Frycz myśli o poważnej zmianie w wychowaniu Helenki. Zapytała inne matki o opinię

Olga Frycz często pyta inne mamy o opinię
Olga Frycz często pyta inne mamy o opinię Instagram.com
Kiedy Olga Frycz publicznie poinformowała, że jest w ciąży, założyła sobie drugiego, "matczynego" Instagrama. Służy nie tylko reklamowaniu produktów, ale też dzieleniu się doświadczeniami i zasięgania języka w rodzicielskich kwestiach. Jej córka Helenka ma już 9 miesięcy i aktorka uznała, że czas najwyższy zacząć zastanawiać się nad żłobkiem. Zapytała matki-internautki o opinię, czym – co łatwo można było przewidzieć – wywołała lawinę sprzecznych komentarzy i rozmaitych kłótni.


"Przeraża mnie to wszystko"
– Dziewczyny kochane pytanie mam do Mam dzieci "żłobkowych" . Ile miały miesięcy i czy już samodzielnie chodziły? Ile godzin zostawały na początku? Wasz żłobek jest prywatny czy państwowy? – zapytała celebrytka.
Głos, który zabrała jedna z matek, oburzył i zabolał wiele komentujących.


– Przeraża mnie to wszystko. Ten brak wiedzy. Te wypowiedzi. Biedne dzieci. Serce mi pęka. Bo dziecko powinno być minimum 3 lata w domu, przy kochanej osobie (mama, tata, babcia) a nie kurna w żłobku. Pierwsze 3 lata życia najważniejsze... Pieniądze, pieniądze, na co wam ludzie? – napisała.


Otrzymała liczne odpowiedzi:że przydają się "na same bzdury typu jedzenie, pieluchy, rachunki", ale przecież "szczęściem i miłością też można dziecko wykarmić", że nie wszyscy rodzice mają szczęście mieć w pobliżu dyspozycyjną babcię (a nawet jeśli, to zajmowanie się ich dzieckiem nie powinno być jej obowiązkiem).


– Ja, decydując się na żłobek dla syna, usłyszałam, że jestem "wyrodną matką" od drugiej kobiety, ba! od drugiej matki. I wtedy, mimo, że miałam swoje rozterki w tym temacie, postanowiłam, że nie pozwolę sobie tak ubliżać. Chcę być najlepszą matką dla swoich dzieci i jasne, ktoś może powiedzieć, że robię coś źle, że powinnam inaczej, ale że jestem wyrodną matką? Mnie ta sytuacja dodała poweru, ale śmiem twierdzić, że "początkujące" matki, bardziej kruche i niepewne swoich decyzji, mogłyby zwątpić w swoją rolę. W dzisiejszych czasach i tak na każdym kroku jesteśmy oceniane, po co sobie dokładać?! – mądrze odniosła się do tematu jedna z komentujących.

Fantastyczne żłobki
W dyskusji pojawiły się również głosy matek, które uważają żłobek nie za mniejsze zło, lecz za faktycznie lepsze rozwiązanie dla ich dzieci.

– Żłobek w naszym przypadku to strzał w 10-tkę, córka rozwija się wśród rówieśników bardzo szybko. 18-miesięczne dziecko śpiewa, tańczy, zna części ciała, je samodzielnie posiłki, umie zakomunikować swoje potrzeby. Polecam żłobki montessori całym sercem – napisała jedna z nich.

– Oddałam dziecko do państwowego żłobka w wieku 13 miesięcy i to była najlepsza z możliwych decyzji. Chodzi o rozwój dziecka – jest niesamowita różnica, pomiędzy nim, a starszym synem, który był "nieżłobkowy" – przyznała kolejna.

Wiek dziecka oddawanego do żłobka niemal w każdym przypadku był inny – mamy podkreślały, że wiele zależy od tego, jaki egzemplarz dziecka nam się trafił. Większość jednak zdecydowała się na żłobek wtedy, kiedy sytuacja ekonomiczna tego od nich wymagała. Rozstrzał wiekowy jest spory – od 7 miesięcy do aż 2 lat. A wy jak uważacie – dziecko powinno zostać w domu do 3. roku życia, czy może mieć kontakt z rówieśnikami od najmłodszych nie tyle lat, co wręcz miesięcy?

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
Bella Happy Pants 0 0Strach jest zaraźliwy. Psycholog: zanim zaczniesz tłumaczyć dziecku świat, przepracuj swoje lęki

B JAK BEZPIECZEŃSTWO, B JAK BELLA BABY HAPPY PANTS

0 0Dom najbezpieczniejszym miejscem? To mit – zobacz, ile zagrożeń czyha na twoje dziecko
0 0Znamy ranking dziecięcych imion pierwszej połowy 2019
0 0Tak po cichu odbiera się kobietom kontrolę nad porodem. Położna: "To będzie trauma"