK wspiera różnorodność, inspiruje do podejmowania decyzji zawsze w zgodzie ze sobą, odpowiada na indywidualne potrzeby.
Innowacyjny lakier COOLNAILS z aplikatorem click pen
COOLNAILS Lilac Luck Active Pen to hit miesiąca dla wszystkich, którzy chcą szybko przywrócić paznokciom zdrowy wygląd i naturalny blask. Ten innowacyjny lakier–kuracja łączy efekt koloru z działaniem pielęgnującym, wygładzając płytkę i poprawiając jej kondycję już przy pierwszych aplikacjach. 
Formuła wzbogacona o biotynę, witaminę E i proteiny roślinne wspiera wygląd mocniejszych, mniej łamliwych paznokci, jednocześnie zapewniając efekt połysku i wyrównanej powierzchni. Praktyczny aplikator w formie click pena z technologią airless gwarantuje precyzyjne dozowanie, świeżość produktu i wygodę stosowania – idealnie sprawdzi się zarówno w domu, jak i w podróży. 
Lekka, elastyczna warstwa ochronna nie tylko upiększa, ale też chroni paznokcie przed czynnikami zewnętrznymi i utratą blasku. To szybki sposób na zadbane, błyszczące paznokcie bez wysiłku.
FLIP™ play advanced LED light hairbrush od Foreo
FOREO, wiodąca na świecie marka medycznych technologii beauty, prezentuje FLIP™
play advanced LED light hairbrush jako część kolekcji FOREO FOR EveryOne – linii,
która udowadnia, że piękno może być inteligentne, radosne i dostępne dla wszystkich.
To urządzenie, które zamienia codzienne czesanie w kompleksową pielęgnację włosów
i skóry głowy. Dzięki terapii światłem LED FLIP™ play advanced LED light hairbrush pomaga ograniczać łamliwość włosów, koi skórę głowy i rewitalizuje mieszki włosowe.
Podczas gdy tradycyjne szczotki jedynie rozplątują pasma, nowy model łączy łatwe
rozczesywanie z aktywną regeneracją, przywracaniem równowagi oraz wzmacnianiem.
Wszystko w jednym kroku i natychmiast.
Nowy sezon w IKEA: kolory, które ożywią twój dom
Miękkie, organiczne kształty, wyraziste kolory i faktury, które zmieniają się wraz ze światłem - najnowsze propozycje w ofercie IKEA to opowieść o wnętrzach, które się czuje, a nie tylko ogląda. Od rzeźbiarskich foteli, przez wzorzyste tekstylia otulające sypialnię, po dodatki i dźwięki, które towarzyszą naszym rytuałom. 
To drobne zmiany, które budują nową atmosferę w domu, czyniąc ją jeszcze bardziej dopasowaną do współczesnego stylu życia i trendów, które będą cieszyć oko dłużej niż przez jeden sezon.
Linia Regeneracja od Yves Rocher
Regeneracja to pierwsza linia kosmetyków do włosów od Yves Rocher, która odbudowuje strukturę włosa. Seria została oparta na silnym roślinnym kompleksie molekularnym, opracowanym przez ekspertów Yves Rocher. Połączyli oni fito ekstrakt z karczocha i keratynę roślinną pozyskiwaną z pszenicy, które pomagają w trwały sposób chronić strukturę włosa. 
Każdy z 6 produktów został zaprojektowany wokół tej samej idei: naprawy i odbudowy włókna włosa, ochrony przed łamaniem, a dodatkowo wspierania sprężystości i blasku włosów. Produkty bez siarczanowych środków powierzchniowo czynnych. Bez silikonów. Wegańskie. Testowane dermatologicznie.
Wielofunkcyjny wentylator chłodzący DYSON
Dyson wprowadził na rynek swój pierwszy przenośny, wielofunkcyjny wentylator chłodzący: HushJet™ Mini Cool, zaprojektowany z myślą o aktywnym trybie życia. Dzięki masie zaledwie 212 g i baterii o długiej żywotności do 6 godzin, można go trzymać w dłoni, nosić przy sobie lub postawić na biurku. Wentylator zapewnia komfort termiczny niezależnie od pory dnia i nocy. 
Technologia HushJet™ wykorzystuje specjalnie zaprojektowaną gwiaździstą dyszę, która wygładza i prostuje przepływ powietrza, ograniczając turbulencje i hałas. Dzięki temu wentylator zapewnia skoncentrowany, komfortowy strumień powietrza w kompaktowej formie.
Dostępnych jest pięć prędkości przepływu powietrza oraz tryb Boost zapewniający dodatkową moc turbo. Dzięki temu można dostosować chłodzenie w zależności od potrzeb – od delikatnego przepływu powietrza podczas pracy lub podróży po szybkie, orzeźwiające ochłodzenie w najgorętszych momentach dnia.
Nowa gama – HYALURON ACTIV PROCEDURE od Eau Thermale Avène
Laboratoria Eau Thermale Avène wprowadzają na rynek nową gamę – HYALURON ACTIV PROCEDURE przeznaczoną dla osób, które chcą świadomie wspierać kondycję skóry. Opracowana we współpracy z dermatologami i lekarzami medycyny estetycznej, łączy zaawansowaną wiedzę specjalistyczną z precyzją procedur okołozabiegowych, oferując korektę kluczowych oznak starzenia się skóry. Nowa gama składa się z trzech produktów: 
kremu liftingującego, 
serum ujędrniającego,
mikro-liftingującego kremu na okolice oczu i ust.

Gama HYALURON ACTIV PROCEDURE przenosi kultowe założenia z zabiegów medycyny estetycznej do świata dermokosmetyków, oferując rozwiązania dostosowane do codziennej pielęgnacji. Produkty odpowiadają na potrzeby skóry poddawanej zabiegom i jednocześnie stanowią rozwiązanie dla osób, które poszukują skutecznego działania odmładzającego bez zabiegu, opierając się na pielęgnacji skomponowanej ze sprawdzonych składników aktywnych.
iRobot Roomba Mini
iRobot dobrze rozumie, czego dziś oczekujemy od domowej technologii. Ma być wygodna, skuteczna i dopasowana do codziennego życia. Taka właśnie jest iRobot Roomba Mini Combo ze stacją AutoEmpty. To najmniejszy robot sprzątający w historii marki, stworzony z myślą o mniejszych mieszkaniach, kawalerkach czy jako dodatkowy sprzęt do pokoi dziecięcych. 
Co więcej, nowy model wyróżnia się szeroką gamą kolorów – po raz pierwszy, obok klasycznej bieli i czerni, klienci mogą wybrać robota sprzątającego w modnych, pastelowych odcieniach różu i mięty.
Nowość od iRobot powstała z myślą o skutecznym sprzątaniu w ciasnych przestrzeniach. Sprawnie porusza się w wąskich narożnikach oraz odkurza i mopuje nawet w najtrudniej dostępnych miejscach. Urządzenie wykorzystuje do tego jednorazowe chusteczki mopujące, które zbierają kurz i inne zanieczyszczenia, pozostawiając po sprzątaniu delikatny cytrusowy lub kwiatowy zapach.
Wydawnictwo Poznańskie z nowością Martyny F. Zachorskiej
Czy Amerykanie to najbardziej patriotyczny naród świata? Kim naprawdę jest Taylor Swift? Kto nawiedza chrześcijańskie domy strachów i skąd obsesja na punkcie konkursów miss? Co łączy mszę z koncertem rockowym?
W książce "Dziwne stany Ameryki" o trzynastu fenomenach Martyna F. Zachorska przygląda się amerykańskiej popkulturze, społeczeństwu i polityce. Analizuje obsesje, ideały i lęki Amerykanów, odsłaniając ich codzienność - często zaskakującą, nieoczywistą i pełną sprzeczności - oraz pokazuje, jak wpływa ona na świat.
To wciągająca podróż, która pomaga lepiej zrozumieć Stany Zjednoczone - kraj, który od lat fascynuje i zadziwia.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/9df4d718d27819b2c562e70e28a0dc12,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/9df4d718d27819b2c562e70e28a0dc12,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Redakcyjne hity kwietnia będą idealne na wiosnę.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/208762,alzheimer-dotychczas-byl-choroba-seniorow-druzgoczaca-diagnoze-uslyszeli-rodzice-2-latki</guid><link>https://mamadu.pl/208762,alzheimer-dotychczas-byl-choroba-seniorow-druzgoczaca-diagnoze-uslyszeli-rodzice-2-latki</link><pubDate>Tue, 14 Apr 2026 14:41:51 +0200</pubDate><title>Alzheimer dotychczas był chorobą seniorów. Druzgoczącą diagnozę usłyszeli rodzice 2-latki</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/5d0f66886a7078eaec1489cbe496f14d,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Zespół Sanfilippo to rzadka choroba genetyczna, która stopniowo niszczy układ nerwowy dziecka i prowadzi do głębokich zaburzeń rozwoju. Przez długi czas może nie dawać wyraźnych objawów, dlatego diagnoza często przychodzi niespodziewanie i wstrząsa rodziną. Choroba bywa nazywana "dziecięcą wersją Alzheimera", ponieważ w podobny sposób wyniszcza pamięć i funkcjonowanie mózgu.

