<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom">
	<channel>
		<title><![CDATA[MamaDu.pl - Zdrowie]]></title>
		<description><![CDATA[Najnowsze artykuły i wpisy blogerów w kategorii Zdrowie w MamaDu.pl]]></description>
		<link>https://mamadu.pl/c/119,zdrowie</link>
				<generator>mamadu.pl</generator>
		<atom:link href="https://mamadu.pl/rss/kategoria,119,zdrowie" rel="self" type="application/rss+xml" />
		<atom:link rel="hub" href="https://pubsubhubbub.appspot.com/" xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" />
			<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/zdrowie/208582,palenie-w-ciazy-moze-zniszczyc-psychike-dziecka-badania-pokazuja-skale-zagrozenia</guid><link>https://mamadu.pl/zdrowie/208582,palenie-w-ciazy-moze-zniszczyc-psychike-dziecka-badania-pokazuja-skale-zagrozenia</link><pubDate>Sun, 12 Apr 2026 20:35:01 +0200</pubDate><title>Palenie w ciąży może zniszczyć psychikę dziecka. Badania pokazują skalę zagrożenia</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/bea1cb5c87e05d6e103a48115e81c4cc,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Palenie w ciąży może mieć poważne konsekwencje dla zdrowia psychicznego dziecka. Najnowsze badania pokazują, że ekspozycja na dym tytoniowy w życiu płodowym zwiększa ryzyko zaburzeń emocjonalnych i behawioralnych. Skutki mogą być widoczne przez wiele lat, szczególnie we wczesnym dzieciństwie.

Palenie w ciąży i jego wpływ na zdrowie psychiczne dziecka
Naukowcy z Purdue University przeprowadzili szeroko zakrojone badanie dotyczące wpływu palenia w ciąży na dzieci. Wyniki pokazują jasno: kontakt z dymem tytoniowym jeszcze przed narodzinami zwiększa ryzyko problemów psychicznych i trudności w zachowaniu. To nie tylko kwestia nadpobudliwości czy łamania zasad — badanie wskazuje na szerszy wpływ na zdrowie psychiczne dzieci.
Największe jak dotąd badanie — 16 335 dzieci z całych Stanów Zjednoczonych
Analiza objęła aż 16 335 dzieci w wieku od 1 do 18 lat. Dane pochodziły z 55 ośrodków w ramach programu ECHO (Environmental influences on Child Health Outcomes) w Stanach Zjednoczonych. Zachowanie dzieci oceniano przy użyciu standaryzowanych kwestionariuszy badających objawy emocjonalne i behawioralne.
Warto pamiętać, że palenie w ciąży to niejedyny czynnik prenatalny, który może odbijać się na neurorozwoju dziecka. Badania opublikowane przez natemat.pl pokazują, że wyniki badań nie zostawiły wątpliwości — ta choroba wpływa na IQ dziecka, wskazując m.in. na cukrzycę ciążową jako kolejny czynnik ryzyka zaburzeń neurorozwojowych.
Kto jest najbardziej narażony na skutki palenia w ciąży?
Badacze zauważyli, że skutki palenia w ciąży są szczególnie widoczne w określonych etapach życia dziecka. Najsilniejsze problemy psychiczne u dzieci pojawiały się u tych poniżej 7. roku życia oraz w wieku od 9 do 12 lat. Różnice między płciami były niewielkie, choć w wieku 13–14 lat nieco silniejsze objawy obserwowano u chłopców.
Co dokładnie odkryli naukowcy?
Jak tłumaczy Kristine Marceau, autorka badania:
"Wyniki te pokazują, że prenatalna ekspozycja na nikotynę może wpływać na coś więcej niż tylko problemy z zachowaniem typu buntowniczego czy impulsywnego. Może oddziaływać na ogólne zdrowie psychiczne dzieci oraz na współwystępowanie problemów emocjonalnych i behawioralnych."
To oznacza, że skutki mogą być bardziej złożone i dotyczyć wielu obszarów funkcjonowania dziecka. Nikotyna jest silną neurotoksyną — nie bez powodu jej wpływ na rozwijający się mózg płodu budzi coraz większe zainteresowanie naukowców. Część badaczy zwraca przy tym uwagę, że ADHD nie wynika z genów, lecz może być efektem stresującego środowiska i bodźców działających już w okresie prenatalnym, co nadaje wynikom badania z Purdue dodatkowego kontekstu.
Znaczenie czasu i intensywności ekspozycji
Eksperci podkreślają, że ważne jest nie tylko to, czy matka paliła, ale także kiedy i jak często. W przyszłości badania mają dokładniej określić, które etapy ciąży są najbardziej wrażliwe na działanie nikotyny.
Jak dodaje Kristine Marceau:
„Zrozumienie, kiedy dzieci są najbardziej na to podatne, może pomóc rodzinom i pracownikom ochrony zdrowia w zapewnieniu im wsparcia we właściwym momencie."
Warto też pamiętać, że dym tytoniowy szkodzi dzieciom nie tylko przed narodzinami — badania dotyczące tego, czy e-papieros szkodliwy, potwierdzają, że ekspozycja na substancje nikotynowe jest niebezpieczna również po urodzeniu.
Potrzebne dalsze badania nad wpływem nikotyny na mózg
Naukowcy zwracają uwagę, że część skutków może wynikać także z innych czynników, takich jak środowisko rodzinne czy styl życia. Dlatego potrzebne są dalsze badania, które oddzielą wpływ samego palenia od innych zmiennych.
Ważne będzie także lepsze zrozumienie, jak dokładnie nikotyna i inne substancje z dymu tytoniowego wpływają na rozwój mózgu dziecka. Dla przyszłych mam kluczowe pozostaje jedno: warto wiedzieć, kiedy najlepiej rzucić palenie przed planowaną ciążą, by dać dziecku możliwie najlepszy start jeszcze zanim przyjdzie na świat.
Źródło: PAP

]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/bea1cb5c87e05d6e103a48115e81c4cc,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/bea1cb5c87e05d6e103a48115e81c4cc,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Dym tytoniowy w ciąży to nie tylko problem fizyczny. Naukowcy wskazują na zaburzenia psychiczne.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/zdrowie/208321,leki-na-adhd-u-dzieci-moga-chronic-przed-schizofrenia-nowe-badania-rozwiewaja-obawy-rodzicow</guid><link>https://mamadu.pl/zdrowie/208321,leki-na-adhd-u-dzieci-moga-chronic-przed-schizofrenia-nowe-badania-rozwiewaja-obawy-rodzicow</link><pubDate>Sat, 11 Apr 2026 06:10:02 +0200</pubDate><title>Leki na ADHD u dzieci mogą chronić przed schizofrenią. Nowe badania rozwiewają obawy rodziców</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/94edec4d277ba6a2bb18a47389480b13,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Nowe badanie opublikowane w "JAMA Psychiatry" wykazało, że leki na ADHD, takie jak metylofenidat, podawane dzieciom przed 13. rokiem życia, mogą obniżać ryzyko późniejszej psychozy, w tym schizofrenii.

ADHD dotyka miliony dzieci na całym świecie, a leki stymulujące należą do najczęściej stosowanych terapii. W przeszłości pojawiały się obawy, że leki takie jak metylofenidat mogą zwiększać ryzyko zaburzeń psychotycznych w dorosłości, w tym schizofrenii. Teraz już wiemy, że tak nie jest.
Nowe badanie obala lęk rodziców o psychozę
Profesor Ian Kelleher z Uniwersytetu Edynburskiego zaznaczył: „Kluczowym pytaniem jest, czy leki na ADHD powodują to ryzyko, czy też jest to przypadek, w którym korelacja nie jest równoznaczna z przyczynowością. Nasze odkrycia sugerują, że sam lek nie jest przyczyną tego ryzyka".
Naukowcy z University College Dublin i University of Edinburgh przeanalizowali dane zdrowotne blisko 700 tys. osób urodzonych w Finlandii, skupiając się na prawie 4000 dzieci z ADHD. Badanie pokazało, że leczenie metylofenidatem przed 13. rokiem życia wiązało się z niższym ryzykiem wystąpienia późniejszej psychozy — co jest wynikiem odwrotnym niż dotychczasowe obawy.
„Ogólnie rzecz biorąc, te ustalenia są uspokajające" — dodał profesor Kelleher.
Korelacja to nie przyczynowość — dlaczego obawy były błędne
Problem ze wcześniejszymi doniesieniami polegał właśnie na nieodróżnieniu korelacji od związku przyczynowego. Dzieci z ADHD mają już z samego powodu zaburzenia wyższe ryzyko różnych trudności zdrowotnych w dorosłości — nie dlatego, że biorą leki, lecz dlatego, że mają ADHD. Ten mechanizm przez lata był mylnie interpretowany jako dowód szkodliwości farmakoterapii.
Warto pamiętać, że ADHD można podzielić na dwa typy — jak wykazały najnowsze badania mózgu z użyciem MRI — a dzieci z różnymi podtypami mogą inaczej reagować na terapię. Ta heterogeniczność mogła w przeszłości dodatkowo zamazywać obraz skuteczności i bezpieczeństwa leków.
Efekt ochronny widoczny tylko u dzieci, nie u nastolatków
Autorzy badania podkreślają, że widoczny efekt ochronny zaobserwowano jedynie u osób leczonych w dzieciństwie. Podobnej korzyści nie odnotowano u osób zdiagnozowanych i leczonych w okresie dojrzewania lub dorosłości.
Dr Colm Healy z UCD zaznaczył: „Istnieją istotne różnice rozwojowe między mózgiem dziecka a mózgiem nastolatka lub osoby dorosłej. Nie możemy zakładać, że efekty leków stymulujących będą takie same na różnych etapach życia".
To ustalenie rzuca nowe światło na temat, który od lat jest w Polsce trudny — a jak przypomina natemat.pl w rozmowie z psychiatrą dr. Sławomirem Murawcem, leki stymulujące na ADHD wciąż budzą nieuzasadnione obawy i skojarzenia z nadużywaniem substancji, choć badania nie potwierdzają tych obaw u osób z prawidłowo postawioną diagnozą.
Wczesna diagnoza jako klucz — i dlaczego jest tak ważna
Wyniki badania zwiększają znaczenie wczesnej diagnozy i leczenia opartego na dowodach. Niestety w Polsce dziecko w kryzysie psychicznym zbyt często trafia do specjalistów ze znacznym opóźnieniem, a decyzja o konsultacji psychiatrycznej bywa odkładana. Nowe dane dostarczają argumentu, że warto działać szybciej.
Tym bardziej, że — jak wskazują eksperci — autyzm, ADHD i inne zaburzenia neurorozwojowe w polskich szkołach to codzienność, a im wcześniej wdrożone zostanie wsparcie i leczenie, tym większe szanse dziecka na dobre funkcjonowanie w dorosłości.
Mit „twardej ręki" kontra wiedza oparta na badaniach
Badanie wpisuje się w szerszy kontekst: obawy przed leczeniem ADHD u dzieci często wynikają z dezinformacji i stereotypów, nie z danych naukowych. Jak zauważają specjaliści, ADHD istniało zawsze — kiedyś po prostu go nie diagnozowano, a dzieci z tym zaburzeniem były etykietowane jako „niegrzeczne" lub leczone przemocą. Dziś mamy narzędzia, które naprawdę pomagają — i nowe dowody na to, że wczesne ich użycie nie szkodzi, a może długoterminowo chronić.
Wyniki sugerują, że leki te mogą nie tylko łagodzić objawy ADHD w dzieciństwie, ale też wykazywać długoterminowe działanie ochronne przed poważnymi chorobami psychicznymi. Odkrycia dają rodzicom i lekarzom pewność, że wczesne leczenie ADHD jest bezpieczne i może przynosić korzyści zdrowotne w dorosłości.
Źródło: jamanetwork.com, ucd.ie

]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/94edec4d277ba6a2bb18a47389480b13,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/94edec4d277ba6a2bb18a47389480b13,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">ADHD leczone wcześnie może chronić mózg dziecka.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/zdrowie/207784,zapalenie-zatok-u-dzieci-i-doroslych-to-wiosenny-koszmar-pediatra-zdradza-3-sposoby-leczenia</guid><link>https://mamadu.pl/zdrowie/207784,zapalenie-zatok-u-dzieci-i-doroslych-to-wiosenny-koszmar-pediatra-zdradza-3-sposoby-leczenia</link><pubDate>Fri, 10 Apr 2026 17:15:41 +0200</pubDate><title>Zapalenie zatok u dzieci i dorosłych to wiosenny koszmar. Pediatra zdradza 3 sposoby leczenia</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/dd4b37270555a9d10a2918e38c57ac51,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Zapalenie zatok u dzieci często pojawia się wiosną i bywa powikłaniem po zwykłym katarze lub infekcji. Wielu rodziców sądzi, że w takiej sytuacji konieczny jest antybiotyk albo badanie tomografem. Pediatra prof. Wojciech Feleszko wyjaśnia, dlaczego to raczej nie jest potrzebne i wskazuje trzy metody leczenia, które mogą przynieść dużą ulgę.

