Wszędzie ten cholerny symbol! Oto, jak fit-Polacy chcieli dobrze, ale strzelili sobie w stopę

Zdrowie jest łatwiejsze niż pokazują to kampanie
Zdrowie jest łatwiejsze niż pokazują to kampanie Unsplash.com
Ile razy patrzyłaś krytycznym okiem na pulchną dziewczynę stojącą w kolejce do McDonalda? Ile razy przypisywałaś nieudanym próbom odchudzania brak silnej woli, słabeuszostwo i zamiłowanie do miękkiego fotela równoznaczne – w twojej głowie – z lenistwem? No właśnie. To pokazuje, dlaczego TA kampania jest potrzebna.... choć zawiera irytującą pułapkę myślową.


Projekt "Pomagamy. Nie oceniamy" czyli kampania o nadwadze i otyłości zaczął się podobno od artykułu, którego bohater opowiadał, że lekarz odmówił mu badania, "bo grubasa nie dotknie".
Tego typu komentarze są jak kropla wody kapiącej na czoło torturowanego. Jedną kroplę można zignorować, 10 000 doprowadza do obłędu. W naszym społeczeństwie deszcz pada gęsto: począwszy od Ewy Chodakowskiej, która niepytana zaczęła pouczać przypadkowo spotkaną w sklepie "rodzinę XXL", przez kampanię "Żryj", aż po cyniczne wyśmiewanie otyłych osób przez te szczupłe ("o popatrz ją, jeszcze do ciastka się pcha").

Dlatego ta kampania jest potrzebna. Ocenianie, komentowanie i wyśmiewanie nie jest równoznaczne z pomaganiem, jest mu przeciwstawne. Nie oznacza to jednak, że akcja organizowana przez Polskie Centra Dietetyczne jest wolna od typowego fit-błędu myślowego.

Podkopana reputacja Adama i Ewy
To jabłko! Zawsze to jabłko!

Kiedyś było symbolem grzechu, dziś jest synonimem odchudzania i zdrowego stylu życia. Niemal każda rozkręcana wokół otyłości akcja jest zilustrowana jabłkami. Nie żeby były najpyszniejsze, najzdrowsze i najmniej kaloryczne spośród przekąsek – tak się po prostu "utarło".


Ale może nie doceniam głęboko zakamuflowanego przekazu, w ramach którego stojący za podobnymi akcjami marketingowcy próbują przekazać, że jabłko uchodziło kiedyś za symbol władzy królewskiej, a więc teraz może funkcjonować jako symbol władzy nad własnym ciałem? A może nie przykładam wystarczającej wagi do symbolu wojny polityczno-handlowej, która rozpętała się po tym, jak w 2014 roku Putin nałożył embargo na jabłka z Polski?

Nie sądzę. Jabłko jest łatwo odczytywalnym symbolem niedrogiej i dostępnej szczupłości. Koniec historii.

To, jakże symboliczne, jabłko jest tym, co od diety osoby pulchne odstrasza. Zwłaszcza te, które rzeczywiście odżywiały się niezdrowo i mają przed sobą okrągłą, zielono-czerwoną wizję męczarni. Do schudnięcia potrzebny jest utrzymywany przez jakiś czas deficyt kaloryczny, który dla każdego – w zależności od wagi, wzrostu, wieku, płci i stylu życia – jest inny.

Posłużmy się przykładem: ważąca 100 kilogramów i mierząca 170 centymetrów kobieta, która niezbyt dużo się rusza, ma dzienne zapotrzebowanie kaloryczne 2140 kcal, z czego 1745 potrzebuje na tzw. podstawową przemianę materii (która pozwala jej np. chodzić i myśleć). Oznacza to, że żeby schudnąć, powinna przyjmować dziennie więcej niż 1745 kcal, ale mniej niż 2140. Jabłkiem, kapustą i twarogiem tego nie osiągnie.

Załamanie nerwowe, rezygnacja czy zdrowy rozsądek?
Tak, oznacza to, że jeśli raz na tydzień zje mającego 300 kcal Cheesburgera, dalej będzie chudnąć. Jej psychika może takiego posiłku bardzo potrzebować, jeśli przez lata był on nieodłącznym elementem jej życia. Nie oznacza to, że "zdrowy styl życia i szczupłość" mamy promować McDonaldem, ale wystarczy trochę zdrowego rozsądku: szczuplejąca kobieta w reklamie nie musi być rozśmieszana przez sałatkę z pomidora i ogórka ani w rękach trzymać jabłka.

Może jeść pyszny krem z dyni, frytki z pietruszki (niebo!), kaszotto z kurkami, burgery z ciecierzycy i setki innych rzeczy. Byle nie przesadzić z ilością. Ale na diecie głodzić się można, bo skończy się to szybkim efektem jojo i załamaniem nerwowym, albo... rezygnacją. I – przez tego bohatera zbiorowej wyobraźni, którym jest jabłko – wszystkie kampanie trafi szlag.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Wyprawka dla noworodka - co kupić dla dziecka? Pełna lista
0 0Masz w domu niemowlę? Uważaj na leżaczki – miały być wybawieniem, a mogą szkodzić