Zespół Sanfilippo – dziecięcy Alzheimer, który niszczy mózg od środka
Alzheimer to postępujące schorzenie mózgu, które prowadzi do stopniowego pogorszenia pamięci, myślenia i zdolności codziennego funkcjonowania. Jest najczęstszą przyczyną demencji u osób starszych. Choroba została nazwana od nazwiska niemieckiego lekarza, który ją opisał – Aloisa Alzheimera. To schorzenie, które kojarzymy ze starością. Niestety mechanizm bardzo podobny do tego, co dzieje się w mózgu chorego na Alzheimera, może dotknąć również małe dziecko – w postaci rzadkiej wady genetycznej zwanej zespołem Sanfilippo.
Historia małej Leni – diagnoza, której nikt się nie spodziewał
Niedawno choroba ta została wykryta u niespełna 2-letniej dziewczynki, Leni z Wielkiej Brytanii. Dziecko rozwijało się prawidłowo i do tej pory jej rodzice byli przekonani, że mają w pełni zdrową córeczkę, ponieważ u dziecka nie zaobserwowano żadnych niepokojących objawów. Jeden z członków rodziny wykonywał jednak badania, po których okazało się, że jest nosicielem wadliwego genu powodującego tę chorobę.
Lekarze początkowo zapewniali rodziców Leni, że dziecku nie grozi wada genetyczna, ale po dalszych badaniach okazało się, że dziewczynka ma zespół Sanfilippo. Warunkiem wystąpienia choroby jest otrzymanie wadliwego genu zarówno od mamy, jak i taty — a w przypadku Leni właśnie tak było. To kluczowy mechanizm dziedziczenia recesywnego, opisany szerzej przy omawianiu tego, jakie choroby genetyczne może odziedziczyć twoje dziecko i jakie testy pozwalają je wykryć.
Czym jest zespół Sanfilippo?
Zespół Sanfilippo (inaczej mukopolisacharydoza typu III, MPS III) to rzadka, genetyczna choroba metaboliczna, która przede wszystkim uszkadza układ nerwowy. Polega na tym, że w organizmie dziecka brakuje jednego z enzymów odpowiedzialnych za rozkładanie określonych substancji (mukopolisacharydów). W efekcie gromadzą się one w komórkach, szczególnie w mózgu, co prowadzi do jego stopniowego uszkadzania — podobnie jak w Alzheimerze.
Podobnie jak zespół Pradera-Williego czy choroba Angelmana, zespół Sanfilippo należy do grupy rzadkich, nieuleczalnych chorób genetycznych, przy których rodzice stają wobec diagnozy, która zmienia wszystko — i dla których jedyną odpowiedzią są zbiórki, eksperymenty i nadzieja w nieistniejących jeszcze lekach.
Przebieg choroby – od nadpobudliwości do utraty mowy
Lekarze ostrzegają, że przy tej wadzie genetycznej do uszkodzenia niektórych komórek może dojść w krótkim czasie. Dzieci mogą mieć problemy rozwojowe z mową, a zespół objawia się także nadpobudliwością i trudnościami z koncentracją. Przy tym schorzeniu objawy fizyczne (zmiany w wyglądzie ciała) są mniej widoczne niż te związane z zachowaniem.
Dziecko stopniowo traci pamięć z powodu uszkodzeń w mózgu, następnie dochodzi do utraty mowy i zdolności poruszania się, a w końcu do przedwczesnej śmierci. Znając wiek rodziców a ryzyko chorób genetycznych dziecka, można zrozumieć, dlaczego diagnostyka genetyczna par planujących potomstwo zyskuje coraz większe znaczenie — zwłaszcza gdy w rodzinie pojawia się nosiciel wadliwego genu.
Walka rodziców o szansę na leczenie
W przypadku 2-letniej Leni, jej rodzice Gus i Emily Forrester wiedzą, co czeka dziewczynkę w przebiegu postępującej choroby. „To najgorszy koszmar każdego rodzica" — skomentowała matka w rozmowie z ITV News. Dodała, że najbardziej druzgocące jest to, że córka jest tak mała, a na tę wadę genetyczną nie ma skutecznego leczenia.
Sytuacja rodziny Forresterów przypomina dramat opisany przez natemat.pl — historię mamy 14-miesięcznego Luki, u którego wykryto rzadki przypadek padaczki lekoopornej, będący wynikiem mutacji genetycznej. Żaden lek nie działał, rodzice apelowali o pomoc i szukali naukowców gotowych podjąć badania. To poczucie bezsilności wobec systemu, który nie nadążył za chorobą dziecka, łączy obie te rodziny.
Forresterowie nie poddają się — dowiedzieli się o eksperymentalnych badaniach klinicznych w Stanach Zjednoczonych, które mogą dać dziecku szansę na leczenie. Apelują do rządu brytyjskiego, by sfinansował możliwość udziału w badaniach obywateli Wielkiej Brytanii.
„Wczesne leczenie jest kluczowe dla tych dzieci. Uszkodzenia, które już powstaną, są nieodwracalne" — mówiła w jednym z wywiadów. Rodzice założyli zbiórką w Wielkiej Brytanii, by zebrać fundusze na własną inicjatywę i udział w badaniach w USA. Prowadzą też dla dziewczynki konto na Instagramie, gdzie dzielą się swoją codziennością i uświadamiają na temat zespołu Sanfilippo.
Źródło: rmf24.pl, instagram.com

]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/5d0f66886a7078eaec1489cbe496f14d,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/5d0f66886a7078eaec1489cbe496f14d,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">2-letnia Leni z każdym dniem będzie miała większe problemy z pamięcią, koncentracją i rozwojem mowy.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/208744,nie-zyje-5-miesieczny-chlopiec-jest-list-gonczy-za-ojcem</guid><link>https://mamadu.pl/208744,nie-zyje-5-miesieczny-chlopiec-jest-list-gonczy-za-ojcem</link><pubDate>Tue, 14 Apr 2026 12:02:54 +0200</pubDate><title>Nie żyje 5-miesięczny chłopiec. Jest list gończy za ojcem</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/74719ab0e83c2495447e87ee03b0176c,1000,1000,0,0.png" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />5-miesięczny chłopiec trafił do szpitala z ciężkimi obrażeniami i zmarł mimo pomocy lekarzy. Policja wydała list gończy za ojcem dziecka.

W Poznaniu zmarł 5-miesięczny chłopiec, który trafił do szpitala w nocy z 2 na 3 kwietnia w ciężkim stanie. Sprawą zajmują się śledczy, a policja wydała list gończy za jego ojcem.
Lekarze ze szpitala, po przeprowadzeniu oględzin, powiadomili policję. Zauważyli bowiem ślady, które mogły wskazywać na użycie przemocy. Dziecko miało liczne siniaki oraz pękniętą kość czaszki. Jak ustalono, obrażenia mogły powstawać na przestrzeni wielu dni. Mimo udzielonej pomocy życia chłopca nie udało się uratować.
List gończy za ojcem dziecka
Policja poszukuje ojca chłopca – 48-letniego obywatela Gruzji. Mężczyzna, Nazguri Kavtarashvili, ostatnio mieszkał w Poznaniu przy ul. Nadolnik.
Jak poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu, Łukasz Wawrzyniak, mężczyzna jest podejrzany o narażenie swojego małoletniego syna na bezpośrednie niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz nieudzielenie mu pomocy, mimo że dziecko znajdowało się w stanie realnego zagrożenia życia. 
Matka dziecka została zatrzymana
W sprawie zatrzymano również 40-letnią matkę chłopca, także obywatelkę Gruzji, a także dwie inne osoby. Jak ustalono, kobieta na kilka dni przed zdarzeniem wyjechała do Mołdawii na zaplanowany zabieg medyczny.
Dziecko pozostawiła w wynajmowanym mieszkaniu pod opieką ojca oraz dwóch znajomych – obywateli Mołdawii.
Na podstawie zgromadzonych materiałów dowodowych wszystkim zatrzymanym przedstawiono zarzuty. Śledczy wskazują, że działając wspólnie i w porozumieniu, mimo obowiązku opieki nad dzieckiem, narazili je na bezpośrednie niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. 
Za takie przestępstwo grozi kara nawet do 15 lat pozbawienia wolności.
Apel policji
Policja apeluje do wszystkich osób, które mogą mieć informacje na temat miejsca pobytu poszukiwanego mężczyzny, o pilny kontakt.
Zgodnie z przepisami, za ukrywanie sprawcy lub pomaganie mu w ucieczce grozi kara pozbawienia wolności do 5 lat.




]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/74719ab0e83c2495447e87ee03b0176c,1500,0,0,0.png" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/74719ab0e83c2495447e87ee03b0176c,1500,0,0,0.png" medium="image"><media:title type="html">Poznańska prokuratura wydała list gończy za Gruzinem.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/208522,nowe-obowiazki-opiekunow-na-koloniach-koniec-ze-zmuszaniem-harcerzy-do-nocnych-kapieli</guid><link>https://mamadu.pl/208522,nowe-obowiazki-opiekunow-na-koloniach-koniec-ze-zmuszaniem-harcerzy-do-nocnych-kapieli</link><pubDate>Sat, 11 Apr 2026 13:00:02 +0200</pubDate><title>Nowe obowiązki opiekunów na koloniach. Koniec ze zmuszaniem harcerzy do nocnych kąpieli</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/9793814a94d1be0c6e887488874f22ce,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Koniec z niesprawdzonymi kwalifikacjami – przyszli opiekunowie kolonii będą musieli zdobyć realne przygotowanie w praktyce. Resort edukacji stawia na większe kompetencje kadry, która odpowiada za bezpieczeństwo dzieci podczas wyjazdów. To jedna z kluczowych zmian, które mogą wejść w życie jeszcze przed najbliższymi wakacjami.

Ministerstwo Edukacji Narodowej postanowiło podjąć się zmiany przepisów dotyczących wypoczynku dzieci. Na stronie Rządowego Centrum Legislacji pojawił się komunikat o pracach resortu edukacji nad nowelizacją rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z dnia 30 marca 2016 r. MEN zależy na tym, aby nowe regulacje weszły w życie jeszcze przed tegorocznymi wakacjami, ponieważ dotyczą przede wszystkim bezpieczeństwa dzieci i młodzieży.
Co się zmienia dla opiekunów i kierowników kolonii?
Nowelizacja wprowadza obowiązek ukończenia odpowiednich kursów przez wszystkich opiekunów i kierowników obozów oraz kolonii. Co prawda kursy będą mogły być realizowane w formie online w czasie rzeczywistym, jednak ich program obejmuje zarówno wykłady, jak i zajęcia praktyczne.
Zmiana ta jest celową odpowiedzią na dotychczasową praktykę — kursy funkcjonowały dotąd niemal wyłącznie w wersji zdalnej. Celem nowelizacji jest zwiększenie udziału zajęć stacjonarnych, przynajmniej w części praktycznej. Nowelizacja podkreśla również, że kierownikiem i wychowawcą wypoczynku nie może być jednocześnie ta sama osoba.
Zakaz nocnych kąpieli i nowe zasady korzystania ze zbiorników wodnych
Nowe przepisy dotyczą też bezpieczeństwa przy wodzie. Kierownik wypoczynku będzie zobowiązany do zabezpieczenia kąpieliska lub miejsca okazjonalnie wykorzystywanego do kąpieli, a dzieci i młodzież będą mogły korzystać z takich miejsc wyłącznie w godzinach ich otwarcia.
Oznacza to zakaz kąpieli nocnych, które zdarzały się m.in. podczas obozów harcerskich czy kolonii w ramach tzw. chrztu obozowego. Zanim uczestnicy wyjazdu skorzystają ze zbiornika wodnego, kierownik będzie zobowiązany zapoznać ich z zasadami korzystania z takiego miejsca. Takie zmiany wpisują się w szerszy trend — organizatorzy kolonii nierzadko wykraczali poza bezpieczne granice pod pozorem zabawy, co wywoływało afery — jak ta z dziećmi leżącymi na dachu jadącego samochodu, gdzie organizator bronił się twierdzeniem, że „dzieci mają być dziećmi".
Weryfikacja organizatorów i nielegalne kolonie w tle
MEN zdaje sobie sprawę, że same przepisy nie wystarczą, jeśli organizatorzy będą je omijać. Resort apelował już do rodziców, by uważali, gdzie wysyłają dziecko na wakacje — MEN ostrzega przed nielegalnymi koloniami. Organizatorzy, którzy nie zgłaszają wyjazdów do kuratorium, unikają kontroli sanepidu, straży pożarnej i weryfikacji kwalifikacji opiekunów. Nowe regulacje mają utrudnić ten proceder poprzez wyższe wymagania formalne wobec kadr.
Nowe wzory kart kwalifikacyjnych uczestników
Kolejną nowością jest wprowadzenie nowego wzoru karty kwalifikacyjnej uczestnika wyjazdu. Przepisy wejdą w życie przed wakacjami 2026, jednak w tym roku obowiązywać będzie jeszcze przepis przejściowy, który pozwoli organizatorom korzystać ze starych wzorów. W kolejnych latach mają już obowiązywać wyłącznie nowe formularze, które ułatwią organizatorom właściwą kwalifikację uczestnika.
To ważna zmiana z perspektywy rodziców — dobra kwalifikacja i przygotowanie dziecka do pierwszego samodzielnego wyjazdu to podstawa udanego pobytu na kolonii. Nowe formularze mają pomagać organizatorom lepiej oceniać, czy dana osoba nadaje się do udziału w konkretnej formie wypoczynku.
Warto też wiedzieć, że 5 sygnałów gotowości dziecka na samodzielny wyjazd jest ważniejszych niż sam wiek — a nowe przepisy mają sprawić, że opiekunowie, którzy odbiorą dzieci w miejsce docelowym, będą mieli rzeczywiste kompetencje, by zadbać o ich bezpieczeństwo.
Kiedy nowe przepisy wejdą w życie?
Projekt nowelizacji z 2 kwietnia 2026 roku znajduje się na etapie prac rządowych. Nowelizacja ma zacząć obowiązywać po upływie 14 dni od jej publikacji w Dzienniku Ustaw. MEN zapowiada, że chce, by nowe przepisy weszły w życie jeszcze przed feriami letnimi 2026.
Jeśli projekt zostanie przyjęty zgodnie z planem, już tegoroczne wakacje mogą odbywać się według nowych, bardziej rygorystycznych zasad — z lepiej wyszkolonymi opiekunami, jasnymi zasadami kąpieli i zaktualizowaną dokumentacją uczestników.
Źródło: infor.pl, portaloswiatowy.pl, legislacja.gov.pl

]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/9793814a94d1be0c6e887488874f22ce,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/9793814a94d1be0c6e887488874f22ce,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Dzieci na koloniach będą mogły korzystać z kąpielisk tylko w czasie ich otwarcia.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/208627,zus-bedzie-kontrolowal-pracownikow-na-l4-sprawdzane-beda-rowniez-kobiety-w-ciazy</guid><link>https://mamadu.pl/208627,zus-bedzie-kontrolowal-pracownikow-na-l4-sprawdzane-beda-rowniez-kobiety-w-ciazy</link><pubDate>Fri, 10 Apr 2026 18:30:01 +0200</pubDate><title>ZUS będzie kontrolował pracowników na L4. Sprawdzane będą również kobiety w ciąży</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/6d487d78eaf0522945740a5818e53025,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Zakład Ubezpieczeń Społecznych od 13 kwietnia zaostrza kontrole zwolnień lekarskich. Nowe przepisy rozszerzają uprawnienia ZUS i precyzują sytuacje, w których można stracić prawo do zasiłku. Zmiany obejmą wszystkich pracowników na L4, w tym także kobiety w ciąży.