Zapalenie zatok: zwykle powodują je wirusy
Zapalenie zatok to wiosną częsty problem – zarówno u dorosłych, jak i u dzieci. Zdarza się, że pojawia się jako powikłanie po grypie, bywa związane z alergicznym katarem, a czasem wynika z tego, że małe dziecko niedokładnie oczyszcza nos w czasie infekcji. Skoro jednak tak wielu z nas zmaga się z zatokami, warto wiedzieć, jak je skutecznie leczyć — i czego lepiej unikać.
15–20 proc. Polaków cierpi na przewlekłe zapalenie zatok
O tym sezonowym problemie niedawno opowiedział na swoim instagramowym koncie pediatra prof. Wojciech Feleszko. W jednym z ostatnich nagrań dołączonych do wpisu lekarz wspomniał, że zapalenie zatok to jedna z bardzo częstych chorób u mieszkańców Europy i Stanów Zjednoczonych.
„W Polsce według statystyk nawet 15–20 proc. ludzi cierpi na przewlekłe zapalenie zatok, szczególnie w okresie jesienno-zimowym. Wynika to z jednej strony z częstych infekcji wirusowych, a z drugiej z bardzo złej jakości powietrza. Wiele osób uważa, że w zapaleniu zatok przede wszystkim trzeba wykonać rentgen albo tomografię, a także leczyć się antybiotykami. Nic bardziej mylnego" – podkreśla lekarz w nagraniu.
Prof. Feleszko zaznacza, że wspomniane badania obrazowe nie zawsze dają jasną odpowiedź, czy rzeczywiście mamy do czynienia z zapaleniem zatok. W praktyce niemal każde przeziębienie na zdjęciu rentgenowskim czy tomografii może być widoczne jako zacienienie zatok.
Antybiotyki przy zapaleniu zatok: częsty błąd
Podobnie jest z antybiotykami — nie pomagają one w przypadku infekcji wywołanej przez wirusy, które są najczęstszą przyczyną zapalenia zatok. Specjaliści od lat powtarzają, że antybiotyk nie działa na wirusy i stosowany bez wskazań nie tylko nie przynosi ulgi, ale może wręcz zaszkodzić — m.in. nieodwracalnie zaburzając mikrobiotę jelitową u najmłodszych dzieci.
3 metody leczenia, które działają
W dalszej części wypowiedzi lekarz wyjaśnia, że zapalenie zatok u dzieci — podobnie jak u dorosłych — najczęściej leczy się dziś objawowo. Prof. Feleszko wymienia trzy najskuteczniejsze metody, które wymagają systematyczności i dokładności: irygację nosa roztworem soli (u dzieci może to być także sól morska w spreju), stosowanie leków obkurczających błonę śluzową oraz sterydy donosowe w sprayu stosowane maksymalnie przez 14 dni.
Leczenie sterydami miejscowymi, które w Polsce można stosować u dzieci od 4. roku życia, według pediatry należy do najskuteczniejszych metod walki z zapaleniem zatok, zwłaszcza w przypadku infekcji, które mają tendencję do nawracania. Irygacja solą to jednocześnie jeden z najprostszych sposobów — więcej o tym, jak ją przeprowadzić i jakie jeszcze domowe sposoby na zatoki przynoszą ulgę, można przeczytać w osobnym materiale.
Kiedy konieczna jest wizyta u lekarza?
Specjaliści przypominają, że w przypadku zapalenia zatok bardzo ważna jest obserwacja objawów. Jeśli ból w okolicy czoła lub policzków nasila się, pojawia się wysoka gorączka, obrzęk twarzy albo gęsta, ropna wydzielina z nosa utrzymuje się przez wiele dni, konieczna jest konsultacja lekarska. W takich sytuacjach lekarz może zdecydować o dodatkowej diagnostyce lub zmianie sposobu leczenia.
Profilaktyka zaczyna się od kataru
Warto też pamiętać, że zapalenie zatok często rozwija się jako powikłanie po zwykłym katarze. Pediatrzy zwracają uwagę na to, jak walczyć z katarem u dziecka już na wczesnym etapie: kluczowe są dokładne oczyszczanie nosa, odpowiednie nawilżanie powietrza w domu oraz — w razie przeziębienia — skuteczna opieka już od pierwszych objawów. Pomocne mogą być sprawdzone domowe sposoby na przeziębienie u dzieci, które ograniczają ryzyko, że niepozorny katarek przerodzi się w dłużej trwający problem z zatokami.
Warto też wiedzieć, że mokry nos to nie tylko kwestia komfortu — jeśli wydzielina z nosa zalega zbyt długo, może przedostać się do zatok lub uszu i wywołać stan zapalny. Właśnie dlatego tak istotne jest regularne i skuteczne oczyszczanie dróg oddechowych malucha. Jak to robić najlepiej, podpowiadamy w artykule o tym, jak walczyć z katarem u dziecka.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/dd4b37270555a9d10a2918e38c57ac51,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/dd4b37270555a9d10a2918e38c57ac51,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Zapalenie zatok to infekcja, która może nawracać co sezon.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/zdrowie/208325,15-centymetrowe-guzy-jajnikow-u-nastolatki-operacja-byla-niezwykle-trudna</guid><link>https://mamadu.pl/zdrowie/208325,15-centymetrowe-guzy-jajnikow-u-nastolatki-operacja-byla-niezwykle-trudna</link><pubDate>Wed, 01 Apr 2026 09:00:02 +0200</pubDate><title>15-centymetrowe guzy jajników u nastolatki. &quot;Operacja była niezwykle trudna&quot;</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/c42848049d8720a512b7f9fadd9598a5,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />W Szpitalu Ojców Bonifratrów w Katowicach przeprowadzono udaną operację 14-letniej pacjentki z obustronnymi guzami jajników o średnicy 15 cm. Zabieg zakończył się powodzeniem, a lekarze zachowali zdrową tkankę jajnikową, co nie powinno wpłynąć na płodność dziewczynki.

Szokująca diagnoza u 15-latki
Pacjentka, mieszkanka regionu Rzeszowa, od dwóch miesięcy odczuwała ból brzucha u dziecka — bóle w nadbrzuszu i dolnej części żeber, które początkowo mogły sugerować wiele różnych przyczyn. Lekarz prowadzący skierował ją do Katowic, gdzie w Szpitalu Ojców Bonifratrów wykonano badanie USG jamy brzusznej i tomografię komputerową. Badania wykazały obustronne guzy jajników sięgające 15 cm.
Z uwagi na wielkość zmian i potencjalne ryzyko, dziewczynka została poddana pilnej operacji w Pododdziale Ginekologii Dziecięcej i Dziewczęcej Śląskiego Uniwersytetu Medycznego.
"Operacja była niezwykle trudna, ale udało się, w czystości onkologicznej, wyłuszczyć obustronne zmiany jajników i zachować pozostałą część zdrowej tkanki jajnikowej" — powiedziała prof. dr hab. n. med. Agnieszka Drosdzol-Cop.
Czym są potworniaki?
Guzy u pacjentki należały do typu potworniak, najczęściej spotykanego wśród nastolatek w wieku 13–19 lat. To szczególny rodzaj torbieli jajnika, który może osiągać znaczne rozmiary, zanim zacznie dawać wyraźne objawy.
"Potworniaki mają dość wyjątkowe pochodzenie, związane z bardzo wczesnym etapem rozwoju człowieka. Powstają z tzw. komórek zarodkowych, które na początku życia zarodkowego mają zdolność przekształcenia się w różne tkanki organizmu. Są to komórki pluripotencjalne (czyli mogą tworzyć różne tkanki), więc w potworniaku mogą pojawić się np.: włosy, skóra, zęby, łój, kości, a nawet tkanki mózgu" — tłumaczyła prof. Drosdzol-Cop.
Kiedy potworniak jest niebezpieczny?
Choć zazwyczaj mają charakter łagodny, w przypadku dużych rozmiarów mogą powodować poważne powikłania. Jednym z nich jest pęknięcie torbieli jajnika lub skręt jajnika — stan zagrażający życiu, wymagający natychmiastowej interwencji chirurgicznej, podobnie jak w przypadku skrętu jądra u chłopców. W niektórych przypadkach potworniaki mogą ulec zmianie złośliwej, co czyni je kwestią onkologiczną wymagającą specjalistycznej diagnostyki.
Wiek dojrzewania — czas zwiększonej czujności
Potworniaki najczęściej dotykają nastolatki, a ich objawy — bóle brzucha, uczucie ucisku — są łatwe do zbagatelizowania lub przypisania typowym dolegliwościom związanym z wiekiem. Tymczasem przedwczesne dojrzewanie i zmiany hormonalne u dzieci to czas, gdy układ rozrodczy intensywnie się kształtuje, a wszelkie nieprawidłowości mogą być trudne do wykrycia bez odpowiednich badań obrazowych. Dlatego żadnego utrzymującego się bólu brzucha u nastolatki nie należy lekceważyć.
Rokowania i płodność
Lekarze podkreślają, że po okresie rekonwalescencji dziewczynka powinna wrócić do normalnego funkcjonowania.
"Myślę, że po okresie rekonwalescencji nasza dzielna pacjentka powróci do normalnego funkcjonowania, cykl miesiączkowy nie zostanie zaburzony, w przyszłości zabieg nie powinien wpłynąć na jej plany reprodukcyjne" — podsumowała prof. Drosdzol-Cop.
Ostateczne wyniki histopatologiczne określą naturę guzów i wykluczą ewentualne ryzyko nowotworowe.
Źródło: PAP

]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/c42848049d8720a512b7f9fadd9598a5,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/c42848049d8720a512b7f9fadd9598a5,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Dzielna 14-latka przeszła operację gigantycznych guzów jajników. Lekarze w Katowicach uratowali zdrową tkankę.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/zdrowie/208251,otylosc-niszczy-plodnosc-problem-zaczyna-sie-wczesniej-niz-myslisz</guid><link>https://mamadu.pl/zdrowie/208251,otylosc-niszczy-plodnosc-problem-zaczyna-sie-wczesniej-niz-myslisz</link><pubDate>Sun, 29 Mar 2026 07:22:01 +0200</pubDate><title>Otyłość niszczy płodność. Problem zaczyna się wcześniej, niż myślisz</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/731d8896b1f12c682a7ff03172b11ba3,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Otyłość wpływa na płodność kobiet i zdrowie dziecka jeszcze przed zapłodnieniem. Eksperci podkreślają jednak, że nawet niewielka redukcja masy ciała może znacząco poprawić sytuację.

Problem zaczyna się wcześniej, niż myślisz
Otyłość to nie tylko kwestia wyglądu, ale realny wpływ na płodność. Jak podkreśla dr
hab. Agnieszka Kozioł-Kozakowska z UJ CM, "problem zaczyna się już na poziomie komórki jajowej".
Tkanka tłuszczowa działa jak aktywny narząd i zaburza funkcjonowanie organizmu. Wpływa m.in. na hormony odpowiedzialne za cykl miesiączkowy i owulację.
Nadmiar tkanki tłuszczowej rozregulowuje gospodarkę hormonalną. Zaburzenia wydzielania hormonów takich jak LH i FSH, mogą prowadzić do nieregularnych cykli, a nawet braku owulacji.
Dodatkowo, rośnie poziom insuliny i leptyny. Hiperinsulinemia zwiększa produkcję androgenów w jajnikach, co utrudnia dojrzewanie komórki jajowej i obniża szanse na zajście w ciążę.
Otyłość często idzie też w parze z zespołem policystycznych jajników (PCOS) lub nasila jego objawy.
Ekspertka zwraca uwagę, że skutki otyłości widać jeszcze przed zapłodnieniem. Przewlekły stan zapalny i stres oksydacyjny mogą uszkadzać komórki jajowe.
To sprawia, że mają one gorszą jakość i mniejszy potencjał rozwojowy. W efekcie rośnie ryzyko poronień i problemów z rozwojem zarodka.
Jeśli mimo trudności dochodzi do ciąży, ryzyko powikłań nadal jest wyższe. Chodzi m.in. o cukrzycę ciążową i nadciśnienie tętnicze. Nadmiar glukozy we krwi matki wpływa bezpośrednio na rozwój dziecka. Może prowadzić do makrosomii, czyli zbyt dużej masy urodzeniowej, co zwiększa ryzyko otyłości i chorób metabolicznych w przyszłości.
Jak podkreśla ekspertka:
"Mówimy tu o zjawisku programowania metabolicznego, czyli wpływu warunków życia płodowego na zdrowie dziecka w dorosłości".
Dobra wiadomość: zmiana jest możliwa
Nie wszystko jest jednak przesądzone. Nawet niewielka redukcja masy ciała – o 5–10 proc. – może przynieść wyraźne efekty.
Jak zaznacza dr Kozioł-Kozakowska, taka zmiana "może poprawić wrażliwość na insulinę, ograniczyć stan zapalny i częściowo przywrócić równowagę hormonalną".
Ekspertka ostrzega przed restrykcyjnymi dietami, zwłaszcza w czasie planowania ciąży. Dieta ketogeniczna czy eliminacyjna mogą prowadzić do niedoborów ważnych składników, takich jak kwas foliowy, żelazo czy witaminy z grupy B.
"Mogą one prowadzić do niedoborów kluczowych składników odżywczych, takich jak kwas foliowy, żelazo czy witaminy z grupy B, a także do utraty masy mięśniowej i zaburzeń mikrobioty jelitowej".
Ekspertka rozwiewa też popularny mit. Nie ma dowodów naukowych na to, że dieta może wpływać na płeć dziecka.
Źródło: PAP

]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/731d8896b1f12c682a7ff03172b11ba3,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/731d8896b1f12c682a7ff03172b11ba3,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Chcesz zajść w ciążę? Ten jeden czynnik może wszystko utrudnić. Skutki dotyczą też przyszłego dziecka.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/zdrowie/208102,gole-kostki-nie-powoduja-chorob-pediatra-zdradza-co-u-nastolatkow-wywoluje-infekcje</guid><link>https://mamadu.pl/zdrowie/208102,gole-kostki-nie-powoduja-chorob-pediatra-zdradza-co-u-nastolatkow-wywoluje-infekcje</link><pubDate>Fri, 27 Mar 2026 08:49:01 +0100</pubDate><title>Gołe kostki nie powodują chorób. Pediatra zdradza, co u nastolatków wywołuje infekcje</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/102701d6a276d0fd1c1960c395952673,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Wiosna w Polsce w pełni, a nastolatki chętnie eksperymentują z modą – krótkie topy i gołe kostki robią furorę. Rodzice martwią się o przeziębienia, ale pediatrzy wyjaśniają, że choroby wywołują wirusy, a nie sam ubiór. Ważne jest raczej dbanie o komfort i rozsądne dopasowanie stroju do pogody.

