Streetluge, mountainboarding, B.A.S.E. jumping - jeśli kojarzysz te sporty, musisz pamiętać o jednej rzeczy

Ubezpieczenie na wakacyjny wyjazd powinno obejmować różnego rodzaju aktywności
Ubezpieczenie na wakacyjny wyjazd powinno obejmować różnego rodzaju aktywności Fot. 123rf.com / Sergii Broshevan
Lista aktywności, którymi można od czasu do czasu urozmaicić sobie urlop z roku na rok staje się coraz dłuższa i coraz bardziej zaskakująca. Zjazd po asfaltowym torze na “sankach” z kółkami? A może na deskorolce po górskiej ścieżce? Ewentualnie skok ze spadochronem ze skalnej skarpy? Możliwości podniesienia sobie poziomu adrenaliny po całym dniu wylegiwania się na plaży jest sporo.


Wymienione wyżej streetluge, mountainboarding czy B.A.S.E. jumping to aktywności mniej popularne niż na przykład nurkowanie czy wycieczki na quadach. Nie można jednak wykluczyć, że i takie formy aktywności będą kusić was lub wasze dzieci podczas wakacyjnych wojaży. Wtedy, przed przetestowaniem granic własnych możliwości mogą was powstrzymać tylko dwie rzeczy: strach oraz niedopełnienie przedwyjazdowych formalności, czyli brak ubezpieczenia.


Aktywność wysokiego ryzyka, sport ekstremalny, sport amatorski - co to za różnica?
Podczas zakupu polisy na wyjazd nie warto więc ignorować rubryki pod tytułem “sport” - nawet jeśli teoretycznie nie mamy w planach aktywności, a tym bardziej - jeśli takową planujemy.


Stawka ubezpieczenia będzie różnić się w zależności od stopnia ryzyka, jakim obarczone jest uprawianie danego sportu. Ubezpieczyciele stosują tu różne nazewnictwo: w niektórych ogólnych warunkach ubezpieczenia zobaczymy podział na aktywności niskiego i wysokiego ryzyka, w innych na sporty amatorskie i ekstremalne w odmianach letnich i zimowych.


Do letnich sportów uprawianych amatorsko mogą zostać włączone na przykład: surfing, windsurfing, kajakarstwo, wioślarstwo. Warto zwrócić uwagę na nurkowanie, które bywa traktowane jako osobna kategoria.

Inny rodzaj ubezpieczenia obejmuje sporty, których uprawianie obarczone jest szczególnym ryzykiem wystąpienia wypadku. Ich kategoria jest bardzo szeroka i obejmuje aktywności od niezwykle popularnych do mocno niszowych. Znajdziemy tu wszelkiego rodzaju wspinaczkę, baloniarstwo czy paralotniarstwo, rafting, skoki do wody, spadochroniarstwo, jazdę konną czy kitesurfing.

“Ekstremalna” suma ubezpieczenia, czyli jaka?
Uprawiając sport - nie tylko podczas wyjazdu i nie tylko ekstremalny, prawdopodobieństwo urazów różnego rodzaju wzrasta - to oczywiste. Prawdopodobne jest również to, że kontuzja, jakiej doznamy podczas jazdy na desce windsurfingowej będzie nieco poważniejsza lub bardziej skomplikowana w leczeniu niż zatrucie pokarmowe, którego nabawimy się dzięki “uprzejmości” właściciela hotelu z opcją all-inclusive.

Biorąc pod uwagę zwiększone ryzyko - zarówno wystąpienia urazów, jak również ich natury, należy odpowiednio do niego dopasować wysokość sumy, na jaką opiewać będzie nasze ubezpieczenie.

Ogólne zalecenie dla wyjazdów na terenie Unii Europejskiej mówi, że kwota wymieniona na polisie nie powinna być niższa niż 20 tys. euro. Mowa tu jednak o “zwykłym” - plażowym czy średnio-aktywnym wypoczynku. Jeśli zamierzamy urozmaicić urlop spływem kajakowym czy nauką nurkowania, powinniśmy celować w ubezpieczenie na sumę od 30 tys. w górę.

Warto jednak pamiętać, że im bardziej “ekstremalną” aktywność zamierzamy sobie zafundować, tym wyższa powinna być suma ubezpieczenia. Działania związane, na przykład, z organizacją ekipy ratunkowej, która pomoże nam wydostać się ze skalnej zapadliny nie należą do tanich i bardzo szybko mogą osuszyć minimalny ubezpieczeniowy budżet.