"Ministerstwo (Dz)Banów". Tak Zalewska bez wahania zamyka usta "niewygodnym" nauczycielom i... uczniom

Anna Zalewska zablokowała na Facebooku "niewygodnych" nauczycieli
Anna Zalewska zablokowała na Facebooku "niewygodnych" nauczycieli Fot. Maciej Jaźwiecki / Agencja Gazeta
Jeśli ktoś jeszcze wątpi, że to, co robi MEN to nie bezczelna propaganda, minister Zalewska dostarcza kolejny dowód. Na jej profilu na Facebooku prawo głosu stracili liczni uczniowie oraz nauczyciele – ci, którzy najbardziej zasłynęli z walki o lepszą polską szkołę m.in. w trakcie strajku. Czy można dosadniej pokazać, co się robi z tymi, którzy nie odpowiadają władzy?


O sytuacji informuje Przemysław Staroń, Nauczyciel Roku 2018 zaangażowany w mediach m.in. w strajk nauczycieli, czy promocję karty LGBT+. W ten sposób potraktowano również Pawła Lęckiego, polonistę, który wypowiadał się o słuszności strajku w mediach oraz wielu innych nauczycieli z tytułem Nauczyciel Roku i członków grupy Superbelfrzy. Odebrano im możliwość komentowania postów publikowanych na profilu Zalewskiej.Powodów nietrudno się domyślić – to grupa nauczycieli, którzy mają odwagę głośno mówić, kto ponosi odpowiedzialność za tak fatalny stan systemu edukacji w Polsce. Za chaos, stres, niepewność i wyścig szczurów w szkołach – zwłaszcza wśród uczniów podwójnego rocznika.


Jak wiadomo, nie jest to tylko ich opinia. Z raportu NIK o reformie edukacji opublikowanego 22 maja br. wynika dokładnie to samo, a Najwyższe Izba Kontroli pisze o tym wprost – reforma od początku była "deformą". Oceniono, że "minister nie dokonał rzetelnych analiz finansowych i organizacyjnych skutków reformy".


Wytknięto również zbyt obszerną i źle napisaną podstawę programową oraz błędy logiczne w systemie oceniania, które są największą bolączką nauczycieli, uczniów i rodziców. Od wczoraj to oficjalne – to, co dzieje się w polskich szkołach to wina MEN i zmian na gorsze.


Tymczasem Zalewska udaje, że jest odwrotnie. W reakcji na raport MEN opublikowało post, w którym bez żadnych argumentów czy dowodów zwyczajnie zaprzecza wnioskom z raportu, podczas gdy jego autorzy każdą swą tezę popierają danymi. Ten wpis to kolejna wypowiedź, która udowadnia, że dla urzędników propagandowy bełkot to wystarczające narzędzie, by zamknąć ludziom usta i walczyć o wyborców.A tym, których ust zamknąć się nie dało, wystarczy... usunąć. Na razie na Facebooku, ale czy to koniec? Pod postem Zalewskiej, która zdaje się prowokować, pisząc "dotrzymałam słowa" pod zdjęciem o osiągnięciach MEN z ostatnich 3 lat, uczniowie zablokowanych nauczycieli dodali liczne komentarze o treści: "Dlaczego nasi nauczyciele zostali zbanowani i nie mają prawa głosu?” z hasztagiem "nauczyciele_zbanowani_na_zawsze_wygnani".Wszystkie komentarze uczniów, choć były ich dziesiątki, zniknęły. Taka sytuacja, tuż przed wyborami. By walczyć o głosy, Ministerstwo Edukacji Narodowej zwalcza NAUCZYCIELI!

Praktyki MEN kojarzą się jednoznacznie z poprzednią epoką, nie mają nic wspólnego z demokracją i wolnością słowa. Wygląda na to, że minister Zalewska przestała już nawet dbać o pozory. Wstyd!
Powyższe screeny dostarczył redakcji Przemysław Staroń.