Rodzice nie nadążają za trendami nastolatków
Wiosna w Polsce już na dobre się rozgościła. Widać to nie tylko w rosnących temperaturach, ale też w strojach osób przemierzających ulice. To specyficzny czas w roku, kiedy jedni wciąż noszą zimowe botki i czapki, a inni stawiają na gołe nogi lub koszulki z krótkim rękawem. 
Jeśli chodzi o młodzież, od kilku sezonów wśród nastolatek widać modę na szerokie, workowate spodnie, często biodrówki, do których noszą krótkie topy odsłaniające brzuch. Kto był nastolatkiem na początku lat 2000., ten szybko skojarzy te trendy.
Kiedy jako mama widzę dziewczynki w takich strojach pod szkołą mojego syna, słyszę w głowie głos mojej babci, która 20 lat temu grzmiała, widząc mnie w podobnym ubiorze. Mówiła o "łapaniu wilka", "przewianych nerkach" i przeziębieniu. Dziś, mając ponad 30 lat, sama myślę głównie o tym, że te dziewczynki mogą się przeziębić, bo wiosenna pogoda bywa zdradliwa, a gołe kostki i brzuch to prosta droga do infekcji. 
Łapię się też na tym, że z ciekawością patrzę na młodzieżowe trendy i zastanawiam się, czy w tych ubraniach nie jest im zimno i czy czują się wygodnie – ale to już temat na inny tekst.
O modzie na gołe kostki czy odkryte brzuchy w kontekście zdrowia opowiedział też na swoim Instagramie pediatra, prof. Wojciech Feleszko. W krótkim nagraniu poruszył temat współczesnej mody i tego, czy takie odkryte części ciała naprawdę zwiększają ryzyko chorób. 
"Wielu rodziców tak uważa, ale prawda jest trochę inna. Samo wychłodzenie ciała nie powoduje infekcji. Za przeziębienia czy grypę odpowiadają wirusy, a nie brak skarpetek czy widoczny brzuch. Czy to znaczy, że ubiór nie ma znaczenia? Ma – ale głównie dla komfortu i ochrony przed wychłodzeniem. Długotrwałe zimno może osłabić organizm i sprawić, że łatwiej 'złapiemy' infekcję, jeśli mamy kontakt z wirusem" – czytamy w słowach pediatry pod materiałem wideo. 
Od gołego brzucha się nie rozchoruje
Trzeba pamiętać, że odkryte części ciała powodują wychłodzenie organizmu, co może zwiększać podatność na drobnoustroje. Dodatkowo może prowadzić do obniżenia odporności i częstszych infekcji, co już może być problemem. 
Stąd sugestia lekarza, żeby, widząc młodzież ubraną zgodnie z aktualnymi trendami, nie mówić o "dzisiejszej modzie" i "ryzyku choroby". Takie hasła do młodych nie trafiają. Dużo lepiej sprawdzi się rozmowa o tym, że ubieranie się rozsądnie do temperatury za oknem pomaga zachować zdrowie.

                
                    
                
                Wiosna to czas radości i eksperymentów z modą, dlatego warto połączyć obserwowanie trendów z rozsądkiem. Zamiast straszyć młodzież chorobami, lepiej tłumaczyć, że komfort i odpowiednie ubranie pozwalają cieszyć się wiosną bez ryzyka przeziębienia. 
Nie ma też co się oszukiwać – jeśli jako rodzic powiesz nastolatkowi, żeby ubrał się inaczej, bo odkryty brzuch sprawi, że będzie chory – raczej mało który nastolatek faktycznie się tym przejmie. Zamiast gadać i straszyć, czasami po prostu trzeba zaakceptować fakt, że skoro dziecko mówi, że jest mu ciepło, to pewnie tak jest.
Warto pamiętać, że wychowanie to często balans między troską a zaufaniem. Obserwując, uczymy dzieci odpowiedzialności za własne ciało i zdrowie, zamiast narzucać im swoje wybory. Najwyżej później to one będą czuły się źle z powodu przeziębienia.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/102701d6a276d0fd1c1960c395952673,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/102701d6a276d0fd1c1960c395952673,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Dorośli narzekają na modę wśród młodzieży.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/zdrowie/208027,wiosenna-pielegnacja-wybierz-odpowiednie-urzadzenie-i-przywroc-blask-swojej-skorze</guid><link>https://mamadu.pl/zdrowie/208027,wiosenna-pielegnacja-wybierz-odpowiednie-urzadzenie-i-przywroc-blask-swojej-skorze</link><pubDate>Mon, 23 Mar 2026 12:44:22 +0100</pubDate><title>Wiosenna pielęgnacja. Wybierz odpowiednie urządzenie i przywróć blask swojej skórze</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/a6a79f9e5a5eb284a37f51113183fbd7,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Wiosną wszystko budzi się do życia i odzyskuje blask. Przyroda, pogoda i aktywności na świeżym powietrzu. A twoje ciało? Jak najbardziej, ale w odróżnieniu od naturalnych zjawisk w świecie musisz dopomóc skórze w wiosennym przebudzeniu. Zdaj się na nowoczesne urządzenia Foreo.

Po zimie twoja skóra zapewne potrzebuje intensywniejszej regeneracji i solidniejszego zastrzyku energii. Wiadomo, mniej ruchu i rzadsza aktywność fizyczna gdy dni były krótsze i chłodniejsze mogły wpłynąć na kiepską kondycję skóry, a nawet na uaktywnienie się cellulitu. A jeśli jeszcze niedawno urodziłaś dziecko, to może tym bardziej dostrzegasz potrzebę jej pielęgnacji.
Niezależnie od tego, co spowodowało pojawienie się zmarszczek, fałdek, przebarwień i innych niepożądanych zmian na skórze, COŚ warto z tym zrobić. A rozpoczynająca się wiosna stanowi doskonałą okazję do otwarcia nowego rozdziału w historii twojej codziennej troski o zdrową skórę. Spróbuj go "napisać" z najnowszymi urządzeniami Foreo. To one właśnie z profesjonalnej pielęgnacji uczyniły prawdziwą sztukę.
Soniczne wygładzanie 
Na akcesoriach sonicznych Foreo zna się jak mało kto. Zwłaszcza hit marki może okazać się tym, czego szukasz z myślą o wiosennej odnowie. Mowa o LUNA 4 body, aksamitnie miękkiej szczotce z masażem T-Sonic. Generowane przez nią delikatne pulsacje głęboko oczyszczają, złuszczają i masują skórę, czyniąc ją gładszą. To też dobry wybór, jeśli rozglądasz się za bezlitosną pogromczynią cellulitu!
Swoją drogą, techniką T-Sonic posiłkują się też niektóre depilatory z rodziny PEACH. To ta technologia sprawia, że urządzenie depilujące PEACH 2 go w czasie pracy czasowo rozszerza pory, by impulsy światła docierały głębiej do mieszków włosowych. Każdy model – również ten najbardziej zaawansowany jak PEACH 2 Pro Max z mocą IPL –  obejdzie się delikatnie z twoją skórą podczas usuwania owłosienia.
Ujędrnianie mikroprądami 
W "rzeźbieniu" skóry Foreo ma duże doświadczenie w postaci kilku generacji niezawodnych urządzeń mikroprądowych. Na pomocnika w ujędrnianiu skóry całego ciała możesz desygnować np. BEAR 2 body, który zapewni ci efekty w obszarze ud, pośladków, ramion i brzucha. Dwa rodzaje mikroprądów – napinający skórę Advanced Microcurrent i tonizujący mięśnie Sculpting Microcurrent – wymodelują ją, jak należy.
Z dobrodziejstwa mikroprądów korzysta też kolekcja produktów FAQ 400. Jej bohaterem jest model FAQ 402, którego wielowymiarowa pielęgnacja obejmuje podwójne mikroprądy. Dzięki nim uniesiesz, napniesz i wymodelujesz skórę, nadając jej wyraźnie młodszy kontur. Na tym jednak nie kończy się pielęgnacyjna moc tego urządzenia. Niemały wkład w efekty jego stosowania ma jeszcze terapia czerwonym światłem LED.
Uciekając się do metody, która ogrzewa głębsze warstwy skóry, możesz wygładzić drobne linie i zmarszczki na jej powierzchni, a także zapewnić długotrwałe ujędrnienie wiotkich partii. Jest to możliwe dzięki temu, że czerwone światło powoduje skurcze mięśni i zagęszcza włókna kolagenowe. Widoczne i długotrwałe rezultaty zachęciły mistrzów pielęgnacji skóry ze szkoły Foreo do stworzenia całej gamy LED-owych rozwiązań.
Odmładzanie światłem
Jak światowy lider innowacyjnych technologii beauty walczy z niedoskonałościami szyi, dekoltu i dłoni? Otóż za pomocą technologii LED. Jeśli marzy ci się poprawa wyglądu w tych kluczowych miejscach, możesz odmienić ich los z innowacyjnymi maskami LED: FAQ 211 na dekolt i szyję i FAQ 221 na dłonie. 8 różnych długości fal światła LED przywróci twojej skórze elastyczność, napięcie i naturalny blask!
Chcesz wdrapać się na wyższy poziom wykorzystujących światło LED urządzeń do pielęgnacji skóry? Przy takich aspiracjach odpowiednim dla ciebie kompanem będzie FAQ Dual LED Panel. Ten przeznaczony do użytku domowego panel, wyposażony w 512 diod świetlnych i opatentowane soczewki rozpraszające w kształcie diamentów, emituje aż 5 długości fal stosowanych w skutecznym odmładzaniu skóry.
Ultralekkie i łatwe w przenoszeniu urządzenie, które wprowadza przełom w terapii światłem, możesz postawić na podłodze czy kanapie, a następnie oddać się pielęgnacyjnemu rytuałowi. Wystarczy 10 minut dziennie takiej światłoterapii, aby skóra i włosy odzyskały kondycję i piękny, zdrowy wygląd. Ponadto panel poprawi ci nastrój, podniesie poziom energii i polepszy jakość snu. Niesamowitej mocy nie można mu odmówić!
Wielowymiarowa pielęgnacja z Foreo
Jak widać, nowoczesne, przemyślane i kompleksowe technologie, które potrafią idealnie dopasować się do współczesnego stylu życia, mogą stać się twoim niezawodnym sojusznikiem w walce o lepszy wygląd skóry w sam raz na wiosenną porę! Wybierz i spróbuj. Wszystkie urządzenia Foreo do profesjonalnej pielęgnacji i modelowania ciała znajdziesz na oficjalnej stronie szwedzkiego producenta z branży beauty-tech.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/a6a79f9e5a5eb284a37f51113183fbd7,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/a6a79f9e5a5eb284a37f51113183fbd7,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Wiosną wszystko budzi się do życia i odzyskuje blask. Jak najbardziej, ale musisz dopomóc skórze w wiosennym przebudzeniu. Zdaj się na nowoczesne urządzenia Foreo.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/zdrowie/206029,jak-dbac-o-zeby-dzieci-wedlug-najnowszej-wiedzy-poznaj-5-krokow-do-zdrowego-usmiechu</guid><link>https://mamadu.pl/zdrowie/206029,jak-dbac-o-zeby-dzieci-wedlug-najnowszej-wiedzy-poznaj-5-krokow-do-zdrowego-usmiechu</link><pubDate>Thu, 19 Mar 2026 11:29:42 +0100</pubDate><title>Jak dbać o zęby dzieci według najnowszej wiedzy? Poznaj 5 kroków do zdrowego uśmiechu</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/c7ab20ddb11b69b94a592fdec22436d1,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />O zęby dzieci należy dbać. Szczotkowanie to podstawa, ale taka profilaktyka to jeszcze za mało. Na co, jako rodzice, musicie zwracać uwagę, by wasze pociechy cieszyły się zdrowym uśmiechem? Przygotowany w oparciu o najnowsze zalecenia ekspertów PTSD, we współpracy z Mars Polska, 5-punktowy poradnik pomoże wam wdrożyć właściwe nawyki. Przypominamy go z okazji Światowego Dnia Zdrowia Jamy Ustnej.

