Najważniejsi na świecie nauczyciele-widmo, o których zapomniał system. Tym wpisem dzielą się setki rodziców

Żłobki i przedszkola to pierwsze miejsca socjalizacji naszych dzieci
Żłobki i przedszkola to pierwsze miejsca socjalizacji naszych dzieci Agencja Gazeta/Zdjęcie poglądowe
Kim są dla nas panie pracujące w przedszkolach i żłobkach? Ciociami, nianiami, przedszkolankami. Strajkowi nauczycieli poświęca się w mediach sporo czasu, o nauczycielach przedszkolnych nie mówi nikt. Ba, nawet tej nazwy się nie używa!


Mimo wykonywanej ciężkiej pracy są traktowani po macoszemu. Na to niesprawiedliwe przeoczenie zwrócił uwagę nauczyciel j. polskiego, Paweł Lęcki.

– Przedszkola i żłobki to takie najważniejsze na świecie małe szkoły. Nie kończą się egzaminem lub sprawdzianem, więc można odnieść wrażenie, że strajkować będą tylko szkoły podstawowe, gimnazja i szkoły średnie. Pewnie gdyby żłobek kończył się sprawdzianem z raczkowania, testem z drzemki, przedszkolaki zdawali egzamin ze znajomości bajek, kompetencji społecznych brzdąca, rozpoznawania intencji mówcy, to rezonans społeczny byłby większy – pisze na Facebooku Lęcki.


Przyznaje, że zakres umiejętności i wiedzy wychowawców przedszkolnych jest ogromny, bo muszą uczyć dzieci życia i "dosłownie wcielają się w rolę rodzica w czasie trwania zajęć, tłumaczą świat, wprowadzają w krainę mądrych baśni, pilnują kruchego życia i bezpieczeństwa najmniejszych".


– A nie dość, że zarabiają mało, to jeszcze nie mają tej perspektywy uznania, gdyż nie ma rankingu "Perspektyw żłobków i przedszkoli". Tej pracy nie da się wpisać w Excela, a jednocześnie bez nich naprawdę nie będzie wiadomo, co zrobić z dziećmi – kontynuuje polonista.


Twierdzi, że młodzież w liceum sobie poradzi – zawsze mogą iść do biblioteki czy McDonalda. Tymczasem nauczyciele przedszkolni są niezbędni i należy ich jego zdaniem wysoko wynagradzać.

– Trochę świat się zgodził, że można zarabiać mało, można nie czuć się docenionym, bo tak już jest. Otóż nie jest. Jest tak, jak zrobimy, żeby było. Wszyscy, którzy robią coś dobrze i mimo wszystko chcą to robić. Szacunek, godna płaca to nie są przywileje, to nie roszczeniowe żądania. To norma, o której warto ciągle mówić. W każdym zawodzie – podsumował swoją wypowiedź, zbierając tysiące lajków.
"Paweł jest kimś wielkim. Z wielu powodów"
– My nie jesteśmy przedszkolankami. Takiego zawodu po prostu nie ma, my jesteśmy nauczycielkami wychowania przedszkolnego. Kończymy takie same studia pedagogiczne jak inni nauczyciele. Piszemy diagnozy, opinie, plany itp. Martwi mnie brak świadomości społeczeństwa o nas – odpisała Lęckiemu jedna z internautek. A setki innych dziękują mu za pamięć i słowa wsparcia.

Do wpisu odniósł się również Przemysław Staroń, Nauczyciel Roku 2018.

– Paweł jest kimś wielkim. Z wielu powodów. A to jest jeden z nich. Wrażliwość, dzięki której widzi Człowieka. Która pozwoliła mu dojrzeć tych, o których mówi się tak rzadko. Tych, którzy są bardzo, BARDZO, ważną częścią całego systemu wychowania i edukacji – napisał na swoim Facebooku. Nie da się ukryć, że to ważny głos w dyskusji o pensjach i prestiżu nauczycieli.