Kontrole ZUS pracowników na L4
Zakład Ubezpieczeń Społecznych odpowiada za wypłatę zasiłku chorobowego dla kobiet w ciąży, które nie mogą pracować. Zgodnie z przepisami, wynagrodzenie za pierwszy miesiąc zwolnienia lekarskiego wypłaca pracodawca, natomiast w kolejnych miesiącach świadczenie przejmuje ZUS.
Urząd zapowiedział, że od 13 kwietnia będzie przeprowadzał bardziej wnikliwe kontrole osób przebywających na L4. Dotyczy to wszystkich pacjentów korzystających ze zwolnień lekarskich – ZUS zyska rozszerzone uprawnienia do sprawdzania prawidłowości ich wykorzystywania. Kontrole obejmą także kobiety w ciąży, niezależnie od tego, czy powodem zwolnienia jest stan zdrowia, czy warunki pracy uniemożliwiające wykonywanie obowiązków.
Tego samego dnia wchodzi w życie nowelizacja ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, która precyzuje sytuacje, w których osoba na L4 traci prawo do zasiłku. Dotyczy to przypadków wykonywania pracy zarobkowej lub podejmowania działań utrudniających powrót do zdrowia. Zwolnienie lekarskie ma bowiem służyć rekonwalescencji.
ZUS podkreśla, że pracą zarobkową mogą być także dodatkowe zlecenia czy umowy o dzieło, również wykonywane zdalnie. W takich sytuacjach urząd ma prawo cofnąć zasiłek. Wyjątek stanowią nagłe, incydentalne sytuacje zawodowe, których nie może podjąć inny pracownik.
Od 13 kwietnia ZUS będzie mógł przeprowadzać szczegółowe kontrole, w tym weryfikować tożsamość osoby przebywającej na zwolnieniu. Sprawdzane będzie m.in., czy nie wykonuje ona pracy zarobkowej, np. zdalnie. 
Przepisy określają także prawa osób kontrolowanych. Dodatkowo w przypadku zasiłku opiekuńczego kontrola obejmie ustalenie, czy opiekę nad chorym nie może przejąć inny członek rodziny, który na co dzień nie mieszka w gospodarstwie domowym.
Kobiety w ciąży też nie mogą dorabiać
Warto pamiętać, że w przypadku kobiet w ciąży obowiązują szczególne zasady dotyczące L4. Zasiłek chorobowy wynosi 100 proc. podstawy wymiaru wynagrodzenia przez cały okres zwolnienia, a nie – jak w innych przypadkach – 80 proc. Maksymalny okres pobierania zasiłku chorobowego w ciąży wynosi 270 dni. 
Warunkiem jego otrzymania jest posiadanie ubezpieczenia chorobowego w miejscu zatrudnienia oraz prawidłowo wystawione zwolnienie lekarskie z odpowiednim kodem wskazującym na ciążę. ZUS przypomina jednak, że mimo uprzywilejowanych zasad wypłaty świadczenia, kobiety w ciąży na L4 – tak jak wszyscy ubezpieczeni – mają obowiązek wykorzystywać zwolnienie zgodnie z jego przeznaczeniem.
Nowe przepisy zmieniają też zasady orzecznictwa lekarskiego w ZUS. Dotychczas orzeczenia wydawali wyłącznie lekarze specjaliści zatrudnieni na etacie, natomiast po zmianach możliwe będzie zatrudnianie medyków także na umowy cywilnoprawne. 
Uprawnienia do wydawania orzeczeń zyskają również specjaliści fizjoterapii i pielęgniarstwa w określonych sprawach. Dodatkowo funkcję orzeczników będą mogli pełnić lekarze w trakcie specjalizacji oraz ci z co najmniej pięcioletnim stażem, nawet bez tytułu specjalisty.
Źródło: businessinsider.com.pl

]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/6d487d78eaf0522945740a5818e53025,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/6d487d78eaf0522945740a5818e53025,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">ZUS sprawdzi, czy kobiety w ciąży na L4 nie pracują dodatkowo.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/208597,lekarze-alarmuja-o-kolejnym-wariancie-covid-19-tym-razem-atakuje-glownie-dzieci</guid><link>https://mamadu.pl/208597,lekarze-alarmuja-o-kolejnym-wariancie-covid-19-tym-razem-atakuje-glownie-dzieci</link><pubDate>Fri, 10 Apr 2026 11:18:02 +0200</pubDate><title>Lekarze alarmują o kolejnym wariancie COVID-19. Tym razem atakuje głównie dzieci</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/50261d0e560b0db6af3d00b70c3574ba,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Nowy subwariant COVID-19 o nazwie Cykada budzi niepokój lekarzy, szczególnie w kontekście dzieci. Wariant BA.3.2, należący do Omikronu, może być nawet kilkukrotnie bardziej zaraźliwy wśród najmłodszych w wieku 3-15 lat. Sprawdź, jakie daje objawy i co na ten temat mówią eksperci.

Nowy subwariant COVID-19 Omikron
Koronawirus COVID-19 jest obecny w Polsce już od sześciu lat, a mimo upływu czasu wciąż pojawiają się jego nowe warianty wraz z kolejnymi sezonami infekcyjnymi. Wynika to z naturalnej zdolności wirusa do mutowania i przystosowywania się do zmieniających się warunków. Dzięki temu pozostaje on aktywny i nadal może zakażać zarówno dorosłych, jak i dzieci.
Amerykańskie Centrum Prewencji i Kontroli Chorób (CDC) poinformowało, że w Europie, USA i Afryce pojawił się nowy subwariant COVID-19, obserwowany przez lekarzy już od pewnego czasu. Mowa o subwariancie nazwanym Cykada, który – jak się wskazuje – może być bardziej zaraźliwy dla dzieci i młodzieży w wieku 3-15 lat.
Oznaczenie nowego wariantu to BA.3.2 – jest to kolejna odmiana Omikronu, o czym jak pisaliśmy w Mamadu.pl, nowy wariant wirusa COVID-19 bywa regularnie odnotowywany w Polsce. Znany z wysokiej zakaźności Omikron wciąż mutuje. Na razie nie ma jednoznacznych danych, czy wariant ten stanie się groźniejszy od poprzednich. Wiadomo jednak, że obecne mutacje nie powodują cięższego przebiegu choroby, ale łatwiej się rozprzestrzeniają. Nazwa Cykada nawiązuje do cyklicznego pojawiania się kolejnych subwariantów Omikronu, który okazał się jednym z najbardziej mutujących wariantów wirusa.
Nowy subwariant groźniejszy dla dzieci
Jak podaje RMF24.pl, Cykada jest bardzo zaraźliwa, a lekarze zauważają, że częściej zakażeniu ulegają dzieci. Tak jak pisaliśmy w Mamadu.pl, koronawirus u dzieci pod katem objawów i przebiegu COVID-19 różnią się od tych u dorosłych. Według danych z Nowego Jorku najmłodsi mogą być nawet pięciokrotnie bardziej podatni na ten subwariant. Co ciekawe, wirus rzadziej dotyka niemowląt – najczęściej chorują dzieci w wieku przedszkolnym oraz uczniowie szkół podstawowych (3-15 lat).
Medycy podkreślają, że nie ma obecnie pewności, czy wirus nie będzie dalej mutował i czy w przyszłości nie stanie się groźniejszy. Mikrobiolog molekularny prof. Marc Johnson z Uniwersytetu Missouri, który bada mutacje i rozprzestrzenianie się COVID-19, ocenia jednak, że nagła zmiana w tym kierunku jest mało prawdopodobna. "Uważam, że jest mało szans na to, że BA.3.2 stanie się wariantem dominującym" – podkreślił w rozmowie z telewizją CNN.
Lekarze przypominają jednocześnie, że skuteczną formą ochrony przed tym oraz wcześniejszymi wariantami pozostają szczepienia. Tak jak pisaliśmy w Mamadu.pl, (odporność dziecka co naprawdę ma znaczenie) — szczepienie zapewnia częściową odporność również wobec zmutowanych wariantów, w tym subwariantów Omikronu.
Warto przypomnieć, że objawy wariantu Omikron to — tak jak pisaliśmy w Mamadu.pl, omawiając temat przeziębienie, grypa czy koronawirus jak odróżnić objawy:
katar i zatkany nos,
ból gardła,
kaszel (najczęściej suchy),
ból głowy,
uczucie zmęczenia i osłabienia,
podwyższona temperatura lub gorączka,
bóle mięśni i stawów.

Na dziś najważniejsze jest monitorowanie sytuacji epidemiologicznej i reagowanie na pojawiające się zmiany. Choć kolejne mutacje wirusa mogą budzić niepokój, bo często mają inne objawy niż poprzednie warianty, eksperci podkreślają, że dysponujemy już wiedzą i narzędziami, które pozwalają skutecznie ograniczać ryzyko ciężkiego przebiegu choroby.
W praktyce oznacza to, że mimo obecności nowych wariantów COVID-19, możemy funkcjonować bez powrotu do najbardziej restrykcyjnych obostrzeń, zachowując jednak podstawowe zasady ostrożności. Tak jak pisaliśmy w Mamadu.pl, domowe sposoby na przeziębienie u dzieci mogą skutecznie wspierać organizm w walce z infekcją, gdy przebieg jest łagodny.
Źródło: pap.pl, rmf24.pl

]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/50261d0e560b0db6af3d00b70c3574ba,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/50261d0e560b0db6af3d00b70c3574ba,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Nowy wariant COVID-19 atakuje głównie dzieci.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/207805,wejda-nowe-przepisy-dotyczace-ai-to-koniec-walki-o-skandaliczne-zdjecia-m-in-nastolatkow</guid><link>https://mamadu.pl/207805,wejda-nowe-przepisy-dotyczace-ai-to-koniec-walki-o-skandaliczne-zdjecia-m-in-nastolatkow</link><pubDate>Fri, 10 Apr 2026 06:30:02 +0200</pubDate><title>Wejdą nowe przepisy dotyczące AI. To koniec walki o skandaliczne zdjęcia m.in. nastolatków</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/7813bf00ecd2dc7b91bce4a381270aae,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Unia Europejska chce wprowadzić zakaz generowania przez sztuczną inteligencję zdjęć o charakterze seksualnym z udziałem osób, które nie wyraziły na to zgody – szczególnie dzieci i nieletnich. Nowe przepisy mają ograniczyć wykorzystywanie AI do tworzenia krzywdzących i kompromitujących materiałów. Nad regulacjami pracują już europosłowie.