Czy wiecie, że wystarczy pięć prostych kroków, by zapobiegać próchnicy, a tym samym wspierać prawidłowy rozwój dzieci, którego nie będzie bez zdrowych zębów? To nie myślenie życzeniowe samozwańczych "ekspertów" z social mediów, ale najnowsza wiedza, z którą możecie się zapoznać, korzystając ze sprawdzonych i zaufanych źródeł.
W styczniu 2026 roku Polskie Towarzystwo Stomatologii Dziecięcej (PTSD) przedstawiło w sieci "Zalecenia higieniczno-profilaktyczne dla dzieci powyżej 6 r. ż. i ich rodziców / opiekunów". Na podstawie nowych rekomendacji przygotowaliśmy przystępny poradnik, dzięki któremu skutecznie zmniejszycie ryzyko próchnicy u młodego pokolenia i nauczycie pociechy, czym jest prawidłowa higiena jamy ustnej. Oto 5 podstawowych zasad.
1. Szczotkowanie zębów
Tu nie ma miejsca na kompromisy. Pilnujcie, by dzieci myły zęby przynajmniej dwa razy dziennie. Mycie zębów przed snem to podstawa profilaktyki próchnicy. W ciągu dnia warto zachęcić dziecko do sięgnięcia jeszcze raz po szczoteczkę, najlepiej rano. Każda taka sesja w łazience powinna trwać ok. 2 minuty, obejmować oczyszczenie każdego zęba i wszystkich jego powierzchni: zewnętrznej, wewnętrznej oraz żującej.
Wybierając w sklepach pastę dla najmłodszych domowników, celujcie w te z odpowiednią zawartością fluoru. Nauczcie pociechy, by po zakończonym rytuale nie płukały ust wodą, tylko wypluwały pozostałości pasty – dzięki temu fluor może dłużej działać na szkliwo i skuteczniej je wzmacniać. Towarzyszcie w tej zdrowotnej misji nawet do 10. roku życia dziecka!
2. Dodatkowe oczyszczanie
Mycie zębów szczoteczką jest kluczowe, ale nie zapewnia dzieciom całkowitej ochrony przed próchnicą. Dlaczego? Nie docieramy bowiem do trudno dostępnych miejsc takich jak przestrzenie międzyzębowe. Wasza, czyli rodziców, rola w tym, by pomóc dzieciom usuwać gromadzące się tam resztki pokarmowe i bakterie.
Warto nauczyć pociechy korzystać z nici dentystycznej. Jest ona idealna do codziennego oczyszczania przestrzeni między zębami. Nitkowanie powinno odbywać się raz dziennie, najlepiej wieczorem. Kontrolujcie, jak najmłodsi radzą sobie z tym zadaniem i gdy trzeba, pomagajcie. A co z płynami do płukania? Dobry pomysł, ale pilnujcie, by dzieci robiły 2-minutową płukankę około pół godziny po szczotkowaniu.
3. Żucie gumy
Również bezpośrednio po posiłkach możecie zadbać o to, by zęby dzieci były odpowiednio chronione, zwłaszcza gdy nie ma możliwości ich umycia. Miejcie pod ręką bezcukrową gumę np. Orbit. Jej żucie zwiększa wydzielanie śliny. Ta z kolei neutralizuje kwasy w jamie ustnej, wypłukuje resztki jedzenia, wzmacnia szkliwo i hamuje rozwój bakterii próchnicotwórczych.
Podawajcie dzieciom gumę do żucia po głównych posiłkach, ale nie więcej niż 3 razy dziennie. Należy unikać zbyt długiego żucia gumy (powyżej 20 minut). Amerykańska Akademia Pediatrii (AAP) sugeruje, że guma do żucia jest generalnie bezpieczna od 4-5. roku życia, pod warunkiem że dziecko jest wystarczająco dojrzałe, aby uniknąć zadławienia. Inne zalecenia sugerują poczekanie nawet do 7. roku życia. Ze względu na ryzyko zadławienia zaleca się rozwagę rodziców.
4. Nawyki dietetyczne
"To, co jesz, uszczęśliwia (albo nie) twoje ząbki". Przekażcie tę mądrość swoim dzieciom, ale nie kończcie na samych słowach, tylko zaszczepcie pociechom właściwe nawyki żywieniowe. Trzy główne posiłki dziennie, jedna lub dwie odpowiednio zbilansowane przekąski i woda to dobry kierunek. I oczywiście jak najmniej podjadania, zwłaszcza przed snem!
Dieta odgrywa kluczową rolę w utrzymaniu zdrowych zębów i dziąseł. Odpowiednie nawyki żywieniowe wspierają remineralizację szkliwa i zmniejszają ryzyko próchnicy, natomiast niewłaściwe nawyki mogą prowadzić do powstania i rozwoju próchnicy zębów. Dzieciom należy ograniczyć podawanie produktów zawierających węglowodany proste, które są głównym czynnikiem ryzyka próchnicy. Bakterie próchnicotwórcze obecne w jamie ustnej przetwarzają cukry na kwasy, które demineralizują szkliwo.
5. Wizyty kontrolne
Zęby dzieci wymagają czujnej obserwacji, dlatego zadbajcie o to, by wasze pociechy regularnie odwiedzały stomatologa. Do dentysty wybierajcie się z nimi nie tylko wtedy, gdy słyszycie: "tato/mamo, boli mnie ząb". W końcu profilaktyka polega na upewnianiu się, że podążacie dobrą drogą i z uzębieniem dzieci jest wszystko w porządku.
Jak często powinniście zabierać dzieci do stomatologa na kontrolne wizyty? Eksperci z PTSD zalecają, by taki przegląd odbywał się 2-4 razy do roku w odstępie 3-6 miesięcy. Dzięki regularnym wizytom dowiecie się, czy codzienna higiena zębów dzieci przynosi efekty, a jeśli nie, to wykryjecie problemy na wczesnym etapie, co ułatwi ich leczenie.
Jeszcze więcej wiedzy o zdrowym uśmiechu
Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej szczegółów o najnowszych standardach profilaktyki jamy ustnej u dzieci powyżej 6 roku życia, przeczytajcie cały dokument z zaleceniami dostępny na stronie PTSD. Przygotowali go eksperci Polskiego Towarzystwa Stomatologii Dziecięcej we współpracy z Mars Polska, producentem bezcukrowych gum Orbit. Powodzenia we wspólnym stawianiu 5. kroków do zdrowego uśmiechu!
]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/c7ab20ddb11b69b94a592fdec22436d1,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/c7ab20ddb11b69b94a592fdec22436d1,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Na co, jako rodzice, musicie zwracać uwagę, by wasze pociechy cieszyły się zdrowymi zębami? Przygotowany w oparciu o najnowsze zalecenia ekspertów PTSD 5-punktowy poradnik pomoże wam wdrożyć właściwe nawyki.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/zdrowie/207937,adhd-mozna-podzielic-na-2-typy-badania-rzucaja-nowe-swiatlo-na-diagnoze-dzieci</guid><link>https://mamadu.pl/zdrowie/207937,adhd-mozna-podzielic-na-2-typy-badania-rzucaja-nowe-swiatlo-na-diagnoze-dzieci</link><pubDate>Thu, 19 Mar 2026 09:46:43 +0100</pubDate><title>ADHD można podzielić na 2 typy. Badania rzucają nowe światło na diagnozę dzieci</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/58b190b7346488eee87e73ebd2c88f5c,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />ADHD nie jest jednym zaburzeniem, jak dotąd uważano. Badania mózgu ujawniły dwa odrębne podtypy. Wyniki mogą pomóc w spersonalizowanej diagnozie i terapii młodych pacjentów.

Dlaczego wcześniejsze badania były niespójne?
Zespół naukowców przeanalizował 135 dzieci z ADHD i 182 dzieci neurotypowych za pomocą strukturalnego rezonansu magnetycznego (MRI). Początkowe porównanie grup nie wykazało wyraźnych różnic w objętości istoty szarej mózgu, co mogło tłumaczyć sprzeczne wyniki wcześniejszych badań.
Naukowcy podkreślają, że ADHD jest wysoce heterogeniczne – różne dzieci mogą wykazywać bardzo różne wzorce mózgowe, które "znoszą się" przy analizie
zbiorczej.
Uczenie maszynowe ujawnia dwa podtypy
Aby rozwiązać problem heterogeniczności, naukowcy zastosowali uczenie maszynowe, dzieląc dzieci z ADHD na podgrupy w oparciu o strukturę mózgu. Analiza wykazała dwa odrębne podtypy, różniące się zarówno zmianami w mózgu, jak i powiązaniami behawioralnymi.
Pierwszy podtyp – problemy z koncentracją
Pierwszy podtyp charakteryzował się zwiększoną objętością istoty szarej, szczególnie w korze czołowej i móżdżku, obszarach odpowiadających za uwagę, planowanie i koordynację.
"U niektórych dzieci ADHD może obejmować przede wszystkim zaburzenia rozwoju sieci mózgowych odpowiedzialnych za koncentrację uwagi" – wskazują autorzy. 
W tym podtypie wzrost objętości szarej materii był silniej powiązany z nasileniem problemów z koncentracją.
Drugi podtyp – objawy ogólne i emocjonalne
Drugi podtyp był powiązany z rozległym zmniejszeniem objętości istoty szarej, głównie w móżdżku i hipokampie.
Ten typ objawiał się ogólnym nasileniem zaburzenia neurorozwojowego, obejmującym zarówno zaburzenia uwagi, jak i nadpobudliwość czy impulsywność. Zmiany w mózgu były związane z kontrolą motoryczną, pamięcią, regulacją emocji i motywacją.
Różne "przyczynowe" wzorce w mózgu
Badacze odkryli, że oba podtypy wykazują różne wzorce powiązań między obszarami mózgu a zachowaniem. W pierwszym podtypie dominują sieci odpowiedzialne za uwagę, w drugim – rozległe układy mózgowe obejmujące funkcje emocjonalne, motoryczne i pamięciowe.
Rozpoznanie dwóch podtypów może wyjaśniać, dlaczego dzieci różnie reagują na terapię. Jedne dobrze odpowiadają na trening poznawczy skoncentrowany na uwadze, inne potrzebują połączenia farmakoterapii i terapii behawioralnej.
Chociaż wyniki nie zmieniają praktyki klinicznej od razu, podkreślają potrzebę spersonalizowanego podejścia do diagnozy i leczenia.
Źródło: PAP

]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/58b190b7346488eee87e73ebd2c88f5c,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/58b190b7346488eee87e73ebd2c88f5c,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Nowe badania z Chin wskazują, że ADHD nie jest jednolite. Każde dziecko może mieć unikalny wzorzec zmian.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/zdrowie/207952,syn-pediatrki-wrocil-ze-spaceru-z-kleszczem-pokazala-jak-go-usunac</guid><link>https://mamadu.pl/zdrowie/207952,syn-pediatrki-wrocil-ze-spaceru-z-kleszczem-pokazala-jak-go-usunac</link><pubDate>Wed, 18 Mar 2026 20:30:02 +0100</pubDate><title>Syn pediatrki wrócił ze spaceru z kleszczem. Pokazała, jak go usunąć</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/2c1317daed8b1455b69f74c6aa130321,1000,1000,0,0.png" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Kleszcze budzą wśród rodziców sporo emocji, ale jak pokazuje pediatrka dr Monika Działowska, ich usunięcie wcale nie musi być trudne. W krótkim nagraniu pokazała krok po kroku, jak poradziła sobie z usunięciem kleszcza u własnego syna.

