Kiedy rodziła, paparazzi przebrał się za lekarza. Oto, jak niszczycie celebrytów

Dajmy celebrytom żyć!
Dajmy celebrytom żyć! Instagram.com
Kiedy na świat przychodził 10-letni dziś Adam, syn Katarzyny Cichopek i Marcina Hakiela, Instagram jeszcze nie istniał. Jedno z najczęściej dziś używanych mediów społecznościowych swoje dziesięciolecie będzie obchodziło dopiero za rok. Teraz para Cichopek-Hakiel zdradziła jak brak szybkiego dostępu do świata celebrytów wpłynął na narodziny ich dziecka...


Rok 2009
Paparazzi zarabiali wówczas krocie, a ludzie spragnieni byli newsów o znanych osobach bardziej niż dziś. Choć przecież nawet w 2019 roku każda ciąża i poród celebrytki jest głośnym – i obserwowanym przez miliony par oczu – wydarzeniem.

– Przeżyliśmy taki moment, kiedy nasze pierwsze dziecko się rodziło, że paparazzi byli w szpitalu, jeden pan przebrał się za lekarza i próbował wejść na salę porodową. Przeżyliśmy dużo w mediach, więc dzisiejszy hejt na Instagramie nie jest aż takim wielkim problemem – powiedział Hakiel w rozmowie z Wideoportalem. Żona mu przytaknęła.

Do niczego więcej nie mamy prawa
Na szczęście dziś paparazzi nie wdzierają się już do szpitali, czekają jednak pod nim. Dalej jest na to zapotrzebowanie. Jeśli więc współczujecie młodym matkom, które w połogu są bez swojej wiedzy (a przynajmniej woli) fotografowane i oceniane później przez miliony internautów, nie czytajcie takich newsów.

To Facebook i Instagram służą do tego, żeby obserwować m.in. znanych ludzi. Na tyle, na ile oni sami nam pozwolą i w takim stanie, w jakim chcą, żebyśmy ich oglądali. Do niczego więcej nie mamy prawa.
Źródło: Wideoportal
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...