"Mój syn by się wykrwawił". 4 godz. czekania z niemowlakiem na szpitalnym korytarzu to początek dramatu

Kobieta z dzieckiem czekała na szpitalnym korytarzu w Wejherowie 4 godziny.
Kobieta z dzieckiem czekała na szpitalnym korytarzu w Wejherowie 4 godziny. Facebook
Na przyjęcie do szpitala w Wejherowie czekała z 3-miesięcznym dzieckiem 4 godziny. Dziecko czuło się bardzo źle, wymiotowało i było blade. Gdy już zostało przyjęte, pielęgniarka nie dokręciła kroplówki i gdyby nie reakcja kobiety, jej syn by się wykrwawił. Mimo poważnego stanu kazano zrobić inhalację z soli w domu. Historię matka dziecka opisała na Facebooku.


"Nigdy więcej moje dziecko nie zostanie w tym szpitalu"
Szpital to miejsce, w którym ludzie powinni zdrowieć. Powinni, ale jak jest w rzeczywistości? To nie pierwsza tego typu sytuacja, gdy rodzina opisuje problem z przyjęciem chorego do szpitala. Czekanie rodziny z chorym w szpitalu w Sosnowcu nie tak dawno w marcu skończyła się śmiercią, o czym pisaliśmy na natemat.pl.


Tym razem historia czekania na pomoc dotyczy dziecka. Jego matka przez kilka godzin czuła się bezsilna, a gdy pomoc dla jej synka nadeszła, wcale nie było lepiej. Wciąż drżała o jego życie. – Tak właśnie został potraktowany mój 3-miesięczny synek, przyjechaliśmy do szpitala z wymiotami syna i bardzo złym samopoczuciem na przyjęcie do lekarza czekaliśmy prawie 4 godziny, gdy w końcu nas przyjęli, kazano nam z rozgrzanym i zapłakanym dzieckiem wyjść na dwór i iść na główny szpital i z powrotem... – zrozpaczona napisała w poście i dodała zdjęcia, które oddają tragizm całej sytuacji.

Wszystko mogło się skończyć jeszcze gorzej
Najpierw czekanie, a potem błędy personelu medycznego. – Najgorsze było to, że pielęgniarka nie dokręciła kroplówki i gdyby nie to, że zauważyłam w odpowiednim czasie, mój syn by się wykrwawił, jak zawołałam pielęgniarkę, to powiedziała do mnie „nic się nie stało tylko niepotrzebna robota”... kazano mi leczyć dziecko wymiotujące inhalacją z soli..., gdy skonsultowaliśmy to z prywatnym lekarzem, ten od razu stwierdził, osłabienie dziecka i dużą utratę krwi, zapisał odpowiednie leki i żelazo na odbudowę krwi synka... nigdy więcej mogę dziecko, nie zostanie w tym szpitalu... – opisała dalej.

Zaniedbania, brak empatii, biurokracja, źle działający system, ale przede wszystkim podejście do chorego, to zawodzi najbardziej w polskiej służbie zdrowie. Takie "małe" błędy – jak ten popełniony przez pielęgniarkę szpitala w Wejherowie – kosztowały już wielu życie. Jak potraktowałbyś swojego bliskiego? – to pytanie do każdego, kto przyrzekał sumiennie służyć zdrowiu i życiu drugiego człowieka.


Do szpitala przesłałam e-mail, z prośbą o ustosunkowanie się do całej sytuacji. W odpowiedzi otrzymałam wyjaśnienie.

Szanowna Pani

Poniżej przesyłam wypowiedź przedstawiciela naszego szpitala w związku z prośbą o komentarz:

Adam Hermann, dyrektor ds. medycznych Szpitala Specjalistycznego w Wejherowie (Szpitale Pomorskie sp. z o.o.)

W związku z opublikowaniem w dniu 12 kwietnia o godz. 11:27 postu na Facebooku przez panią podpisaną jako Klaudię Krause, zgodnie z obowiązującymi procedurami, przeprowadzono w tej sprawie wnikliwe wewnętrzne postępowanie wyjaśniające, w oparciu o zapisy w dokumentacji medycznej oraz szczegółowe wyjaśnienia personelu medycznego. Opisywane przez matkę informacje są niezgodne z stanem faktycznym. Dziecko zostało przyjęte na Szpitalny Oddział Ratunkowy po 8 minutach od skierowania z poradni Nocnej i Świątecznej Opieki Zdrowotnej.

Pozostałych informacji przedstawionych we wpisie, ze względu na wiążący Szpital obowiązek zachowania tajemnicy związanej z leczeniem, nie komentujemy. Jednocześnie informuję, iż po dostrzeżeniu wpisu, w dniu 13 kwietnia, wysłaliśmy za pomocą komunikatora na Facebooku prośbę o złożenie oficjalnej skargi na działalność oddziału. Niestety do dzisiaj nie było w tej sprawie odzewu. Jednocześnie proszę o wskazanie źródła informacji oraz w jaki sposób zostały one zweryfikowane. Jeśli nie zostały one zweryfikowane, wnosimy o zaprzestanie ich publikacji.

Z poważaniem,
Małgorzata Pisarewicz
Pełnomocnik Zarządu ds. Komunikacji Społecznej
Rzecznik Prasowy

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...

KALENDARZ CIĄŻY

TYDZIEŃ PO TYGODNIU

PRZEDSZKOLAK

ROZWÓJ I WYCHOWANIE