Dostęp do mediów społecznościowych w większości krajów na świecie jest możliwy od 13. roku życia, choć niektóre państwa decydują się na podniesienie tej granicy. Australia w zeszłym roku podjęła decyzję o zwiększeniu minimalnego wieku dostępu do aplikacji do 16. roku życia. Teraz posłowie Koalicji Obywatelskiej również pracują nad wprowadzeniem podobnego ograniczenia w Polsce.
Polska chce zakazu social mediów dla dzieci poniżej 15 lat
M.in. Barbara Nowacka i Roman Giertych chcą, aby konta w mediach społecznościowych były powiązane z Europejskim Portfelem Tożsamości Cyfrowej i dostępne dopiero po ukończeniu 15 lat. Więcej szczegółów na temat tych planów można znaleźć w informacjach o tym, jak będą wyglądały media społecznościowe od 15 roku życia według zapowiedzi Nowackiej.
Podobny problem wiąże się z najnowszymi technologiami, czyli m.in. sztuczną inteligencją. Ona również nie ma żadnych ograniczeń i mogą z niej korzystać zarówno dorośli, jak i dzieci. Niestety materiały, które krążą w ostatnich miesiącach m.in. na platformie X (dawniej Twitter), jasno pokazują, że taki dostęp powinien zostać ograniczony. 
Użytkownicy wykorzystują AI np. do generowania nagich zdjęć, które są niebezpieczne i krzywdzące. Skala tego zjawiska jest niepokojąca — Grok to nie niewinna zabawa, a raporty pokazują, że wśród losowo przebadanych obrazów generowanych przez chatbota Elona Muska znajdowały się wizerunki osób wyglądających na niepełnoletnie.
UE uzgodniła zakaz — co dokładnie będzie zakazane?
W związku z tym 13 marca państwa członkowskie Unii Europejskiej uzgodniły, że należy zająć się przepisami dotyczącymi dostępu do AI.
Ambasadorowie 27 państw UE przyznali, że chcą zakazu generowania treści seksualnych przez AI. Chodzi o materiały, na których widoczne są osoby, które nie wyraziły zgody na ich publikację. Z wnioskiem o wprowadzenie takiego zakazu wystąpiły Francja i Hiszpania, zaznaczając, że bezwzględnemu zakazowi mają podlegać treści o takim charakterze z udziałem dzieci.
Omnibus VIII i ścieżka legislacyjna
Ten zapis prawny jest elementem pakietu legislacyjnego tzw. Omnibus VIII, który dotyczy m.in. prawa związanego z cyfryzacją oraz przepisów regulujących rozwój AI. Podobnego zakazu chce również Parlament Europejski, który już pracuje nad przybliżonymi rozwiązaniami prawnymi.
Nikt nie ma wątpliwości, że publikowanie takich treści jest nieetyczne i niedopuszczalne. Prawo musi jednak zostać ustanowione odgórnie, dlatego zanim taki przepis wejdzie w życie, europosłowie muszą go przegłosować.
Temat był poruszany na marcowej sesji plenarnej, podczas której zdecydowano o wprowadzeniu zapisu zakazującego stosowania „systemów sztucznej inteligencji, które zmieniają, manipulują lub sztucznie generują realistyczne obrazy lub filmy w celu przedstawienia czynności o charakterze jednoznacznie seksualnym lub intymnych części ciała możliwej do zidentyfikowania osoby fizycznej bez zgody tej osoby". 18 marca europarlamentarna komisja wolności obywatelskich oraz komisja rynku wewnętrznego i ochrony konsumentów miały głosować nad ostatecznym brzmieniem przepisu.
Luka prawna, która krzywdzi dzieci w szkołach
Ustanowienie takiego prawa w UE ma przede wszystkim przeciwdziałać wykorzystywaniu AI do generowania obrazów o charakterze seksualnym z udziałem dzieci i osób nieletnich. Dotychczas Grok, ChatGPT i inne aplikacje oparte na sztucznej inteligencji nie miały ani jednego zapisu, który ograniczałby dostęp do takich możliwości.
Krzywdę z powodu ogólnego dostępu odczuwają często uczniowie w szkołach, kiedy rówieśnicy generują kompromitujące zdjęcia kolegów i koleżanek. Eksperci alarmują, że tak dzieci urządzają koszmar dzieciom dzięki AI — deepfake'owe wizerunki trafiają na szkolne korytarze, a ofiary nie wiedzą, co je spotkało, zanim nie jest za późno. Do tej pory nie było żadnego przepisu, dzięki któremu wymiar sprawiedliwości mógłby wyciągać konsekwencje po takim zdarzeniu.
Sharenting jako dodatkowe ryzyko
Warto pamiętać, że problem zaczyna się często znacznie wcześniej — od zdjęć, które sami rodzice umieszczają w sieci. Jeśli publikujesz w sieci zdjęcia dziecka, AI może zrobić z nich straszny użytek — przestępcy przerabiają takie materiały i tworzą z nich filmy przedstawiające sceny wykorzystywania dzieci, a holenderskie dane pokazują, że skala tego procederu rośnie z roku na rok.
Sprawę dosadnie pokazuje też historia sprzed kilku miesięcy — fałszywe zdjęcie uczennicy i brak reakcji służb stały się symbolem przepaści między technologiczną rzeczywistością a prawem: policja i prokuratura odmówiły interwencji, bo nie było przepisu, który jednoznacznie penalizowałby takie działanie. Nowe regulacje unijne mają tę lukę zamknąć.
Źródło: portalsamorzadowy.pl
]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/7813bf00ecd2dc7b91bce4a381270aae,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/7813bf00ecd2dc7b91bce4a381270aae,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Uczniowie korzystają z AI, by wygenerować kompromitujące zdjęcia rówieśników.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/208277,wielki-piatek-kolejnym-wolnym-dniem-jest-decyzja-rzadu-w-tej-sprawie</guid><link>https://mamadu.pl/208277,wielki-piatek-kolejnym-wolnym-dniem-jest-decyzja-rzadu-w-tej-sprawie</link><pubDate>Mon, 30 Mar 2026 17:00:01 +0200</pubDate><title>Wielki Piątek kolejnym wolnym dniem? Jest decyzja rządu w tej sprawie</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/89419c1b261d4006dafd3282d48b02fb,1000,1000,0,0.png" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Wielu Polaków liczyło na to, że Wielki Piątek w końcu stanie się dniem wolnym i wydłuży świąteczny weekend. Pojawiły się nawet konkretne informacje w tej sprawie. Decyzja rządu na 2026 rok jest jednak jednoznaczna.

Wielki Piątek 2026 nie będzie dniem wolnym — co musisz wiedzieć przed świętami
Temat wraca co roku i za każdym razem budzi nadzieję na dłuższy świąteczny weekend. Wiele osób liczyło, że tym razem się uda. Decyzja rządu jest jednak jasna. W 2026 roku Wielki Piątek nie będzie dniem wolnym od pracy.
Wielki Piątek 2026 — co mówią przepisy
3 kwietnia 2026 roku przypada Wielki Piątek. Mimo pojawiających się w ostatnich tygodniach informacji o możliwych zmianach, rząd nie planuje wprowadzenia tego dnia do katalogu świąt ustawowo wolnych. Oznacza to, że dla większości pracowników będzie to zwykły dzień pracy.
Warto przy tym pamiętać, że dzieci mają w tym czasie przerwę świąteczną na Wielkanoc 2026 — uczniowie i nauczyciele cieszą się wolnym od 2 do 7 kwietnia, podczas gdy większość rodziców musi tego dnia normalnie stawić się w pracy. Taka asymetria frustruje wiele rodzin.
Skąd w ogóle pojawił się ten pomysł?
Do Sejmu trafiła petycja, w której zaproponowano, aby Wielki Piątek był dniem wolnym. Sprawą zajęła się sejmowa komisja ds. petycji — posiedzenie odbyło się 26 marca 2026 roku — jednak na tym etapie nie zapadły żadne decyzje, które mogłyby zmienić przepisy.
Wprowadzenie nowego dnia wolnego wymaga zmiany ustawy. Taki proces trwa i obejmuje kilka etapów, w tym głosowanie w Sejmie i Senacie oraz podpis prezydenta. Z tego powodu nie ma możliwości, aby nowe przepisy zaczęły obowiązywać jeszcze w 2026 roku. Podobną ścieżkę przeszła Wigilia Bożego Narodzenia — zanim stała się dniem wolnym od 2025 roku, projekt ustawy był procedowany przez kilka lat.
Normalny pracujący dzień — z wyjątkami
Oznacza to, że 3 kwietnia większość osób pójdzie do pracy, a sklepy i galerie handlowe będą otwarte. Wyjątkiem mogą być niektóre firmy, które indywidualnie decydują się na skrócony dzień pracy albo dodatkowe wolne dla pracowników — zwłaszcza te z kapitałem zagranicznym lub duże korporacje, traktujące to jako benefit pozapłacowy. Nie jest to jednak rozwiązanie powszechne.
Wielki Piątek wolny w innych krajach
Warto przy tym pamiętać, że w wielu krajach Europy Wielki Piątek jest dniem ustawowo wolnym od pracy. Tak jest między innymi w Niemczech, Wielkiej Brytanii, Austrii, Holandii czy krajach skandynawskich. Polska pod tym względem należy do tej samej grupy co Francja, Włochy czy Grecja.
Jak informuje naTemat.pl, petycja dotycząca Wielkiego Piątku jako dnia wolnego od pracy trafia regularnie do polskiego Sejmu od lat, jednak jak dotąd nie przełożyła się na żadną zmianę w przepisach.
Jak zaplanować dłuższy weekend wielkanocny?
W Polsce od lat pojawiają się dyskusje na ten temat, jednak jak dotąd nie przełożyły się one na zmiany w przepisach. Wielkanoc mija i znów temat dodatkowego dnia wolnego przed Wielkanocą zostaje odłożony na późniejszy termin.
Na ten moment zasady pozostają bez zmian. Wielki Piątek nie znajduje się wśród dni ustawowo wolnych od pracy, dlatego osoby, które chcą wydłużyć sobie świąteczny weekend, muszą po prostu zaplanować urlop. Jeśli szukasz inspiracji na to, gdzie pojechać lub jak spędzić ten czas, przydatne mogą okazać się oferty hoteli na długi weekend wielkanocny 2026, które wciąż można znaleźć w atrakcyjnych cenach, zwłaszcza poza popularnymi destynacjami.
Jak dobrze spędzić czas z rodziną w Wielkanoc?
Jeśli masz dzieci i nie planujesz wyjazdu, Wielkanoc to doskonały moment na wspólne świętowanie w domu. Malowanie pisanek, pieczenie mazurków czy szukanie czekoladowych jajek to zabawy wielkanocne, które angażują całą rodzinę — zarówno małych, jak i dużych.

