Starsza kobieta z bukietem kwiatów
Nie tylko wychowawcy sprawują opiekę nad naszymi dziećmi w szkole. pexel.com

Kwiaty dla wychowawczyni, upominek dla nauczycieli i podziękowania od rodziców – tak wygląda koniec roku w wielu szkołach. Jedna z mam postanowiła jednak zwrócić uwagę na osobę, o której często się zapomina. Reakcja rodziców na jej propozycję była zupełnie inna, niż się spodziewała.

REKLAMA

Koniec roku szkolnego to dla wielu rodziców czas podziękowań. Na klasowych grupach trwają dyskusje o kwiatach, upominkach i kartkach dla wychowawców. Nic dziwnego – to właśnie nauczyciele przez cały rok wspierają dzieci, uczą je, motywują i pomagają pokonywać pierwsze szkolne trudności.

Jest jednak jeszcze jedna grupa osób, bez których codzienne funkcjonowanie szkoły byłoby znacznie trudniejsze. Rzadko trafiają na szkolne zdjęcia, nie odbierają laurek i zwykle pozostają w cieniu. Mimo to dla wielu dzieci są jednymi z najważniejszych osób w budynku. Swoją historią podzieliła się z nami mama ucznia z 2 klasy.

Prezent dla pani woźnej

– Jak co roku rozmawialiśmy na grupie o prezencie dla wychowawczyni. Pomyślałam wtedy o naszej pani woźnej. To przecież ona pomaga dzieciom znaleźć zgubione worki z butami, zaprowadza je do gabinetu pielęgniarki, gdy źle się poczują, uspokaja po upadku na przerwie, czasem zapina kurtkę albo pomaga znaleźć klasę. Dla najmłodszych uczniów jest często pierwszą osobą, do której zwracają się po pomoc – opowiada.

Kobieta przyznaje, że długo zastanawiała się, czy napisać o swoim pomyśle na grupie klasowej. – Bałam się reakcji. Pomyślałam, że ktoś napisze, że przesadzam, że przecież już składamy się na prezent dla nauczycielki albo że nie wszyscy będą chcieli przeznaczyć na to pieniądze z klasowej składki – wspomina.

W końcu zdecydowała się napisać krótką wiadomość.

"A może kupimy też coś symbolicznego dla pani woźnej?" – zapytała rodziców.

To, co wydarzyło się później, całkowicie ją zaskoczyło.

– Odpowiedzi zaczęły pojawiać się niemal od razu. Jedna mama napisała, że to świetny pomysł. Ktoś inny stwierdził, że sam o tym myślał. Pojawiły się komentarze: "Dlaczego wcześniej na to nie wpadliśmy?", "Oczywiście, że trzeba jej podziękować", "Nasze dzieci ją uwielbiają". Nie było ani jednego głosu sprzeciwu – opowiada.

Jak przyznaje, ta sytuacja przywróciła jej trochę wiary w ludzi.

– W internecie często czytamy o kłótniach na grupach rodziców. Tymczasem tutaj wszyscy byli zgodni. Chyba każdy z nas przypomniał sobie, jak ważne są osoby, które na co dzień wykonują swoją pracę po cichu i bez rozgłosu – mówi.

Choć to nauczyciele są twarzami szkoły, to na co dzień wpływ na jej prawidłowe funkcjonowanie ma znacznie więcej osób. Są wśród nich panie z sekretariatu, pracownicy świetlicy, kucharki i właśnie woźne. To oni często jako pierwsi zauważają łzy ucznia, pomagają odnaleźć zagubioną bluzę czy uspokajają dziecko, które nie może znaleźć swojej klasy. Może więc właśnie koniec roku szkolnego to dobry moment, by podziękować nie tylko tym, których widać na pierwszym planie, ale też tym, którzy wykonują "niewidzialną" pracę.