Sezon na kleszcze już trwa, a wielu rodziców wciąż nie do końca wie, jak prawidłowo zareagować, gdy znajdzie się je na skórze dziecka. 
Tymczasem – jak pokazuje pediatrka – wcale nie jest to tak skomplikowane, jak mogłoby się wydawać.
Na profilu @pediatranazdrowie dr Moniki Działowskiej pojawiła się rolka, która zwróciła moją uwagę. Lekarka pokazała na przykładzie syna, co zrobić, gdy dziecko wraca ze spaceru z kleszczem. 
Obejrzyj dokładnie dziecko
Jak relacjonuje pediatrka, chłopiec wrócił z zajęć survivalowych w lesie. Pierwsze, co zrobiła, to dokładnie obejrzała jego skórę. To bardzo ważny krok – kleszcze często są niewielkie i łatwo je przeoczyć, dlatego warto sprawdzić całe ciało, szczególnie zgięcia skóry, pachwiny czy okolice za uszami.
Użyj pęsety
Kiedy znalazła kleszcza, od razu przeszła do działania. Bez paniki, bez "domowych sposobów", które wciąż krążą w sieci. Najpierw dokładnie umyła ręce i zdezynfekowała pęsetę. To podstawa, o której łatwo zapomnieć w stresie.
Następnie chwyciła kleszcza jak najbliżej skóry i wyciągnęła go jednym, zdecydowanym ruchem do góry. Bez szarpania, bez przekręcania. To kluczowe, bo nieprawidłowe usuwanie może zwiększyć ryzyko pozostawienia fragmentów w skórze.
Po usunięciu miejsce ukąszenia zostało zdezynfekowane, a sam kleszcz po prostu wyrzucony do toalety.
Czy badać kleszcza?
I tu pojawia się coś, co dla wielu rodziców może być zaskoczeniem. Jak podkreśla lekarka, nie ma potrzeby badania kleszcza ani profilaktycznego podawania antybiotyku. Zamiast tego należy obserwować miejsce ukąszenia przez około miesiąc.
Podczas wyciągania kleszcza kluczowe jest zachowanie spokoju i trzymanie się prostych zasad. Bo choć kleszcze budzą duże emocje, w większości przypadków szybka i prawidłowa reakcja wystarczy, by uniknąć problemów.

                
                    
                
                
]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/2c1317daed8b1455b69f74c6aa130321,1500,0,0,0.png" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/2c1317daed8b1455b69f74c6aa130321,1500,0,0,0.png" medium="image"><media:title type="html">Podczas wyciągania kleszcza trzeba pamiętać o kilku ważnych zasadach.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/zdrowie/207829,10-lat-wsparcia-av-ne-rusza-z-jubileuszowa-edycja-programu-polski-pacjent-w-av-ne</guid><link>https://mamadu.pl/zdrowie/207829,10-lat-wsparcia-av-ne-rusza-z-jubileuszowa-edycja-programu-polski-pacjent-w-av-ne</link><pubDate>Tue, 17 Mar 2026 10:38:04 +0100</pubDate><title>10 lat wsparcia. Avène rusza z jubileuszową edycją Programu &quot;Polski Pacjent w Avène&quot;</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/5120918976c7df16e470000588b0e802,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Marka Eau Thermale Avène ogłasza start 10., jubileuszowej edycji Programu "Polski Pacjent w Avène". W tym roku, obok dotychczasowej nagrody dla dzieci z atopowym zapaleniem skóry, po raz pierwszy przyznana zostanie dodatkowa pula nagród dla dorosłych pacjentów. Laureaci wyjadą na 3-tygodniową kurację do Centrum Hydroterapii Avène we Francji, a finaliści otrzymają wsparcie w postaci rocznego zapasu emolientów XERACALM A.D.

Dla wielu osób atopowe zapalenie skóry (AZS) to coś więcej niż diagnoza. To trudna codzienność, w której choroba nie kończy się na objawach widocznych na skórze. To także nieprzespane noce, napięcie, wstyd i potrzeba ciągłego tłumaczenia się innym. 
Program "rośnie" razem z pacjentami
Dzieci z AZS chcą czuć się swobodnie wśród rówieśników. Dorośli – odzyskać komfort w pracy i w życiu osobistym. W odpowiedzi na te potrzeby marka Eau Thermale Avène – od lat wspierająca osoby z AZS – w jubileuszowej edycji Programu "Polski Pacjent w Avène" po raz pierwszy rozszerza inicjatywę o drugą pulę nagród, dając szansę poddania się 3-tygodniowej kuracji również dorosłym zmagającym się z chorobą.
– Od 10 lat towarzyszymy dzieciom z AZS i ich rodzinom, obserwując, jak bardzo ta choroba wpływa nie tylko na stan skóry, ale na całe życie. Dla wielu osób AZS nie kończy się wraz z dzieciństwem, dlatego rozszerzenie Programu o dorosłych jest dla nas naturalną kontynuacją tej historii. Chcemy być obecni na każdym etapie życia pacjentów – z wiedzą, doświadczeniem i uważnością. Jubileuszowa edycja to dla nas moment refleksji nad wspólną drogą i zaproszenie do napisania jej kolejnego rozdziału razem – podkreśla Izabella Lesieur, Marketing Director Eau Thermale Avène.
W jubileuszowej edycji Programu zostaną przyznane dwie nagrody główne – w dwóch odrębnych pulach: dla dziecka oraz dla osoby dorosłej. Oznacza to, że obok dotychczasowej nagrody dla najmłodszych, marka wprowadza dodatkową możliwość odbycia 3-tygodniowej kuracji w Centrum Hydroterapii Avène również dla osoby dorosłej zmagającej się z AZS. Laureaci wyjadą do Francji, gdzie wezmą udział w specjalistycznej kuracji opartej na właściwościach wody termalnej Avène.
Dodatkowo marka przewidziała 10 nagród w postaci rocznego wsparcia produktami emolientowymi XERACALM A.D oraz 100 zestawów pielęgnacyjnych z tej samej linii.
Nowa generacja wsparcia dla skóry atopowej
Jubileuszowa edycja to także moment rozwoju gamy XERACALM A.D. Marka wprowadza udoskonalone formuły produktów wzbogacone o ulepszoną wersję opatentowanej substancji aktywnej I-MODULIA oraz składnik DEXTRABIOME wspierający równowagę mikrobiomu skóry. 
Nowa generacja produktów odpowiada na kluczowe potrzeby skóry bardzo suchej i skłonnej do atopii – odbudowę bariery hydrolipidowej, redukcję świądu i długofalowe wsparcie komfortu skóry.
W poprzedniej edycji 3 tygodnie w Avène spędził 12-letni Tymon. Materiał relacjonujący jego kurację dostępny jest tutaj.
Dołącz do grona laureatów – zgłoś się do 10. edycji Programu "Polski Pacjent w Avène"
Aby wziąć udział, należy wypełnić formularz zgłoszeniowy dostępny online oraz odpowiedzieć na pytanie:
"Jak rozpoczniesz kolejny rozdział swojej historii? Opisz go w 10 słowach"
Zgłoszenia do I etapu przyjmowane są od 16.03.2026 r. do 30.04.2026 r. Spośród nadesłanych odpowiedzi wyłonionych zostanie 10 finalistów, którzy – po przesłaniu formularza medycznego wypełnionego przez lekarza prowadzącego – wezmą udział w II etapie. Ostatecznie wybrani zostaną laureaci nagród głównych: dziecko oraz osoba dorosła, którzy wyjadą na 3-tygodniową kurację do Centrum Hydroterapii Avène. 
Pozostali finaliści otrzymają roczne wsparcie w postaci emolientów XERACALM A.D, a osoby wyróżnione – zestawy dermokosmetyków.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/5120918976c7df16e470000588b0e802,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/5120918976c7df16e470000588b0e802,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Marka Eau Thermale Avène ogłasza start 10., jubileuszowej edycji Programu &quot;Polski Pacjent w Avène&quot;.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/zdrowie/207832,21-dni-nad-morzem-lub-w-gorach-za-darmo-dla-chorego-dziecka-jest-tylko-jeden-haczyk</guid><link>https://mamadu.pl/zdrowie/207832,21-dni-nad-morzem-lub-w-gorach-za-darmo-dla-chorego-dziecka-jest-tylko-jeden-haczyk</link><pubDate>Mon, 16 Mar 2026 15:43:50 +0100</pubDate><title>21 dni nad morzem lub w górach za darmo dla chorego dziecka. Jest tylko jeden haczyk</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/0a2ef2dd782c1afee1e89ad2f518576a,1000,1000,0,0.jpeg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Opolski oddział Narodowego Funduszu Zdrowia zachęca rodziców małych dzieci do korzystania z leczenia uzdrowiskowego finansowanego przez NFZ. W 2025 roku z tej możliwości skorzystało jednak tylko 46 dzieci z regionu. Tymczasem wolne miejsca czekają w uzdrowiskach nad morzem i w górach, a sam pobyt dziecka jest całkowicie bezpłatny.

Wolne miejsca w sanatoriach dla najmłodszych
Rodzice dzieci w wieku od 3 do 6 lat mogą skorzystać z leczenia uzdrowiskowego finansowanego przez NFZ. Opolski oddział funduszu informuje, że na drugi kwartał roku wciąż są wolne miejsca na turnusy w popularnych polskich uzdrowiskach.
Chodzi o ośrodki w Dąbkach nad morzem oraz w górskich miejscowościach Rabka i Rymanów. Turnusy odbywają się między kwietniem a czerwcem.
21 dni leczenia – rodzic nic nie płaci
Pobyt w sanatorium trwa trzy tygodnie. W tym czasie dziecko ma zapewnione zakwaterowanie, wyżywienie oraz zabiegi rehabilitacyjne.
Jak wyjaśnia rzeczniczka opolskiego oddziału NFZ Barbara Pawlos:
"Cały turnus leczenia dzieci trwa 21 dni. Pobyt, wyżywienie i zabiegi dziecka są całkowicie bezpłatne. Od momentu wpłynięcia skierowania wystawionego przez lekarza POZ do NFZ, w ciągu 30 dni otrzymamy pocztą tradycyjną informację o
zakwalifikowaniu na leczenie. Taka informacja pojawi się również w internetowym koncie pacjenta".
Dlaczego rodzice rezygnują?
Mimo atrakcyjnej oferty, zainteresowanie wyjazdami jest niewielkie. W całym 2025 roku z leczenia uzdrowiskowego skorzystało zaledwie 46 dzieci z regionu.
Głównym powodem jest koszt pobytu opiekuna. Rodzic musi bowiem zapłacić za własne zakwaterowanie i wyżywienie oraz wykorzystać na wyjazd swój urlop.
Barbara Pawlos zwraca uwagę na ten problem:
"Problem polega na tym, że opiekun pokrywa koszty swojego zakwaterowania oraz wyżywienia i korzysta z wyjazdu w ramach własnego urlopu, ponieważ sanatorium nie wystawia zwolnień lekarskich ani zasiłków opiekuńczych. W efekcie na turnusy kwiecień-czerwiec zgłasza się kilka osób, choć nasze możliwości są zdecydowanie większe, a pobyt w tym czasie zarówno w górach, jak i nad morzem ma swoje plusy".
Ile kosztuje wyjazd opiekuna?
Średni koszt trzytygodniowego pobytu rodzica w sanatorium wynosi około 4–5 tys. złotych. Ostateczna cena zależy od standardu pokoju oraz ośrodka.
Z wyjazdów najczęściej korzystają dzieci, które często chorują na infekcje dróg oddechowych. Sanatoria pomagają też najmłodszym z wadami postawy i problemami ortopedycznymi.
Źródło: PAP

]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/0a2ef2dd782c1afee1e89ad2f518576a,1500,0,0,0.jpeg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/0a2ef2dd782c1afee1e89ad2f518576a,1500,0,0,0.jpeg" medium="image"><media:title type="html">Twoje dziecko może pojechać za darmo do sanatorium. Rodzice wciąż o tym nie wiedzą.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/zdrowie/207625,przygotuj-mieszkanie-na-sezon-pylkow-lista-dla-rodzicow-malych-alergikow</guid><link>https://mamadu.pl/zdrowie/207625,przygotuj-mieszkanie-na-sezon-pylkow-lista-dla-rodzicow-malych-alergikow</link><pubDate>Sun, 15 Mar 2026 13:00:01 +0100</pubDate><title>Przygotuj mieszkanie na sezon pyłków. Lista dla rodziców małych alergików</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/fc7b71432caf72ebf03bb2d9d23a5a37,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Sezon wiosenny to trudny czas dla małych alergików – unoszące się pyłki "wchodzą" do domu na butach, ubraniach i przez otwarte okna. Wystarczy jednak kilka prostych działań, aby ograniczyć kontakt dziecka z alergenami i poprawić komfort codziennego życia. Sprawdź praktyczną listę porad dla rodziców, jak przygotować mieszkanie na wiosnę i zmniejszyć objawy alergii.

Sezon wiosenny to trudny czas dla alergików
Wiosna to piękny czas, a w tym roku po bardzo mroźnej zimie wiele osób mocno za nia tęskniło. Od kilkunastu dni wreszcie mamy wiosenną aurę na drzewach niedługo pojawią się pączki, słońce przygrzewa, a świat na nowo zacznie tętnić kolorami. Dla rodziców małych alergików to jednak również czas wyzwań. Już zaczął się okres pierwszych pyleń, a z każdym kolejnym tygodniem dla alergików będzie jeszcze gorzej. 
Pyłki, które unoszą się w powietrzu, bardzo łatwo wnosimy do domu – na butach, ubraniach, przez otwarte okna, a nawet na świeżo wypranym praniu suszonym na balkonie. Na szczęście można przygotować mieszkanie tak, aby ograniczyć kontakt dziecka z alergenami i wprowadzić wiosenną ulgę w codziennym życiu.
1. Zadbaj o czystość w wejściu do domu
Pierwsze miejsce, które alergeny w formie pyłków "spotykają" wlatując z powietrzem do domu, to przedpokój. To tu wnosimy je na butach i ubraniach. Oto, co należy uwzględnić w wiosennych porządkach, chcąc zmniejszyć ich ilość już na wejściu.
Wyznacz strefę dla butów – najlepiej koszyk lub tacę (taką na ociekające mokre obuwie, np. z IKEA) na obuwie, którą łatwo można wytrzeć.
Wytrzep dokładnie i opłucz (jeśli jest gumowa) wycieraczkę – regularnie usuwaj kurz i pyłki z drzwi wejściowych.
Ubrania zostaw przy wejściu – płaszcze, kurtki, czapki i szaliki najlepiej od razu wieszać w szafie lub wieszaku, na którym jest przewiew.