Źródło: dziennik.pl
]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/89419c1b261d4006dafd3282d48b02fb,1500,0,0,0.png" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/89419c1b261d4006dafd3282d48b02fb,1500,0,0,0.png" medium="image"><media:title type="html">Czy Wielki Piątek również będzie wolnym dniem jak Wigilia?</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/208247,wnuki-juz-nie-zaplaca-za-dziadka-w-dps-rzeczniczka-praw-dziecka-mamy-kuriozalna-sytuacje</guid><link>https://mamadu.pl/208247,wnuki-juz-nie-zaplaca-za-dziadka-w-dps-rzeczniczka-praw-dziecka-mamy-kuriozalna-sytuacje</link><pubDate>Sun, 29 Mar 2026 16:25:01 +0200</pubDate><title>Wnuki już nie zapłacą za dziadka w DPS. Rzeczniczka Praw Dziecka: &quot;Mamy kuriozalna sytuację&quot;</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/411cf8481d4574ef9f82ab699d09becf,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Rzeczniczka Praw Dziecka wraz z posłankami PSL podjęły działania, by zmienić przepisy dotyczące ponoszenia kosztów pobytu dorosłych w Domach Pomocy Społecznej. Sprawa 8-letniej dziewczynki z Łodzi pokazała, że obecne prawo obciąża dzieci finansowo, nawet jeśli nie znają swoich dziadków. Nowelizacja ma wyraźnie uchronić małoletnich przed takimi obowiązkami.

RPD i PSL podjęli kroki do zmiany prawa
Jakiś czas temu w mediach było głośno o sprawie 8-letniej dziewczynki z Łodzi, od której Dom Pomocy Społecznej oczekiwał uiszczania comiesięcznych opłat za pobyt w ośrodku jej dziadka. Opłaty wynosiły 2 tys. zł miesięcznie, a dziewczynka miała trudną historię rodzinną i nigdy nawet nie poznała dziadka, za którego miała płacić. 
Sytuacja była o tyle kuriozalna, że dziecko – które prawnie nie może samodzielnie dysponować majątkiem – zostało zobowiązane do ponoszenia takich kosztów. Na sprawę w lutym 2026 roku zareagowała Monika Horna-Cieślak, Rzeczniczka Praw Dziecka. Przygotowała projekt nowelizacji ustawy o pomocy społecznej i skierowała go do osób posiadających inicjatywę ustawodawczą.
Na propozycję zmian odpowiedziały posłanki Polskiego Stronnictwa Ludowego, które zobowiązały się przygotować nowelizację we współpracy z RPD. Ustawa ma uwolnić dzieci od obowiązku ponoszenia kosztów pobytu dorosłych w domach pomocy społecznej.
W związku z tym przedsięwzięciem Horna-Cieślak wraz z posłankami PSL zorganizowały konferencję prasową, podczas której RPD mówiła:
"Mamy kuriozalną sytuację, ponieważ młody człowiek powinien zajmować się nauką, powinien poznawać rówieśników, powinien poznawać świat, a są takie sytuacje w życiu dziecka, kiedy może otrzymać wezwanie do zapłaty, (...) żeby uregulować pobyt osoby dorosłej w DPS-ie, (...) której dziecko w ogóle może nie znać, z którą nie ma jakichkolwiek więzi, oprócz więzi krwi".
Nowelizacja musi przejść drogę legislacyjną
Biuro RPD przyznało, że wiadomo o kilkunastu przypadkach dzieci w sytuacji podobnej do tej, w jakiej znalazła się 8-latka z Łodzi. Zdaniem rzeczniczki, która przyjrzała się sprawie, praktyka żądania opłat od dzieci zależy od konkretnego DPS-u. 
Horna-Cieślak dodała: "Nie chcemy, żeby to zależało od praktyki, (...) od urzędników, którzy podejmują decyzje. Prawo ma być jasne: żadne dziecko nie może być zobowiązane do tego, żeby płacić za pobyt dorosłego w DPS-ie". Przyznała również, że takie rozwiązania nie powinny funkcjonować w polskich realiach prawnych.
RPD przygotowała już wraz ze współpracownikami projekt nowelizacji ustawy, jednak to klub PSL podejmie się przeprowadzenia go przez proces legislacyjny. "Każde dziecko w Polsce powinno mieć bezpieczne dzieciństwo, z całą pewnością dzieciństwo bez długów. (...) Zmieniamy tylko jedno zdanie w ustawie o pomocy społecznej. Zdanie, które jest kluczowe dla przyszłości tych właśnie małych, bezbronnych dzieci" – komentowała podczas konferencji posłanka Jolanta Zięba-Gzik.
Posłanki podkreślały, że obecne przepisy są krzywdzące wobec niczemu winnych dzieci i powinny zostać jak najszybciej zmienione.
Już niedługo sytuacja jasna dla wszystkich dzieci i wnuków?
Sytuację w lutym dla MamaDu skomentował adwokat, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej Przemysław Rosati. Wyjaśnił, że w pierwszej kolejności opłaty ponosi mieszkaniec domu, następnie jego małżonek, a jeśli mieszkaniec nie jest w stanie ich pokryć – tzw. zastępni przed wstępnymi, a na końcu gmina. W tej grupie zastępnych może znaleźć się małoletnie dziecko, będące dzieckiem lub wnukiem osoby obciążonej kosztami.
Rosati zaznaczył, że dzieci mogą zostać zwolnione z obowiązku ponoszenia takich opłat, jednak wcześniej konieczne jest złożenie odpowiedniego wniosku. Następnie przeprowadza się rodzinny wywiad środowiskowy, a decyzja o zwolnieniu zależy od indywidualnych okoliczności każdej sprawy. 
"To wszystko zależy od konkretnego przypadku. Ustawa takie możliwości stwarza i wymienia je wprost w artykule 64, przy czym jest to katalog otwarty – każda wyjątkowa, uzasadniona lub uprawdopodobniona sytuacja powinna prowadzić do zwolnienia osoby zobowiązanej z opłaty" – podkreślał adwokat.
Dzięki planowanej nowelizacji ustawy istnieje szansa, że dzieci w ogóle nie będą obciążane kosztami pobytu dorosłych krewnych w Domach Pomocy Społecznej.
Źródło: rmf24.pl, brpd.gov.pl
]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/411cf8481d4574ef9f82ab699d09becf,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/411cf8481d4574ef9f82ab699d09becf,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Kuriozalne prawo o opłatach przez dzieci w DPS zostanie wycofane?</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/208197,men-reaguje-na-publikowanie-zdjec-dzieci-do-akcji-wkraczaja-kuratorzy</guid><link>https://mamadu.pl/208197,men-reaguje-na-publikowanie-zdjec-dzieci-do-akcji-wkraczaja-kuratorzy</link><pubDate>Thu, 26 Mar 2026 11:17:20 +0100</pubDate><title>MEN reaguje na publikowanie zdjęć dzieci. Do akcji wkraczają kuratorzy</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/ca6be2ac213b7637d8f81975993c433b,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Publikowanie zdjęć dzieci przez szkoły i przedszkola budzi coraz większe kontrowersje. Organizacja KidsAlert apeluje do MEN o przepisy całkowitym zakazie takich praktyk, wskazując na zagrożenia dla prywatności i bezpieczeństwa najmłodszych. Resort edukacji zapowiada reakcję i większą kontrolę nad działaniami placówek.

KidsAlert chce zakazu publikacji zdjęć przez szkoły i przedszkola
Do Ministerstwo Edukacji Narodowej kilka dni temu trafił apel ze strony KidsAlert, o czym pisaliśmy na naszej stronie. To organizacja, która stara się dbać o bezpieczeństwo dzieci w przestrzeni internetowej. Teraz KidsAlert apeluje do resortu edukacji o wprowadzenie odgórnego zakazu publikacji zdjęć dzieci i młodzieży na stronach placówek opiekuńczych i edukacyjnych oraz w mediach społecznościowych.
Od jakiegoś czasu szkoły, przedszkola i żłobki, prowadząc konta w aplikacjach, wykorzystują wizerunki dzieci do promocji placówki. Są to uczniowie i przedszkolaki uczęszczający do danej placówki i teoretycznie jest to zgodne z prawem, ponieważ rodzice, zapisując tam dziecko, zwykle podpisują zgodę RODO na wykorzystanie wizerunku.
KidsAlert na Instagramie pokazuje różne przypadki, w których placówki bardzo nadużywają tego prawa. W ostatnim czasie organizacja zwróciła się do MEN w sprawie reakcji na publikacje, które mogą być dla dzieci niebezpieczne, krzywdzące, zawstydzające i uderzające w ich godność. 
"Jesteśmy zasypywani zgłoszeniami. W wielu przypadkach chodzi o materiały, które odzierają dzieci z godności i prawa do prywatności" – przyznała Kinga Szostko z KidsAlert.
Na swoim profilu na LinkedIn napisała: "Nigdzie nie przeczytałam, ani nie usłyszałam, że Ministerstwo Edukacji widząc problem, zastanowi się nad ewentualnym zakazem publikacji dzieci na stronach placówek, co znaczy, że nasze skrzynki nadal będą (i są!) zasypywane zgłoszeniami o naruszeniach związanych z tymi publikacjami. Nie dowiedzieliśmy się też, gdzie ci, którzy widzą takie nadużycia i nie znają KidsAlert mogą kierować swoje obawy i zgłoszenia. Nie wskazano obywatelom ścieżki komunikacji, nie wiem dlaczego?".
W rozmowie z MamaDu, dodała:
Na apel skierowany do resortu edukacji o regulacje prawne związane z publikacją fotografii, np. na Facebooku czy Instagramie, MEN postanowił odpowiedzieć dość szybko. Przyznano, że obecne przepisy faktycznie mogą sprawić, że kontrola nad publikacjami z wizerunkiem dzieci może być szybko utracona przez placówki. To niesie ryzyko hejtu, cyberprzemocy oraz innych zagrożeń w realnym życiu.
MEN obiecuje większą kontrolę
W stanowisku MEN możemy przeczytać: "Minister Edukacji na najbliższej naradzie z kuratoriami oświaty zwróci się do nich, by przypomniały i uczuliły szkoły oraz placówki na swoim terenie na zasady, przestrzeganie przepisów i ostrożność przy publikacji wizerunku uczniów". 
Resort dodał, że rodzice powinni podpisywać zgody na wykorzystanie wizerunku dobrowolnie, ale dużo bardziej świadomie. Zgodzono się również z tym, że takie publikacje powinny zostać ograniczone, często zaniechane, a na pewno nie powinny znajdować się na ogólnodostępnych profilach.
Resort edukacji obiecał przyjrzeć się sprawie i uczulić na problem kuratorów oświaty, a także nauczycieli i dyrektorów placówek.
Sytuacją, która zaogniła całą sprawę, były zdjęcia dzieci ze żłobka w Elblągu, które udostępniła placówka. Kilkulatki na fotografiach dostawały od swoich opiekunek pocałunki w usta. Na zgłoszenia, że to niebezpieczna praktyka, pojawił się komentarz: "Ciocie tak kochają dzieci, że całują je w usta". 
Zwracano uwagę na ryzyko przenoszenia różnych chorób, ale również na fakt, że gdyby na zdjęciach byli mężczyźni opiekujący się dziećmi, dużo szybciej pojawiłyby się reakcje, że to niestosowne i mogłoby budzić poważne podejrzenia. Na profilu instagramowym KidsAlert można na bieżąco zobaczyć w relacjach, jak wiele placówek napisało bezpośrednio do organizacji, informując, że odchodzi od praktyki publikowania zdjęć dzieci – także po apelu, który organizacja wystosowała.


