Zapomnij o kartce z życzeniami! Nowy trend na baby shower podbija serca rodziców

Baby Shower to coraz popularniejsza impreza również w Polsce
Baby Shower to coraz popularniejsza impreza również w Polsce Fot. Paczuszka Maluszka/materiały prasowe
Jesteśmy już przyzwyczajeni do tego, że czytając zaproszenie na ślub, musimy sprawdzić, czego życzy sobie młoda para zamiast kwiatów. Czasem jest to butelka wina, czasem karma dla zwierzaków ze schroniska... Teraz ten trend wkroczył w dziecięcy świat i zachwycił świeżo upieczonych rodziców.


Zamiast specjalnej kartki z okazji narodzin (albo poprzedzającym je tzw. baby shower), możesz kupić dziecku... książkę. I to dość częste życzenie rodziców zza oceanu. Stworzenie maluchowi biblioteczki jeszcze zanim będzie w stanie samo do niej zajrzeć, jest ekscytujące. Sprawi, że nasz prezent długo będzie użyteczny i nie znajdzie się – jak kartka – w pawlaczu.

"Twoja przyszłość zależy od Ciebie"
Ofiarowana książka powinna zawierać ręcznie sporządzoną dedykację od darczyńcy: nie tylko podpis, ale również życzenia. Moja koleżanka kupiła ostatnio miesięcznej dziewczynce książkę o Fridzie Kahlo. Pięknie wydaną, kolorową i dostosowaną do poziomu 3-letniego dziecka.

– Kochanej Ulci, żeby była zawsze tak silną i kreatywną istotką jak Frida. Chciałabym, żebyś zdobyła świat, bo twoja przyszłość zależy tylko od Ciebie. Możesz być malarką, pisarką, lekarką albo astronautką. Możesz też prowadzić taksówkę. Zawsze wierz w siebie i pomyśl o cioci Madzi, jak pierwszy raz będziesz umieć sama przeczytać te słowa – napisała w środku.


W rodzicach małej wywołała łzy wzruszenia, a książka leży na honorowym miejscu w sypialni Uli. Nie każdy musi oczywiście wybierać spośród szerokiej, nowej oferty książek dla dzieci (choć warto!) – zawsze można też postawić na klasykę.

– Wybieram się niedługo na baby shower i chcę kupić chrześniakowi "Małego Księcia". To była moja ulubiona książka przez lata, a jej przekaz się nie zmienia. Czy napiszę dedykację? Owszem. Pewnie coś o tym, żeby zawsze widział słonia, który zjadł węża, a nie jakiś nudny kapelusz. I dołączę moje zdjęcie – opowiada mi znajoma.

A wy co myślicie o zapasie książek dla malucha? I jakie książki sami byście wybrali?
Źródło: babyology.com.au
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...