Czy dzieci będą musiały odrabiać "dni strajkowe" w wakacje i weekendy? Kuratorium zabrało głos

Czy uczniowie będą musieli nadrobić dni strajku nauczycieli?
Czy uczniowie będą musieli nadrobić dni strajku nauczycieli? fot. Tomasz Fritz / Agencja Gazeta
Strajk nauczycieli trwa i wciąż pojawiają się wokół niego nowe refleksje i wątpliwości. Jedną z obaw rodziców jest to, czy dzieci będą musiały odrabiać „dni strajkowe”. Do tego pomysłu odniosło się Kuratorium w Katowicach.


Redakcja „Dziennika Zachodniego” na swoim profilu na Facebooku zapytała czytelników, co uważają o odrabianiu przez dzieci dni, w których strajkują nauczyciele. Reakcja była zaskakująca – post w ciągu doby skomentowało ok. 2,5 tysiąca rodziców. Okazało się, że wizja dzieci ślęczących nad książkami w soboty, wakacje, kiedykolwiek działa na rodziców jak płachta na byka.„Jeżeli mój syn będzie musiał odrobić te dni, nie pójdzie do szkoły, wypiszemy usprawiedliwienie!!!” - pisze jedna z mam. „To ich strajk, nie dzieci!”, „Ja wyjeżdżam z początkiem lipca. Ludzie mają już zabukowane wyjazdy, loty. Odda ktoś za to kasę? Może nauczyciele?”, „Służba zdrowia jak strajkuje, to nie odchodzi od łóżek pacjentów. Nie dzwonią, że rodzina ma przyjść i zabrać sobie chorego do domu, bo oni strajkują” - dorzucają kolejni internauci.

W natłoku komentarzy naprawdę trudno doszukać się rodzica zadowolonego czy choćby neutralnie nastawionego do pomysłu, by dzieci zmuszane były nadrabiać dni strajkowe. Wielu rodziców odnosi się również do kwestii prac domowych, których według znakomitej większości, jest za dużo.

Rodzice – czy lekcje odbywają się normalnie, czy nie – deklarują, że siedzą z dziećmi nad książkami codziennie. To, co będzie, gdy uczniowie będą musieli nadganiać?

Wizja dzieci nadrabiających strajk nie jest nowa. Kiedy w styczniu nauczyciele masowo przechodzili na L4 Kuratorium Oświaty w Szczecinie poinformowało, że szkoły, w których lekcje nie odbywały się przez "belferską grypę", będą musiały nadrobić zaległości.


A co na to Kuratorium w Katowicach? Jak ustalił „Dziennik Zachodni”, data zakończenia roku szkolnego ustalona jest przez rozporządzenie ministra edukacji narodowej i może zostać zmieniona tylko w trybie zmiany tego rozporządzenia. To oznacza, że to Anna Zalewska zdecyduje, czy wakacje można przesunąć, a dzieci będą musiały nadrobić.

Anna Kij, dyrektor Wydziału Jakości Edukacji w Kuratorium Oświaty w Katowicach w rozmowie z „Dziennikiem” poinformowała, że nauczycielskim obowiązkiem jest zrealizować podstawę programową do końca roku szkolnego. Nadzoruje to dyrektor szkoły i jeśli uzna on, że dane zajęcia trzeba nadrobić do zakończenia roku, uczniowie będą musieli przyjść na lekcje dodatkowe.

Zasady, które regulowałyby taką sytuację, nie są jednak ustalone przez polskie prawo. „Nie można jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, powołując się na odpowiedni zapis prawa. Kiedy strajk się zakończy, dyrektorzy szkół dokonają analizy poziomu realizacji podstawy programowej i podejmą odpowiednie działania” - wyjaśnia Anna Kij.

Lekcje dodatkowe w weekendy i popołudnia stoją zatem pod znakiem zapytania.
Źródło: Dziennik Zachodni
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...

PRZEDSZKOLAK

ROZWÓJ I WYCHOWANIE