                
                    
                
                Źródło: portalsamorzadowy.pl, instagram.com
]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/ca6be2ac213b7637d8f81975993c433b,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/ca6be2ac213b7637d8f81975993c433b,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Placówki powinny mieć odgórny zakaz publikacji zdjęć podopiecznych na publicznych profilach.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/208168,przelom-w-wyplatach-800-plus-teraz-pieniadze-ze-swiadczenia-dostana-tez-dziadkowie</guid><link>https://mamadu.pl/208168,przelom-w-wyplatach-800-plus-teraz-pieniadze-ze-swiadczenia-dostana-tez-dziadkowie</link><pubDate>Wed, 25 Mar 2026 11:20:51 +0100</pubDate><title>Przełom w wypłatach 800 plus. Teraz pieniądze ze świadczenia dostaną też dziadkowie</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/77ad4c6efb3f4eed8e51016b3cfd7fa6,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Dotąd 800 plus przysługiwało wyłącznie rodzicom i prawnym opiekunom dziecka. Przełomowy wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego może to zmienić i otworzyć drogę do świadczenia także dla dziadków czy innych opiekunów faktycznych. Kluczowe znaczenie ma dobro dziecka, a nie tylko formalny status opieki.

800 plus dotychczas tylko dla prawnych opiekunów
Świadczenie Rodzina 800 plus to wsparcie finansowe, które przysługuje rodzicom na każde dziecko od momentu narodzin aż do ukończenia 18. roku życia. Obecnie jednym z warunków jego otrzymania jest realizowanie przez dziecko obowiązku szkolnego w polskiej placówce edukacyjnej. 
W przypadku cudzoziemców tych warunków koniecznych do spełnienia jest niestety więcej. Jeśli dziecko jest wychowywane przez dziadków albo innych bliskich krewnych bez przysposobienia, sytuacja jest nieco trudniejsza.
Zwykle prawni opiekunowie otrzymują środki z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych po złożeniu odpowiedniego wniosku zawierającego dane dziecka. W praktyce oznaczało to jednak, że świadczenie nie przysługiwało osobom, które faktycznie wychowywały dziecko, ale nie miały uregulowanej opieki pod względem prawnym. 
Dotyczyło to m.in. dziadków, cioć czy innych członków rodziny, którzy sprawują codzienną opiekę nad dzieckiem, lecz formalnie nie są jego opiekunami ani nie dokonali przysposobienia (choć np. mają tę opieką zasądzoną).
W tej sprawie istotne stanowisko zajął Naczelny Sąd Administracyjny, który odniósł się do sytuacji opiekunów faktycznych. Na podstawie konkretnej sprawy, w której babcia sprawowała opiekę nad wnukiem na mocy orzeczenia sądu, uznano, że w określonych przypadkach również tacy opiekunowie mogą mieć prawo do świadczenia 800 plus oraz jednorazowego wsparcia w wysokości 300 zł na wyprawkę szkolną. 
Kluczowym kryterium – jak podkreślono – jest dobro dziecka i jego poczucie, że jest wychowane w opiekuńczym, przychylnym środowisku.
Babcia dostanie pieniądze na wychowanie wnuka
Wcześniej w tej sprawie zarówno ZUS, jak i Wojewódzki Sąd Administracyjny odmówiły przyznania świadczenia. Dopiero sąd drugiej instancji wskazał, że ważniejsze od formalnych aspektów jest realne zapewnienie dziecku opieki i utrzymania. 
Jak podkreślono w uzasadnieniu: "osoba, która faktycznie sprawuje pieczę nad dzieckiem i ponosi koszty jego utrzymania i edukacji, nie powinna być pozbawiana świadczenia, którego celem jest wsparcie potrzeb dziecka".
W efekcie tego rozstrzygnięcia osoby faktycznie opiekujące się dziećmi mogą ubiegać się o świadczenia, o ile ich sytuacja jest udokumentowana, np. poprzez odpowiednie orzeczenie sądowe. Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego ma charakter precedensowy, co oznacza, że mogą się na niego powoływać także inni opiekunowie znajdujący się w podobnej sytuacji.
Decyzja sądu może mieć realne znaczenie dla wielu rodzin, w których dzieci wychowywane są poza formalnym systemem opieki prawnej. To ważny krok w stronę uwzględnienia rzeczywistych potrzeb najmłodszych i osób, które na co dzień biorą za nie odpowiedzialność. 
Pokazuje również, że prawo – choć oparte na procedurach – powinno przede wszystkim chronić dobro dziecka, nawet jeśli wymaga to odejścia od sztywnych interpretacji przepisów.
Źródło: wiadomości.radiozet.pl
]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/77ad4c6efb3f4eed8e51016b3cfd7fa6,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/77ad4c6efb3f4eed8e51016b3cfd7fa6,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Dziadkowie i inni faktyczni opiekunowie wreszcie będą mieli prawo do 800 plus.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/208165,rewolucja-w-l4-dla-kobiet-w-ciazy-pracodawcy-moga-wkrotce-odetchnac-z-ulga</guid><link>https://mamadu.pl/208165,rewolucja-w-l4-dla-kobiet-w-ciazy-pracodawcy-moga-wkrotce-odetchnac-z-ulga</link><pubDate>Wed, 25 Mar 2026 09:56:00 +0100</pubDate><title>Rewolucja w L4 dla kobiet w ciąży. Pracodawcy mogą wkrótce odetchnąć z ulgą</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/a106bf0f4a1214251c52c58ef52feb26,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Zmiany w L4 dla kobiet w ciąży mogą być bliżej niż się wydaje. Posłowie Polski 2050 chcą, aby świadczenie od pierwszego dnia zwolnienia wypłacał ZUS, a nie pracodawca. To rozwiązanie ma odciążyć firmy, ale jednocześnie budzi pytania o koszty dla systemu.

Koniec z płaceniem pracodawców ciężarnym na L4?
Kobiety w ciąży przebywające na zwolnieniu lekarskim w ostatnim czasie z niepokojem obserwowały kontrole przeprowadzane przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Urząd prowadził wyrywkowe sprawdzanie osób na L4 (szczególnie właśnie wśród ciężarnych), weryfikując, czy zwolnienie rzeczywiście jest zasadne. 
Niestety, kontrole te często były efektem zgłoszeń ze strony pracodawców lub współpracowników, którzy kwestionowali decyzję lekarza prowadzącego ciążę. Teraz przyszłe mamy mogą odetchnąć z ulgą – posłowie partii Polska 2050 chcą, aby świadczenie chorobowe na L4 w ciąży od początku wypłacał ZUS.
Dotychczas przez pierwsze 33 dni zwolnienia to pracodawca był zobowiązany do wypłaty pracownicy 100 proc. wynagrodzenia. Dopiero w przypadku dłuższej nieobecności obowiązek ten przejmował ZUS. 
"To między innymi przez ten przepis pracodawcy obawiają się zatrudniania młodych kobiet – przez ponad miesiąc wypłacają pełne wynagrodzenie, a jednocześnie muszą znaleźć zastępstwo. Nasza propozycja ma chronić zarówno pracodawców, jak i kobiety w ciąży" – komentują politycy Polski 2050.
Dziś, 25 marca 2026 roku, posłowie złożą w Sejmie projekt ustawy zakładający likwidację tego przepisu w Kodeksie pracy. Zgodnie z propozycją, obowiązek wypłaty świadczenia dla ciężarnej od pierwszego dnia zwolnienia spoczywałby na ZUS i zostałby uregulowany w nowelizacji ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa.
ZUS chce bardziej zadbać o ciężarne
Zdaniem autorów projektu zmiana ta mogłaby przynieść firmom oszczędności rzędu 11 miliardów złotych, które byłyby pokrywane z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, finansowanego ze składek podatników.
Projekt musi jednak uzyskać poparcie większości parlamentarzystów, dlatego nie ma pewności, czy nowe przepisy wejdą w życie. Wiele ustaw zapowiadanych jako przełomowe wciąż pozostaje na etapie prac w komisjach sejmowych. Politycy Polski 2050 podkreślają, że kluczowe będzie stanowisko minister rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszki Dziemianowicz-Bąk oraz ministra finansów Andrzeja Domańskiego.
Tymczasem ZUS poinformował, że pracuje nad specjalnym poradnikiem dla kobiet w ciąży i tych planujących macierzyństwo. Publikacja ma w przystępny sposób wyjaśniać kwestie uprawnień, świadczeń oraz rozwiązań prawnych dotyczących L4 w ciąży, a także zasiłków przysługujących podczas urlopu macierzyńskiego i rodzicielskiego. 
"Kobiety w ciąży to klientki ze szczególnymi potrzebami, dlatego Zakład Ubezpieczeń Społecznych wychodzi im naprzeciw. Przygotowuje poradnik dla przyszłych mam, który pomoże im poruszać się po systemie ubezpieczeń społecznych" – czytamy na stronie ZUS. Poradnik ma być dostępny w kwietniu.
Dodatkowo ZUS uruchomił specjalną skrzynkę mailową dla matek: mama@zus.pl. Kobiety mogą kierować tam pytania i wątpliwości związane ze swoją sytuacją prawną. Inicjatywa powstała we współpracy z Ministerstwem Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.
Źródło: rmf24.pl, wiadomości.radiozet.pl, zus.pl
]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/a106bf0f4a1214251c52c58ef52feb26,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/a106bf0f4a1214251c52c58ef52feb26,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Ciężarne na L4 być może będą dostawały wynagrodzenie wprost z ZUS.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/208147,rosja-wysyla-kobiety-na-terapie-za-brak-dzieci-brzmi-abstrakcyjnie-niekoniecznie</guid><link>https://mamadu.pl/208147,rosja-wysyla-kobiety-na-terapie-za-brak-dzieci-brzmi-abstrakcyjnie-niekoniecznie</link><pubDate>Tue, 24 Mar 2026 16:31:18 +0100</pubDate><title>Rosja wysyła kobiety na terapię za brak dzieci. Brzmi abstrakcyjnie? Niekoniecznie</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/ab4a110dc5c46df674a1e8f34add7d4c,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Kryzys demograficzny to problem nie tylko Polski, ale i innych krajów, w tym Rosji. Władze sięgają tam po coraz bardziej kontrowersyjne metody, by zwiększyć dzietność i wpłynąć na decyzje kobiet. Granica między polityką społeczną a ingerencją w prywatne życie zaczyna się niebezpiecznie zacierać.