2. Okna i wentylacja – kiedy otwierać, a kiedy nie
Wiosna zachęca do wietrzenia, bo wydaje nam się, że po zimie powietrze w pomieszczeniach jest nieco "zatęchłe". Trzeba pamiętać, że dla alergika to ryzyko, że pyłki wlecą do domu, osadzą się na powierzchniach, co może powodować nasilone objawy. 
3. Sprzątanie na wiosnę – dokładnie, ale praktycznie
Regularne porządki, odkurzanie powierzchni i wycieranie kurzu na mokro mogą znacząco zmniejszyć ilość alergenów w mieszkaniu. Warto jednak podejść do tego z głową:
Odkurzacz z filtrem HEPA – usuwa kurz, pyłki i roztocza.
Myj podłogi mopem z wodą i płynem – suche zamiatanie tylko rozprasza alergeny.
Zadbaj o dywany i wykładziny – jeśli to możliwe, odkurzaj je codziennie lub rozważ czasowe ich wyniesienie ich z domu na okres wiosenny. 
Pranie tekstyliów – zasłony, poszewki, pościel i narzuty pierz przynajmniej raz w tygodniu w wysokiej temperaturze.
Pamiętaj o regularnym zmienianiu pościeli i odkurzaniu materacy przy każdej takiej okazji. 

4. Pokój dziecka – najważniejsza przestrzeń
Dla małego alergika pokój to strefa bezpieczna, więc tu szczególnie trzeba zadbać o pozbycie się pyłków:
5. Ubrania i codzienna higiena
Pyłki przyczepiają się do ubrań i włosów dziecka. Kilka prostych zasad pomaga zminimalizować kontakt z alergenami:
Zmieniaj ubrania po powrocie z dworu – od razu wrzucaj je do prania.
Wypracuj u dziecka nawyk mycia rąk i twarzy po powrocie do domu – szczególnie jeśli bawiło się w ogrodzie lub parku.
Włosy – krótsze fryzury lub spięte włosy zmniejszają możliwość przyczepiania się pyłków.

6. Małe ułatwienia na co dzień, które warto zastosować w domu
Nawilżacz powietrza – zwiększa wilgotność i pomaga osadzać się pyłkom na powierzchniach, z których można je usunąć.
Filtry w klimatyzacji i wentylacji – czyść je i wymieniaj regularnie.
Monitoruj kalendarz pylenia – aplikacje i serwisy meteorologiczne podpowiedzą ci, kiedy stężenie pyłków jest najwyższe.

Przygotowanie mieszkania na sezon wiosenny, kiedy w domu ma się alergika, nie jest trudne, jeśli podejdziemy do tego z głową i ustalonym planem działania. Wystarczy kilka zmian w codziennych nawykach i regularne porządki, aby dziecko mogło oddychać bez ciągłego kichania, łzawienia oczu i smarkania. Pamiętajmy – dla małych alergików to nie tylko komfort, ale też zdrowie.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/fc7b71432caf72ebf03bb2d9d23a5a37,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/fc7b71432caf72ebf03bb2d9d23a5a37,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Sprzątanie mieszkania wiosną w sezonie alergicznym to dla rodziców spore wyzwanie.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/zdrowie/207691,dlaczego-dzieci-choruja-na-wiosne-niewazne-ze-jest-cieplej</guid><link>https://mamadu.pl/zdrowie/207691,dlaczego-dzieci-choruja-na-wiosne-niewazne-ze-jest-cieplej</link><pubDate>Sun, 15 Mar 2026 08:00:02 +0100</pubDate><title>Dlaczego dzieci chorują na wiosnę? Nieważne, że jest cieplej</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/dd128fd4006b63c70af77decd052d942,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Wiosna dopiero się zaczęła, ale na wielu placach zabaw widać już dzieci w krótkich rękawach. Gwałtowny wzrost temperatury z kilku stopni do nawet 16-18 sprawia, że łatwo o złudzenie prawdziwego ciepła. Pediatrzy ostrzegają jednak, że takie pogodowe skoki sprzyjają infekcjom u dzieci.

Wiosna za oknem, a na placu zabaw krótkie rękawy
Pierwsze naprawdę ciepłe dni po zimie zawsze wywołują entuzjazm. Ostatnaiao w ciągu zaledwie tygodnia przeszliśmy od temperatur w okolicy 0 do iście wiosennych 16-18 stopni. 
Gdy temperatura nagle rośnie z 0 do 16 stopni, wiele dzieci z radością zdejmuje kurtki i chce biegać w samym T-shircie. Rodzice często na placu zabaw słyszą wtedy: "Mamo, przecież jest ciepło!" albo coś o tym, że inni też mają krótkie rękawy. Niestety właśnie w takich momentach pediatrzy obserwują wzrost infekcji u dzieci.
Wiosenne wahania temperatury to dla organizmu duże wyzwanie. Szczególnie dla najmłodszych, których układ odpornościowy wciąż się rozwija i wzmacnia.
Dlaczego dzieci chorują przy nagłych zmianach pogody?
Największym problemem jest szybka zmiana temperatury. Organizm dziecka potrzebuje czasu, aby przystosować się do nowych warunków. Kiedy jednego dnia jest mróz, a następnego kilkanaście stopni na plusie, ciało musi bardzo szybko zmienić sposób regulowania temperatury.
Dzieci często ubierają się zbyt lekko, bo sugerują się słońcem i chwilowym ciepłem. Ich rodzice znowu często przesadzają w drugą stronę: zakładając kilkulatkom zbyt dużo warstw. Stąd u najmłodszych czasami chęć rozebrania się aż do krótkiego rękawa, bo z powodu zbyt wielu ubrań dziecko jest przegrzane. Tymczasem w marcu powietrze bywa nadal zimne, a wiatr bardzo wychładza organizm. Spocone podczas biegania dziecko szybko marznie, co sprzyja infekcjom dróg oddechowych.
Wiosną organizm jest też zwykle osłabiony po zimie. Mniej ruchu na świeżym powietrzu, krótsze dni i sezon chorobowy sprawiają, że odporność nie jest jeszcze w najlepszej formie. Wystarczy więc niewielkie wychłodzenie, aby pojawił się katar, kaszel czy ból gardła.
W tym okresie łatwo o "łańcuszek chorób". Jedno dziecko przychodzi do przedszkola z katarem, drugie jest lekko przeziębione po weekendzie i w ciągu kilku dni infekcje krążą już w całej grupie.
Rodzice często zauważają podobny scenariusz. Po pierwszym ciepłym weekendzie, kiedy dziecko biega bez czapki, a kurtka zostaje w szafce kiedy kilkulatki idą na plac zabaw, wcale nietrudno o to, by dwa dni później pojawił się katar. Nie zawsze jest to tylko kwestia ubioru, ale nagłe zmiany temperatur zdecydowanie zwiększają ryzyko infekcji.
Jak ubierać dzieci wiosną?
Najlepszą zasadą jest ubieranie "na cebulkę". Kilka cieńszych warstw pozwala łatwo dostosować ubranie do pogody. To niestety tylko spore wyzwanie dla rodziców, bo kiedy idą z dzieckiem na spacer czy plac zabaw, musza liczyć się s tym, że część z tych ubrań trzeba będzie ze sobą nosić w ręku. Jeśli dziecku zrobi się ciepło podczas zabawy, można zdjąć jedną warstwę, ale w razie wiatru lub ochłodzenia szybko ją założyć.
Warto też pamiętać, że temperatura odczuwalna bywa dużo niższa niż ta pokazywana przez termometr. W marcu i kwietniu wiatr oraz wilgoć mogą sprawić, że 16 stopni wcale nie oznacza pogody idealnej na noszenie krótkiego rękawa.
Dobrym pomysłem jest lekka kurtka, bluza z kapturem i cienka czapka. Dzieci szybko się rozgrzewają podczas ruchu, ale równie szybko się wychładzają, kiedy przestają biegać. Choć słońce zachęca do lżejszych ubrań, marzec i początek kwietnia wciąż potrafią zaskoczyć zimnem. 
Dlatego T-shirt w pierwszym ciepłym dniu może wydawać się świetnym pomysłem, ale to często kończy się katarem i kilkoma dniami w domu. Lepiej dać organizmowi czas na przyzwyczajenie się do wiosny, nawet jeśli pogoda za oknem w ciągu tygodnia zmienia się z "Syberii" na "Hawaje". I trzeba też pamiętać o tym, żeby dzieciom zapewnić ubrania dopasowane do zmiennej pogody. 
]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/dd128fd4006b63c70af77decd052d942,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/dd128fd4006b63c70af77decd052d942,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Dzieci w marcu przy 16 stopniach najchętniej chodziłyby ubrane w krótkie rękawy.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/zdrowie/207091,autyzmu-nie-powoduja-szczepienia-ale-nowe-badania-pokazuja-co-ma-wplyw-na-jego-rozwoj</guid><link>https://mamadu.pl/zdrowie/207091,autyzmu-nie-powoduja-szczepienia-ale-nowe-badania-pokazuja-co-ma-wplyw-na-jego-rozwoj</link><pubDate>Sat, 14 Mar 2026 10:00:02 +0100</pubDate><title>Autyzmu nie powodują szczepienia. Ale nowe badania pokazują, co ma wpływ na jego rozwój</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/c29fe47dee4bddb6603e24dc6e09a3bd,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Czy zanieczyszczenie powietrza w ciąży może zwiększać ryzyko autyzmu u dziecka? Najnowsze badania wskazują, że jakość powietrza, którym oddycha przyszła mama, może mieć realny wpływ na rozwój mózgu płodu. Pediatra dr hab. n. med. Wojciech Feleszko wyjaśnia, co dokładnie odkryli naukowcy i dlaczego to ważna informacja dla rodziców.

Jakie może być źródło autyzmu?
O spektrum autyzmu w ostatnich latach mówi się bardzo dużo. Coraz więcej dzieci otrzymuje diagnozę neuroróżnorodności, a rodzice intensywnie poszukują sposobów wspierania ich rozwoju. Kilkanaście lat temu pojawiły się szkodliwe i nieprawdziwe zarzuty, jakoby to szczepienia mogły być przyczyną autyzmu. 
Mit ten został jednoznacznie obalony przez środowisko naukowe, jednak do dziś część rodziców – często w rozżaleniu po usłyszeniu diagnozy – wciąż wierzy, że preparaty chroniące przed groźnymi chorobami mogły wpłynąć na rozwój ich dzieci.
Tymczasem pojawiają się kolejne badania, które przyczyn autyzmu upatrują nie w szczepionkach, lecz w czynnikach środowiskowych – między innymi w jakości powietrza, którym oddychały matki w czasie ciąży. To właśnie w okresie życia płodowego mózg dziecka rozwija się najintensywniej. 
Jeśli odbywa się to w niesprzyjających warunkach, może to mieć wpływ na późniejszy rozwój neuroróżnorodności. O najnowszych doniesieniach opowiedział na swoim instagramowym profilu pediatra, dr hab. n. med. Wojciech Feleszko.
Lekarz w jednym z najnowszych nagrań wraca do mitu o rzekomym związku autyzmu ze szczepieniami, a następnie przywołuje aktualne badania dotyczące szkodliwego wpływu pyłów zawieszonych w powietrzu, czyli m.in. smogu. Podkreśla, że są one oparte na znacznie solidniejszych danych naukowych. 
W okresie prenatalnym kształtują się najważniejsze struktury organizmu, w tym układ nerwowy. Jeśli przyszła mama mieszka w miejscu, w którym codziennie jest narażona na oddychanie zanieczyszczonym powietrzem, może to wpływać nie tylko na jej zdrowie, ale również na rozwój dziecka.
Złej jakości powietrze powodem autyzmu
"Czy zanieczyszczenie powietrza w ciąży może zwiększać ryzyko autyzmu u dziecka?Największe badanie w Kanadzie przeanalizowało ponad 2 miliony urodzeń i sprawdziło wpływ drobnych cząstek pyłu (PM₂.₅) i ich składników na rozwój dziecka" – napisał pod filmem pediatra. I dodał: 
"Co odkryli naukowcy?
Składniki PM₂.₅, takie jak siarczany i amon, w drugim i trzecim trymestrze ciąży mogą zwiększać ryzyko wystąpienia autyzmu (ASD).
Najbardziej wrażliwy okres to późna ciąża – to wtedy rozwijający się mózg dziecka jest najbardziej podatny na szkodliwe czynniki.
Wczesne życie: również ozon (O₃) może mieć wpływ na ryzyko ASD" – wymienia pediatra.

