Niemowlę mogło zginąć przez nastolatków. W ramach "przeprosin" matka usłyszała: "odwal się szmato"

Tym razem na szczęście nikomu nic się nie stało
Tym razem na szczęście nikomu nic się nie stało 123rf.com
– Byłam roztrzęsiona i przerażona tym, co się mogło stać – napisała na jednej z sąsiedzkich grup facebookowych pani Mariola z Warszawy. Ostrzegła rodziców przed zachowaniem nastolatków, którzy potrącili jej wózek z 11-miesięcznym niemowlęciem w środku.


– Droga Mamo, Drogi Tato – może to Twój syn rozbija się wypożyczonym na minuty skuterem i jeździ chodnikiem w rejonie Dzieci Warszawy/Poczty Gdańskiej (warszawskie Włochy/Ursus), aby ominąć czerwone światło na skrzyżowaniu? – napisała pani Mariola.


Na szczęście przy potrąceniu nic się nie stało ani jej, ani dziecku. – Nasza spacerówka to dosyć masywny, zabudowany wózek biegowy. Zadziałał jakiś odruch bezwarunkowy, bo ścisnęłam mocniej za rączkę wózka, jak tylko za plecami usłyszałam dźwięk skutera – opisuje pani Mariola. Poczuła szarpnięcie, ale nie wyrwało jej wózka z rąk.


Próbowała zatrzymać palących papierosy chłopaków pod Zespołem Szkór nr 42. – Jedyne co mieli mi do powiedzenia to "odwal się szmato" i zwiali! – opisuje matka.
Wśród internautów zawrzało. Większość z nich uznała, że to skutek "bezstresowego wychowania", inni – że wręcz przeciwnie, tak stresowego, że aż wymuszającego odreagowanie.


"Wiemy, kto poruszał się pojazdem"
Okazuje się, że niepełnoletnia młodzież wypożyczyła skutery z firmy Hop City, której przedstawiciele szczęśliwie przejęli się całym zdarzeniem. – Sytuacja faktycznie miała miejsce i chwilę po tym zdarzeniu patrol policji chciał już zatrzymać dwóch nieletnich i ich koleżankę. Wiemy, kto poruszał się naszym pojazdem, konto na które zalogowali się chłopcy było założone na jednego z rodziców – tłumaczy Piotr Kowalski, przedstawiciel firmy.

Poinformował, iż na wniosek firmy policja prowadzi dochodzenie z art 275 Kodeksu Karnego.

– Ubolewam, iż w naszym kraju jest coraz to więcej takich sytuacji. Moglibyśmy pisać tu na forum przez kilka dobrych dni na temat bezstresowego wychowania dzieci i odpowiedzialności rodzica, który udostępnia swoje konto bez żadnej kontroli – powiedział.

Zaznaczył również, że "poświęcił tej sprawie zarówno czas w pracy, jak i czas wolny". –Obiecałem pani Marioli, że sprawę po prowadzę do końca. Sprawę tak chciałbym poprowadzić, aby obaj chłopcy w obecności swoich rodziców przeprosili za swoje aroganckie zachowanie – powiedział.

I choć tym razem krzywda nikomu się nie stała, to faktem jest, że wielu rodziców udostępnia swoje konta i karty kredytowe dzieciakom – kamieniem niech rzuci ten, kto nigdy tego nie zrobił. Nie chodzi wszak o zezwolenie na kupowanie przez małoletnich brylantów, ale tak prostych rzeczy, jak konta na Spotify czy Netflixie.

Sęk w tym, że zwłaszcza ci z nas, którzy z technologią są raczej na bakier – albo po prostu nie mają czasu na analizowanie każdej złotówki, która spłynęła z konta – może zaskoczyć dziecięca aktywność. Bądźmy więc czujni.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...

O TYM SIĘ MÓWI

NEWSY

PORADY DLA RODZICÓW

WARTO WIEDZIEĆ

PRZEDSZKOLAK

ROZWÓJ I WYCHOWANIE