Kryzys demograficzny dotyka nie tylko Polskę
Kryzys demograficzny w Polsce od kilku lat jest realnym i poważnym problemem. Młodzi ludzie coraz rzadziej decydują się na posiadanie dzieci, a wskaźnik dzietności już od dawna nie zapewnia zastępowalności pokoleń. 
To oznacza, że w perspektywie najbliższych dekad możemy zmierzyć się z poważnymi wyzwaniami gospodarczymi, a także – całkiem prawdopodobnie – z koniecznością podniesienia wieku emerytalnego. 
Nie jest to jednak zjawisko zaskakujące. Socjologowie od lat podkreślają, że spadek dzietności jest naturalnym etapem rozwoju społeczeństw.
Co ciekawe, z bardzo podobnym – a w niektórych aspektach nawet poważniejszym – problemem zmaga się Rosja. Już w 2023 roku Władimir Putin podczas oficjalnego wystąpienia alarmował o kryzysie demograficznym, odwołując się do przeszłości i wielodzietnych rodzin naszych prababek. Podkreślał, że rodzina powinna stać się "normą" i fundamentem państwa – nie tylko w sensie społecznym, ale też duchowym i moralnym.
Sytuację Rosji dodatkowo pogorszyła wojna w Ukrainie. W jej wyniku życie straciło wielu mężczyzn, a kolejni opuścili kraj, uciekając przed mobilizacją. Już wcześniej liczba urodzeń była niska, ale w ostatnich latach problem znacząco się pogłębił. Obecnie wskaźnik dzietności wynosi tam około 1,4 – dla porównania w Polsce w 2025 roku było to zaledwie 1,1, podczas gdy do prostej zastępowalności pokoleń potrzebny jest poziom 2,1.
Rosyjskie władze od lat próbują odwrócić ten trend. Wprowadzono różnego rodzaju zachęty finansowe – od ulg podatkowych po świadczenia dla kobiet w ciąży, obejmujące nawet nieletnie uczennice. Przywrócono również stalinowski program "Matki Bohaterki", w ramach którego kobiety rodzące co najmniej dziesięcioro dzieci otrzymują państwowe odznaczenia i nagrodę finansową o wysokości miliona rubli.
Rząd namawia do współżycia w pracy
Na tym jednak nie koniec. W przestrzeni publicznej pojawiały się nawet sugestie, by młodzi ludzie wykorzystywali przerwy w pracy na współżycie, a władze wprowadziły tworzenie rejestrów ciąż czy rozważały ograniczanie dostępu do urządzeń cyfrowych dla bezdzietnych par. Wszystko po to, by – w teorii – zachęcić obywateli do zakładania rodzin, zamiast spędzania wieczorem czasu na np. oglądaniu seriali.
Równolegle wprowadzono rozwiązania o charakterze ideologicznym. W Rosji obowiązuje zakaz tzw. propagandy bezdzietności, czyli promowania stylu życia bez dzieci. Choć aborcja pozostaje legalna, w niektórych regionach ogranicza się możliwość informowania o niej, a część prywatnych klinik rezygnuje z wykonywania zabiegów w obawie przed konsekwencjami.
W 2026 roku pojawiły się kolejne pomysły. W całym kraju zorganizowano modlitwy o wzrost dzietności i ograniczenie liczby aborcji. Jak cytuje "The Telegraph", modlitwa brzmiała następująco:
"Módlmy się do Pana, aby nasi bracia i siostry, dręczeni grzesznymi myślami o dzieciobójstwie, zostali wyrwani z tej bezmyślnej ciemności i doszli do pokuty i zrozumienia prawdy". Słowa modlitwy zatwierdził nawet Święty Synod Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej.
Nie chcesz dzieci? Wyślą cię na terapię
Jednocześnie Ministerstwo Zdrowia wprowadza kontrole zdrowia reprodukcyjnego.  Kobiety podczas wizyt lekarskich mają deklarować swoje plany prokreacyjne – a jeśli nie planują dzieci, mogą zostać skierowane na konsultację psychologiczną, by "wypracować pozytywne nastawienie do macierzyństwa". Co znamienne, podobne pytania nie są przewidziane w ankietach dla mężczyzn.
W opinii części rosyjskich władz i komentatorów to już nie tylko kwestia polityki społecznej, ale wręcz przetrwania narodu. Pojawiają się głosy, że bez tego dojdzie do zagłady. 
A teraz wyobraźmy sobie, że ktoś w Polsce wpada na pomysł, by ratować demografię w podobnym stylu – z obowiązkowymi deklaracjami, "korygowaniem" poglądów kobiet i subtelnym sugerowaniem, że ich główną rolą jest jednak rodzenie dzieci. Już niedawno był taki, który mówił o wprowadzeniu "mody na dzieci". 
Oczywiście wszystko w trosce o przyszłość państwa, gospodarki i – jakże by inaczej – moralności. Feministki zapewne znów przesadzają, bijąc na alarm, że to ograniczanie wolności. Przecież chodzi tylko o to, żeby kobiety "myślały właściwie". A że przy okazji ktoś zacznie im zaglądać w najbardziej prywatne decyzje życiowe? 
Cóż, najwyraźniej w imię wyższych celów granice prywatności też potrafią się dziwnie szybko przesuwać. I kto wie – może to wcale nie jest tak odległy scenariusz, jak niektórym się wydaje.
Źródło: wysokieobcasy.pl
]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/ab4a110dc5c46df674a1e8f34add7d4c,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/ab4a110dc5c46df674a1e8f34add7d4c,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Walka o dzietność w Rosji to jawna ingerencja w życie prywatne.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/208132,polscy-ojcowie-staja-na-wysokosci-zadania-od-3-lat-robia-rewolucje-w-urlopie-rodzicielskim</guid><link>https://mamadu.pl/208132,polscy-ojcowie-staja-na-wysokosci-zadania-od-3-lat-robia-rewolucje-w-urlopie-rodzicielskim</link><pubDate>Tue, 24 Mar 2026 12:58:42 +0100</pubDate><title>Polscy ojcowie stają na wysokości zadania. Od 3 lat robią rewolucję w urlopie rodzicielskim</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/d0992c1ff210cf430f352ba046e0bf7d,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Polscy ojcowie coraz chętniej korzystają z urlopu rodzicielskiego i wyraźnie zmieniają dotychczasowe schematy. Po wprowadzeniu nowych przepisów w 2023 roku liczba mężczyzn na urlopach wzrosła kilkukrotnie. Dane ZUS pokazują, że to nie chwilowy trend, ale prawdziwy przełom.

Ojcowie chętnie korzystają z urlopu rodzicielskiego
W polskim prawie pracy kobieta po urodzeniu dziecka ma prawo do 20 tygodni urlopu macierzyńskiego. Po jego zakończeniu przysługuje jej dodatkowo urlop rodzicielski w wymiarze 41 tygodni. 
Wprowadzenie dyrektywy work-life balance przyniosło jednak istotną zmianę – od 2023 roku 9 tygodni urlopu rodzicielskiego jest zarezerwowane wyłącznie dla ojca dziecka i nie może zostać przeniesione na matkę.
Nie wszyscy rodzice zdają sobie sprawę, że z urlopu rodzicielskiego można skorzystać aż do momentu, gdy dziecko ukończy 6 lat. Oznacza to, że po zakończeniu urlopu macierzyńskiego rodzice mogą dowolnie podzielić się urlopem rodzicielskim. 
W praktyce tata może wykorzystać nie tylko obowiązkowe 9 tygodni, ale również większą część tego czasu – pod warunkiem, że łączny wymiar urlopu wykorzystanego przez oboje rodziców nie przekroczy 41 tygodni.
Z danych wynika, że ojcowie coraz częściej decydują się na takie rozwiązanie. Zakład Ubezpieczeń Społecznych, który obsługuje wypłaty związane z urlopami rodzicielskimi, przygotował zestawienie obejmujące lata 2020-2025. Pokazuje ono wyraźną zmianę trendu – po wejściu w życie nowych przepisów mężczyźni znacznie częściej korzystają z przysługującego im prawa.
Od 2023 roku 5-krotny wzrost
Jednym z powodów może być fakt, że niewykorzystane przez ojca 9 tygodni po prostu przepada. Nie mogą zostać przekazane matce, co w praktyce oznacza utratę części urlopu. Warto jednak pamiętać, że w tym czasie przysługuje zasiłek w wysokości 70 proc. podstawy wynagrodzenia, co dla wielu rodzin oznacza realne obniżenie dochodów. 
Z drugiej strony to także szansa na budowanie więzi z dzieckiem, większe zaangażowanie ojca w opiekę oraz odciążenie matki w codziennych obowiązkach. Statystyki jasno pokazują skalę zmian. W 2020 roku z urlopu rodzicielskiego skorzystało w Polsce jedynie 3,9 tys. ojców. W latach 2021 i 2022 liczba ta utrzymywała się na podobnym poziomie – około 3,7 tys. rocznie. 
Choć dodatkowa część urlopu rodzicielskiego jest wynagradzana jedynie na poziomie 70% pensji, zmiany wprowadzone w ramach wdrażania dyrektywy work-life balance wyraźnie wpłynęły na zachowania ojców. 
Coraz więcej z nich decyduje się skorzystać z tego prawa, mimo wcześniejszych obaw ekspertów, którzy wskazywali właśnie na stosunkowo niskie świadczenie jako potencjalną barierę.
Dane pokazują jednak zupełnie inny trend. W 2023 roku liczba ojców korzystających z urlopu rodzicielskiego była ponad pięciokrotnie wyższa niż rok wcześniej. 
Warto przy tym podkreślić, że przez trzy wcześniejsze lata poziom ten pozostawał niemal niezmienny. Tendencja wzrostowa utrzymała się również w kolejnym roku – w 2024 liczba ta zwiększyła się ponad dwukrotnie względem 2023 roku i nadal rośnie.
Źródło: kadry.infor.pl
]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/d0992c1ff210cf430f352ba046e0bf7d,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/d0992c1ff210cf430f352ba046e0bf7d,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Ojcowie od 3 lat z większą chęcią korzystają z urlopu rodzicielskiego.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/208123,polacy-chca-6-dodatkowych-dni-wolnych-na-wielkanoc-jest-szansa-na-powtorke-z-wigilii</guid><link>https://mamadu.pl/208123,polacy-chca-6-dodatkowych-dni-wolnych-na-wielkanoc-jest-szansa-na-powtorke-z-wigilii</link><pubDate>Tue, 24 Mar 2026 10:18:30 +0100</pubDate><title>Polacy chcą 6 dodatkowych dni wolnych na Wielkanoc. Jest szansa na powtórkę z Wigilii</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/92f5513843d260b1c62a5857b94e738e,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Czy Wielkanoc doczeka się dodatkowych dni wolnych od pracy, podobnie jak stało się w przypadku Wigilii? Do Kancelarii Prezydenta trafiła petycja, która może zmienić kalendarz i wydłużyć świąteczny odpoczynek Polaków. Propozycja budzi jednak spore emocje i dzieli opinię publiczną.

Wielki Piątek wolny tak jak Wigilia?
Od 2025 roku Wigilia Bożego Narodzenia jest dniem wolnym od pracy. Ustawę w tej sprawie podpisał prezydent Andrzej Duda, dzięki czemu już w ubiegłym roku Polacy po raz pierwszy mogli cieszyć się wolnym dniem przed świętami bez konieczności brania urlopu.
Teraz pojawił się podobny pomysł dotyczący Wielkanocy. Do Kancelarii Prezydenta wpłynęła petycja, która zakłada rozszerzenie katalogu dni ustawowo wolnych od pracy o kolejne daty. Autorzy dokumentu proponują aż sześć nowych dni wolnych: Wielki Czwartek, Wielki Piątek, 2 maja, 2 listopada (Dzień Zaduszny), 31 grudnia oraz piątek po Bożym Ciele (święto ruchome).
Choć petycja trafiła na biurko prezydenta, decyzja w tej sprawie nie zależy wyłącznie od niego. Głowa państwa może zainicjować proces legislacyjny, przygotować projekt ustawy, jednak każda zmiana w prawie na takim poziomie musi przejść pełną ścieżkę – obejmującą konsultacje społeczne czy też głosowania w Sejmie i Senacie.
Propozycja wprowadzenia dodatkowych dni wolnych budzi skrajne emocje. Wielu Polaków – jak zauważa portal rmf24.pl – z pewnością ucieszyłoby się z większej liczby dni wolnych, zwłaszcza że Wielkanoc oznacza obecnie tylko jeden dodatkowy dzień odpoczynku, czyli Poniedziałek Wielkanocny. Z drugiej strony pojawiają się głosy, że aż sześć nowych dni wolnych mogłoby negatywnie wpłynąć na gospodarkę oraz funkcjonowanie przedsiębiorstw, ograniczając ich konkurencyjność.
Na razie nie wiadomo, czy którykolwiek z proponowanych dni rzeczywiście zostanie uznany za wolny od pracy. Najczęściej wskazuje się jednak na Wielki Piątek jako najbardziej prawdopodobnego kandydata – na podobnej zasadzie jak w przypadku Wigilii.
Jakie dni są wolne do pracy?
Warto przypomnieć, że obecnie w polskim kalendarzu obowiązują następujące dni ustawowo wolne od pracy:
1 stycznia – Nowy Rok,
6 stycznia – Święto Trzech Króli,
pierwszy dzień Wielkiej Nocy,
drugi dzień Wielkiej Nocy,
1 maja – Święto Państwowe,
3 maja – Święto Narodowe Trzeciego Maja,
Zielone Świątki,
dzień Bożego Ciała,
15 sierpnia – Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny,
1 listopada – Wszystkich Świętych,
11 listopada – Narodowe Święto Niepodległości,
24 grudnia – Wigilia Bożego Narodzenia,
25 grudnia – pierwszy dzień Bożego Narodzenia,
26 grudnia – drugi dzień Bożego Narodzenia.