Badanie, do którego odwołuje się dr Feleszko, zostało opublikowane w JAMA Network Open – renomowanym, recenzowanym czasopiśmie medycznym.  Pediatra zauważa również: "To badanie pokazuje, że czyste powietrze to nie tylko kwestia komfortu – ma realny wpływ na zdrowie dzieci. Nawet niewielkie zmiany w jakości powietrza mogą wspierać prawidłowy rozwój mózgu".

                
                    
                
                Warto podkreślić, że badania tego typu nie wskazują jednej, prostej przyczyny autyzmu. Spektrum autyzmu jest złożonym zjawiskiem, na które wpływają zarówno czynniki genetyczne, jak i środowiskowe i jeszcze w źródle autyzmu jest wiele niewiadomych. Naukowcy coraz częściej mówią o tzw. modelu wieloczynnikowym, w którym różne elementy – predyspozycje biologiczne i warunki zewnętrzne – wzajemnie na siebie oddziałują.
Doniesienia o wpływie jakości powietrza na rozwój dziecka są kolejnym argumentem w dyskusji o konieczności poprawy stanu środowiska. To już nie tylko kwestia klimatu czy komfortu życia dorosłych, ale także zdrowia przyszłych pokoleń. Dla rodziców może to być również sygnał, jak ważne w czasie ciąży są regularne kontrole, unikanie silnie zanieczyszczonych miejsc i – jeśli to możliwe – dbanie o jakość powietrza w najbliższym otoczeniu.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/c29fe47dee4bddb6603e24dc6e09a3bd,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/c29fe47dee4bddb6603e24dc6e09a3bd,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Autyzm u dzieci może powodować zła jakość powietrza, którym w ciąży oddychała matka.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/zdrowie/207679,nastolatki-nie-wiedza-jak-dziala-antykoncepcja-polska-w-ogonie-europy</guid><link>https://mamadu.pl/zdrowie/207679,nastolatki-nie-wiedza-jak-dziala-antykoncepcja-polska-w-ogonie-europy</link><pubDate>Wed, 11 Mar 2026 17:30:01 +0100</pubDate><title>Nastolatki nie wiedzą, jak działa antykoncepcja. Polska w ogonie Europy.</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/c35cffe136dbad6c015d18c0e80051c1,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Antykoncepcja w Polsce pozostaje wciąż tematem tabu, szczególnie w przypadku nastolatków, którzy często poszukują jej w tajemnicy. Ekspert z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, dr Rafał Zadykowicz, tłumaczy, które metody są najskuteczniejsze i jakie mają ograniczenia. "Nie każda dziewczyna pójdzie do rodziców po receptę" – podkreśla ginekolog.

Polska w ogonie Europy pod względem dostępności antykoncepcji
Atlas Antykoncepcji 2026 pokazuje, że Polska zajmuje piąte miejsce od końca w Europie, jeśli chodzi o dostępność środków antykoncepcyjnych. Brak refundacji i edukacji w szkołach sprawia, że młodzi ludzie często nie wiedzą, jak bezpiecznie się
zabezpieczać. 
"To jest rzeczywiście istotny determinant w atlasie" – komentuje dr Rafał Zadykowicz z WUM.
Jak nastolatki zabezpieczają się w praktyce?
Wiele informacji o antykoncepcji nastolatki czerpią z internetu i mediów społecznościowych, które często są źródłem błędnych informacji. Prezerwatywa męska pozostaje najłatwiej dostępną metodą, chroni przed chorobami przenoszonymi drogą płciową, ale musi być prawidłowo użyta. Niestety, "prawie połowa nastoletnich chłopaków w Polsce nie stosowała lub nie pamięta, czy stosowała takie zabezpieczenie podczas ostatniego stosunku".
Metody mechaniczne dla młodych kobiet
Damska prezerwatywa, czyli femidom, daje dziewczynie poczucie kontroli, ale wymaga wcześniejszej nauki i doświadczenia. Podobnie kapturek dopochwowy zakłada się na kilka godzin przed stosunkiem i usuwa po 6 godzinach. Obie metody nie chronią w pełni przed chorobami przenoszonymi drogą płciową i wymagają prawidłowego użycia.
Antykoncepcja hormonalna
Tabletki, plaster czy krążek hormonalny są bardzo skuteczne, ale wymagają recepty i regularnego stosowania. 
"Ogólnie rzecz ujmując, antykoncepcja hormonalna to skuteczna i często rekomendowana metoda, tym bardziej, że lekarz dobiera je bardzo indywidualnie, na podstawie wywiadu medycznego, badań i potrzeb pacjentki" – mówi dr Zadykowicz. 
Pomagają także przy trądziku czy bolesnych miesiączkach, ale pominięcie jednej tabletki zwiększa ryzyko niepowodzenia.
Długoterminowe metody – wkładki i implanty
Wkładki wewnątrzmaciczne i implanty są obecnie bezpieczne dla nastolatek i należą do najskuteczniejszych metod antykoncepcji. Mogą działać od 3 do 8 lat i nie wymagają codziennego pamiętania o zabezpieczeniu. 
Choć koszt ich założenia może przekraczać tysiąc złotych, "po założeniu nie wymagają codziennego pamiętania o antykoncepcji".
Co powinni wiedzieć rodzice i nastolatki?
Dostęp do antykoncepcji wymaga edukacji i rozmowy z dorosłymi lub lekarzem. Część młodych osób pozyskuje środki bez konsultacji, co może być niebezpieczne w przypadku chorób współistniejących lub leków przyjmowanych przewlekle.
Dr Zadykowicz podkreśla, że wiedza i prawidłowe stosowanie są kluczem do bezpieczeństwa i zdrowia
Źródło: PAP

]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/c35cffe136dbad6c015d18c0e80051c1,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/c35cffe136dbad6c015d18c0e80051c1,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">&quot;Nie każda dziewczyna pójdzie do rodziców po receptę&quot; – jak młodzi radzą sobie z antykoncepcją?</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/zdrowie/207529,palce-2-latka-zaczely-siniec-po-zabawie-na-zimnie-rodzice-byli-przerazeni-tym-co-zobaczyli</guid><link>https://mamadu.pl/zdrowie/207529,palce-2-latka-zaczely-siniec-po-zabawie-na-zimnie-rodzice-byli-przerazeni-tym-co-zobaczyli</link><pubDate>Tue, 10 Mar 2026 09:00:02 +0100</pubDate><title>Palce 2-latka zaczęły sinieć po zabawie na zimnie. Rodzice byli przerażeni tym, co zobaczyli</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/9d0d49102cbb93be48e5039526206efe,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Sine i bardzo zimne palce u małego dziecka mogą przestraszyć każdego rodzica. Właśnie z takim objawem do szpitala trafił 2-letni chłopiec, który wcześniej bawił się na zimnie bez rękawiczek. Lekarze początkowo podejrzewali odmrożenia, ale ostateczna diagnoza okazała się zupełnie inna.

Rodzice, opiekując się dzieckiem, nie zawsze są w stanie wychwycić wszystkie objawy, które mogą świadczyć o zagrożeniu dla jego zdrowia. Zdarza się też, że pewne symptomy na pierwszy rzut oka nie wydają się szczególnie niepokojące albo przeciwnie – wyglądają na tak groźne, że rodzice od razu jadą z dzieckiem do lekarza czy na SOR.
2-latek z sinymi palcami po zabawie na zimnie
O jednym z takich objawów, który wyjątkowo zaniepokoił rodziców, napisano na facebookowym profilu Patolodzy na klatce. Jego autorka, Paulina Łopatniuk – lekarka i patomorfolożka – udostępnia tam różne ciekawe i niecodzienne przypadki medyczne.
W jednym z ostatnich wpisów lekarka opowiedziała o historii 2-letniego chłopca z Japonii, z którym rodzice zgłosili się na izbę przyjęć oddziału pediatrycznego. Dziecko miało zasinione czubki palców u rąk, a rodzice zauważyli, że miejsca te są nadmiernie zimne i sinieją. Pod wpisem zamieszczono zdjęcia pokazujące różne stadia choroby – widać tam również stan, w jakim chłopiec trafił do szpitala. Czubki jego palców były wtedy ciemnofioletowe.
Sytuacja miała miejsce w zimowych miesiącach. Dziecko często bawiło się na dworze w placówce opiekuńczej, do której uczęszczało, i zdarzało się, że wychodziło na zimno bez rękawiczek. Lekarze początkowo podejrzewali więc odmrożenia. Chłopiec został jednak przyjęty na oddział, gdzie wykonano mu szereg badań, m.in. z krwi. Jego stan ogólny był dobry, parametry życiowe stabilne, a badania nie wykazały też stanu zapalnego w organizmie.
"Bardziej szczegółowe badania wykazały pewne nieprawidłowości w zakresie parametrów krzepnięcia – wydłużone APTT (czas częściowej tromboplastyny po aktywacji, dawniej czas kaolinowo-kefalinowy), przy prawidłowych pozostałych wskaźnikach jednak, zresztą podczas hospitalizacji wszystko szybko wróciło do normy. [...] Niczego niepokojącego nie wykryto też w EKG i ECHO, podczas konsultacji kardiologicznych, a także w badaniach TK i angioM" – czytamy.
Sine palce mogą być oznaką schorzenia naczyniowego
W dalszej części autorka wpisu wyjaśnia, że u dziecka zastosowano leczenie skóry środkami kosmetycznymi oraz preparatami rozszerzającymi naczynia krwionośne, które miały zmniejszyć zasinienie. Mimo to z dnia na dzień palce stawały się coraz ciemniejsze, a ósmego dnia hospitalizacji lekarze zaczęli obawiać się nawet martwicy. Jednocześnie parametry krzepnięcia i wskaźniki stanu zapalnego wciąż pozostawały w normie.
„Na podstawie całokształtu obrazu klinicznego wysunięto podejrzenie zaostrzenia pierwotnej postaci objawu Raynauda. Objaw Raynauda (pierwotnie opisany w 1862 roku przez Maurice'a Raynauda) z charakterystycznym blednięciem i sinieniem skóry palców rąk czy stóp – rzadziej języka, nosa, warg, prącia czy uszu – pojawiający się zazwyczaj pod wpływem zimna to efekt napadowego skurczu drobnych naczyń tętniczych. Podłoże zmian bywa różne – niekiedy, przy tzw. pierwotnej postaci objawu nie wykrywa się żadnej namacalnej przyczyny chorobowej [...]" – opisuje autorka wpisu.
Objaw Raynauda to zaburzenie krążenia, w którym dochodzi do nagłego skurczu drobnych naczyń krwionośnych, najczęściej w palcach rąk i stóp. Pod wpływem zimna lub silnych emocji krew na chwilę przestaje prawidłowo dopływać do tych miejsc, przez co skóra najpierw blednie, następnie sinieje, a później – gdy krążenie wraca – może stać się zaczerwieniona i bolesna. Epizodom tym często towarzyszy uczucie drętwienia, mrowienia lub pieczenia.
Wprowadzono leczenie dożylne metyloprednizolonem oraz inne działania wspomagające, które miały na celu poprawę krążenia i ochronę tkanek. Podawano m.in. alprostadil, czyli prostaglandynę E1 stosowaną w chorobach niedokrwiennych. Po 16-18 dniach leczenia dłonie dziecka zaczęły wreszcie wyglądać znacznie lepiej – na palcach pozostały jedynie niewielkie strupki.
Kończyny dziecka ostatecznie całkowicie się wygoiły, choć w najtrudniejszym stadium choroby sytuacja wyglądała bardzo poważnie. Zdjęcia czerniejących palców można zobaczyć we wpisie na Facebooku.
Zaczerniałe palce dziecka mogą przerazić rodziców
Po zakończeniu hospitalizacji dziecko jeszcze przez ponad rok pozostawało pod kontrolą lekarzy. Specjaliści chcieli mieć pewność, że po wygojeniu zmian nie dojdzie do nawrotu choroby lub że objawy nie okażą się sygnałem innego, bardzo rzadkiego schorzenia. "Ostatecznie pacjentka wypisano do domu w dobrym stanie, po wygojeniu zmian do końca. Kolejny rok obserwacji nie przyniósł nawrotu" – napisano w zakończeniu wpisu.