Na razie propozycje zawarte w petycji pozostają jedynie na etapie wstępnych rozważań i nie ma pewności, czy którykolwiek z nowych dni faktycznie zostanie wpisany do kalendarza świąt ustawowych. Ewentualne zmiany będą wymagały czasu oraz poparcia większości posłów w Sejmie.
Dyskusja wokół dodatkowych dni wolnych pokazuje jednak wyraźnie, że Polacy są podzieleni – jedni widzą w nich szansę na więcej odpoczynku i czasu dla rodziny, inni obawiają się konsekwencji dla gospodarki i rynku pracy.
Niezależnie od ostatecznej decyzji, temat ten z pewnością jeszcze wróci, zwłaszcza w kontekście rosnących oczekiwań dotyczących równowagi między życiem zawodowym a prywatnym, o których rozmowy zaczęły się od wejścia unijnej dyrektywy work-life balance.
Źródło: rmf24.pl
]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/92f5513843d260b1c62a5857b94e738e,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/92f5513843d260b1c62a5857b94e738e,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Wolny Wielki Piątek dałby pracownikom możliwość dłuższego świątecznego odpoczynku.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/207946,alarmy-bombowe-w-szkolach-i-przedszkolach-co-kazdy-rodzic-powinien-wiedziec</guid><link>https://mamadu.pl/207946,alarmy-bombowe-w-szkolach-i-przedszkolach-co-kazdy-rodzic-powinien-wiedziec</link><pubDate>Wed, 18 Mar 2026 13:47:41 +0100</pubDate><title>Alarmy bombowe w  szkołach i przedszkolach. Co każdy rodzic powinien wiedzieć?</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/ec39ac668cf885503727c0132f31f5b7,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Alarmy bombowe w szkołach i przedszkolach w Warszawie i innych miastach wywołały niepokój wśród rodziców i nauczycieli. Do placówek trafiły setki zgłoszeń o rzekomych ładunkach wybuchowych, co wymusiło natychmiastowe ewakuacje. Sprawdź, jak reagować jako rodzic i co zrobić, gdy dziecko znajdzie się w takiej sytuacji.

Zagrożenia ataków bombowych w przedszkolach i szkołach
W Warszawie 18 marca doszło do niepokojącej sytuacji. Przez cały poranek do mediów spływały informacje o alarmach bombowych w wielu szkołach i przedszkolach. Do stołecznych placówek wpłynęło około 200 zgłoszeń o rzekomym podłożeniu materiałów wybuchowych – podała wiceprezydent Warszawy, Renata Kaznowska, w rozmowie z "Super Expressem". 
Policja z kolei ogranicza się na razie do krótkiego komentarza, tłumacząc, że ze względów bezpieczeństwa nie udziela szczegółowych informacji. Potwierdzono jedynie, że zgłoszenia o bombach napływały głównie drogą mailową.
Podobne sytuacje miały miejsce również w Poznaniu, gdzie policja informuje o czterech podejrzeniach alarmów bombowych w szkołach i przedszkolach. 
Zjawisko to nie jest lokalne – od kilku tygodni pojawia się w różnych częściach Polski. Kilka dni temu ewakuowano zwiedzających Centrum Nauki Kopernik w Warszawie z powodu podobnego zgłoszenia, a wcześniej do alarmów dochodziło także w innych placówkach edukacyjnych stolicy. 
Na razie nie wiadomo, czy mamy do czynienia z niebezpiecznymi żartami, czy z działaniami bardziej złożonymi, być może z udziałem obcych służb. "Nie udzielamy informacji dotyczących niepotwierdzonych interwencji, by nie eskalować nastrojów" – skomentowała Komenda Stołeczna Policji w rozmowie z portalem "Gazeta Prawna".
Co zrobić jako rodzic w sytuacji ewakuacji placówki dziecka?
W takich sytuacjach polskie służby nie mogą pozostawać bezczynne. Placówki, które otrzymały ostrzeżenia, muszą być natychmiast ewakuowane. Powrót dzieci, młodzieży, nauczycieli i innych pracowników możliwy jest dopiero po zakończeniu szczegółowego przeszukania obiektu przez specjalistyczne zespoły minersko-pirotechniczne.
Trzeba jasno powiedzieć, że takie wydarzenia są ogromnym stresem zarówno dla dzieci i nauczycieli, jak i dla rodziców, którzy martwią się o bezpieczeństwo swoich pociech. 
Alarmy bombowe generują też poważne koszty – zarówno dla finansów publicznych, jak i dla samych placówek, które muszą przerwać zajęcia i zorganizować ewakuację.
Bez względu na to, czy alarm okaże się fałszywy, czy realne zagrożenie zostanie szybko wyeliminowane, takie sytuacje przypominają, jak ważne jest zachowanie spokoju i przestrzeganie procedur bezpieczeństwa. 
Rodzice, dzieci i pracownicy placówek muszą współpracować z odpowiednimi służbami, a wsparcie emocjonalne po ewakuacji jest równie istotne jak same działania ratunkowe. 
Pamiętajmy, że odpowiednia reakcja i przygotowanie mogą zminimalizować stres i zwiększyć poczucie bezpieczeństwa zarówno wśród najmłodszych, jak i dorosłych.
Źródło: innpoland.pl, informator-stolicy.pl, warszawawpigulce.pl, healthychildren.org
]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/ec39ac668cf885503727c0132f31f5b7,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/ec39ac668cf885503727c0132f31f5b7,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Alarm bombowy w szkole czy przedszkolu to stres dla dzieci, nauczycieli, ale i rodziców.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/207940,mlodziez-straci-dostep-do-jednorazowek-koniec-tanich-smakowych-e-papierosow</guid><link>https://mamadu.pl/207940,mlodziez-straci-dostep-do-jednorazowek-koniec-tanich-smakowych-e-papierosow</link><pubDate>Wed, 18 Mar 2026 12:48:56 +0100</pubDate><title>Młodzież straci dostęp do jednorazówek. Koniec tanich, smakowych e-papierosów</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/469653fa2598f72d0ddbdce79bc7e413,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />E-papierosy zdobywają coraz większą popularność wśród młodzieży, a wielu nastolatków ukrywa je przed rodzicami lub handluje nimi nielegalnie. Rząd planuje zakaz sprzedaży jednorazowych e-papierosów z nikotyną i bez niej, aby ograniczyć dostęp młodych do tych produktów. Nowe przepisy przewidują kary 200 tys. zł za sprzedaż i większą kontrolę producentów.

E-papierosy popularne i łatwo dostepne dla młodzieży
Problem elektronicznych papierosów to zjawisko dobrze znane rodzicom nastolatków. Obecnie wśród młodzieży e-papierosy cieszą się ogromną popularnością: młodzi wymieniają się smakowymi wkładami, ukrywają urządzenia przed rodzicami, a niektórzy prowadzą nawet podziemny handel, odkąd wkłady nikotynowe można kupować legalnie dopiero po ukończeniu 18. roku życia.
Zarówno nauczyciele, rodzice, jak i policja zauważają, że problem e-papierosów wśród młodych istnieje i stanowi jedno z największych wyzwań współczesnego wychowania nastolatków. Istnieje jednak nadzieja, że dzięki nowym przepisom prawnym zjawisko to zostanie przynajmniej częściowo ograniczone.
10 marca 2026 roku Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy nowelizującej przepisy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych. Autorzy projektu liczą, że jednorazowe e-papierosy znikną z polskich sklepów i internetu, a wprowadzenie zakazu pozwoli na nakładanie surowszych kar za dalsze ich rozpowszechnianie i czerpanie z tego zysków. 
Dodatkowo w projekcie przewidziano obowiązki dla producentów, m.in. dokładniejszą kontrolę składu płynów do e-papierosów. Ministerstwo Zdrowia podkreśla, że zakaz jednorazowych e-papierosów wynika po prostu z analizy danych. W ostatnich latach liczba zgłoszeń dotyczących e-papierosów i płynów do nich w europejskim systemie rejestracji produktów tytoniowych wzrosła niemal czterokrotnie. 
Niedrogie, kolorowe urządzenia w różnych smakach stały się dla młodzieży łatwym sposobem na kontakt z nikotyną, często pierwszym krokiem w kierunku uzależnienia. Badania pokazują, że korzystanie z e-papierosów zwiększa ryzyko przejścia na tradycyjne papierosy. 
Palenie tytoniu wciąż jest jedną z głównych przyczyn chorób (w tym raka) i przedwczesnych zgonów, których można by uniknąć. Koszty palenia w Polsce szacuje się na około 57 miliardów zł rocznie – to wydatki na leczenie i straty w produktywności u palaczy.
Przepisy całkiem zakażą sprzedaży
Polska idzie w ślady Belgii, Holandii i Francji, które już wprowadziły podobne ograniczenia, pokazując, że walka z e-papierosami wśród młodzieży jest istotnym elementem polityki zdrowotnej w Europie.
Nowa ustawa, która prawdopodobnie niebawem wejdzie w życie, zakazuje sprzedaży jednorazowych e-papierosów z nikotyną i bez niej. To produkty, których nie można ponownie napełnić ani używać z wymiennymi wkładami. Ministerstwo zaznacza, że nawet e-papierosy bez nikotyny mogą szkodzić zdrowiu (bo w ich składzie są inne bardzo szkodliwe substancje) i pełnią rolę "przynęty" dla młodych ludzi.
Przepisy regulują też sprzedaż innych produktów nikotynowych, które nie są tradycyjnymi wyrobami tytoniowymi ani produktami medycznymi, z wyjątkiem leków, wyrobów medycznych i żywności, które muszą spełniać surowe wymogi bezpieczeństwa.
Za złamanie zakazu będą groziły wysokie kary – grzywna do 200 tys. zł, kara ograniczenia wolności lub obie kary równocześnie. Inspekcja Sanitarna i Handlowa będą mogły zlecać badania płynów i emisji z e-papierosów oraz wymagać identyfikatorów produktów na opakowaniach, co ma ułatwić kontrole. 
W woreczkach nikotynowych (popularne wśród nastolatków snusy) zakazano aromatów owocowych i cukierkowych – teraz dopuszczalne są tylko składniki nadające zapach lub smak tytoniu. To również krok ku temu, by zniechęcić młodych do produktów, które mogą im się kojarzyć ze słodyczami, czyli słodką, nieszkodliwą przekąską.
Sprzedawcy i producenci będą mieli sześć miesięcy od wejścia nowelizacji w życie na wyprzedanie produktów niespełniających wymogi nowych przepisów. Po tym czasie ich sprzedaż stanie się nielegalna. Przepisy wejdą w życie sześć miesięcy po ogłoszeniu ustawy w Dzienniku Ustaw.
Źródło: infor.pl gov.pl
]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/469653fa2598f72d0ddbdce79bc7e413,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/469653fa2598f72d0ddbdce79bc7e413,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Nastolatki chętnie sięgają po jednorazowe e-papierosy, które maja różne owocowe i cukierkowe smaki.</media:title></media:content></item>
		
	</channel>
</rss>