            
                
            
            Opisany przypadek pokazuje, jak trudne bywa rozpoznanie niektórych schorzeń u najmłodszych pacjentów. Objawy, które początkowo mogą przypominać odmrożenie czy zwykłe wychłodzenie dłoni, czasami okazują się znacznie bardziej złożonym problemem zdrowotnym. Kilka razy w naszym portalu pisałyśmy o schorzeniu polegającym na bieleniu i sinieniu palców, dłoni i stóp w czasie kiedy jest chłodniej na dworze. 
Zespół Raynauda, czyli zaburzenie naczynioworuchowe, nie jest jednak częsty, a jego objawy mogą nie być dla rodziców oczywiste. Dlatego lekarze często decydują się na szeroką diagnostykę, nawet jeśli dziecko poza jednym symptomem wydaje się w dobrym stanie.
Specjaliści podkreślają też, że w przypadku niepokojących zmian skórnych u dzieci – zwłaszcza gdy towarzyszy im ból, silne zasinienie lub wychłodzenie kończyn – warto skonsultować się z lekarzem. Choć w wielu przypadkach przyczyna okazuje się niegroźna, szybka reakcja pozwala wykluczyć poważniejsze choroby i w razie potrzeby szybko rozpocząć leczenie.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/9d0d49102cbb93be48e5039526206efe,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/9d0d49102cbb93be48e5039526206efe,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Objaw Raynauda najczęściej pojawia się na kończynach po kontakcie z zimnem.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/zdrowie/206713,menopauza-to-nie-tylko-uderzenia-goraca-nowe-badania-pokazuja-jak-zmienia-mozg</guid><link>https://mamadu.pl/zdrowie/206713,menopauza-to-nie-tylko-uderzenia-goraca-nowe-badania-pokazuja-jak-zmienia-mozg</link><pubDate>Sun, 08 Mar 2026 11:00:02 +0100</pubDate><title>Menopauza to nie tylko uderzenia gorąca. Nowe badania pokazują, jak zmienia mózg</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/a7e0236a3b8903674eb7b373433cf381,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Menopauza nie dotyczy tylko uderzeń gorąca i zmienności nastroju – badania Cambridge University pokazują, że wpływa również na strukturę mózgu, zwłaszcza w obszarach związanych z pamięcią i emocjami.

Menopauza powoduje zmiany w mózgu
Menopauza to okres w życiu kobiety, kiedy miesiączki ustępują z powodu spadku hormonów. Zazwyczaj dzieje się to między 45. a 55. rokiem życia. Naukowcy z Cambridge University przebadali prawie 125 tys. kobiet, w tym około 11 tys. poddano badaniu MRI, aby sprawdzić, jak menopauza wpływa na mózg. 
"Obszary mózgu, w których zaobserwowaliśmy te różnice, to te, które są zazwyczaj dotknięte chorobą Alzheimera. Menopauza może sprawić, że kobiety będą bardziej podatne na tę chorobę w późniejszym okresie. Choć nie jest to pełna historia, może to pomóc wyjaśnić, dlaczego obserwujemy prawie dwa razy więcej przypadków demencji u kobiet niż u mężczyzn" – podkreśla prof. Barbara Sahakian.
Zmniejszenie objętości istoty szarej stwierdzono w hipokampie, korze entorhinalnej i przedniej korze obręczy, czyli obszarach odpowiedzialnych za pamięć, przetwarzanie informacji i kontrolę emocji.
Objawy psychiczne i problemy ze snem
Kobiety po menopauzie częściej niż przed menopauzą zgłaszały lęk, depresję i problemy ze snem. 
"Większość kobiet przechodzi menopauzę i może to być wydarzenie zmieniające życie,
niezależnie od tego, czy stosują HTZ, czy nie. Zdrowy styl życia – na przykład ćwiczenia, aktywność fizyczna i zdrowa dieta – jest szczególnie ważny w tym okresie, aby złagodzić niektóre z jej skutków" – mówi dr Christelle Langley.
Kobiety stosujące hormonalną terapię zastępczą (HTZ) raportowały większe zmęczenie, choć różnice w długości snu nie były znaczące. Warto dodać, że wyższe nasilenie lęku i
depresji w grupie stosującej HTZ występowało już przed menopauzą, co sugeruje, że leczenie czasami przepisywane było przewidując objawy.
Funkcje poznawcze i czas reakcji
Badania wykazały, że kobiety po menopauzie, które nie stosowały HTZ, miały wolniejszy czas reakcji w testach poznawczych. 
"Wraz z wiekiem nasz czas reakcji staje się wolniejszy – to po prostu część naturalnego procesu starzenia, który dotyczy zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Menopauza wydaje się przyspieszać ten proces, ale HTZ wydaje się go hamować, nieznacznie spowalniając proces starzenia" – tłumaczy dr Katharina Zühlsdorff.
Nie stwierdzono natomiast znaczących różnic w zadaniach pamięciowych między grupami.
Wnioski dla kobiet i zdrowego stylu życia
Eksperci podkreślają znaczenie wsparcia psychicznego i zdrowego stylu życia. 
"Wszyscy musimy jednak być bardziej wyczuleni nie tylko na zdrowie fizyczne, ale także psychiczne kobiet w okresie menopauzy i rozpoznawać, kiedy zmagają się z problemami. Nie powinno być wstydu w mówieniu innym o tym, przez co się przechodzi i proszeniu o pomoc" – mówi dr Langley.
Źródło: PAP

]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/a7e0236a3b8903674eb7b373433cf381,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/a7e0236a3b8903674eb7b373433cf381,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Menopauza zmienia mózg kobiet – badania pokazują zmniejszenie istoty szarej.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/zdrowie/207382,rodzice-ufaja-ai-w-sprawach-zdrowia-dzieci-konsekwencje-sa-bardzo-niebezpieczne</guid><link>https://mamadu.pl/zdrowie/207382,rodzice-ufaja-ai-w-sprawach-zdrowia-dzieci-konsekwencje-sa-bardzo-niebezpieczne</link><pubDate>Wed, 04 Mar 2026 18:30:02 +0100</pubDate><title>Rodzice ufają AI w sprawach zdrowia dzieci. Konsekwencje są bardzo niebezpieczne</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/b604a7848dd08bd5a251d186030d7c06,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />W erze sztucznej inteligencji coraz więcej rodziców pyta chatboty o wychowanie i zdrowie dzieci. Jednak według badania z 2024 r.,  błędne zaufanie do AI może prowadzić do "wielu niebezpiecznych konsekwencji".

Kiedy AI jest pomocne?
AI świetnie sprawdza się w odpowiadaniu na niskiego ryzyka pytania. Mogą to być np. pomysły na posiłki dla dzieci, gry czy planowanie różnych zabaw.
Leslie-Miller, doktorantka psychologii klinicznej dziecka na Uniwersytecie Kansas, mówi:
"Możliwość zadawania pytań o niskiej wadze w bardzo szybkim tempie, jest jedną z mocnych stron AI i sytuacją, w której jej użycie jest bardziej odpowiednie". 
AI potrafi przeszukiwać i streszczać ogromne ilości informacji, co jest dużym ułatwieniem dla rodziców.
Kiedy AI może być niebezpieczne?
Problem pojawia się w przypadku pytań o zdrowie dziecka lub nagłe objawy. Badanie wykazało, że rodzice czasami uważają, że chatboty są bardziej dokładne od ekspertów medycznych, co Leslie-Miller nazwała "czymś naprawdę przerażającym".
Ekspertka ostrzega: "W sytuacjach o wyższym ryzyku, takich jak decyzje dotyczące leków lub scenariusze obejmujące pilne objawy, konieczna jest profesjonalna konsultacja medyczna".
AI może bowiem popełniać błędy, tzw. halucynacje, które prowadzą do dezinformacji.
Jak korzystać z AI w sposób odpowiedzialny?
Rodzice powinni zawsze sprawdzać źródła podawane przez AI. Leslie-Miller poleca korzystać z zaufanych instytucji. Zaleca również kontakt z lekarzem w przypadku pilnych sytuacji i nie poleganie wyłącznie na chatbotach: 
"Wszystko, co jest ważne, trzeba sprawdzić i upewnić się, że cytowane są wiarygodne źródła".
Leslie-Miller zaznacza: "Potrzeba więcej badań, aby zrozumieć przyczynę tych wyników".
Badanie wykazało, że większość rodziców miała trudności z rozróżnieniem, które informacje są generowane przez AI, a które przez ekspertów. 
Ekspertka podsumowuje: "Ważne jest to, aby rodzice zachowali ostrożność. Uważam, że AI jest narzędziem, które można wykorzystać, o ile korzysta się z niego ostrożnie".
Źródło: cnbc.com

]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/b604a7848dd08bd5a251d186030d7c06,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/b604a7848dd08bd5a251d186030d7c06,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Prawie połowa rodziców nie odróżnia porad AI od ekspertów.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://mamadu.pl/zdrowie/207370,trzylatek-z-40-stopniowa-goraczka-i-dramatyczna-walka-o-diagnoze-prosze-dzwonic-jutro</guid><link>https://mamadu.pl/zdrowie/207370,trzylatek-z-40-stopniowa-goraczka-i-dramatyczna-walka-o-diagnoze-prosze-dzwonic-jutro</link><pubDate>Wed, 04 Mar 2026 16:00:02 +0100</pubDate><title>Trzylatek z 40-stopniową gorączką i dramatyczna walka o diagnozę.&quot;Proszę dzwonić jutro&quot;</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.mamadu.pl/c8471621a161649fc8224f6bd4b56e90,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Kilka dni ponad 40-stopniowej gorączki, majaczenie i dramatyczna walka o diagnozę. Ojciec 3-latka opisał w mediach społecznościowych swoją przeprawę z przychodnią, nocną opieką i SOR-em. Jego historia pokazuje, jak wygląda zderzenie rodziców z systemem ochrony zdrowia, gdy liczy się każda godzina.

Są takie sytuacje dotyczące zdrowia naszych dzieci, które mrożą krew w żyłach, a jednocześnie budzą w nas wiele negatywnych emocji związanych z funkcjonowaniem systemu opieki zdrowotnej w naszym kraju. To brzmi dosyć enigmatycznie, ale wystarczy podać kilka przykładów. 
Nierówna walka z systemem opieki zdrowotnej
Kto nigdy nie siedział z dzieckiem godzinami w kolejce do lekarza, czekając, czy zostanie przyjęty między pacjentami, bo zabrakło numerków do pediatry? Albo kogo lekarze nie odesłali z kwitkiem i bez konkretnych wytycznych do leczenia, bo czekali na wyniki badań, które miały przyjść dopiero po kilku dniach?
Ostatnio na Threads trafiłam na wpis ojca, który opowiedział o diagnozowaniu swojego 3-letniego syna w sytuacji, gdy ten miał 40 stopni gorączki.
Jego wpis jest długi – w dalszej części szczegółowo opisuje każdy kolejny krok związany z próbą konsultacji i diagnozy dla dziecka, które od kilku dób ma bardzo wysoką gorączkę. Sytuacji nie pomaga fakt, że choroba dopada dziecko w weekend, kiedy nie działają przychodnie. 
Trzeba korzystać z prywatnej opieki, nocnej i świątecznej pomocy, a w nagłych przypadkach jechać na SOR. Rodzice chłopca wybrali środkową opcję – postąpili tak, jak sugerował lekarz, który uznał, że wyjazd na SOR nie jest na tym etapie konieczny.
Chore dziecko potrzebowało natychmiastowej pomocy
Rodzice 3-latka walczyli więc z systemem przez kolejne dni. Zlecano badania, na których wyniki – jeszcze po weekendzie – trzeba było czekać. Dopiero po kilku dniach, kiedy lekarz otrzymał komplet wyników, ustalono leczenie ostrego bakteryjnego zapalenia nerek antybiotykiem.
W ostatniej części długiego wpisu czytamy:
Ta sytuacja pokazuje, jak bardzo rodzice potrafią być zagubieni, pozbawieni realnej pomocy i wsparcia, kiedy zdrowie ich dziecka jest zagrożone. Lekarze w ramach NFZ często mają związane ręce – procedury, ograniczony dostęp do badań w weekendy czy czas oczekiwania na wyniki znacząco utrudniają szybkie działanie. 
Gdyby dziecko od razu trafiło na SOR, diagnostyka prawdopodobnie przebiegłaby szybciej, bo szpitale dysponują własnymi laboratoriami. Z drugiej strony warto pamiętać, że medycy zwykle chcą dobra pacjenta, a to system bywa niewydolny.
Frustrujące jest to, że postawienie diagnozy u dziecka, które od kilku dni cierpi i ma bardzo wysoką gorączkę, zajmuje tak dużo czasu. Możemy śmiać się z memów o leczeniu na NFZ, które "doprowadzi nas wszystkich do śmierci", ale w takich sytuacjach przestaje być to zabawne. Opisana historia jest poważna i pokazuje, że przez niedoskonałości systemu opieki zdrowotnej dziecko mogło doznać poważnych konsekwencji zdrowotnych.
Ta historia niestety nie jest jedyna
Wielu rodziców zna to uczucie bezradności, gdy z jednej strony słyszą: "Proszę czekać", a z drugiej widzą, że ich dziecko słabnie z godziny na godzinę. Trudno wtedy zaufać procedurom i spokojnie przyjąć zapewnienia, że "To pewnie wirus". 
Potrzebujemy systemu, który nie zostawia rodziców samych z lękiem i wątpliwościami – który reaguje szybciej, sprawniej i daje jasne wskazówki. Bo kiedy choruje dziecko, każda godzina ma znaczenie, a poczucie bezpieczeństwa nie powinno być luksusem, tylko standardem.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.mamadu.pl/c8471621a161649fc8224f6bd4b56e90,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.mamadu.pl/c8471621a161649fc8224f6bd4b56e90,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Dziecko z gorączką powyżej 40 stopni przez kilka dni nie mogło dostać diagnozy.</media:title></media:content></item>
		
	</channel>
</rss>
